Włodzimierz Bednarski

„Pismo Św. a nauka świadków Jehowy i innych wyznań niekatolickich.”

 

 

SPIS  TREŚCI

 

     PRZEDMOWA

     OD AUTORA

 1. RODOWÓD ŚWIADKÓW JEHOWY

 2. BÓSTWO CHRYSTUSA

 3. „ZRODZONY A NIE STWORZONY”

 4. BRACIA I SIOSTRY CHRYSTUSA

 5. CHRYSTUS I ARCHANIOŁ MICHAŁ

 6. KRZYŻ CZY PAL?

 7. ZMARTWYCHWSTANIE CHRYSTUSA

 8. POWRÓT PANA

 9. 1000 LAT KRÓLOWANIA

10. IMIĘ CHRYSTUSA

11. IMIĘ BOŻE

12. IMIĘ BOŻE W BIBLII 1000-LECIA

13. IMIĘ JEHOWA W BIBLII NOWEGO ŚWIATA

14. OSOBA DUCHA ŚWIĘTEGO

15. TRÓJCA ŚWIĘTA

16. TRÓJCA ŚW. W PISMACH OJCÓW KOŚCIOŁA

17. MARYJA

18. PRYMAT ŚWIĘTEGO PIOTRA

19. CZY ŚW. PIOTR BYŁ W RZYMIE?

20. DUCHOWE OJCOSTWO

21. ŻYCIE POZAGROBOWE W NAUCE ŚWIADKÓW JEHOWY

22. DUSZA NIEŚMIERTELNA

23. ŁOTR W RAJU

24. RAJ NA ZIEMI

25. NIEBO I 144 TYSIĄCE

26. ŚWIĘCI PAŃSCY

27. CZYŚCIEC

28. PIEKŁO

29. ARMAGEDON ŚWIADKÓW JEHOWY

30. KRÓLESTWO BOŻE

31. KANON PISMA ŚWIĘTEGO

32. TRADYCJA

33. DEKALOG I OBRAZY

34. NIEDZIELA

35. EUCHARYSTIA

36. CHRZEST

37. SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

38. BOŻE NARODZENIE

39. WIELKANOC

40. NIEOMYLNOŚĆ KOŚCIOŁA I OMYLNOŚĆ STRAŻNICY

41. OKREŚLENIA „KOŚCIÓŁ KATOLICKI” I „ŚWIADKOWIE JEHOWY”

42. CELIBAT

43. DŁUGIE SZATY

44. SŁUŻBA GŁOSZENIA

45. SŁUŻBA WOJSKOWA

46. KREW

47. SZATAN W NIEBIE?

48. „CUDOWNA PSZENICA” I DOLARY

49. ROK 1914 I JEGO POKOLENIE

50. ROK 1915 I 1918

51. ROK 1925

52. „BETH-SARIM” J.F.RUTHERFORDA

53. ROK 1975

54. GRANICA ROKU 2000

55. ROK 607 PRZED CHRYSTUSEM

56. PIRAMIDA CHEOPSA

57. MORALNOŚĆ ŚWIADKÓW JEHOWY

      BIBLIOGRAFIA

      OSTATNIO WYDANE PUBLIKACJE O ŚWIADKACH JEHOWY

      NIEKTÓRE WERSETY ŹLE INTERPRETOWANE  PRZEZ ŚWIADKÓW JEHOWY

 


PRZEDMOWA

 

      Najliczniejszą sektą w Polsce są świadkowie Jehowy. Liczą około 120 tysięcy członków. Ich oficjalna nazwa brzmi: „Strażnica - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe. Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy”.

      Jak powinien zachować się katolik w kontakcie ze świadkami Jehowy, zwłaszcza gdy odwiedzają dom rodzinny, albo gdy razem z nimi pracuje zawodowo lub spotyka się z nimi jako sąsiadami swego zamieszkania?

      Katolik powinien wykazać postawę świadectwa i apostolstwa. Uwydatnia się ona przez zaprezentowanie swej katolickiej godności, związanej z wiarą w Boga w Trójcy, z łącznością z Chrystusem Odkupicielem, z przynależnością do Kościoła, z umiłowaniem Pisma świętego. Trzeba też dać świadectwo prawdzie o swoim życiu w małżeństwie i rodzinie, o wychowaniu i chrześcijańskim świętowaniu niedzieli, o trzeźwości i sprawiedliwości społecznej.

      Obok świadectwa znamionującego postawę katolika trzeba także umieścić dialog. Do podjęcia dialogu ze świadkami Jehowy w formie rozmów, dyskusji, odpierania zarzutów, wyjaśniania prawd katolickiej wiary, mogą poczuwać się tylko ci katolicy, którzy z jednej strony dobrze znają zasady doktrynalne, kultyczne i strukturalne świadków Jehowy, a z drugiej strony dobrze znają prawdy wiary katolickiej, posiadają dobrą znajomość Pisma świętego, jak również umiejętność posługiwania się właściwymi argumentami czy to w obronie wiary, czy też w sile przekonywania dla zjednania tych, którzy tkwią w błędnej niechrześcijańskiej nauce.

      Dialog religijny ze świadkami Jehowy jest bardzo trudny, najczęściej bezowocny. Przyczyn tej sytuacji trzeba doszukiwać się w błędnych, niechrześcijańskich ujęciach podstawowych prawd wiary, dotyczących Boga, człowieka, Kościoła, świata czy eschatologii. Trudność stanowi postawa sekciarska, bardzo ciasna i fanatyczna oraz kształtowanie i utwierdzanie jej we wspólnocie, w której żyją świadkowie Jehowy. Kolejną przyczyną jest częste posługiwanie się Biblią, przy zdecydowanie różnym, błędnym jej interpretowaniu. Wreszcie całe nastawienie wobec religii, chrześcijaństwa, Kościoła, świata, bardzo negatywne, izolujące i potępiające, tworzy wielką przegrodę, którą trudno, najczęściej niemożliwie jest przekroczyć, by dostrzec wartości chrześcijańskie i w pełni ludzkie oraz ku nim się zwrócić.

      Pomimo trudności, katolicy nie mogą i nie powinni zrezygnować z wszystkich dostępnych - według swych kompetencji i możliwości - działań apostolskich i ewangelizacyjnych. Wszyscy muszą być gotowi do dzielenia się tym, co posiadamy w Chrystusie i Kościele, ufając zarazem Bogu, że będzie wspomagał nasze wysiłki i starania swą łaską i błogosławieństwem.

      W realizacji zadań ewangelizacyjnych, w prowadzeniu dialogu ze świadkami Jehowy trzeba korzystać z kompetentnych źródeł. Do nich należy również książka Włodzimierza Bednarskiego „Pismo święte a nauka świadków Jehowy”.

      Autor jest od szeregu lat zaangażowany w dialog ze świadkami Jehowy. Prowadzi on również od kilku lat Diecezjalny Punkt Poradnictwa Religijnego w Gdańsku - Wrzeszczu, ul. Mireckiego 3. Jesteśmy mu wdzięczni za jego informacyjną i apostolską działalność.

      Polecam uwadze czytelników niniejsze opracowanie i zachęcam do owocnego wykorzystania go w obronie wiary i w kompetentnym dialogu religijnym.

      Gdańsk, 20 kwietnia 1996 r.

Bp Zygmunt Pawłowicz

 

*  *  *

 

      Praca Włodzimierza Bednarskiego na temat nauki Świadków Jehowy pt. „Pismo święte a nauka Świadków Jehowy” stanowi doskonałe źródło poznania doktryny tej sekty, jej swoistej interpretacji Biblii, jej historii, a nawet metod działania. Zaletą tej pracy jest przede wszystkim forma dialogu: autor przedstawia tezę Świadków Jehowy i następnie wykazuje, że jest ona błędną, niezgodną z Pismem świętym. Drugą, wielką jej zaletą jest bardzo mocne osadzenie dialogu w tekstach biblijnych. Autor stara się każdy poruszany temat przedstawić na bardzo szerokim tle biblijnym, zbiera - ma się wrażenie - wszystkie możliwe teksty Pisma świętego, które mogą pomóc we właściwym zrozumieniu danej prawdy wiary, lub we właściwym zrozumieniu danego wiersza w Biblii. Autor, doskonały znawca doktryny Świadków Jehowy, wyjaśniając na czym polega błąd Świadków Jehowy w interpretacji konkretnego tekstu Biblii przewiduje, w jakim kierunku poprowadzą dyskusję i niejako podąża za nimi z nowymi argumentami z Biblii. „Pismo święte a nauka Świadków Jehowy” może być bardzo cenną pomocą dla duszpasterzy i katechetów.

Ks. Andrzej Kowalczyk

Rektor Gdańskiego Kolegium Teologicznego w Gdyni.

 

 

OD AUTORA

 

      Świadkowie Jehowy, których często spotykamy u naszych drzwi, stają się coraz bardziej widoczni. Przyczyniają się do tego przywódcy Strażnicy, którzy stale dopingują swych podopiecznych do ciągłego głoszenia jak i wynajdują nowe formy działania jak np. nieoficjalne świadczenie, kolportaż literatury na ulicach itp. Ich kolorowe czasopisma: „Strażnica” i „Przebudźcie się!” stają się wszystkim znane. Tylko niewielu z nas katolików, zdaje sobie sprawę z kłopotów duchowych, w jakie wpada człowiek, który sięga po te publikacje. Czasopisma te, pomijając ich tendencyjność, są prawie całkowicie polemiczne. Zwalcza się w nich najbardziej oczywiste nauki chrześcijańskie. Chrześcijanin, który nie zna dogłębnie prawd wiary a na dodatek podatny jest na sugestię innych, może łatwo stać się ofiarą manipulacji. Brak pod ręką fachowców jak i mała ilość publikacji, które podejmują polemikę ze Strażnicą, sprawia, że często pozostaje on sam z problemami trudnymi do rozwiązania. Świadkowie doskonale potrafią wykorzystać tego rodzaju sytuację. Dają zaraz, po zburzeniu w słuchaczu wiary Kościoła, nową pochodzącą z przełomu XIX i XX w. naukę. Nowinki są szczególnie popularne wśród młodzieży, której często spowszedniały stare, wypróbowane wzorce. Niekiedy osoby starsze chętnie akceptują nowinki religijne, jeśli tylko zapełni się im samotność, wciągając je do wspólnoty. Strażnica daje też wielu swym członkom możliwość rywalizacji, bo czymże innym jest porównywalne „do ping-ponga” uczenie ich walki na wersety Biblii. Znajomość nauk Strażnicy przez jej głosicieli niejednego zadziwia, a niektórzy mylą ją ze znajomością Biblii. Świadkom Pismo św. potrzebne jest tylko do potwierdzenia opracowanych przez „Ciało Kierownicze” publikacji. Dla mnie przedstawiciele Towarzystwa Strażnica stali się wyzwaniem do głębokiego poznania prawdziwej wykładni Słowa Bożego, którą Kościół Rzymsko-Katolicki zachowuje od wieków.

      Kiedy zetknąłem się ze Świadkami po raz pierwszy (1973), uderzyły mnie dwie rzeczy: gorączkowe oczekiwanie Armagedonu w 1975r. oraz ich „fachowość” w prowadzeniu dyskusji.

      Mając na uwadze ich umiejętność w przeprowadzaniu polemiki, zebrałem w niniejszym opracowaniu argumenty biblijne, które ukazują nieprawidłowość i zmienność ich wykładni. Niezmienną, opartą na Biblii naukę katolicką podparłem świadectwami z pism starochrześcijańskich I, II i III wieku. Świadkowie choć nie uznają powagi tych pism, czasem tendencyjnie wykrzywiają nauki zawarte w nich, przedstawiając je w swych broszurach (np. „Czy wierzyć w Trójcę?” s.5 i 7). Warto na to zwrócić uwagę.

      Ks.Z.Domagała w publikacji pt. „Czy nauka Świadków Jehowy jest zgodna z Biblią?” (Lublin 1976) zauważa, że: „Do najczęstszych niedociągnięć duszpasterzy w nauczaniu prawd wiary należy zaliczyć używanie pojęć filozoficzno-teologicznych, podczas gdy na większość zarzutów stawianych przez Świadków Jehowy można odpowiedzieć pozostając na poziomie języka i pojęć przez nich używanych”. Niniejsza praca napisana jest językiem, który powinien być zrozumiały dla każdego i zawiera tematy, które najczęściej poruszane są przez uczniów Strażnicy. Chyba niemożliwe jest zebranie w jednej książce odpowiedzi na wszystkie zarzuty Świadków, nie zgadzają się oni bowiem z ani jedną nauką naszego Kościoła. Nie wykluczam jednak w przyszłości poszerzenia zakresu polemiki. Strażnica dość często zmienia nauki, więc z czasem pojawi się pewnie jej nowa wykładnia i wtedy będzie właściwym spojrzeć krytycznie na te nowinki.

      Jako wprowadzenie do problematyki Świadków Jehowy proponuję pozycje z tym związane zamieszczone w „Bibliografii”. Naświetlają one tło historyczne powstania „Strażnicy”, ukazują mechanizmy funkcjonowania sekt i przedstawiają wnioski duszpasterskie.

      Przy pisaniu rozdz. pt. „Rodowód Świadków Jehowy”, pomocne mi było najnowsze opracowanie historii Świadków Jehowy wydane przez Towarzystwo Strażnica („Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” 1995). Chociaż przemilcza ono kilka niewygodnych dla Świadków faktów (np. „cudowna pszenica”, odejście w, i po 1979r. trzech członków Ciała Kierowniczego Towarzystwa Strażnica, oczekiwania związane z porwaniem do nieba w 1881 r., Królestwem Bożym w 1931r., Armagedonem w 1935 r., zmartwychwstaniem Żydów w 1980 r., Armagedonem i zmartwychwstaniem na pewno w XX w.) to jednak zebrało ono sporo danych historycznych, rozsianych dotychczas w wielu publikacjach.

      Zaznaczam też, że rozdz. pt. „Rok 607 przed Chrystusem” opracował pan Cezary Podolski, mój przyjaciel i znawca powyższej problematyki. Jest on też autorem, godnej polecenia, typowo demaskatorskiej książki pt. „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” Gdańsk 1996.

      Skróty dla oznaczenia ksiąg Pisma św. zastosowano wg Biblii Tysiąclecia. Cytaty użyte w opracowaniu pochodzą głównie z Biblii Tysiąclecia, za wyjątkiem oznaczonych skrótami innych przekładów (patrz „Bibliografia”). Cytując publikacje Świadków Jehowy zastosowano skróty ich tytułów. Pełne ich nazwy i rok wydania zawiera „Bibliografia”. Wszystkie podkreślenia i pogrubienia tekstu pochodzą od autora. Zamiast określenia „Świadkowie Jehowy” zastosowano skrót ŚJ.

Autor

 

Diecezjalny Punkt Poradnictwa Religijnego

ul. Ks. Józefa Zator-Przytockiego 3

80-245 Gdańsk-Wrzeszcz (czynny w pierwszy piątek miesiąca w godz.1700-1900 w sali biblioteki parafialnej; telefon komórkowy autora: 0600 565 148).


 1. RODOWÓD ŚWIADKÓW JEHOWY

 

      1.1. Sympatycy ŚJ, zapoznając się z historią i naukami Towarzystwa Strażnica powinni zastosować się do rady, której ono udziela: „Musimy zbadać nie tylko to, w co sami wierzymy, lecz także to, czego naucza wyznanie, do którego należymy. Czy jego nauki są całkowicie zgodne ze Słowem Bożym, czy też oparte na tradycjach ludzkich? Jeżeli miłujemy prawdę, to nie będziemy się obawiać takiego sprawdzenia.” („Prawda, która prowadzi...” rozdz.2 par.5).

 

1844 - Baptysta W.Miller (1782-1849) ogłasza na ten rok powrót Jezusa. Później jego „uczennica” E.H.White (ur.1827), założycielka (prorokini) Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego naucza na podst. swych wizji, że zna „dzień i godzinę” ponownego przyjścia Chrystusa („Doświadczenia i widzenia” E.H.White s.11, ed. pol. 1935). Uczy też, że za jej życia (†1915) nastąpi zmartwychwstanie umarłych i że będzie zabrana wraz z nimi do nieba: „Gdy 144.000 poznało swych przyjaciół, których im śmierć zabrała, zawołali: ‘Alleluja’ i w tym momencie byliśmy przemienieni i podjęci wraz z nimi w powietrze na spotkanie Pana” (s.12). Mówi też o kwestii „kilku miesięcy” (s.52). Inni adwentyści (wiele sekt) głoszą, że Chrystus powróci w 1873 lub 1874r. (Barbour, Paton, Wendel) „Wykwalifikowani...” rozdz. ‘Nowożytna historia Świadków Jehowy’ s.44; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.132, 62.

1852 - Rodzi się w USA w rodzinie prezbiteriańskiej C.T.Russell (rodowód szkocko-irlandzki). Pracuje jako subiekt w sklepie ojca, który handluje odzieżą męską. Mając 11 lat staje się jego wspólnikiem. Zmienia wyznania religijne. Staje się kongregacjonalistą, działaczem YMCA, niewierzącym (interesował się też religiami Wschodu) i od 1868 sympatykiem adwentystów z „Ruchu Okrzyku Północy” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.42-3, 122; „Dokonana Tajemnica” s.60; por. „Wykwalifikowani...” rozdz. ‘Nowożytna historia Świadków Jehowy’ s.45).

1870 - Zaczyna wraz z pięcioma osobami samodzielnie interpretować Biblię („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.44). „Prywatnie przyznawał, że wierzył, iż go Bóg powołał od urodzenia” („Dokonana Tajemnica” s.59). Uczono też o nim: „Bóg powołał Jezusa (Dawida), umiłowanego (...) i Pastora Russella jako wiernego i mądrego pasterza, któryby brał ze spichlerza Biblijnego prawdy nowe i stare i nimi karmił owce” (j/w. s.624), „Człowiek z wysokim czołem, jakie miał Pastor Russell, jest nadzwyczaj inteligentnym” (j/w. s.426). „Brat Russell świetnie sobie radził zarówno w sprawach duchowych, jak i handlowych...” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.575).

1874 - Doznaje zawodu. Oczekiwany (w październiku) przez niego Chrystus nie przyszedł widzialnie na ziemię („Dokonana Tajemnica” s.61; patrz też 1875, 1876, 1928, 1931, 1943).

1875 - Dowiaduje się i naucza, że Jezus ma przyjść niewidzialnie („Walka Armagieddonu” s.757; „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.392-3; „Dokonana Tajemnica” s.82; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.132; por. ang. Strażnica [Zion’s Watch Tower] 1883 s.512-5, gdzie piszą, że to poznanie nastąpiło w 1874r. - po zawodzie października; „Pojednanie” s.254 podaje, że „około roku 1874, lub na początku roku 1875”). Nie zna jednak daty Jego powrotu (patrz 1876). Bierze tę naukę od tych, których nazwie później „Babilonem” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.46-przypis).

1876 - Poznaje N.Barboura („Adwentyści Powtórnego Przyjścia” [Second Adventists]) i dowiaduje się, że Jezus przyszedł niewidzialnie na ziemię 2 lata wcześniej tzn. w 1874r. („Dokonana Tajemnica” s.61; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.46-7, 133). Nadal jednak uważa (jeszcze przez parę lat - może do 1881r.), że gdy Chrystus w późniejszej fazie będzie wykonywał sąd nad ludzkością, to będzie widzialny i będzie się później ukazywał ludziom na ziemi („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.132-3). Wyd. z Barbourem pismo „Zwiastun Poranka” (do V 1879). Później definitywnie rozstają się (Strażnica Nr 1, 1994 s.20-1; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.47-8, 619). Ogłasza, że w 1914r. zakończą się ‘czasy pogan’ i „Żydzi mają być przywróceni do dawnego stanu, królestwa pogańskie mają być rozbite w kawałki ‘jak naczynia garncarskie’, a królestwa tego świata staną się królestwami naszego Pana i jego Chrystusa i zostanie wprowadzony wiek sądu” („Wykwalifikowani...” rozdz. ‘Nowożytna historia Świadków Jehowy’ s.47; por. Strażnice: Nr 20, 1990 s.19; Rok XCVI [1975] Nr 21 s.16-7; Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.8). Uważa też, że zaczęło się (świta) z 1874r. szczęśliwe „1000-lecie”. Tą początkową jego fazę nazwał „Brzaskiem Tysiąclecia” („Nadszedł Czas” s.41-2, 271). Naucza, że w 1799r. zaczęły się ‘czasy ostateczne’ („Przyjdź Królestwo Twoje” s.17). Pogląd ten odrzucono pod koniec lat dwudziestych na korzyść 1874 i później 1914r.

1877 - Wyd. pierwszą ang. broszurę pt. „Cel i sposób powrotu naszego Pana” i wspólnie z Barbourem książkę pt. „Trzy światy i żniwo tego świata”, w której nauczają, że Jezus powrócił w 1874r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.47).

1878 - Spodziewa się wraz ze swymi sympatykami zabrania do nieba (ang. Strażnica [Zion’s Watch Tower] 15 VII 1906; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632). Później stwierdza, że w tym roku zaczęło się niewidzialne zmartwychwstanie klasy niebiańskiej (j/w. s.632).

1879 - Zaczyna od lipca wyd. miesięcznik (patrz 1892) „Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa” (tylko po angielsku - 6 tys. egz.; patrz też 1909) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.48. Żeni się z Marią F.Ackley.

1880 - „Przynajmniej od roku 1880 (...) czciciele Jehowy nie obchodzą już Wieczerzy Pańskiej jak nominalne chrześcijaństwo wielokrotnie w ciągu roku, lecz tylko dnia 14 Nisana po zachodzie słońca” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 3 s.20 por. „Bądź wola Twoja...” rozdz.7 par.17). Patrz „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.242, gdzie mówią o ok.1876r.

1881 - Zakłada w Pittsburgu organizację „Strażnica Syjońska Towarzystwo Traktatowe” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.718; patrz też 1884, 1896, 1909, 1913, 1955). Zakończyć się miało definitywnie powoływanie do klasy niebiańskiej (ang. Strażnica [Zion’s Watch Tower] X/XI 1881 s.3; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632). Spodziewa się znów zabrania do nieba (ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 IX 1915 s.285-6).

1882 - Przyjmuje tytuł i przydomek „Pastor” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.54).

1884 - Rejestruje organizację „Strażnica Syjońska Towarzystwo Traktatowe” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.718; patrz też 1881, 1896, 1909, 1913, 1955).

1886 - Wyd. tzw. I Tom, tzn. „Boski Plan Wieków” (ed. pol. 1907) z cyklu „Wykłady Pisma Świętego” (Tomy II-VI wyd. w latach 1889-1904, tytuły ich patrz „Bibliografia”; por. 1917) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.53-przypis. Naucza w nim, że piramida Cheopsa, którą zwano do 1928r. „Biblią w Kamieniu” i „świadkiem Bożym” potwierdza różne jego wyliczenia i koncepcje (por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.201, 162-ilustracja; Strażnica Nr 1, 2000 s.9-10) patrz 1928. Prorokuje też w nim (s.300), że pojawią się w przyszłości przeciwnicy krzyża (patrz 1936). Uczy, że po zmartwychwstaniu dla niektórych, „Karą jego będzie taką, że kiedy powstanie z grobu w czasie restytucji, będzie musiał przeczytać siedem tomów Wykładów Pisma Św., aby cała sprawa wyjaśniła się w jego umyśle” („Dokonana Tajemnica” s.403) por. 1928.

1891 - Odbywa pierwszą podróż do Europy („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.406). Na okładce Strażnicy umieszcza krzyż (wraz z koroną), który będzie widnieć na niej aż do 1931r. (j/w. s.200). Organizuje pierwszy walny zjazd (j/w. s.719).

1892 - Zmienia Strażnicę w półmiesięcznik („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.724).

1893 - Sugeruje, że ‘wielka burza’ może nastąpić za 12 lub 14 lat tzn. w 1905 lub 1907r. (Jehovah’s Witnesses in the Divine Purpose s.52).

1894 - Wprowadza funkcję pielgrzyma wygłaszającego odczyty publiczne i zakładającego pierwsze zbory, zwane wtedy klasami biblijnymi („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.222, 719, 206 i 223-przypis, gdzie opisano ewolucję tej funkcji).

1895 - Wprowadza w zborach funkcję starszych (nadzorców), wybieranych przez głosowanie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.205-6).

1896 - Zmienia nazwę organizacji na „Strażnica Towarzystwo Biblijne i Traktatowe” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.603). Patrz też 1881, 1884, 1909, 1913, 1955.

1897 - Dziedziczy po zmarłym ojcu 300 tys.$. („Dokonana Tajemnica” s.65).

1900 - Otwiera pierwsze zagraniczne biuro Strażnicy w Londynie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.210).

1902 - Otwiera pierwsze na kontynencie europejskim biuro Strażnicy w Niemczech w Barmen („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.210).

1905 - patrz 1893.

1906 - Rozchodzi się (separacja) z żoną (nie mieszkają ze sobą od 1897 - „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.645; Strażnica Rok XCV [1974] Nr 18 s.22-4). Ukaz carski zezwala na działalność pojawiającym się na terenie dzisiejszej Polski uczniom Russella („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.176).

1907 - patrz 1893.

1908 - Reklamuje w Strażnicy (marzec i lipiec) „cudowną pszenicę” (jej pojawienie się „potwierdza” niewidzialną obecność Jezusa na ziemi od 1874r.), którą można nabywać przez kontakt z redakcją (też w 1910 i 1911r.) por. Strażnica Nr 12, 1958 s.22; „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.347 (lek na raka i „cudowna pszenica”). Patrz też 1913.

1909 - Przenosi siedzibę organizacji do Nowego Jorku (Brooklyn). Nadaje jej nową nazwę „Stowarzyszenie Kazalnicy Ludowej”, rejestrując ją jako „drugą” organizację (w 1939r. zmiana nazwy na „Zarejestrowane Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Strażnica”, a w 1956r. na „Zarejestrowane Nowojorskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Strażnica”) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.59, 229. Istnieją więc od 1909r. w USA dwie rejestracje ŚJ (w Pensylwani „ogólnoświatowe” i w Nowym Jorku krajowe na USA). Patrz też 1881, 1884, 1896, 1913, 1955. W nazwie czasopisma opuszcza słowo „Syjońska” (j/w. s.724).

1910 - Organizuje objazd „całego” świata („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.407). Bywa też w ówczesnej Polsce (zabór rosyjski). Odwiedza tam grupę ok.20 swych zwolenników („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.177). Wygłasza liczne przemówienia do Żydów w USA („Dokonana Tajemnica” s.70; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.141). Stwierdza, że bez czytania jego Tomów nikt nie zrozumie Biblii, a one same są uporządkowaną Biblią (ang. Strażnica [The Watch Tower] 15 IX 1910; por. „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.207).

1913 - Zakłada w Londynie filię europejską Strażnicy pod nazwą „Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego” (rejestr. 1914) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.229. Ogłasza na łamach ang. Strażnicy [The Watch Tower] 01 VII 1913 s.200, że jest w posiadaniu przepisu na lekarstwo zwalczające raka skóry. Patrz też 1908.

1914 - Oczekuje w październiku „zawalenia się” wszystkich struktur światowych, kościołów, zmartwychwstania umarłych (szczególnie świętych ST) i porwania żywych badaczy do nieba (tego ostatniego spodziewał się najpierw wcześniej, tuż przed 1914r.). Później przenosi to na lata 1915 i 1918 („Życie wieczne w wolności...” s.229-30; Strażnice: Rok XCVI [1975] Nr 21 s.17; Nr 20, 1990 s.19; Nr 24, 1991 s.11; Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.8; „Nadszedł Czas” s.106; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.61-2, 135-6, 138, 211, 634-5). Swe kazania i proroctwa publikuje (od 1904) też w świeckiej prasie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.58). Wyświetla w wielu krajach „Fotodramat Stworzenia”, który w postaci ruchomych obrazów z podkładem dźwiękowym przedstawiał dzieje ziemi od jej stworzenia do końca 1000-letniego panowania Chrystusa (j/w. s.56-7, 60).

1915 - Oczekuje „końca” (patrz 1914; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.62, 211, 632-przypis). Zezwala na wyd. w USA Strażnicy po polsku dla Polonii („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.176). Po jego śmierci oderwani od Towarzystwa badacze wyd. konkurencyjną (pod tym samym tytułem w latach 1919-25) Strażnicę wobec Strażnicy Rutherforda. W 1925r. po jego groźbach zmieniono jej nazwę na „Straż” (wyd. przez wiele lat po polsku w USA i Francji; w Polsce pt. „Na Straży”).

1916 - Umiera „w wagonie kolejowym” („Wykwalifikowani...” rozdz. ‘Nowożytna historia Świadków Jehowy’ s.62) jadąc na wykład z serii „Świat się pali” („Dokonana Tajemnica” s.65; por. „Wspaniały finał...” s.69, gdzie mówią o drodze powrotnej). Obok jego grobu ustawiono miniaturę piramidy Cheopsa, której wymiary „potwierdzały” jego obliczenia („Przyjdź Królestwo Twoje” s.351-429; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.162-ilustracja; Strażnica Nr 1, 2000 s.9-10; zdjęcie tej miniatury patrz „Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa” Nr 6, 1986 s.17, 19 - wyd. Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego i „Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii” Nr 5, 1997 s.69 - wyd. Świecki Ruch Misyjny „Epifania” lub film krytyczny „Świadkowie Jehowy”). Na nagrobku umieszczono napis „Anioł Laodycejski” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.64-zdjęcie). Uważano go do 1927r. za „Sługę wiernego i rozumnego” z Mt 24:45 i Anioła Laodycejskiego z Ap 3:14 (j/w. s.626, 143; „Dokonana Tajemnica” Przedmowa s.III i V; „Harfa Boża” s.245-8) oraz do 1931r. za „Mężą z kałamarzem” z Ez 9:11 („Dokonana Tajemnica” s.473; por. „Narody mają poznać...” s.114). Nazywano go też prorokiem („Dokonana Tajemnica” s.420), mówiącym w imieniu Jehowy (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 7 s.6), „nader użytecznym narzędziem Jehowy” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 8 s.4), „największym badaczem Biblii w nowożytnych czasach” („Miliony ludzi...” s.15), „Wybitnym Badaczem Pisma Świętego” (Strażnica Nr 5, 2000 s.13) i „największym kaznodzieją naszych czasów” („Dokonana Tajemnica” s.424), o którym nawet po śmierci „utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” (j/w. s.305). Stawiano go na równi z prorokiem Ezechielem (j/w. s.424). Niektórzy „zaczęli niemal ubóstwiać” go („Wspaniały finał...” s.35) i zapuszczać identyczne jak on brody, chcąc wyglądać jak on. Objęło to jeszcze w latach dwudziestych Balzereita, przewodniczącego biura w Niemczech i innych („Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.15 patrz 1923). Choć większość jego poglądów ŚJ później odrzucili to jednak piszą o nim: „Był wybitnym badaczem Biblii” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.622). „Dokonana Tajemnica” (s.429) zaś o Russellu uczyła: „Usłyszał także o sposobie objawienia działalności Ducha Świętego (...) i został napełniony nim w takiej mierze, jak żaden inny Chrześcijanin, prócz Apostołów”. Ciekawe, że ang. ed. tej książki z 1917r. opuszcza słowa „prócz Apostołów” (s.385).

1917 - J.F.Rutherford (1869-1942), syn farmera, były baptysta, adwokat Strażnicy (od 1907) zostaje prezesem organizacji („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.67). Otrzymuje 150.000 głosów, pomimo że np. w 1918r. miał tylko 3868 głosicieli (każdy członek za darowanie Towarzystwu każdych dziesięciu dolarów mógł oddać jeden głos, j/w. s.228-9; por. „Wspaniały finał...” s.64-tabela). Przyjmuje przydomek „Sędzia”. Wcześniej pracował jako adwokat, prokurator (4 lata) i sędzia („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.67). „Nowy prezes został życzliwie przyjęty przez wielu, ale nie przez wszystkich” (j/w. s.65). Wydala 4 członków z zarządu Strażnicy (j/w. s.67-8). Wyd. „Dokonaną Tajemnicę” tzw. VII pośmiertny Tom Russella (komentarz do Apokalipsy św.Jana i Księgi Ezechiela). Prawdy w nim zawarte zidentyfikuje z łańcuchem z Ap 20:1 („Dokonana Tajemnica” s.357). Uczy w nim np., że prorok Nahum (Na 2:3-6) zapowiadał pociąg w biegu, pasażerów i konduktora (s.107-8) oraz, że „założenie Królestwa w Palestynie prawdopodobnie nastąpi w roku 1925, w dziesięć lat później, aniżeli obliczaliśmy początkowo” (s.151). O siedzącym na białym koniu (Ap 6:2) podawał, że to „Biskup Rzymski, embryon papieża, osobowy przedstawiciel Szatana” (s.124). Dziś uczą, że to Jezus („Wspaniały finał...” s.90). Jezusa nazwał Wszechmogącym („Dokonana Tajemnica” s.16). Pisał, że „Tłumaczenie ksiąg Objawienia i Ezechiela, zawarte w tej książce, są od Boga pokierowane...” (j/w. s.697); por. obecna opinia o tej książce we „Wspaniały finał...” s.159 („Z czasem okazało się jednak, iż nie jest to zadawalające wyjaśnienie Objawienia”) i w Strażnicy Nr 6, 2000 s.13-przypis („objaśnienia podawane w tym tomie (...) były na ogół dość mgliste”). Zmienia wiele nauk Russella („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.79). Powstają liczne rozłamy i niezależne zbory badaczy (j/w. s.68, 151, 624, 628). Był ponoć dobrym kucharzem i skorym do żartów (Strażnica Nr 15, 1994 s.23). „Szorstko” też ganił innych („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.220). Kiedyś był ateistą (Strażnica Nr 19, 1997 s.6).

1918 - Oczekuje „końca” (patrz 1914, 1915) por. „Dokonana Tajemnica” s.152, 214; „Życie wieczne w wolności...” s.229-30; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.211. „14 marca 1918r. amerykański Departament Sprawiedliwości w Waszyngtonie, D.C., ogłosił, że rozpowszechnianie siódmego tomu Wykładów Pisma Świętego [„Dokonana Tajemnica”] jest naruszeniem ustawy o szpiegostwie” („Bądź wola twoja na ziemi” rozdz.8 par.27). Wraz ze współpracownikami aresztowany pod zarzutem uprawiania szpiegostwa („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.650; „Wspaniały finał...” s.167-8) i „oskarżeni o działalność wywrotową, a władze odrzuciły ich zapewnienia o niewinności” (Strażnica Nr 10, 1998 s.15) por. „Światło” t.I s.198: „Rozkaz uwięzienia podał jako przyczynę przekroczenie ustawy o szpiegostwie i pertraktowanie z nieprzyjacielem”. Nie dziwi to, bo później w 1933r. z kongresu w Berlinie wysłano list do Hitlera, w którym pisano: „Kierownictwo Towarzystwa Strażnica w Brooklynie było zawsze przyjaźnie usposobione względem Niemiec” („Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.21). ŚJ dziś nauczają, że Rutherford i jego współtowarzysze dopełnili przez to proroctwo Ap 11:3, kiedy to byli poddani ciężkiej próbie przez 1260 dni w okresie od XII 1914 do VI 1918r. (Strażnica Nr 15, 1994 s.31 por. „Wspaniały finał...” s.162, gdzie piszą o X 1914r.), choć sam Rutherford uczył o okresie od 7 XI 1914 do 7 V 1918r. („Światło” t.I s.198; por. „Bądź wola Twoja...” rozdz.8 par.26). W „Dokonanej Tajemnicy” (s.207) uczył on jednak za Russellem o okresie od 539 do 1799r. (1260 lat), który to okres wypełniło dwóch świadków tzn. S i NT.

1919 - Po zakończeniu I wojny światowej zwolniony za kaucją (10.000$) i objęty amnestią („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.75, 654). Zaczyna wyd. od października (po pol. od 15 III 1925r. - „Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.188) dwutygodnik „Złoty Wiek” (od X 1937r. jako „Pociecha” [Consolation; w Polsce jako „Nowy Dzień” od X 1936r. - „Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.198], a od 1946r. jako półmiesięcznik Przebudźcie się! [w Polsce w latach 1946-59 nie ukazuje się; w latach 1960-83 wychodzi nieregularnie; w latach 1984-95 jako miesięcznik; od 1996 jako półmiesięcznik]). Patrz 2006. Wprowadza wewn. miesięcznik „Biuletyn” [zmiana nazwy: od 1935r. „Instruktor”, od 1936r. „Informator”, od 1956r. „Służba Królestwa”, od 1976r. „Nasza Służba Królestwa”] „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.247. Uczy w nim, jak pozyskiwać ludzi dla Strażnicy. Wprowadza do zborów funkcję kierownika służby mianowanego przez Brooklyn. Zmniejsza przez to autonomiczność zborów („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.212), którą pozostawił po sobie Russell (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.15; patrz 1932, 1938). Wywoła to później kolejne rozłamy („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.628). Naucza, że Eliaszem z Ml 4:5 są jego zwolennicy nauczający narody od 1919r. (Strażnica Nr 15, 1971 s.8). Wcześniej uczył za Russellem, że to Chrystus oraz poprzednicy i zwolennicy Russella od Iw. do 1874r. („Nadszedł Czas” s.279-98). Powstaje filia polska Strażnicy w Detroit („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.178). Od 1919 do 1921r. wyd. ona Tomy Russella po polsku. Później zostaje wchłonięta przez Brooklyn, a część jej pracowników tworzy niezależną organizację badaczy (o rozłamach w Polsce patrz „Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.180-92).

1920 - Wyd. najgłośniejszą swą broszurę pt. „Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!”. Zapowiada w niej na 1925r. zmartwychwstanie wszystkich, a przede wszystkim Abrahama i innych mężów ST i koniec śmierci od 1 IV (s.60, 65, 76) por. Strażnice: Rok CV [1984] Nr 16 s.24-5; Nr 21, 1993 s.11-2; Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.9 (patrz też 1925). Pisze dumnie o niej, że „wielu księży będzie się nawet starać aby nie dopuścić do czytania, co w niniejszym dziełku jest napisane” („Miliony ludzi...” s.6). Podczas podróży do Grecji stwierdza, że „Sokrates i inni filozofowie i mędrcy ukażą się niedługo w Atenach” (Strażnica 15 XII 1920 s.373), a ŚJ mieli być „żywcem” zabrani w 1925r. do nieba („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.78, 163, 632; Strażnica Nr 21, 1991 s.26). W Zürichu (później przeniesione do Berna) otwiera „Centralne Biuro Europejskie Towarzystwa Strażnica” („Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.11). Ogłasza pierwszy raz [por. 1922], że Chrystus króluje w niebie od 1914r. (Strażnice Nr 20, 1967 s.9-przypis i Nr 20, 1960 s.5; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.213), choć wydawana jeszcze w 1925r. „Dokonana Tajemnica” (s.713) mówi, o objęciu władzy i tytułu „Króla” przez Jezusa w 1878r. Strażnica zaczyna sama drukować swoje publikacje, bez usług komercyjnych firm. Pierwszą książką wyd. (1921r.) w ten sposób była „Harfa Boża” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.578-9), w której uczą np., że Iz 60:8 zapowiadał pojawienie się latawców (por. 1923) a Job 38:35 telegrafu (s.17). Zaczyna nauczać, że demony kierowały Mędrcami ze Wschodu i gwiazdą, gdy chcieli oni złożyć hołd Jezusowi (Strażnica Nr 12, 1957 s.12; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.199; patrz też 1928). W Polsce w latach 1920-21 dokonano dwukrotnie rejestracji ŚJ. Najpierw jako Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego (oderwało się ono od Brooklynu), a później jako Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego-Grupa II, które zarejestrował przedstawiciel na kraj C.Kasprzykowski (w 1925r. opuścił on Towarzystwo Strażnica organizując swoją grupę badaczy i zawłaszczając nazwę). ŚJ dzięki Całce, który nawrócił się do Brooklynu i posiadał pełnomocnictwa reprezentowania pierwszej grupy, odzyskali pierwotną rejestrację dla siebie („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.180-1, 187-90). Patrz 1931.

1921 - W wyd. w latach 1921-30 (Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s.5; ang. ed. wydawana do 1940r.) „Harfie Bożej” ogłasza, że stary świat całkiem przeminie w kilku następnych latach (s.345) i że Abraham, Izaak itd. „będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat” (s.352). Powstaje przedstawicielstwo Strażnicy w Warszawie („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.180). Zaczyna nauczać, że szatan ma swą organizację na ziemi. Od 1922r. uczy, że i Bóg posługuje się też organizacją na ziemi i w niebie (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 18 s.14). Pełne zrozumienie tego podaje w 1925r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.720). Naucza, że „ohydą spustoszenia” z Mt 24:15 jest Liga Narodów, a później też ONZ (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 6 s.8; por. Nr 6, 1990 s.8). Wcześniej uczył za Russellem, że to papiestwo („Walka Armagieddonu” s.710). Por. 1999.

1922 - Zaczyna nadawać audycje w radiowych stacjach komercyjnych („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.80). Ogłasza uroczyście na kongresie, że Chrystus króluje w niebie od 1914r. (Strażnice: Nr 1, 1991 s.12; Nr 9, 1994 s.17 por. Strażnica Nr 4, 1967 s.8-przypis, gdzie mówią, że wprowadzili tą naukę w 1920r.), a w 1918r. przyszedł na inspekcję, odrzucając chrześcijaństwo (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.12; „Wspaniały finał...” s.32). Wcześniej uczył za Russellem o królowaniu od 1878r. („Nadszedł Czas” s.106; „Przyjdź Królestwo Twoje” s.256; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632) i o inspekcji też od 1878r. (Strażnica Nr 4, 1967 s.8). Organizuje pracę „od domu do domu” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.15). Naucza, że w 1919r. rozpoczął się zgodnie z Ap 14:8 upadek Babilonu tzn. chrześcijaństwa („Światło” t.I s.318 por. „Wspaniały finał...” s.206). Wcześniej uczył za Russellem o upadku od 1878 i 1881r. („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.439; „Nadszedł Czas” s.243). Patrz też 1963.

1923 - Stwierdza, że sądzenie ludzi przez Chrystusa (podział na owce i kozły) z Mt 25:31-46 odbywa się od 1914r. Nazwano tę naukę „jasnym światłem” (Strażnice: Nr 21, 1993 s.12; Nr 10, 1995 s.18; por. „Upewniajcie się...” s.56 i „Prawda was wyswobodzi” s.342, w których uczą o 1918, a nie o 1914r.). Nauka ta będzie obowiązywać aż do 15 X 1995r. (Strażnica Nr 20, 1995 s.19; patrz też 1995). Do 1923r. uczył za Russellem, że podział ten ma być po Armagedonie, w „1000-leciu” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s.17; „Walka Armagieddonu” s.791-2). Ogłasza, że Iz 60:8 prorokował o samolocie („Ucisk świata” s.23) por. 1920. Wprowadza zakaz posiadania brody („Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.15), który obowiązuje do dziś (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 12 s.10) patrz 1916.

1924 - Zakłada dla Strażnicy radiostację WBBR („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.80). Jego zwolennicy oczekują gorączkowo na 1925r. (Strażnica Nr 21, 1991 s.26).

1925 - „Rok 1925 nadszedł i minął, lecz nic się nie zdarzyło” (Strażnica Nr 21, 1991 s.26). Przeżywa gorzki zawód. Zapowiadane „tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa” na ziemi nie nastało (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s.24-5; „Miliony ludzi...” s.60; Strażnica Nr 21, 1993 s.11-2; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.78, 163, 259, 632). ŚJ nie zostali „żywcem” zabrani do nieba („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.78, 632; Strażnica Nr 21, 1991 s.26). „Powszechnie uważali wówczas, że w roku 1925 rozpocznie się zmartwychwstanie, a na ziemi zostanie przywrócony raj. Wielu służyło więc z myślą o określonej dacie” („Pilnie zważaj...” s.303). Odchodzi wielu jego zwolenników („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.633). Kwituje swe proroctwo słowami: „Cóż ośmieszyłem się” (Strażnice: Rok CVI [1985] Nr 14 s.24-przypis; Nr 23, 1993 s.18; por. 1920). W zamian stwierdza, że w 1914r. wybuchła wojna w niebie między Jezusem-Michałem, a szatanem (Strażnice: Rok CVII [1986] Nr 19 s.15; Nr 10, 1995 s.21; Rok XCIII [1972] Nr 15 s.10). Uczy, że w 1914r. nastąpiło narodzenie Królestwa Bożego w niebie (Strażnice: Nr 17, 1989 s.18; Nr 19, 1997 s.22). Zaczyna nauczać, że ponowne wylanie Ducha Św. nastąpiło w 1914, a szczególnie w 1919r. (Strażnica Rok CII [1981] Nr 13 s.26-7 por. Nr 9, 1998 s.14-5; „Wspaniały finał...” s.143). Por. „Światło” t.II s.243, gdzie piszą: „Dowody mocno przemawiają za tem, że wylanie ducha świętego zgodnie z proroctwem miało miejsce w roku 1922”. Russell uczył, że nastąpi to po Armagedonie („Dokonana Tajemnica” s.645). „W roku 1925 rozpoznali oczami duchowego zrozumienia, że nadszedł czas, aby Bóg uczynił sobie imię...” („Wieczyste zamierzenie...” s.194; por. Strażnica Rok CII [1981] Nr 24 s.16 - „aby Bóg uświetnił swoje imię”).

1926 - Stwierdza, że Armagedon nie będzie, jak nauczał za Russellem, „jakąś rewolucją społeczną”, lecz wojną Jehowy (Strażnica Nr 10, 1995 s.18; „Walka Armagieddonu” s.676; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.140; por. „Światło” t.I s.134, gdzie piszą, że to poznanie nastąpiło w I 1925r. oraz Strażnica Nr 13, 1968 s.9, gdzie piszą o VII 1925). W „Wyzwoleniu” wyd. w latach 1926-32 naucza, że jeśli ktoś do nazwy wyznania bierze imię Boga, to pochodzi to od szatana (s.38, 205-6, 226) patrz 1931. Przestaje w Biurze Głównym Strażnicy obchodzić Boże Narodzenie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.199; patrz też 1928). Rezolucję ze swego kongresu nazwali „największą i najważniejszą wiadomością wszystkich czasów” („Bądź wola Twoja...” rozdz.9 par.43). Jego zwolennicy porzucili „wszystkie zwyczaje babilońskie co do ubioru, nazw świąt, pobożnej miny i innych (...). Długie fraki, czarne krawaty, święte twarze, pochylone jak ‘trzcina’ głowy - wszystko to znikło” („Światło” t.I s.215).

1927 - Stwierdza, że w 1918r. zaczęło się niewidzialne zmartwychwstanie klasy niebiańskiej („Od raju utraconego...” s.192). Wcześniej, uczył za Russellem o 1878r. („Dokonana Tajemnica” s.72; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632). Naucza, że ‘niewolnikiem wiernym i roztropnym’ z Mt 24:45 nie jest sam Russell („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.626), lecz całe grono pomazańców ŚJ (klasa niebiańska tzn. 144 tys.) Strażnica Nr 3, 1995 s.12. Po latach, Strażnica Nr 11, 1961 s.1 i 11 nazwie ich „Kanałem Jehowy do informowania i utrzymania łączności”, a nawet „Kanałem umożliwiającym zrozumienie Biblii” (Strażnica Nr 19, 1994 s.8; por. Nr 13, 1995 s.19). Nakazuje porzucić noszenie czarnych strojów („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” s.66).

1928 - W pol. broszurze „Piekło” (s.58 lub w innej ed. s.51) stwierdza, że zmartwychwstanie z pewnością „nastąpi przed rozpoczęciem następnego wieku”. Jego wyznawcy oczekują rychło Armagedonu (Strażnica Nr 5, 2000 s.22). Przestaje wyd. książki Russella (nakład wyczerpany w 1929r. - „Wieczyste zamierzenie Boże...” s.9). Jeszcze „Wyzwolenie” (ed. 1929r.) zachęca do nabywania wszystkich sześciu tomów Russella i siódmego wyd. przez Rutherforda. Odrzuca naukę o piramidzie Cheopsa, którą zwano „Biblią w Kamieniu” i „świadkiem Bożym” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.201, 162-ilustracja; Strażnica Nr 1, 2000 s.10), Boże Narodzenie (j/w. s.199-201), Dzień Matki („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” s.66), urodziny (Strażnica Nr 10, 1995 s.19 por. Nr 20, 1998 s.30) i niedzielę jako dzień Pański („Rząd” s.73; por. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.17). O piramidzie wcześniej Russell uczył: „spodziewamy się, że jego świadectwo natchnione tak samo będzie kwestionowane, jak i świadectwo Pisma Świętego, przez księcia ciemności, boga świata tego...” („Przyjdź Królestwo Twoje” s.362). Zaczyna nauczać, że „ostatek” z żyjących na ziemi „144 tys.” nie będzie zabrany do nieba przed Armagedonem. Wcześniej uczył za Russellem, że mają oni być pochwyceni do nieba zanim wybuchnie ta wojna Boża (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 7 s.16; por. Nr 16, 1990 s.30-1). Wprowadza naukę, że „powrót Chrystusa nie oznacza literalnego powrotu na ziemię. Oznacza raczej (...) zwrócenie na nią szczególnej uwagi” („Będziesz mógł żyć...” s.146-7; por. „Stworzenie” s.327-8). Wcześniej uczył za Russellem, że „według chronologii biblijnej Pan po raz wtóry przyszedł [niewidzialnie] na ziemię” („Harfa Boża” s.239; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.137; patrz też 1931, 1943). Naucza za Russellem, że Bóg zarządza wszechświatem z „konstelacji Plejad”, a szczególnie z „gwiazdy Alcyon” („Pojednanie” s.13; „Przyjdź Królestwo Twoje” s.371 por. „Złoty Wiek” Nr 24, 1926 s.372) patrz też 1953.

1929 - Zakupuje parcelę w San Diego i buduje tam Beth-Sarim tzn. „Dom Książąt” dla króla Dawida, Abrahama i innych świętych ST. Wyposaża go w dwa luksusowe samochody (Lincoln, Ford). Do czasu „pójścia do nieba”, rezyduje okresowo w tej „ambasadzie Królestwa Bożego”, którą przyjął na własność na podst. aktu notarialnego („Złoty Wiek” 15 IV 1931 s.118-9; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.76; por. Strażnica Nr 5, 1992 s.27; patrz też 1948 i 1921 - o „Harfie Bożej”). Wcześniej nauczał, że święci ST zamieszkają w Jerozolimie a nie w San Diego („Pożądany rząd” s.30-1). Pisze też, że „wspomniany dom zbudowany został na świadectwo dla imienia Jehowy (...) on ciągle stoi jako świadectwo dla imienia Jehowy” (Salvation s.311). Zaczyna nauczać, że „władze” z Rz 13:1 to Jehowa i Jezus [nauka obowiązująca ŚJ do 1962r.] Strażnica Nr 9, 1996 s.13.

1930 - Ogłasza w ang. „Złotym Wieku” (The Golden Age s.503; po polsku patrz „Królestwo nadzieja świata” 1931 s.58; „Światło” 1930 t.I s.70; „Wojna czy pokój?” 1930 s.28), że Chrystus powrócił w 1914r., a nie jak uczył za Russellem w 1874r. („Proroctwo” s.72; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.137). Wyd. dzieło pt. „Światło”, tzn. zmieniony w stosunku do „Dokonanej Tajemnicy” komentarz do Apokalipsy św.Jana („[‘Światło’] będące zaktualizowanym studium Objawienia” - „Wspaniały finał...” s.8). Stwierdzono o nim dziś, że „Księga Objawienia znajduje swoje rozstrzygające spełnienie, odkąd rozpoczął się ‘dzień Pański’, to znaczy od roku 1914, a nie - jak sądzili dawniej - w ciągu całych dziejów zboru chrześcijańskiego od czasów apostolskich po dzień dzisiejszy...” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s.17-8) por. „Światło” t.I (s.12), gdzie dla odmiany napisano: „Okres czasu, w którym się wypełnia proroctwo Objawienia, zaczyna się widocznie w roku 1879 i trwać będzie do czasu zupełnego wejścia w życie Królestwa Bożego”. „Światło” t.I (s.5-6) odcięło się od poprzedniego komentarza: „Przed rokiem 1930 nie ogłoszono jednak żadnego zadawalającego komentarza do Objawienia, a mianowicie z tej jawnej przyczyny, że nie nastał był jeszcze czas Boży, aby udzielić swoim sługom tego wyrozumienia”. „Światło” t.I (s.126) uczyło np., że gwiazda z Ap 8:10 to szatan, choć wcześniej „Dokonana Tajemnica” (s.178) podawała, że to Kalwin, a dziś „Wspaniały finał...” (s.136-7) mówi o odstępcach. „Światło” t.I (s.85) uczyło, że wiatry z Ap 7:1 to potęgi szatana, a dziś „Wspaniały finał...” (s.113) mówi, że to wyroki Jehowy. Po 1930r. zaczyna „zbierać” klasę ziemską, którą nazwie w 1932r. „Jonadabami” (Strażnica Nr 13, 1995 s.15; Nr 4, 1998 s.19-20).

1931 - Spodziewa się nastania pełni Królestwa na ziemi („Dokonana Tajemnica” s.664). W zamian nadaje badaczom nowe popularne określenie: „Świadkowie Jehowy” (ang. Jehovah’s Witnesses, niem. Jehovas Zeugen) Strażnica Nr 15, 1995 s.16. Nazwa ta dot., aż do 1942r., tylko klasy niebiańskiej (por. 1937 i 1942). Do 1928r. „Świadkiem Wielkiego Jehowy” nazywano piramidę Cheopsa („Przyjdź Królestwo Twoje” s.363) por. „świadek Boży” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.201). W Polsce poleca zarejestrować ŚJ pod nową nazwą „Zjednoczenie Badaczy Pisma Świętego” (Łódź). Zakazuje przyjmowania szczepionek (ang. „Złoty Wiek” [The Golden Age] 4 II 1931 s.293). Zakaz ten odwołano w 1952r. (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XII 1952 s.764 por. pol. Strażnica Nr 11, 1953 s.14).

1932 - Spodziewa się zniszczenia chrześcijaństwa przez Boga (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 II 1938 s.54-5). Zaniechano corocznego wybierania starszych w zborach przez głosowanie, na rzecz wyboru ich przez komitet służby wspierany przez kierownika służby mianowanego przez Brooklyn („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.213-4; por. Strażnica Nr 10, 1995 s.22). Usuwa od stycznia (ang. od 15 X 1931) z okładki Strażnicy krzyż (Strażnica Nr 10, 1995 s.20; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.200). Stwierdza, że Żydzi nie będą osobną klasą ziemską w Królestwie, zarządzającą resztą ludzi z Jerozolimy, jak uczył wcześniej za Russellem (Strażnica Nr 10, 1995 s.19-20; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.141; por. „Wspaniały finał...” s.118). Wprowadza w ich miejsce tzw. Jonadabów (patrz 1930).

1933 - Strażnica posiada szczytową ilość (408) stacji radiowych („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.80). Wyposaża ŚJ w przenośne gramofony („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.87). Z kongresu ŚJ w Berlinie wysłano list do Hitlera, w którym pisano: „Kierownictwo Towarzystwa Strażnica w Brooklynie było zawsze przyjaźnie usposobione względem Niemiec” („Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.21).

1934 - Wprowadza chrzest dla klasy ziemskiej („Wspaniały finał...” s.120; Strażnica Nr 13, 1995 s.15).

1935 - W styczniu ogłasza, że Armagedon jest kwestią miesięcy („Wszechświatowa wojna bliska” s.26; por. Strażnica Nr 17, 1995 s.24). Wprowadza nowe nauki tzw. „nowe światło” (np. „drugie owce” z Ap 7:9 to klasa ziemska, a nie niebiańska, jak uczył wcześniej - Strażnice: Nr 4, 1998 s.20 i Nr 5, 2000 s.22-3; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.161, 166). Zakazuje klasie ziemskiej spożywania emblematów podczas ich Wieczerzy (Strażnice: Nr 9, 1994 s.28-9; Nr 4, 1998 s.20; Nr 5, 2000 s.23). Zakazuje ŚJ pozdrawiania sztandarów („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.196-7). Po wizycie w zborze na Hawajach wprowadza na określenie miejsc zebrań termin „Sala Królestwa” (ang. Kingdom Hall) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.319.

1936 - Wprowadza w miejsce krzyża, naukę o „palu Chrystusowym”. ŚJ przestają nosić w klapach marynarek znaczek przedstawiający krzyż i koronę (Strażnice: Nr 10, 1995 s.20 i Nr 1, 2000 s.9; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.200).

1937 - Rezygnuje z nadawania wykładów radiowych przez stacje komercyjne (Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 7 s.6). Pozwala „drugim owcom” piastować odpowiedzialne stanowiska w zborach („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.216; Strażnica Nr 10, 1997 s.18). Stwierdza, że mężowie ST też są ŚJ (Strażnica Nr 19, 1967 s.8; patrz 1942). Wprowadza naukę, że św.Piotr nie był nigdy w Rzymie („Odsłonięte” s.30). W Polsce, minister spraw wewnętrznych obłożył zakazem czasopismo Strażnica, któremu zarzucano zawieranie „treści wywrotowej” („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.199). ŚJ zaczęli wbrew prawu wyd. ją „we własnym zakresie” (j/w.). Wcześniej, podobnym zakazem objęto „Złoty Wiek” sprowadzany ze Szwajcarii, ale ŚJ, aby ominąć prawo, zmienili od X 1936r. tytuł czasopisma na „Nowy Dzień” i zaczęli go wyd. w Polsce („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.198).

1938 - Stwierdza, że Armagedon będzie za „parę lat” („Spojrzyj faktom w oczy...” ed. pol. 1939 s.49). Poleca ponownie zapraszać klasę ziemską na ich Wieczerzę, ale w charakterze „obserwatorów” (Strażnica Nr 13, 1995 s.15; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.243). Wprowadza tzw. „teokratyczne” zarządzanie zborami, tzn. każdy nadzorca musi być zaakceptowany i zamianowany przez Brooklyn. Wcześniej zbory same wybierały nadzorców (Strażnica Nr 10, 1995 s.22; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.218-9). Poleca wstrzymać się z zakładaniem rodzin i płodzeniem dzieci do czasu Armagedonu (ang. Strażnica [The Watchtower] Nr 21, 1938 s.323; por. „Prawda was wyswobodzi” s.135, 307, 341; „Spojrzyj faktom w oczy...” 1939 s.46). Zaczyna nauczać, że ci co przeżyją Armagedon „będą w nowym porządku przynajmniej przez jakiś czas po Armagedonie pobierać się i wydawać na świat dzieci” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 17 s.12-3; „Wspaniały finał...” s.296). Do 1958r. uczyli nawet, że i ci co umrą przed Armagedonem będą płodzić dzieci („Prawda was wyswobodzi” s.342, 344; por. Strażnica Nr 12, 1959 s.24, która tę naukę zanegowała). Likwiduje śpiewanie pieśni na zebraniach („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.241; patrz 1944). Od 22 III, zakaz działalności ŚJ w Polsce [do 1945] „Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.200.

1939 - Zmienia od stycznia nazwę czasopisma na „Strażnica i Zwiastun Królestwa Chrystusa”, a od marca na „Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.724). ŚJ oczekują Armagedonu („Wspaniały finał...” s.246). W dwa miesiące po rozpoczęciu wojny nakazuje im być „neutralnymi” (Strażnica Nr 10, 1995 s.23).

1940 - Wprowadza, początkowo w USA, rozprowadzanie czasopism na rogach ulic („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.567). Chwali transfuzję krwi na łamach ang. „Pociechy” [Consolation 25 XII 1940 s.19] patrz też 1945 i 1961.

1942 - Stwierdza, że nadejście Armagedonu jest kwestią miesięcy (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 IX 1941; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.93; Strażnica Nr 19, 1950 s.6). Umiera (8 I) na raka okrężnicy w San Diego w Beth-Sarim („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.89). N.Knorr (1905-77) były członek Kościoła Reformowanego zostaje prezesem organizacji. Jest ŚJ od 16 roku życia („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.91). Zaczyna wyd. publikacje anonimowo i później oświadcza: „Bez względu na to, kto by napisał pewne artykuły, są one wszystkie przed opublikowaniem starannie przejrzane przez członków grona kierowniczego” (Strażnica Nr 7, 1960 s.16). Stwierdza, że klasa ziemska (drugie owce) to też ŚJ („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.83-przypis; Strażnica Nr 19, 1967 s.8). Na łamach ang. „Pociechy” [Consolation 27 V 1942 s.13] stwierdza, że zmartwychwstałych książąt ST spodziewać się trzeba „teraz każdego dnia”.

1943 - Zakłada „Biblijną Szkołę Strażnicy” - Gilead (szkolenie pionierów specjalnych na misjonarzy). Wprowadza w zborach „Teokratyczną Szkołę Służby Kaznodziejskiej”, gdzie uczy się ŚJ przemawiać, dyskutować itp. („Wspaniały finał...” s.63). Potwierdza w książce „Prawda was wyswobodzi”, że Chrystus przyszedł niewidzialnie w 1914r., a nie w 1874r. i przyznaje, że pomylili się o 100 lat w wyliczeniu roku stworzenia Adama (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s.16-przypis; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632-3). Stwierdza, że „Człowiek (...) nie może przy pomocy samolotu, rakiety czy jakiego innego środka, wybić się powyżej powłoki powietrznej, otaczającej nasz ziemski glob w której oddychamy” („Prawda was wyswobodzi” ed. pol. 1946 s.266-7). Gdy się okazało, że fałszywie prorokował, naucza dla odmiany, że samoloty, sterowce, statki i satelity potwierdzają powrót Chrystusa w 1914r. (Strażnica Nr 2, 1989 s.4, 6-7; patrz 1994). Do wyliczania 1914r. wprowadza 607r. p.n.e. zamiast 606 („Prawda was wyswobodzi” ed. pol. 1946 s.222 por. „Wspaniały finał...” s.105).

1944 - Wycofuje gramofony i wprowadza bezpośrednie nauczanie (Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 7 s.6). Nazywa nasz Kościół „rzymsko-katolicką sektą” („Religia zbiera wicher” ed. pol. 1945 s.47; por. Strażnice: Nr 14, 1961 s.2; Nr 17, 1968 s.9; Rok XCII [1971] Nr 12 s.2) por. 1996. Wcześniej czasem nazywano katolików „braćmi w Chrystusie” („Rząd” s.239). Zadecydował podczas zebrania władz Strażnicy, że członkostwo w Towarzystwie nie będzie odtąd uzależnione „od wkładu finansowego wpłacanego na rzecz tego Towarzystwa (...) liczba członków miała być ograniczona i nie mogła przekraczać 500 osób” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 6 s.17). Od tej chwili „Pieniądze (...) nie powinny mieć nic wspólnego ze składem ciała kierowniczego ziemskich Świadków Jehowy...” (Strażnica Nr 6, 1990 s.18). Wg wcześniejszego zarządzenia o głosowaniu w korporacji, każdy członek za darowanie Towarzystwu każdych 10$ mógł oddać jeden głos („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.228-9, 722). Co roku odbywa się doroczne zebranie członków Strażnicy (Strażnica Nr 14, 1997 s.19). Wprowadza określenie „Ciało Kierownicze” dla oznaczenia zarządu Strażnicy (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s.15-7). Przywraca śpiewanie pieśni na zebraniach („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.241; patrz 1938).

1945 - Zakazuje transfuzji krwi (Strażnica Nr 10, 1995 s.23; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.183 patrz też 1940, 1961). ŚJ oczekują wraz z końcem II wojny światowej „przejścia” jej w bitwę Armagedonu (Strażnica Nr 7, 1993 s.20), choć Ciało Kierownicze już podobno wcześniej wycofało się z tej koncepcji (Strażnica Nr 17, 1988 s.23). Jego zastępcą (wiceprezesem Strażnicy) zostaje późniejszy następca (od 1977) F.Franz (Strażnica Nr 6, 1993 s.31). Awans zawdzięczał on wiceprezesowi Covingtonowi, który nie czuł powołania do klasy niebiańskiej, lecz do ziemskiej i musiał opuścić swe stanowisko („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.91-przypis; Strażnica Nr 2, 2001 s.28).

1946 - „Encyklopedia ONZ i Stosunków Międzyludzkich” (Wyd. II 1986 s.506) podaje, że ŚJ zarejestrowali się w ONZ. Patrz 2001.

1948 - Sprzedaje „Dom Książąt” (j/w. s.76), który był poświęcony Jehowie („Złoty Wiek” 15 IV 1931 s.119; patrz 1929).

1949 - W Strażnicy Nr 22, 1949 s.12-3 sugeruje Armagedon na lata 1954-64 (patrz pkt 29.1.).

1950 - Wyd. ang. „Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata” (Nowy Testament) czyli tzw. „Biblię Nowego Świata” (New World Translation of the Greek Scriptures), w której dokonuje wielu zmian i umieszcza imię Jehowa (patrz też 1961, 1969, 1984, 1994, 1997). W innych językach wyd. go od 1963r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.611). Uwiarygadnia wiele razy (do 1983) swój przekład wersetami z „Nowego Testamentu” spirytysty J.Grebera (np. Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 21 s.24; Rok C [1979] Nr 4 s.24; broszura „Słowo - Kogo miał na myśli apostoł Jan?” s.5; por. Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s.24) patrz 1958, 1983. Zakaz działalności ŚJ w Polsce („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.381; „Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.223-4). Zaczyna nauczać, że Abraham, Dawid, itd. zmartwychwstaną po Armagedonie, a nie jak uczył wcześniej, że przed tą wojną („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.76-przypis). Stwierdza, że po Armagedonie, książętami sprawującymi władzę na ziemi będą wraz z Abrahamem i prorokami, nadzorcy ŚJ („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.262-3; „Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” s.102). Patrz pkt 21.1. Strażnica Nr 20, 1950 s.16 ostrzega ŚJ: „U niektórych sług Bożych panuje skłonność do urządzania towarzyskich przyjęć lub do uczęszczania na takie, gdzie jest okazja do obfitego picia...”.

1952 - Wprowadza karę wykluczenia ze zboru („Organizacja Boża nie tolerowała odtąd nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym...” Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s.11; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.187). Tworzy do tego w zborach Komitety Sądownicze („Zorganizowani...” s.144). Jedną z sankcji na wykluczonych, którym zezwala się (niektórym) przychodzić do zboru, staje się zakaz modlitwy (j/w. s.147). Rutherford krytykował tą formę sprawowania władzy: „Niejedni (...) objawiają życzenie karania niektórych braci. Szukają u swych braci wad i robią na nich doniesienia, chcąc sprowadzić na nich trudności i ucisk, gdyż pragnęliby widzieć ich upadek” („Aniołowie” s.60). Równocześnie z wykluczeniem zakazuje się odmawiania modlitwy za wykluczonego (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 12 s.24). Dopiero Strażnica Rok CI [1980] Nr 23 s.24 (ang. z 15 X 1979r.) zezwoliła na „modlitwę osobistą” za wykluczonego. Przerzedza grono 144 tys. podając nowe wymagania dla chcących pójść do nieba (Strażnica Nr 7, 1989 s.28). Patrz też 1931 (szczepionki).

1953 - Żeni się i tym samym znosi zakaz zawierania małżeństw (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 20 s.15). „W roku 1953 dostrzeżono w ziemskiej organizacji Bożej - składającej się wówczas głównie z drugich owiec - zalążek społeczeństwa nowego świata.” (Strażnica Nr 13, 1995 s.15). Stwierdza, że „kosztowności” z Ag 2:7 to gromadzeni ŚJ (Strażnica Nr 9, 1992 s.15; Watchtower Publications Index 1930-1985 s.229). Kiedyś uczyli, że to oczekiwane sprawiedliwe rządy („Harfa Boża” s.262). Uczy o zamieszkiwaniu Boga: „Zauważając ubocznie, Plejad nie można już uważać za centrum wszechświata, i byłoby niemądre, gdybyśmy chcieli tron Boży ustalać w jakimś szczególnym miejscu uniwersum. Gdybyśmy musieli przyjąć Plejady za siedzibę jego tronu, to moglibyśmy w sposób niesłuszny na ten gwiazdozbiór zapatrywać się ze szczególną czcią” (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XI 1953 s.703 por. pol. Strażnica Nr 14, 1956 s.19). Patrz 1928.

1954 - O spodziewanym Armagedonie w latach 1954-64 patrz pkt 29.1.

1955 - Zmienia nazwę organizacji na „Pensylwańskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Strażnica” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.229). Patrz 1881, 1884, 1896, 1909, 1913.

1956 - Wprowadza nakaz chrztu dla tych, którzy kiedyś ochrzcili się (nawet przez zanurzenie) w innym wyznaniu (Strażnice: Nr 8, 1957 s.12; Nr 3, 1958 s.22; por. ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XII 1956). Patrz też 1953 (Plejady).

1957 - Rezygnuje z nadawania wykładów radiowych z ich radiostacji WBBR, którą sprzedaje („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.80). Patrz 1960.

1958 - Wyd. polską broszurę „Co Pismo święte mówi o ‘życiu pozagrobowym’?” (ang.1955), w której po raz pierwszy wspomina o spirytyście Greberze (s.78-9 par.137), który napisał, że „Najważniejszą książką spirytystyczną jest Biblia”. Później ŚJ będą wielokrotnie potwierdzać swoje tłumaczenie Biblii przekładem NT Grebera (patrz 1950, 1983).

1959 - Wprowadza dla starszych zboru i sług pomocniczych „Kurs Służby Królestwa” („Wspaniały finał...” s.63). Patrz 1938 (rodzenie dzieci).

1960 - W Strażnicy Nr 14, 1960 s.10 uczy, że młodzi ludzie nie zdążą zostać dorosłymi, bo „walka Armagedonu powali ich jeszcze w młodości” (patrz ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XI 1957 s.701).

1961 - Wyd. całą poprawioną (ST i NT) ang. „Biblię Nowego Świata” (New World Translation of the Holy Scriptures). W latach 1953-60 wydano ST w pięciu tomach. „Poprawiono” ją w 1970, 1971, 1981 i 1984r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.610). W innych językach wyd. ją od 1967r. (Watchtower Publications Index 1986-1990 s.503). Patrz też 1950, 1969, 1984, 1994, 1997. Wprowadza wykluczenie ze zboru za transfuzję krwi („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.183) patrz też 1940 i 1945.

1962 - Stwierdza, że „zwierzchności wyższe” z Rz 13:1 to władze świeckie, a nie Jehowa i Jezus (Strażnica Nr 9, 1996 s.13-4) patrz 1929.

1963 - Zaczyna nauczać, że Babilon to nie tylko chrześcijaństwo, ale i inne religie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.147).

1964 - Potępia tańce (np. twist), zaliczając je do „pogańskich obrzędów płodności” (Strażnice: Nr 10, 1964 s.9-11; Nr 2, 1970 s.10). Patrz 1990 (Sodoma). Patrz 1949, 1954.

1966 - Zaczyna nauczać o upłynięciu w 1975r. sześciu tysięcy lat od stworzenia Adama. Sugeruje Armagedon w 1975r. Wyd. książkę „Życie wieczne w wolności synów Bożych” mówiącą o tym roku. Jego zastępca, wiceprezes F.Franz na kongresie w Baltimore stwierdza: „Czy to znaczy, że do roku 1975 Armagedon zakończy się związaniem Szatana? Możliwe! Może tak być! U Boga jest wszystko możliwe. Czy to znaczy, że do roku 1975 Babilon Wielki zginie? Możliwe. (...) Ale nie twierdzimy tego. U Boga wszystko jest możliwe. (...) A najważniejsze z tego wszystkiego, drodzy przyjaciele, jest to: Czas jest krótki. Czas się kończy - co do tego nie ma wątpliwości.” (Strażnica Nr 1, 1967 s.12; por. s.11; patrz też „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.104).

1967 - Publikuje art. o „1975r.” pt. „Gdzie się znajdujemy według Bożego rozkładu czasu?” (Strażnica Nr 23). „Słowo Twoje jest pochodnią...” (s.131-5) podaje ŚJ miesięczną liczbę godz. głoszenia (pionier specjalny - 150 godz. [kiedyś np. w 1947r. aż 175 godz. (Strażnica Nr 15, 1999 s.29), a jeszcze np. w 1937r. nawet 200 godz. (Strażnica Nr 23, 1999 s.22)], pionier stały - 100 godz., pionier wakacyjny 75-100 godz. W 1971r. pioniera wakacyjnego zmieniono na pioniera pomocniczego (por. 1986, 1999). Zakazuje dokonywania przeszczepów tkanek ludzkich (Strażnica Nr 14, 1968 s.13; por. ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XI 1967 s.702). Zakaz ten odwołano w 1980r. (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 2 s.24; por. ang. Strażnica [The Watchtower] 15 III 1980 s.31).

1968 - Publikuje art. o „1975r.” pt. „Mądre spożytkowanie czasu jaki jeszcze pozostał” (Strażnica Nr 16), „Millennium dla ludzkości pod władzą Królestwa Bożego” (Strażnica Nr 1). W latach 1949-68 prawie 200.000 osób porzuciło ŚJ (Strażnica Nr 1, 1970 s.10), co stanowi 17,3% stanu głosicieli za 1968r.

1969 - Publikuje art. pt. „Dlaczego oczekujesz roku 1975?” (Strażnica Nr 5). Wyd. NT grecko-angielski, międzywierszowy (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures). „Poprawiono” go w 1985r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.610). Nie ma w obu, w tekście greckim imienia Jehowa. W „tłumaczeniu” gr. Kyrios (Pan) oddaje określeniem „Jehowa” (gdy chodzi o Boga Ojca), choć obok, w tłumaczeniu „słowo w słowo” oddaje określenie „Pan” przez ang. Lord. Patrz też 1950, 1961, 1984, 1994, 1997. Krytykuje kontynuowanie nauki na wyższych studiach przed mającym nastąpić rychłym ‘końcem’ (Strażnica Nr 16, 1969 s.3) por. 1972.

1970 - Publikuje art. o „1975r.” pt. „Nadchodzące 1000-lecie” (Strażnica Nr 18), „Co przyniosą lata siedemdziesiąte” (Przebudźcie się! Nr 1), „Ożywienie ducha ofiarności” (Strażnica Nr 16), „Proroczy obraz na nasze dni” (Strażnica Nr 17). ŚJ, których namawia do przyjęcia służby pionierskiej (aby więcej nauczać przed Armagedonem) obiecuje, że nie będą musieli „spędzić w niej 40 ani 20 ani nawet 10 lat” („Służba Królestwa” Nr 4, 1970 s.6). Zaczyna nauczać, że „wielki ucisk” (Ap 7:14) jeszcze się nie zaczął. Wcześniej uczył, że zaczął się on w 1914r., później w 1918r. nastąpiła przerwa, a dokończony ma być on w Armagedonie (Strażnica Nr 4, 1994 s.17-8 por. Nr 9, 1999 s.16, gdzie piszą, że ogłoszono to na kongresie w 1969r.).

1971 - Obok 7 osobowego zarządu Strażnicy (do 1971r. utożsamianego z Ciałem Kierowniczym - Strażnica Nr 10, 1995 s.22) wprowadza osobną instytucję Ciała Kierowniczego (11 osób; por. 1974) zarządzającego wszystkimi ŚJ (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s.15-22). Jednym z powołanych jest R.Franz, bratanek wiceprezesa F.Franza (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 8 s.6), który w 1980r. opuści Ciało Kierownicze. Drugi powołany, L.Greenlees, opuści Strażnicę tuż po 1984r. Zarządowi odtąd podlega tylko wydawnictwo, choć prezes Strażnicy zasiada w obu gremiach (Strażnica Nr 6, 1990 s.18). Pozostali z zarządu, to sześć osób z Ciała Kierowniczego („Świadkowie Jehowy zjednoczeni...” s.26; Strażnica Nr 10, 1997 s.17). Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s.20 tak opisuje zależność zarządu od Ciała Kierowniczego: „Nie chcą się przyczyniać do zaistnienia sytuacji, która by choć w najmniejszym stopniu nasuwała myśl, że ‘organ administracyjny’ włada i kieruje swym mocodawcą, którym jest ciało kierownicze, reprezentując całą klasę ‘niewolnika wiernego i rozumnego’. Inaczej mówiąc nie dopuszczają do tego, żeby ogon merdał psem, podczas gdy ma być na odwrót”. Do Ciała Kierowniczego jest się powoływanym (zapraszanym) przez pozostałych członków tego ciała, a do zarządu jest się wybieranym przez członków korporacji (max. 500 osób patrz 1944). Wprowadza, dla oznaczenia sług zboru określenia „nadzorca” i „starszy” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s.16). Stwierdza, że 2300 wieczorów i poranków z Dn 8:14 wypełnia się na ich organizacji i jest to okres od 1938 do 1944r. (Strażnice: Rok XCIII [1972] Nr 6 s.14-6; Rok CIV [1983] Nr 15 s.13-4). Wcześniej głosił za Rutherfordem, że jest to okres od 1926 do 1932r. („Bogactwo” s.272; „Bądź wola twoja na ziemi” rozdz.9). Jeszcze wcześniej Russell uczył o okresie od 454r. przed Chr. do 1846r. po Chr. („Przyjdź Królestwo Twoje” s.108-24; „Dokonana Tajemnica” s.194).

1972 - Publikuje art. o „1975r.” pt. „Dni stwarzania z Bożego punktu widzenia” (Strażnica Rok XCIII Nr 18). W miejsce jednego nadzorcy w zborze (co funkcjonowało od 1932r. - Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 10 s.8), wprowadza zarządzanie nim przez grono starszych, z których jeden jest rotacyjnie na okres jednego roku przewodniczącym. Tą rotacyjność zniesiono w 1983r. („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.106-przypis). Do 1972r. prezes Strażnicy odgrywał „ogromną rolę w organizacji Jehowy”, którą ograniczono na rzecz Ciała Kierowniczego (Strażnica Nr 10, 1997 s.17; por. 1976). Krytykuje kontynuowanie nauki na wyższych studiach (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 19 s.11) por. 1969.

1973 - Wprowadza wykluczenie ze zboru za narkotyki (Strażnica Nr 20, 1998 s.16) i palenie tytoniu (Strażnice: Nr 3, 1995 s.16 i Nr 17, 2000 s.26-przypis; Przebudźcie się! Nr 12, 1997 s.22; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.181, gdzie przedstawiono ewolucję ich poglądu dot. palenia). Z tego powodu np. w USA wykluczono 2000 ŚJ (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s.12). Ang. Przebudźcie się! (Awake! 22 III 1973 s.12-4) krytykuje grę w szachy, odwodząc ŚJ od niej.

1974 - Publikuje art. o „1975r.” pt. „Władcy ziemi na tysiąc lat” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 19) i „Tysiąc lat ulgi dla ludzkości” (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 21). Chwali ŚJ za sprzedawanie domów i własności przed „1975r.” (ang. „Służba Królestwa” [Kingdom Ministry] V 1974 s.3; polski odpowiednik Nr 8, 1974 s.4 opuszcza te słowa). W „Narody mają poznać...” s.143 (ed. ang. ukazała się w 1971r.) zapewnia: „Już wkrótce, jeszcze w naszym XX wieku, rozgorzeje ‘walka w dzień Jahwe’ przeciw współczesnemu odpowiednikowi Jeruzalem, to znaczy przeciw chrześcijaństwu”. Powiększa Ciało Kierownicze do 18 osób (Strażnice: Rok XCVI [1975] Nr 8 s.6; Nr 6, 1990 s.19). Jednym z powołanych jest E.Chitty, który w 1979r. opuści Strażnicę. Później, po śmierci i odejściu kilku członków, liczba ta zmniejszała się.

1975 - Ogłasza w lipcowej „Służbie Królestwa” (wewn. miesięcznik), że z końcem roku służbowego (sierpień) można spodziewać się „dnia pomsty ze strony naszego Boga” (s.12). Oczekiwano w tym roku „Tysiącletniego Panowania Chrystusa” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.9; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.104, 633). Aby usprawiedliwić zajmowanie się obliczeniami ‘końca’ stwierdza, że „Biblia dowodzi, że Jehowa jest ‘największym znawcą chronologii’...” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 20 s.20).

1976 - Liczne (w ciągu kilku lat ok.1 mln osób; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.633) odejścia ŚJ i sympatyków z organizacji. Jednocześnie przewyższający ubytki nowy nabór, któremu obiecuje się, że „miliony obecnie żyjących nie umrą” (np. okładka Przebudźcie się! Nr 10, 1989; Strażnica Rok CV [1984] Nr 4 s.14). Tłumaczy się z braku Armagedonu w 1975r. Zrzuca odpowiedzialność za „1975r.” na głosicieli (Strażnice: Rok XCVII [1976] Nr 10 s.14; Rok XCVIII [1977] Nr 10 s.9-11; Rok CI [1980] Nr 23 s.2-3). Zmniejszono kompetencje prezesa Strażnicy (Strażnica Nr 10, 1995 s.22) przez wprowadzenie w 1976r. sześciu komitetów (por. Strażnica Nr 6, 1990 s.19, która mówi o pięciu) w Ciele Kierowniczym (Strażnica Nr 10, 1995 s.22-3; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.109, 234-5). W oddziałach krajowych w miejsce jednego przewodniczącego wprowadza Komitet Oddziału złożony z co najmniej trzech członków (w tym jednego stałego koordynatora) zamianowanych przez Ciało Kierownicze („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.109). Nakazuje wykluczać ze zboru osoby zatrudnione w instytucjach zajmujących się grami hazardowymi (Strażnica Nr 10, 1995 s.24).

1977 - Umiera (8 VI), będąc najdłużej prezesem Strażnicy N.Knorr (guz mózgu) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.108-9. O jego śmierci powiadomiono dopiero w Strażnicy z 15 X (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 20 s.15). Prezesem zostaje 84-letni wtedy F.Franz (ur.1893). Pochodzi z rodziny katolicko-luterańskiej. Później był prezbiterianinem, uczył się na pastora, porzucił uniwersytet i został kolporterem Strażnicy. Ochrzczony 5 IV 1914r. Swój życiorys publikuje dopiero po 10 latach prezesowania (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s.23; por. Nr 6, 1993 s.31-2, która podaje dla odmiany, że przyjął chrzest 30 XI 1913r.). Naucza, że „nie przeminie to [jego] pokolenie” pamiętające 1914r., a nadejdzie Armagedon („Będziesz mógł żyć...” s.154). Wprowadza dla najgorliwszych ŚJ „Kurs Służby Pionierskiej” („Wspaniały finał...” s.63).

1979 - Wprowadza naukę, że św.Piotr otrzymał trzy symboliczne klucze. Wcześniej nauczano o dwóch kluczach (Strażnica Rok CI [1980] Nr 14 s.1-8, 11; por. Nr 10, 1995 s.25). E.Chitty, opuszcza Ciało Kierownicze (ang. „Rocznik Świadków Jehowy 1980” [1980 Yearbook of Jehovah’s Witnesses] s.257) por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.111, 629. ŚJ rozpoczynają opracowywać tzw. MEPS [Elektroniczny system wielojęzycznego fotoskładu], który pozwala im szybciej wyd. publikacje w ponad 200 językach („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.114, 596; Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 12 s.8-14). Patrz też 1952 (modlitwa za wykluczonych).

1980 - R.Franz, bratanek prezesa Strażnicy, odchodzi w maju z Ciała Kierowniczego ŚJ (był w nim od 1971) i w I 1982r. z Towarzystwa Strażnica (ang. „Nasza Służba Królestwa” [Our Kingdom Service] Nr 8, 1980 s.2). Wyd. on w 1983r. „Kryzys sumienia” (ang.). Demaskuje „religijną” działalność przywódców Strażnicy. Później, tuż po 1984r. kolejny członek Ciała Kierowniczego (od 1971), L.Greenlees, opuszcza Towarzystwo Strażnica (przemilczane przez publikacje ŚJ) por. Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 8 s.6. Powstaje na Zachodzie i w Polsce wiele organizacji byłych ŚJ. W tym roku wg Rutherforda mieli zmartwychwstać Żydzi („Dokonana Tajemnica” s.70). Patrz też 1967 (przeszczepy).

1981 - Stwierdza, że przetrwanie obecnego złego świata do końca XXw. jest „wysoce nieprawdopodobne” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s.27). Wprowadza obowiązek wykluczania ze zboru tych, którzy sami porzucają organizację (Strażnica Rok CII [1981] Nr 23 s.9). Powodem tego było samodzielne odejście R.Franza. „Lojalni słudzy Boży energicznie wkroczyli w lata osiemdziesiąte XX wieku. Pojawienie się niewielkiej liczby odstępców mogło być przyczyną zwolnienia tempa działalności w drugiej połowie poprzedniego dziesięciolecia [efekt 1975r.], kiedy to roczna przeciętna przyrostu w szeregach aktywnych Świadków Jehowy spadła do poziomu poniżej 1 procentu.” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 24 s.18).

1982 - Wyd. książkę pt. „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” (ed. pol. 1984), obowiązującą ŚJ do 1995r.

1983 - Wycofuje się z powoływania się na spirytystę Grebera i jego przekład NT na poparcie ich Biblii (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s.24). Patrz też 1950, 1958.

1984 - Mija 70 lat pokolenia ludzi urodzonych w 1914r. [1914 + 70 lat z Ps 90:10]. W ten sposób obliczano datę końca (Strażnica Nr 5, 1968 s.4; por. Nr 11, 1997 s.28; patrz też 1994). Zapowiada bliski Armagedon: „Niektórzy przedstawiciele tego ‘pokolenia’ mogą dożyć nawet do końca bieżącego stulecia. Jednakże dużo przemawia za tym, że ‘koniec’ jest o wiele bliżej!” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 17 s.15). Wyd. ang. „Biblię Nowego Świata” z przypisami (New World Translation of the Holy Scriptures - With References). Patrz też 1950, 1961, 1969, 1994, 1997. Uroczyście otwiera nową „centralę” na Europę w Selters (wcześniejsza w Wiesbaden), w RFN, w której produkuje się literaturę dla Polski („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.346).

1985 - W Polsce, dla ułatwienia importu literatury, zostaje zarejestr. „spółka pod nazwą Strażnica - Wydawnictwo Wyznania Świadków Jehowy w Polsce” („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.246; por. 1989). „W roku 1985 zrozumiano, iż (...) należący do drugich owiec zostają uznani za prawych jako przyjaciele Boga i mają nadzieję na przeżycie Armagedonu” (Strażnica Nr 13, 1995 s.15). Później Strażnica Nr 22, 1995 s.19 poda, że dopiero po 1000-leciu drugie owce „zyskają uznanie Jehowy, zostaną przez Niego uznani za prawych”. Patrz też 1969.

1986 - Przyznaje w Strażnicy Rok CVII [1986] Nr 5 s.11, że homoseksualizm, wymiana żon, napastowanie dzieci dotknęły nawet „szerzej znanych w społeczności ludu Jehowy” [„prominentów” wg ang. Strażnicy (The Watchtower) Nr 1, 1986 s.13]. Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s.24 podaje ŚJ nową miesięczną liczbę godz. głoszenia (pionier spec. - 140 godz., pionier stały - 90 godz., pionier pomocniczy - 60 godz.) por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.299-300 (por. 1967, 1999).

1987 - Byli członkowie Strażnicy nagrywają film pt. „Świadkowie Jehowy” (występuje w nim R.Franz), sięgający za kulisy tej organizacji, demaskujący działalność Towarzystwa Strażnica (ed. pol. 1990). Wprowadza „Kurs Usługiwania”, przygotowujący „mężczyzn [nadzorcy, słudzy pomocniczy, pionierzy stali] do specjalnych zadań na ogólnoświatowym polu działalności” („Wspaniały finał...” s.63; Przebudźcie się! Nr 9, 1993 s.16-9). Stwierdza, że Wielki Jubileusz z Kpł 25:10 zaczął się w 33r. po Chr. (Strażnice: Rok CVIII [1987] Nr 3 s.19; Nr 10, 1995 s.24). Wcześniej nauczał, że nastąpi on zanim przeminie pokolenie roku 1914 (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 22 s.22-4). Knorr uczył o 1975r. („Życie wieczne w wolności...” s.19-21), Rutherford o 1925r. (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s.24; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632), a Russell o 1874r. („Nadszedł Czas” s.216; Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s.16; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.631).

1988 - Wyd. kolejny, zmieniony komentarz do Apokalipsy św.Jana pt. „Wspaniały finał Objawienia bliski!” (ed. pol. 1993), o którym pisze: „Jeszcze ważniejszym powodem opublikowania tej książki jest konieczność dotrzymania kroku obecnemu zrozumieniu prawdy”, „Nie twierdzimy, że wyjaśnienia zamieszczone w tej książce są nieomylne” („Wspaniały finał...” s.8-9). Np. stwierdza w nim, że zaślubiny Baranka z Oblubienicą nastąpią po Armagedonie („Wspaniały finał...” s.277), a nie jak uczno wcześniej, że trwają już one od 1918r. (Strażnice: Nr 5, 1970 s.28; Rok CVI [1985] Nr 15 s.15).

1989 - Legalizacja ŚJ w Polsce jako korporacji „Strażnica - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce” („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.247). Zaczęto budowę Biura Oddziału w Nadarzynie pod Warszawą (j/w. s.249; por. 1992). Mija sugerowany przez Przebudźcie się! Nr 8, 1988 s.14, 75-letni okres pokolenia roku 1914, które nie miało przeminąć przed Armagedonem. Strażnica proponuje uwzględnić Ps 90:10 tzn. okres 80 lat (Strażnica Nr 16, 1989 s.14 por. Nr 11, 1997 s.28). Stwierdza, że ŚJ zakończą głoszenie w XXw. (Strażnica Nr 4, 1989 s.12). Wprowadza funkcję „nie ochrzczonego głosiciela”, włączając „przyszłych członków zboru” do głoszenia (Strażnice: Nr 6 s.16-7 i Nr 23 s.31, obie 1989).

1990 - W „Będziesz mógł żyć...” dokonuje zmiany nauki nie informując o tym w tej ed. książki. Na s.178 (por. s.143 i 248 - inne zmiany) stwierdza, że niegodziwi ludzie z Sodomy i Gomory nie zmartwychwstaną. Wcześniej, w ed. z 1984 i 1989r. nauczał odwrotnie, a do 1964r., że nie zmartwychwstaną (Strażnica Nr 17, 1988 s.30). Russell uczył odwrotnie („Boski Plan Wieków” s.135). W Strażnicy Nr 16, 1990 s.31 podaje: „Liczymy się jednak z tym, że upływ czasu i coraz jaśniejsze światło duchowe mogą rozszerzyć i zmienić nasze zrozumienie proroctw i proroczych obrazów biblijnych (Przysłów 4:18)”.

1991 - Stwierdza, że w 1914r. spodziewał się zabrania do nieba (Strażnica Nr 24, 1991 s.11). Wyd. po polsku „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” (‘ściągaczka’ dostosowana do każdej dyskusji). Na zawarte w niej pytanie: „Dlaczego z biegiem lat zdarzyły się zmiany w naukach Świadków Jehowy?”, taką daje np. odpowiedź: „W miarę lepszego zrozumienia czegoś nieraz trzeba zmienić zdanie. Świadkowie Jehowy są gotowi pokornie dokonywać takich zmian” (s.351; ed.2001 s.347). Na s.23 (ed.1991) uczy: „Nie należymy do chrześcijaństwa...” (por. 2001).

1992 - Dopuszcza wybranych ŚJ z klasy ziemskiej do współpracy z Ciałem Kierowniczym (Strażnica Nr 8, 1992 s.31). Stworzono w tym celu osobną klasę „nowożytnych Netynejczyków”, którą stanowią „nadzorcy obwodów i okręgów oraz członkowie 98 komitetów oddziału Towarzystwa Strażnica” i inni szkolący się w biurach ŚJ (j/w. s.16). Umiera 22 XII mając 99 lat F.Franz. O jego śmierci powiadomiono na łamach Strażnicy dopiero 15 III 1993r. (Strażnica Nr 6, 1993 s.31-2; por. Nr 5 [1 III] s.2, która jeszcze umieszczała jego nazwisko jako urzędującego prezesa, choć już przeszło dwa miesiące nie żył. Nie poinformowano o jego śmierci wcześniej ani w wewn. biuletynie „Nasza Służba Królestwa”, ani w formie ogłoszenia w zborach. Wraz z nim wymarło pokolenie ludzi, którzy jako ŚJ, przeżywszy 1914r. mieli doczekać się Armagedonu (Strażnica Nr 12, 1970 s.13). Gdy umierał, „był prawie niewidomy i musiał się posługiwać aparatem słuchowym. Od kilku lat nie mógł już czytać...” (Strażnica Nr 4, 1996 s.15). Prezesem zostaje ur. w 1920r. Milton Henschel (Strażnica Nr 6, 1993 s.31), dotychczasowy wiceprezes Strażnicy i nadzorca oddziału na USA (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 16 s.19). Jego krótki życiorys opublikowano dopiero po jego śmierci (choć w „Świadkowie Jehowy głosiciele...” 1995 [ed. ang. 1993] s.111 podano, że Franz zm., to nie podano życiorysu nowego prezesa, ani że został nim Henschel) patrz 2003. Oficjalne otwarcie Biura Oddziału w Polsce, w Nadarzynie koło W-wy („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.249).

1993 - Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s.4-przypis podało: „Pilnie oczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami”. Naucza, że 1260 dni z Ap 11:3 dot. ich organizacji i „spełniły się (...) od grudnia roku 1914 do czerwca roku 1918” (Strażnica Nr 15, 1994 s.31) patrz też 1918. Po rozpadzie ZSRR Strażnica Nr 21, 1993 s.21 pyta: „Kto więc jest obecnie królem północy?” (Dn 11) i odpowiada: „Tego jeszcze nie wiemy” (por. „Pilnie zważaj...” s.281). Do tej pory ŚJ utożsamiali go z Niemcami i blokiem komunistycznym (j/w. s.14 i 16), a króla południa z Wielką Brytanią i „anglo-amerykańską potęgą” (j/w. s.14). Kiedyś jednak twierdzili odwrotnie, że królem północy jest Anglia, a południa Egipt („Przyjdź Królestwo Twoje” s.39; „Stworzenie” s.332). Przebudźcie się! Nr 8, 1993 s.29 uczy: „Jakże cudowne perspektywy otwierają się przed ludzkością w nadchodzącym stuleciu, a może nawet wcześniej!”.

1994 - Mija sugerowany rok Armagedonu [1914r. + 80 lat z Ps 90:10] Strażnice: Nr 5, 1968 s.4; Nr 16, 1989 s.14; por. Nr 11, 1997 s.28. Stwierdza w zamian, na swe usprawiedliwienie i dla uspokojenia ŚJ, że znaki na „niebie” z Łk 21:25 są jeszcze przed nami (Strażnica Nr 4, 1994 s.19-20; „Skorowidz ... 1986-2000” s.96), a nie jak wcześniej nauczał, że są to samoloty, sterowce, statki i satelity używane od 1914r. (Strażnica Nr 2, 1989 s.6-7; por. „Prowadzenie rozmów...” ed.1991r. s.77 [w ed.2001 usunięto ten tekst]). Stwierdza, że „Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.26) por. 1995. Przyznaje pierwszy raz, że nauka o „czasach pogan” i 1914r. nie jest ich oryginalną nauką, lecz że głosiło ją przed nimi wiele osób z innych wyznań, zwanych przez nich Babilonem (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s.26-przypis). Naucza, że Duch Św. to „czynna siła Boża”, a nie „czynna moc Boża”, jak uczono dotychczas (Strażnica Nr 14, 1994 s.24). ŚJ wyd. swój polski NT tzw. „Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata”. Patrz też 1950, 1961, 1969, 1984, 1997.

1995 - Towarzystwo Strażnica w Polsce przegrywa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym sprawę o zaległy wielomilionowy podatek VAT („Rzeczpospolita” 9 III 1995 art. ‘VAT od świadków Jehowy’ - rubryka „Prawo co dnia”). Wyd. książkę pt. „Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego” (ed. ang. 1993), w której stara się wytłumaczyć ŚJ, drażliwe sprawy np. roku „1874”, „1878”, „1881”, „1914”, „1915”, „1925”, „1975”, Beth-Sarim, „Wielkiej Piramidy [Cheopsa]” itp. (por. Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s.8-9 - o „1914”, „1925” i „1975”; Strażnica Nr 1, 2000 s.9-10 - o piramidzie). Wyd. nowy podręcznik do studium („Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego”), w którym pominięto omówienie wersetu: „Nie przeminie to pokolenie...” (Mt 24:34), który łączono przez lata z 1914r. Ma on zastąpić książkę „Będziesz mógł żyć...” z nieaktualną s.154. Usuwa w Przebudźcie się! Nr 11, 1995 s.4 stałe słowa ze stopki redakcyjnej, które mówią, „że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914” nastanie nowy świat. Występowały one w polskim Przebudźcie się! od nr 8 z 1988r. Strażnica Nr 21, 1995 s.10-21 i 31 (por. Nr 9, 1997 s.29; Nr 11, 1997 s.28; Nr 15, 1997 s.12) wycofuje się oficjalnie z łączenia 1914r. z ‘pokoleniem’ jako konkretnie wyznaczonym okresem czasu, który nie przeminie, zanim nastąpi Armagedon (patrz też 1977, 1996, 1997, 2001 por. Strażnica Nr 1, 2000 s.10). Stwierdza, że sądzenie ludzi (podział na owce i kozły) przez Chrystusa z Mt 25:31-46, zacznie się w przyszłości, w Armagedonie, a nie od 1914r. jak uczył wcześniej (Strażnica Nr 20, 1995 s.19-28 por. Nr 15, 1997 s.12; „Czego wymaga od nas Bóg?” s.13; patrz też 1923). Wprowadza trwający osiem tygodni kurs dla członków komitetów oddziałów krajowych („Rocznik Świadków Jehowy 1997” s.18).

1996 - „Nasza Służba Królestwa” Nr 1, 1996 s.2 nakazuje zamienić w Strażnicy Nr 21, 1995 s.17 słowo „spekulują” na „snuli przypuszczenia”, którym określono ŚJ oczekujących i ustalających Armagedon, zanim przeminie pokolenie pamiętające 1914r. Również z powodu wewn. krytyki, nakazano usunąć słowa „Niektórzy słudzy Jehowy”, a pozostawić tylko „słudzy Jehowy” tzn. rozciągnięto odpowiedzialność za rozgłaszanie w/w, fałszywej i nieaktualnej już nauki, na wszystkich ŚJ, a nie tylko na niektórych (j/w.; patrz też 1995, 1997). ŚJ sprostowali swe „stanowisko wobec pewnych rodzajów służby cywilnej” (dot. zastępczej służby wojskowej) Strażnica Nr 15, 1997 s.12 por. Nr 9, 1996 s.19-20, Nr 21, 1996 s.27. We Francji „w raporcie komisji parlamentarnej zaliczono Świadków do ‘niebezpiecznych sekt’...” („Rocznik Świadków Jehowy 2000” s.24). Strażnica Nr 5, 1996 s.14 podaje: „Coraz więcej rządów zarówno w krajach chrześcijańskich, jak i innych ‘wynosi się’ ponad sług Jehowy Zastępów, ponad Jego Świadków, pogardliwie traktując ich jako ‘sektę’...” (por. 1944).

1997 - Strażnica znów dwukrotnie tłumaczy zawiedzionym ŚJ czemu wycofała w 1995r. naukę o „pokoleniu roku 1914”, które miało doczekać Armagedonu (Strażnice: Nr 9, 1997 s.29; Nr 11, 1997 s.28 por. 1995, 1996). Wydają całą (S i NT) polską Biblię Nowego Świata tzn. „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata”. Patrz też 1950, 1961, 1969, 1984, 1994. Ukazuje się polska wersja książki R.Franza „Kryzys Sumienia” (patrz 1980).

1998 - W Polsce wzrosła (choć powinna spadać) do 82 osób ilość ŚJ spożywających ich „Pamiątkę” należących do klasy niebiańskiej („Nasza Służba Królestwa” VIII 1998 s.2; por. 49 osób w 1991r. - „Nasza Służba Królestwa” VI 1991 s.1).

1999 - Zmniejszono miesięczną ilość godz. głoszenia dla pionierów stałych z 90 do 70 i dla pionierów pomocniczych z 60 do 50 („Nasza Służba Królestwa” I 1999 s.7; „Rocznik Świadków Jehowy 2000” s.4) por. 1967, 1986. Strażnica Nr 9, 1999 s.17 ogłasza, że „ohyda spustoszenia” z Mt 24:15, którą utożsamiają z ONZ, „dopiero ma stanąć w miejscu świętym”. Wcześniej Strażnica Nr 11, 1996 s.17 uczyła, że już stoi ona w miejscu świętym (por. też 1921). Strażnica Nr 21, 1999 s.28-9 zezwala, a raczej dopuszcza, aby ŚJ brali udział w głosowaniach wyborczych. Wcześniej nie praktykowali tego (Strażnica Nr 1, 1996 s.26; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.673-4). W Polsce zanotowano pierwszy raz od 1989r., (od kiedy podają dane) spadek (-1%) ilości głosicieli ŚJ (Strażnica Nr 1, 2000 s.19). ŚJ zmieniają swą naukę o świątyni  z wizji Ezechiela (Strażnica Nr 6, 2000 s.14).

2000 - Wg zapewnień F.Franza (zm.1992) ŚJ mają zakończyć głoszenie (Strażnica Nr 4, 1989 s.12). Armagedon ma nastąpić przed nastaniem XXIw. (Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1960-9 s.12-3, art. pt. „XX wiek w proroctwie biblijnym”). „Koniec świata” ma uprzedzić zakończenie XXw.: „Niektórzy przedstawiciele tego ‘pokolenia’ mogą dożyć nawet do końca bieżącego stulecia. Jednakże dużo przemawia za tym, że ‘koniec’ jest o wiele bliżej!” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 17 s.15). W „Narody mają poznać...” s.143 zapewniano: „Już wkrótce, jeszcze w naszym XX wieku, rozgorzeje ‘walka w dzień Jahwe’ przeciw współczesnemu odpowiednikowi Jeruzalem, to znaczy przeciw chrześcijaństwu”; por. Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s.27, w której „pewność” nastania Armagedonu przed 2000r. zmniejszono; patrz też 1993. Rutherford zapewniał o zmartwychwstaniu: „jak wierzymy, z pewnością to nastąpi przed rozpoczęciem następnego wieku” („Piekło” s.58 lub w innej ed. s.51). Strażnica Nr 1, 2000 s.9-10 przypomina, że ŚJ w latach 1886-1928 wierzyli, że piramida Cheopsa jest „Biblią w Kamieniu” i na jej podstawie wyznaczali datę „wielkiego ucisku” i zabrania ich do nieba. Znika ze Strażnicy na s.2 określenie „prezes” i jego nazwisko. Strażnica Nr 2, 2001 s.31 podaje, że od 7 października 2000r. „pewni członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy dobrowolnie zrezygnowali z funkcji członków zarządu i prezydiów wszystkich korporacji” Towarzystwa Strażnica. Ta enigmatyczna informacja dotyczy też prezesa Henschela (patrz 2003). „Na ich miejsce wybrano godnych zaufania braci z klasy drugich owiec” (j/w.) patrz też Strażnica Nr 8, 2001 s.29. Tym samym obniżyła się ważność osoby prezesa i członków zarządu Strażnicy, którzy pochodzą z klasy ziemskiej i są mało znaczącymi działaczami w stosunku do faktycznie sprawujących władzę członków Ciała Kierowniczego ŚJ z klasy niebiańskiej (patrz też 1944, 1971, 1974, 1992). W Strażnicy nie podano nawet nazwiska nowego prezesa, którym został Don Adams (ur.ok.1925).

2001 - Strażnica Nr 4, 2001 s.15-16 uczy: „nikt nie powinien uważać, że Jehowa wykona wyrok na niegodziwcach dopiero w odległej przyszłości”. Wydano broszurę „Świadkowie Jehowy. Kim są?”, która zawiera prawie identyczną treść jak „Świadkowie Jehowy w dwudziestym wieku”, lecz opuszcza ona słowa „przez okres nie przekraczający długości życia jednego pokolenia” (s.15) patrz 1995. W nowej edycji (2001) „Prowadzenie rozmów...” (s.72-3) zmieniono lub usunięto zdania z ed.1991: „Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat...”, „pokolenie [które żyło, gdy zaczął się spełniać ‘znak’ ‘dni ostatnich’]” (s.72), „a niektórzy ludzie należący do pokolenia, które wtedy żyło, będą świadkami ostatecznego końca tego systemu w ‘wielkim ucisku’.” (s.73; też s.78, 346) patrz 1991 i 1995. Na s.23 (ed.2001) uczy: „Nie należymy do kościołów chrześcijaństwa...” (por. 1991). ŚJ wycofali swą rejestrację i członkostwo z ONZ, po krytyce przez brytyjski dziennik The Guardian (8 X 2001), który ukazał dwulicowość ŚJ. Publikacje ŚJ nie informowały ani o rejestracji, ani o rezygnacji ich organizacji z ONZ (patrz 1946). Usuwa z nowej edycji „Prowadzenie rozmów...” (ed.2001 s.343) słowa, które były w starszej edycji, że zbór „nie wyciąga ręki po fundusze publiczne” (ed.1991 s.347). Czyżby to oznaczało, że ŚJ mogą teraz zgłaszać się do władz krajowych czy samorządowych po pomoc np. w razie klęsk żywiołowych, przypadków losowych itp.? W nowej edycji są zaś słowa, że zbór „nie przeprowadza kwest” (ed.2001 s.343).

2002 - Wewnątrz Towarzystwa Strażnica założono nową organizację o której „Nasza Służba Królestwa” Nr 1, 2003 s.3 podaje: „Wzorem Biura Głównego od 1 października 2002 roku nasze Biuro Oddziału posługuje się w korespondencji ze zborami i nadzorcami papierem listowym z nagłówkiem ‘Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy’. W korespondencji kierowanej na zewnątrz do różnych instytucji będziemy używać dotychczasowego nagłówka”.

2003 - Zmarł były prezes Strażnicy M.Henschel. Pomimo, że umarł 22 III o jego śmierci poinformowano dopiero 15 VIII na łamach Strażnicy Nr 16, 2003 s.31. Patrz też 1992, 2000. Strażnica Nr 24, 2003 s.15 przypomina, że od 1914r., gdy zaczęły się czasy końca „minęło już jakieś 90 lat”, a za dni Noego czasy końca trwały 120 lat. Strażnica Nr 24, 2003 s.23-4 zniechęca do podejmowania studiów na uczelniach.

2005 - Przeniesiono z Brooklynu do Wallkill całą działalność poligraficzną ŚJ. Dotychczas, od kilku lat, w Wallkill drukowano czasopisma, a w Brooklynie książki (Strażnica Nr 23, 2005 s.9). Stan głosicieli (z najlepszego miesiąca roku) za rok służbowy 2005 wg Strażnicy Nr 3, 2006 s.29-30: - w Polsce 128.519; - na świecie 6.613.829 [katolików na świecie 1.030.000.000 (Strażnica Nr 2, 2001 s.17)].

2006 - Półmiesięcznik Przebudźcie się! staje się miesięcznikiem.

XXIw. - Przebudźcie się! Nr 8, 1993 s.29 ostrzega i obiecuje: „korzystaj z udostępnionych przez Jehowę środków umożliwiających ocalenie. Dzięki temu będziesz mógł się rozkoszować życiem w nadchodzącej przyszłości - zarówno w zbliżającym się wieku XXI, jak i XXII, XXIII oraz w każdym następnym”.

 

 


2. BÓSTWO CHRYSTUSA

 

      2.1. Uczą, że Chrystus nie jest Bogiem, a jeżeli już, to przez małe „b”. Gdy wykaże się, że jest Bogiem prawdziwym, mówią: „tak, ale nie Wszechmocnym”. Po wykazaniu Wszechmocy mówią, że nie jest równy Jehowie itd. Dla nich Jezus na ziemi był tylko człowiekiem, a w niebie był i jest archaniołem Michałem („Prowadzenie rozmów...” s.132).

      Odpowiedź. Biblia wystarczająco dobitnie przedstawia Bóstwo i Człowieczeństwo Chrystusa, abyśmy je mogli uznawać i uzasadniać (o dwóch naturach Chrystusa patrz pkt 2.19., 2.23.).

      1) ŚJ za czasów Russella i Rutherforda nauczali, że Chrystus osiągnął Boską naturę, więc stał się Bogiem: „Chrystus po zmartwychwstaniu stał się tym przedniejszy od Aniołów, o ile Boska natura jest wyższa od Anielskiej” („Boski Plan Wieków” s.219), „Tak jak utrzymujemy człowieczeństwo Jezusa, podobnież na równo utrzymujemy Boskość Chrystusa” („Dokonana Tajemnica” s.64). Ich pogląd różnił się jednak od naszego. Dziś też czasem nazywają Jezusa „Potężnym Bogiem” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.28), ale tylko dlatego aby odróżnić Go od aniołów (On jest dla nich archaniołem). Są więc u ŚJ dwaj Bogowie: większy Jehowa i mniejszy Jezus, stworzony przez Niego. Jehowę nazywają „seniorem” a Jezusa „juniorem”, choć Biblia nie nazywa ich tak (j/w. s.16). Nazywali też Chrystusa „Naczelnym Wykonawczym Urzędnikiem Jehowy” („Prawda was wyswobodzi” s.40). Natomiast Jehowa to „pełen miłości <Dziadek>”, a jego niebiańska organizacja to „czuła <Babka>” (Strażnica Nr 11, 1957 s.22).

      2) Chrystus zgodnie ze słowami: „Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje...” (J 17:10 por. 16:15, Mt 11:27) określany jest w Biblii imionami i tytułami, które przysługują Bogu Ojcu. Jak więc można uczyć, że Jezus jest stworzeniem, a Ojciec Stwórcą.

      Pan (J 13:14);

      Pan wszystkich (Dz 10:36);

      Pan chwały (1Kor 2:8);

      Pan mój (J 20:28 > Ps 35:23);

      Pan panów (Ap 19:16 > Ps 136:3);

      Prawdziwy Bóg (1J 5:20 > J 17:3, patrz pkt 2.11.);

      Bóg (J 1:1, patrz pkt 2.2., 2.6.);

      Jednorodzony Bóg (J 1:18 por. „Jednorodzony, który jest Bogiem” ks.Kow., WP);

      Wielki Bóg (Tt 2:13 > Pwt 7:21, patrz pkt 2.3.);

      Bóg Mocny (Iz 9:5 > Iz 10:21, Jr 32:18, Ap 18:8, patrz pkt 3);

      Bóg mój (J 20:28 > Ps 35:23, patrz pkt 2.9.);

      Bóg błogosławiony na wieki (Rz 9:5 > Ps 68:20, 41:14, patrz pkt 2.26.);

      Bóg z nami (Mt 1:23 > Iz 8:10, patrz pkt 2.4.);

      Bóg nasz (2P 1:1=3:18 > Ps 95:7, patrz pkt 2.3.);

      por. Hbr 1:8n. (patrz pkt 2.21.), Flp 2:6 (patrz pkt 2.23.), Kol 2:2, 9, 1:19 (NP), Iz 40:3, 35:4n., 2P 1:3 (patrz pkt 3), 2Kor 4:6, Dz 20:28, Tt 1:3.

      JESTEM (J 8:24, 28, 13:19 nawiązują do słów „JESTEM KTÓRY JESTEM (...) Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was” Wj 3:14, patrz pkt 2.32. oraz Iz 43:10, 52:6 NP, BP, Pwt 32:39; por. J 17:12).

      Pierwszy i Ostatni (Ap 1:17 > Iz 44:6, patrz pkt 2.5.);

      Alfa i Omega (Ap 22:13 > Ap 21:6, patrz pkt 2.5.);

      Początek i Koniec (Ap 22:13 > Ap 21:6, patrz pkt 2.5.);

      Król królów (Ap 19:16 > 1Tm 6:15);

      Władca (Dz 5:31, Ap 1:5 > 1Tm 6:15, Ap 6:10, patrz pkt 2.11.);

      Zbawiciel (Dz 5:31 > Ps 24:5);

      Zbawca (Flp 3:20 > Łk 1:47);

      Sprawca zbawienia (Hbr 5:9 > 1Kor 12:6);

      Sędzia (Dz 10:42 > Sdz 11:27);

      Najwyższy Pasterz (1P 5:4 > Ps 80:2, 23:1);

      Świadek wierny i prawdomówny (Ap 3:14 > Jr 42:5);

      Prawdziwy (Ap 19:11 > 1J 5:20);

      Światłość (J 1:9 > Iz 60:19);

      Słońce (Łk 1:78, Ml 3:20 > Ps 84:12);

      Światło (Łk 2:32 > Ps 27:1);

      Moc (1Kor 1:24 > Ps 118:14);

      Święty (Dz 3:14, 1P 3:15 > Ps 99:5, Iz 8:13);

      Skała (1P 2:8 > Ps 62:2n.);

      Odwieczny Ojciec (Iz 9:5 > Iz 63:16);

      Odwieczny (Iz 9:5 > Ha 1:12);

      Stwórca (Iz 17:7, Hbr 1:10, J 1:3 > Rdz 14:22);

      Budowniczy (Hbr 3:3, Mt 16:18 > Iz 62:5, Hbr 11:10);

      Odkupiciel (Iz 59:20, Tt 2:14 > Iz 63:16);

      Wybawiciel (Rz 11:26 > 2Sm 22:2);

      Nauczyciel (J 13:14, Mt 23:8 > Iz 54:13, 30:20);

      Mistrz (Mt 23:10 > Job 36:22);

      Oblubieniec (J 3:29 > Iz 62:5);

      Małżonek (2Kor 11:2 > Iz 54:5);

      Pocieszyciel (J 14:16 > 2Kor 7:6, Iz 51:12);

      Rzecznik (1J 2:1 > Prz 22:23);

      Wierny (Ap 19:11 > 1J 1:9);

      Prawdomówny (Ap 3:7 > J 3:33);

      Lekarz (Dz 9:34 > Wj 15:26);

      Żyjący na wieki wieków (Ap 1:18 > Ap 4:9);

      Pokój (Ef 2:14 > Sdz 6:24);

      Stróż (1P 2:25 > Iz 27:3);

      Sprawiedliwy (Dz 7:52 > Ps 92:16, Iz 45:21).

      ŚJ nie wiedzą, że określenie „Syn Boży” użyte w stosunku do Jezusa oznacza Boga. Chrystus nazwany jest „Jednorodzonym Synem Bożym” (J 3:18), ale też „Jednorodzonym Bogiem” (J 1:18). Widać, że są to określenia wymienne, podobnie jak terminy „Człowiek” i „Syn Człowieczy” (1Tm 2:5, J 5:27).

      3) Chrystus posiada przymioty Boże. Jezus powiedział: „wszystko (...) Twoje jest moje” (J 17:10), więc wszechmoc, wszechwiedza i wieczność (J 16:15, Mt 11:27).

      WSZECHMOCNY:

      „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo...” (Kol 2:9).

      „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28:18).

      „może On także wszystko co jest sobie podporządkować” (Flp 3:21).

      „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (Hbr 1:3).

      Jako dziedzic „wszystkich rzeczy” (Hbr 1:2) musi być Wszechmogącym aby panować nad wszystkim.

      Jezus wg Mi 5:3 „paść będzie mocą Jahwe”, a ta jest wszechmocą.

      Chrystus wg Łk 5:17 dysponuje „mocą Pańską”, która jest wszechmocą. Nawet Biblia ŚJ to przyznaje: „a była z nim moc Jehowy”.

      Mesjasz sam jest „mocą Bożą” (1Kor 1:24), a ta jest przecież wszechmocą.

      Jezus jest prawdziwym Bogiem (1J 5:20 patrz pkt 2.11.) a prawdziwy Bóg jest Wszechmogący.

      „Tak samo Boska Jego wszechmoc („Boska Jego moc” NP) udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który powołał nas swoją chwałą i doskonałością” (2P 1:3). Słowa te należy odnieść do Jezusa, gdyż w 2P 1:2 wymieniony jest On jako ostatni, a 2P 1:3 nawiązując do Chrystusa używa słów „Jego”. Por. Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 9 s.3, która używa w tym wersecie słowo „wszechmoc” ale odnosi go do Jehowy. Analogicznie jak moc Ojca, nazwana „mocą Bożą” (Mk 12:24), jest „wszechmocą”, tak też „moc Boża” Syna jest też wszechmocą (por. powyżej o Mi 5:3 i Mt 28:18).

      wszechmocne Twe słowo [por. J 1:1 - Słowo] z nieba, z królewskiej stolicy, jak miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi” (Mdr 18:15). Do tych słów nawiąże później Ap 19:11nn.

      Mądrość Boża (1Kor 1:24) określona jest jako posiadająca ducha „wszechmogącego i wszystkowidzącego” i „wszystko może” (Mdr 7:21nn. i 27). Por. Mt 11:27, Łk 10:22, J 3:31, 35, 13:3, Kol 1:19, „pełen mocy Bóg” (Iz 9:5 BL, kom. KUL do Iz s.227), „wiekuista moc” 1Tm 6:16 („moc wieczna” NP, „potęga wiekuista” ks.Rom; patrz pkt 2.11.).

      Choć Jezus nie jest może dosłownie nazwany „Bogiem Wszechmogącym” (wielu jednak pisarzy starochrześcijańskich i obecnych komentatorów NT odnosi określenieWszechmogącyi tytułPan Bógz Ap 1:7n. do Chrystusa - teksty poniżej; por. też poniżej dawna opinia ŚJ), to nie dowodzi to, że w łączności z Ojcem i Duchem Św. nie posiada On takiego przymiotu. Bo i Ojciec nie jest nigdzie bezpośrednio nazwany „Wszechczyniącym” czy „Wszechsłyszącym”, a nikt Mu z tego powodu nie odbiera tych mocy. Prócz tego Ojciec wiele razy określony jest terminem „Potężny” (Iz 33:21), ale nigdy „Wszechpotężny” (ŚJ też nazywają Jezusa „Potężnym” - „Czy wierzyć w Trójcę?” s.28 por. Iz 9:6 w ich Biblii). Choć Ojciec jest „Pasterzem” (Ps 80:2, 23:1) to nigdy jak Syn nie jest określony „Najwyższym Pasterzem” (1P 5:4 por. Hbr 13:20 „Wielki Pasterz”). Dlaczego tak jest? Odpowiedzi powinni udzielić ŚJ. To samo dot. np. określenia „światłość prawdziwa” (J 1:9), „jedyny Władca” Jud 4. Zapytajmy: na czym polega wszechmoc Ojca i czego Syn nie mógłby dokonać, „Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” J 5:19 por. Rz 1:4.

      ŚJ wydaje się, że Ojciec jako dający Synowi wszechmoc (Mt 28:18) jest wyższy od Niego. Tak jednak nie jest, bo Jezusowi dana jest wszechmoc jako jedynemu człowiekowi (1Tm 2:5, J 3:35). Jako Bóg posiadał ją zawsze (J 17:5, 3:31), bo dzięki niej z Ojcem stwarzał świat (Hbr 1:10, J 1:3). Zapytajmy ŚJ, od którego momentu Jezus wg nich posiada wszelką władzę (Mt 28:18) i jeśli ją posiada czemu uczą, że jest niższy od Ojca? Prócz tego Łk 5:17 mówi o Jezusie. że „była w Nim moc Pańska”, a ta jest wszechmocą i miał ją, jak widać, przed zmartwychwstaniem (por. Łk 6:19, 8:46, Mk 5:30).

      Apostołowie od początku wiedzieli, że Jezus jest Synem Bożym (J 1:34, 39), a jednak im to nie wystarczało i ciągle pytali: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4:41. Widać więc, że tym samym widzieli w Jezusie osobę posiadającą wszechmoc.

      Rutherford w „Dokonanej Tajemnicy” (s.16) za Russellem („Nadszedł Czas” s.130) nazywał Jezusa „Wszechmogącym”: „który jest i który był i który przyjść ma, On Wszechmogący. Od chwili zmartwychwstania datuje się poselstwo ‘Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi’ (Mt 28:18). Z tego wynika, iż dopiero od tej pory Jezus mógł być nazwany Wszechmogącym”. W „Stworzeniu” (s.14) zaś uczył: „ten Wszechmocny, który obecnie ma tytuł Jezusa Chrystusa, tak samo jak i inne tytuły, był tym, który stworzył wszystkie rzeczy”. Kiedyś słowa „Panie, Boże wszechmogący” z Ap 11:17 ŚJ odnosili do Jezusa („Walka Armagieddonu” s.769; „Dokonana Tajemnica” s.216; „Miliony ludzi...” s.12). To samo dot. podobnych słów z Ap 16:7 i 19:6 („Dokonana Tajemnica” s.287, 347 por. s.216-7).

      ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” w Łk 2:29, Dz 4:24 i Ap 6:10 nazywają Ojca „Wszechwładnym Panem”, a tam gdzie pada to samo słowo gr. despotes, a dot. ono Syna (2P 2:1, Jud 4) oddają w swym NT przez określenie „właściciel”. Czy nie jest to dziwne? Patrz też rozdz. „Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata” pkt 13.2.30.

      ŚJ przyznają, że tytuł „Alfa i Omega” oznacza wszechmocnego Boga („Wspaniały finał...” s.20). Gdyby więc uznali, że Jezus jest „Alfą i Omegą” z Ap 22:13 (patrz pkt 2.5.) to nie mieliby problemu z uznaniem Jego Bóstwa i wszechmocy.

      ŚJ w „Skorowidzu ... 1986-2000” (s.189) uczą o Jezusie: „nie jest (nie był) Bogiem Wszechmocnym”. Natomiast w „Zbliż się do Jehowy” podają ‘definicję’ słowa Wszechmocny: „Grecki wyraz przeetłumaczony na ‘Wszechmocny’ znaczy dosłownie ‘panujący nad wszystkim; posiadający wszelką moc i władzę’.” (s.40). Dziwne, że ŚJ nie zauważyli, że właśnie o Jezusie napisano: „Kto przychodzi z wysoka panuje nad wszystkim (...) Ten jest ponad wszystkim” J 3:31 (por. pkt 2.26.) oraz „Dana Mi jest wszelka władza [‘moc’ NP] w niebie i na ziemi” (Mt 28:18).

      Wszechmoc Syna potwierdzają pisarze starochrześcijańscy odwołujący się do Ap 1:7n., którzy jakby polemizowali ze ŚJ:

      Tertulian (ur.155): „Tymczasem oto ma odpowiedź na to, co twierdzą nawet na podstawie Janowej Apokalipsy: Jam jest Pan, który jest i który był i który przychodzi, wszechmogący [Ap 1:8], uważając, że tu, czy gdziekolwiek indziej, imienia wszechmogącego nie można przypisać także Synowi; tak jakby ten, który miał przyjść, nie był wszechmogący, gdy tymczasem Syn wszechmogącego tak samo jest wszechmogący, jak Syn Boga jest Bogiem” („Przeciw Prakseaszowi” 17:4).

      Hipolit (ur. przed 170): „Powiada wszak Jan: Ten, który jest, który był, i który przychodzi, Bóg wszechmogący [Ap 1:8]. Słusznie nazwał Chrystusa wszechmogącym: powtórzył to, co zaświadczy Chrystus. Chrystus bowiem złożył takie świadectwo: Ojciec przekazał mi wszystko i panuje nad wszystkim [Mt 11:27]” („Przeciw Noetosowi” 6).

      Orygenes (ur.185): „Abyś jednak pojął, że jedna i ta sama jest wszechmoc Ojca i Syna, tak jak jednym i tym samym Bogiem i Panem jest Syn wespół z Ojcem, posłuchaj, co mówi Jan w Apokalipsie: To mówi Pan Bóg, który jest, który był i który przybędzie, wszechmogący. A któż przybędzie, jeśli nie Chrystus? I skoro Ojciec jest Bogiem, nikt nie powinien się oburzać, że Bogiem jest również Zbawiciel; tak samo nikt nie powinien się oburzać, że jeśli Ojciec zwie się wszechmogącym, to i Syn Boży wszechmogącym się nazywa. Potwierdza to bowiem prawdę słów, które On sam skierował do Ojca: ‘Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje...’ [J 17:10]” („O zasadach” 1:2,10). Wszechmogącym Bogiem nazywa Jezusa też Klemens Aleks. (ur.150) „Kobierce” VI:58,1-2 i 132,5.

      Nawet heretyk Prakseasz (IIw.) uznawał Wszechmoc Chrystusa: „Głosi się zatem (...) Ojciec został umęczony; iż sam Pan Bóg Wszechmogący jest Jezusem Chrystusem” („Przeciw Prakseaszowi” 2:1 Tertuliana).

      WSZECHWIEDZĄCY:

      „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój (...), ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11:27). Wszystko, więc i wszechwiedzę.

      „Teraz wiemy, że wszystko wiesz...” (J 16:30).

      „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21:17).

      „Dla tych zaś, którzy są powołani (...) jest Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1Kor 1:24).

      „W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte” (Kol 2:3 por. 2:9 - „cała Pełnia”, Mdr 8:3n.).

      Wszechwiedzę Syna określa też termin „siedmioro oczu” Ap 5:6 (por. Za 4:10 - o Ojcu). Zarzuty ŚJ patrz pkt 2.8., 2.14.

      WIECZNY:

      Patrz rozdz. „Zrodzony a nie stworzony”.

 

      2.2. Uczą, że ponieważ w J 1:1 („Bogiem było Słowo”) przed słowem gr. theos (Bogiem) nie występuje rodzajnik osobowy (gr. ho), to w związku z tym nie można uznać tego określenia (Bóg) jako dot. prawdziwego Bóstwa Chrystusa. Mówią też, że trzeba odczytać to zdanie następująco: „Słowo był bogiem” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”).

      Odpowiedź. Jezus nie może być „bogiem”, bo w Pwt 5:7 Bóg mówi: „Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie”, a w Pwt 32:39 dodaje: „Popatrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden i nie ma ze Mną żadnego boga”. A przecież z J 1:1 wynika, że gdy były wypowiadane te słowa Syn Boży był z Ojcem. Brak w J 1:1 rodzajnika nie oznacza braku Bóstwa Chrystusa. W języku greckim - koine nie było obowiązującą zasadą stosowanie rodzajników. Przykładem są wersety bez tych rodzajników, mówiące o Bogu Ojcu, któremu ŚJ z tego powodu Bóstwa nie odbierają (patrz tekst grecki) np. Łk 20:38, Mk 12:27, J 8:54, 1P 5:5, Hbr 3:4, Rz 8:33, 1Kor 8:4 i 6, 2Kor 1:21, 5:19, Gal 2:6, 6:7, Flp 2:13, 1Tes 2:5, 2Tes 2:16, Ef 4:6, 1Tm 2:5, 4:4, Tt 1:1, Ap 21:7 Oz 11:9 (LXX). Nawet w J 1:6 i 18 brak jest rodzajnika osobowego przy słowie Bóg (theos), odnoszonym do Ojca i ŚJ to nie przeszkadza. W zdaniu „rzekł Pan do Pana mego” (Mt 22:44) przy pierwszym Pan (dot. Ojca) nie zastosowano rodzajnika, a przy drugim (dot. Syna) użyto go. Umieszczone one są zaś w wyznaniu Tomasza: „Pan mój i Bóg mój” J 20:28 (gr. ho kyrios mou kai ho theos mou) por. Mt 1:23, Hbr 1:9 (gr. ho theos ho theos dot. Syna i Ojca). Jeśli miernikiem prawdziwości Bóstwa byłoby stosowanie rodzajnika to by okazało się, że szatan, który nazwany jest „bogiem” (z rodzajnikiem - 2Kor 4:4), jest wyższy od Jezusa z J 1:1. Dziwi niekonsekwencja ŚJ, bo określenie „Bóg” (bez rodzajnika bezpośrednio przed tym słowem) z Rz 9:5 odnoszą do Ojca i nie przeszkadza im brak rodzajnika w uznaniu Jego prawdziwego Bóstwa (por. Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s.26). W NT słowo gr. theos pada 1305 razy. Z tego 282 to miejsca w których nie ma rodzajnika. Zaś ŚJ w swym NT tylko w 19 miejscach oddali je przez słowo „bóg”. Dziwna jest więc zasada stosowana przez ŚJ (spis w/w miejsc patrz „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess s.143-174). Inna niekonsekwencja ŚJ to Mk 15:39, gdzie występuje jak w J 1:1 identyczne słówko greckie w miejscu słowa „był” (gr. en) i brak jest rodzajnika przed określeniem „Syn Boży”. Piszą oni o Jezusie: „był Synem Bożym” por. „był bogiem” J 1:1. W gramatyce greckiej, gdy orzecznik rzeczownikowy występuje przed czasownikiem nie ma potrzeby stosowania rodzajnika (kai theos en ho logos tzn. „i Bogiem było Słowo” J 1:1). Mówi o tym znawca greki E.C.Colwell, którego broszura ŚJ cytuje („Czy wierzyć w Trójcę?” s.28). Jednak przytaczając jego słowa ŚJ zmienili temat i nazwali w/w zasadę „wątpliwą regułą gramatyczną”, a wystarczy prześledzić teksty biblijne przytoczone przez ich broszurę, aby zauważyć, że nie jest ona wcale wątpliwa (Mk 11:32, J 4:19, 6:70, 8:44, 9:17, 10:1, 12:6). Przez samo podanie tych wersetów ŚJ potwierdzili istnienie w/w reguły w grece (patrz tekst grecki). O co więc im chodzi? Omówienie filologiczne J 1:1 i reguły Colwella patrz R.H.Countess s.64-84 j/w. Biblie, które ŚJ przytaczają w „Czy wierzyć w Trójcę?” (s.27) i „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (s.414), na poparcie swej wersji J 1:1, pochodzą najdalej z XIXw. Widać więc, jak nowa jest to interpretacja tego wersetu. O spirytystycznym rodowodzie wersji J 1:1 wg ŚJ patrz rozdz. „Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata” pkt 13.1.- Aneks. W nauce ŚJ jest sprzeczność. W J 1:1 nazywają Jezusa „bogiem”, a w J 20:28 „Bogiem”. Czy można te dwie wypowiedzi „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” uzgodnić? Kiedyś „Wyzwolenie” (s.12) wyd. w latach 1926-32 po słowach: „Na początku był Logos, a Logos był u Boga, a Bogiem był on Logos” podało, że jest to tłumaczenie poprawne (por. „Harfa Boża” s.98; „Stworzenie” s.12). ŚJ próbują też udowodnić, że Jezus w J 1:1 jest tylko „boski”, a nie Bogiem („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.414). Zwróćmy uwagę na to, że dla tego określenia NT używa dwukrotnie innego greckiego słowa tzn. teias (2P 1:3n.). Tertulian (ur.155) aby pokazać prawdziwe Bóstwo Chrystusa w J 1:1 połączył ten werset z Mt 28:18: „Ojciec bowiem, który ukochał Syna i wszystko przekazał w jego ręce [J 5:20, Mt 11:27], z pewnością od początku ukochał i od początku przekazał, od początku bowiem Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Jemu dana jest wszelka władza od Ojca na niebie i na ziemi” („Przeciw Prakseaszowi” 16:1). A co odpowiedzieć na zarzut „Prowadzenia rozmów...” (ed.1991 s.380-1; ed.2001 s.376-7): „zaś w wersecie 1 i 2 [J 1:1n.] podano, iż było ono [Słowo] na początku ‘u Boga’. Czy ktoś, kto jest u innej osoby może jednocześnie być tą osobą?”. Nie wiem od kiedy to rzekomo Kościół uczy, że Syn i Ojciec są jedną i tą samą osobą. Wielu biblistów uważa, że należy odczytać i przetłumaczyć te słowa następująco: „Słowo było w Bogu” (kom. KUL do Ew. Jana s.106), co jest zgodne np. z J 1:18 („Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca”) por. J 14:11 („Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”). Patrz też pkt 2.6. i 2.31. (słowa Klemensa Aleks. [ur.150]). Trzeba by też zapytać ŚJ: „czy Chrystus będzie sądził ludzi za znajomość greki?”. Jeśli nie, to czemu tak często ŚJ zajmują się udawadnianiem na podstawie filologii i gramatyki, że ich tłumaczenie J 1:1 jest właściwe.

 

      2.3. Uczą, że „wielki Bóg” w Tt 2:13 i „Bóg nasz” w 2P 1:1 to Ojciec, a nie Syn. W Tt 2:13 w swym NT wstawili zamiast spójnika „i” słowo „oraz” (lub „a także” w „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.385), natomiast w 2P 1:1 nawet „a także”.

      Odpowiedź. Ojciec występuje w Tt 2:11 („łaska Boga”), który posłał nam swego Syna „wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas” Tt 2:13-14. Te zakończenie z Tt 2:14 wskazuje, podobnie jak w 2P 3:18, że mowa jest o jednej osobie, o Chrystusie. Ojciec podobnie jak Syn też jest w Tt 2:10 nazwany „naszym Zbawicielem Bogiem”. W NT terminem „wielki” określony jest Syn, a nie Ojciec (Łk 1:32, 7:16, Mt 4:16, 5:35, Hbr 4:14, 10:21, 13:20, Dz 22:6, 2P 1:16). Słowa „oczekując (...) objawienia wielkiego Boga...” (Tt 2:13) dot. Chrystusa ponieważ występujący gr. termin epifania (objawienie) dot. w NT Jego osoby (2Tes 2:8, 1Tm 6:14, 2Tm 1:10, 4:1 i 8). Podobna konstrukcja zdania o „łasce Boga” i tytułach Jezusa jak w Tt 2:11nn. jest w Jud 4 („łaskę Boga” „jedyny Władca i Pan nasz Jezus Chrystus”). W tym zaś wersecie ŚJ nie rozdzielają tytułów na dwie osoby. Tt 2:13 do Jezusa odniósł Klemens Aleks. (ur.150) „Zachęta Greków” (7:1-2) i Hipolit (ur. przed 170) „O Antychryście” 67. ŚJ kiedyś określenie „wielki Bóg” odnosili do Chrystusa („Nowe Stworzenie” [edycja 1919r.] s.836-7; „Dokonana Tajemnica” s.325; „Powrót naszego Pana” s.12-13). Dziś na potwierdzenie swego przekładu Tt 2:13, przytaczają pochodzący dopiero z 1719r. przekład biblijny (patrz The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures s.1143). Ciekawe, że ŚJ w Strażnicy Rok CIII [1982] Nr 10 s.23 piszą, że przekład NT ks.Kow. mówi w Tt 2:13 o jednej osobie (Chrystusie), zaś ich „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 (s.385-6) sugeruje, że przekład ten popiera ich tłumaczenie, które mówi o dwóch osobach (Bogu i Jezusie). Tymczasem ks.Kow. podaje: „oczekując w błogiej nadziei chwalebnego przyjścia Boga naszego wielkiego i Zbawiciela, Chrystusa Jezusa” (w „Prowadzenie rozmów...” ed.2001 s.382 wycofano odwoływanie się na ks.Kow. Czyżby pod wpływem krytyki?). ŚJ jak widać powyższe tytuły rozdzielają na dwie osoby. Natomiast w jęz. gr. przed obu tytułami „Bóg” i „Zbawiciel” w Tt 2:13 i 2P 1:1 jest jeden rodzajnik (gr. tou) co sugeruje, że mowa jest o jednej osobie. Identyczna sytuacja jest w 2P 1:11, 2:20, 3:2, 3:18 („Pan nasz i Zbawiciel, Jezus”), 1P 2:25 i Jud 4. W tych zaś przypadkach ŚJ nie rozdzielają tytułów na dwie osoby i używają spójnik „i”, a nie „oraz” czy „a także” (we wszystkich tych tekstach jest identyczny spójnik gr. kai). Św.Piotr, w przeciwieństwie do św.Pawła, zawsze przestrzega zasady jęz. gr, że gdy spójnik łączy dwa rzeczowniki będące w tym samym przypadku, a rodzajnik występuje przy pierwszym z tych rzeczowników lub imiesłowów i nie jest powtórzony przed drugim, to ten drugi zawsze dotyczy osoby, która jest nazwana przez pierwszy rzeczownik lub imiesłów (por. „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess s.104). Ciekawe, że Strażnica Nr 16, 1963 s.6-przypis odnosi 1P 1:1 do Jezusa.

 

      2.4. Uczą, że określenie „Bóg z nami” (Mt 1:23) nie oznacza Bóstwa Jezusa lecz jest tylko wyjaśnieniem imienia Emmanuel.

      Odpowiedź. Jezus to imię, które nadano Chrystusowi (Mt 1:20, 25). Termin „Bóg z nami” nie oznacza tylko imienia, bo nikt nie zwracał się do Syna Bożego „Emmanuelu”. „Bóg z nami” to określenie Bóstwa Jezusa (por. „Bóg mój” J 20:28) i zarazem Jego stałej obecności z nami (por. „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28:20). Prócz tego Mt 1:23 nawiązuje do Iz 7:14, a Izajasz nazywa Mesjasza Bogiem (Iz 9:5). U Izraelitów imię określało osobę np. Abraham-Ojciec mnóstwa narodów (Rdz 17:5), którym rzeczywiście stał się. To samo dot. Jezusa-Boga z nami. Nasze rozumienie potwierdza Tertulian (ur.155) w „Przeciw Żydom” (9) i Ireneusz (ur.130-40), który pisał: „Mówi bowiem, oto dziewica pocznie i porodzi syna, a ten istniejąc jako Bóg, będzie z nami” („Wykład Nauki Apostolskiej” 54). Natomiast Nowacjan (ur.200) uczył: „Jak bowiem mówi Izajasz: ‘Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwiecie imię Jego Emmanuel, co się tłumaczy: «Bóg z nami»’ [Iz 7:14, Mt 1:23], tak sam Chrystus mówi: ‘Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata’ [Mt 28:20]. Wobec tego On jest Bogiem z nami, owszem, o wiele bardziej On jest też w nas. Chrystus jest z nami, zatem Jego imię jest ‘Bóg z nami’, ponieważ On także jest z nami. Inaczej, czyż nie jest On z nami? W jaki sposób zatem mówi, że jest z nami? On w takim razie jest z nami. Lecz ponieważ jest z nami, został nazwany Emmanuelem, to znaczy ‘Bóg z nami’. Bóg zatem ponieważ jest z nami, został nazwany ‘Bóg z nami’.” („O Trójcy Świętej” 12:63).

 

      2.5. Uczą, że słowa „Oto przyjdę niebawem (...) Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec” (Ap 22:12n.) dot. Ojca, a nie Syna („Prowadzenie rozmów...”ed.1991 s.377; ed.2001 s.373).

      Odpowiedź. Z Ap 22:16 wynika, że mowa jest o Jezusie, a w w.17 wszyscy proszą Go „Przyjdź” por. Ap 22:20. Określenie „Alfa i Omega” dot. Jezusa użyte jest też w kilku starych manuskryptach w Ap 1:11. Użyto go później np. w BG (1632), WN (1881) i w SN (1989), a także w „Dokonanej Tajemnicy” (s.17) komentarzu do Ap wyd. przez ŚJ. Nasze rozumienie Ap 22:12n. potwierdza Meliton z Sardes (ok.160) pisząc: „On jest Alfą i Omegą. On to jest Początkiem i Końcem - początkiem niepojętym i końcem nieuchwytnym. On jest Chrystusem” („Homilia Paschalna” 105) por. też Klemens Aleks. (ur.150) „Kobierce” IV:157,1, VI:141,7; Orygenes (ur.185) „Komentarz do Ewangelii św.Jana” I:4,22; Cyprian (†258) „Do Kwiryna” 2:1, 2:22; Ireneusz (ur.130-40) „Przeciw herezjom” 5:35,2. Za życia Tertuliana (ur.155) nawet niektórzy heretycy nazywali Jezusa „Alfą i Omegą” („Przeciw wszystkim herezjom” 5). Taką identyfikację reprezentowali też kiedyś ŚJ („Dokonana Tajemnica” s.401). Jeśli chodzi o określenie „Pierwszy i Ostatni” to jest ono też odniesione do Jezusa w Ap 1:17 i 2:8. Wszystkie te tytuły użyte gdzie indziej (Ap 21:6, Iz 44:6 por. 41:4, 48:12), odniesione są do Ojca, przez co ukazują równość pod względem majestatu osób Bożych. Aby pomniejszyć znaczenie określenia „Pierwszy i Ostatni” (Ap 1:17, 2:8), gdy mowa jest o Chrystusie, uczą, że ponieważ w Ap 1:17 przed tymi słowami są rodzajniki (dot. j. greckiego), więc nie jest to określenie Boskości Jezusa, lecz tylko Jego tytuł. Piszą zaś, że w Iz 44:6 brak jest rodzajników, więc oznacza to Boskość Jehowy („Wspaniały finał...” s.27-przypis). Przyjmując taką interpretację ŚJ wpadają w swe sidła, bo w Ap 22:13, który to tekst odnoszą oni do Jehowy, też są rodzajniki w tekście greckim, co przemilczają. Ciekawe, że w J 1:1 brak rodzajnika ma świadczyć na niekorzyść Jezusa, a w Ap 1:17, dla odmiany występowanie jego, ma też chwałę Chrystusa pomniejszać. To, że Ap 22:12n. należy odnieść do Jezusa potwierdza to, że identyczna wypowiedź („Oto przyjdę niebawem”), która poprzedza tytuł „Alfa i Omega” pada w Ap zawsze jako słowa Chrystusa (Ap 2:16, 3:3, 11, 22:7, 20), co ŚJ uznają (jedynie Ap 22:12 odnoszą do Jehowy). Ciekawe, że „Wspaniały finał...” na s.316 słowa Ap 22:12 odnosi do Jehowy, a na s.319, chyba przez nieuwagę, do Jezusa. Podobnie było z ang. Strażnicą [The Watchtower] 01 X 1978 s.15, która zacytowała Ap 22:12 odnosząc ją do Jezusa. Natomiast polski odpowiednik tego artykułu w Strażnicy Rok C [1979] Nr 18 s.12 pominął ten werset zamieszczając tylko jak ang. pozostałe wersety: Ap 2:16, 3:11, 22:7, 20. Kiedyś ŚJ nie tylko słowa Ap 22:13 odnosili do Jezusa ale też Ap 1:8 i 21:6 („Dokonana Tajemnica” s.15-6, 378-9; „Stworzenie czyli historia biblijna w obrazach” s.54).

 

      2.6. Uczą, że ponieważ słowo „bóg” czasem określa w Biblii ludzi (Ps 82:6, J 10:34n.), fałszywych bożków (Dz 14:11, 1Kor 8:5) i szatana (2Kor 4:4), to w związku z tym Jezus jest też takim niby bogiem. Myśli ŚJ ukazuje zdanie: „Ktoś mógłby jednak zapytać: A czy w Biblii nie nazywano Jezusa bogiem? To prawda. Ale bogiem nazywano również Szatana (2Kor 4:4)” („Będziesz mógł żyć...” s.39; por. „Czy wierzyć w Trójcę? s.28).

      Odpowiedź. ŚJ nie zauważają różnicy między bogami, a Jezusem Bogiem Prawdziwym (1J 5:20). Żaden z tych bogów nie jest „Panem panów i Królem królów” (Ap 19:16), „Zbawicielem” (Dz 5:31), „Pierwszym i Ostatnim” (Ap 1:17) itd. patrz pkt 2.1.2. Te tytuły przypisane są jedynie Ojcu i Synowi, przez co ukazują prawdziwe Bóstwo Chrystusa. Zestawienie Bóstwa Chrystusa z bóstwem szatana (w/w) pozostawiam bez komentarza. W Flp 3:19 „bogiem” nazwany jest brzuch, czego nikt nie zestawia z Synem Bożym. Ciekawe czemu ŚJ w swej Biblii przynajmniej jeden raz napisali określenie „Bóg” w stosunku do Jezusa dużą literą (J 20:28 por. też Iz 9:6) a w stosunku do szatana małą (2Kor 4:4). Przecież ich cytowana wyżej książka prawie, że zrównuje te osoby. Nieprawda, że J 10:34n. („Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli [Pismo] nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże”), świadczy o tym, że Jezus jest jak inni ludzie bogiem. Chrystus w dalszych słowach przedstawia różnicę między tym, co sugerują ŚJ, a rzeczywistą Boskością: „To jakże wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: ‘Bluźnisz’, dlatego, że powiedziałem: ‘Jestem Synem Bożym’?” J 10:36. Żydzi stwierdzili: „że Ty, będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” (J 10:33), a Jezus nie powiedział, że Nim nie jest. Bronił się tylko i stwierdził, że ponieważ słowo „bóg” stosuje się też do ludzi, więc nie powinni oni, nie uznając Jego prawdziwej Boskości, gorszyć się tym określeniem. Jak widać też, tytuł „Syn Boży” zrównał On z określeniem „Bóg”, a nie „bóg”. Chrystus w tej wypowiedzi nie zaliczył siebie do „bogów”, gdyż powiedział, że tak nazwano tych, „do których skierowano słowo Boże” (J 10:35), a On sam jest przecież „Słowem Bożym” Ap 19:13, J 1:1. Pwt 32:39 mówiąc o Ojcu podaje: „Popatrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden i nie ma ze Mną żadnego boga”. Jezus w tym czasie istniał wraz z Ojcem (J 8:58), więc nie jest On bogiem, lecz Bogiem Prawdziwym (1J 5:20, J 20:28). Syn Boży nie może być „bogiem”, bo Pwt 3:24 podaje: „Któryż bóg na niebie i na ziemi dokonał takich dzieł i czynów potężnych jak Twoje?”, a o Jezusie J 5:19 mówi: „Albowiem to samo co On (Ojciec) czyni podobnie i Syn czyni”. Chrystus też z Ojcem stwarzał świat (Hbr 1:10). Wj 34:14 podaje, że „Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu [„innemu” NP, BG], bo Jahwe ma na imię Zazdrosny...”, a Jezusowi składano pokłony (Mt 14:33, 28:9, 17, J 9:38). Ojciec nawet powiedział: „Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży!” Hbr 1:6 por. Ap 5:11-14. Patrz też pkt 2.2., 2.27.

      Tertulian (ur.155) potwierdza powyższe rozumienie J 10:34n.: „Wiedz, że skoro Pismo nie bało się ogłosić bogami ludzi, którzy przez wiarę stali się synami Boga, tym bardziej słusznie przyzna miano Boga i Pana prawdziwemu i jedynemu Synowi Bożemu” („Przeciw Prakseaszowi” 13:4).

      Nowacjan (ur.200) zaś pisał: „Ponieważ właśnie Żydzi sądzili, że Chrystus jest znienawidzony i wierzyli, że jest bluźniercą, dlatego, że okazywał w swych przemówieniach, że On sam jest Bogiem, dlatego też uciekli się do kamieni [por. J 10:31] i skał i przynosili, aby przypuścić atak, On zaś przykładem i świadectwem Pism dzielnie obalił swych przeciwników. ‘Jeśli tych - mówi - nazwał bogami, do których odnoszą się słowa Boga, a Pismo nie może być odrzucone: wy mówicie o Nim, którego Ojciec uświecił i posłał na ten świat, zaprawdę bluźnisz, ponieważ powiedziałem: Ja jestem Synem Bożym?’ [J 10:35-36] Przez te słowa ani nie zaprzeczył, że jest Bogiem, owszem potwierdził, że On jest Bogiem. Albowiem bez wahania są nazwani bogami, do których były skierowane słowa, tym bardziej On jest Bogiem, który jest uważany za lepszego z nich. Niemniej słusznie odrzucił oszczercze bluźnierstwo przez odpowiednie ustosunkowanie się. On chce być postrzegany, że jest Bogiem, jako Syn Boży...” („O Trójcy Świętej” 16:87-8).

 

      2.7. Na podst. słów Jezusa: „Czemu Mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg” (Mk 10:18 NP) uczą, że Chrystus nie jest Bogiem, bo zaprzeczył swej dobroci przypisując ją tylko Ojcu.

      Odpowiedź. Werset ten nie ma takiego znaczenia, jak uczą ŚJ. Chrystus przez te słowa mówi młodzieńcowi, że nazywając go dobrym, stwierdza on Jego Bóstwo. Jezus w tym zdaniu nie czyni wymówki, lecz domaga się wiary i stawia pytanie typu „za kogo ty Mnie uważasz?” por. Mk 8:27, 29. Te zrozumienie potwierdzają dalsze słowa Pana: „po czym przyjdź i naśladuj Mnie” Mk 10:21 NP, 8:34. Nakaz naśladowania nie wyszedłby z ust Jezusa, gdyby On sam nie uważał się za dobrego, a dobry jest tylko Bóg. Zresztą Jezus nie powiedział „naśladuj Ojca” lecz wskazał na siebie (Mk 10:21, 8:34). Chrystus potwierdził swą dobroć kiedy indziej, mówiąc: „Jam jest Pasterz dobry. Dobry Pasterz życie swoje daje za owce” J 10:11, ks.Dąbr., por. 10:14. Czy Chrystus nie będąc dobrym mógłby głosić Dobrą Nowinę? Dz 10:38 mówią, że Jezus wypełnił misję „dobrze czyniąc”. ŚJ stawiając swój zarzut powinni przeczytać słowa J 7:12: „jedni mówili: Jest dobry. Inni zaś mówili: nie przeciwnie - zwodzi tłumy”. Później powinni odpowiedzieć, z którymi ludźmi się utożsamiają. Zauważmy, młodzieniec zwrócił się do Jezusa słowami: „Nauczycielu dobry” (Mk 10:17), a Chrystus gdzie indziej powiedział o sobie, że tylko „jeden jest wasz Nauczyciel” (Mt 23:8), więc musiał sobie zdawać sprawę z tego, że jest dobrym Nauczycielem (por. Mk 12:32). Zapytajmy ŚJ, w czym Syn jest mniej dobry od Ojca, jeśli Mu Go przeciwstawiają. „Prowadzenie rozmów...” (ed.1991 s.124; ed.2001 s.123-4) ma wiele kłopotów z w/w wersetem, bo zamieszcza na jego temat dwa przeciwstawne zdania: „Jezus zganił mężczyznę, który nazwał go ‘nauczycielem dobrym’ [ed.2001 ‘Dobrym Nauczycielem’], ponieważ za miernik dobroci nie uważał siebie, tylko swego Ojca...”; „ale ani jedno, ani drugie nie pozwala widzieć w nim jedynie dobrego człowieka...”. Chrystus nie powiedział jak chcieliby ŚJ „dobry jest tylko Ojciec” (patrz powyżej) lecz „dobry [jest], tylko sam Bóg”, a przecież Jezus jest Bogiem (J 20:28), jest więc dobrym. Nasze rozumienie Mk 10:18 potwierdza np. Orygenes (ur.185): „Nie ma przecież w Synu jakiejś innej dobroci poza tą, która jest w Ojcu. Słusznie więc mówi sam Zbawiciel w Ewangelii: ‘Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg’, wskazuje na to fakt iż Syn ma tę samą dobroć, którą ma Ojciec (...) nie ma w nim innej dobroci poza dobrocią Ojca oraz nie istnieje w Synu jakiekolwiek niepodobieństwo ani odmienność od dobroci” („O zasadach” I:2,13). Nowacjan (ur.200) mówi o tym następująco: „A przede wszystkim to trzeba zwrócić się przeciw tym, którzy usiłują wytoczyć nam spór o dwóch Bogów. Jest napisane, że nie mogą zaprzeczyć, iż jest jeden Pan. Co zatem myślą o Chrystusie? Jest Panem czy absolutnie Nim nie jest? Ale przecież w ogóle nie wątpią, że On jest Panem. Zatem, jeśli jest prawdziwa ich teoria, już są dwaj Panowie. W jaki sposób zatem - już zgodnie z pismami - jest jeden Pan? A Chrystus jest nazwany jedynym Nauczycielem [Mt 23:8, 10]. A przecież czytamy, że nauczycielem jest także apostoł Paweł [2Tm 1:11]. Zatem nauczyciel nie jest już jeden; przyjmujemy, że według tego jest dwóch nauczycieli. W jaki zatem sposób według Pism Chrystus jest jedynym Nauczycielem? W Pismach jest jeden nazwany dobrym - Bóg [Mk 10:18], lecz ten sam Chrystus jest określony w Pismach dobry [J 10:11, Mk 10:17]. Jeśli słusznie konkludują, nie ma zatem jednego dobrego, lecz także dwaj dobrzy. W jaki sposób zgodnie z wiarą pism donosi się, że jeden jest dobry? Otóż, bodajby nie sądzili, że mogą zaszkodzić jakąś racją temu, że jeden jest Pan przez to, że Chrystus jest także Panem, ani nawet temu, że jeden jest nauczyciel przez to, że nauczycielem jest i Paweł, albo temu, że jeden jest dobry przez to, że dobrym jest i Chrystus, niech zrozumieją, że z tej samej racji nie mogą szkodzić przez to, że jeden jest Bóg, temu, że i Chrystus został ogłoszony Bogiem” („O Trójcy Świętej” 31:178-181). Klemens Aleks. (ur.150) zaś pisze: „Bo przecież słowo dobrego Boga musi być dobre. Jakże to Zbawca miałby nie być dobry?!” („Kobierce” I:90,5), „Bogu zawsze zależało, aby zbawić społeczność ludzką. Dlatego Dobry Bóg posłał Dobrego Pasterza” („Zachęta Greków” XI:116,1) por. Hipolit (ur. przed 170) „O Antychryście” 31:2. Zauważmy, że Jezus nie powiedział: „Ja nie jestem dobry” lecz „Czemu nazywasz mnie dobrym?” Mk 10:18. Miał prawo też zapytać tego człowieka czemu nazywa on Go ‘Nauczycielem dobrym’, skoro ten nie był przecież Jego uczniem.

      Prócz tego, słowa które w Ps 34:9 („Zakosztujcie (...) jak dobry jest Jahwe!” BP) dotyczą Jahwe, w 1P 2:3 odniesione są do Chrystusa, co ukazuje równą dobroć Ojca i Syna: „Wszak ‘doświadczyliście, że dobry jest Pan!’” (1P 2:3 BP też ks.Kow., ks.Dąbr. por. „dobrotliwy” NP, BG, WN; „zaznaliście dobroci Pana” WP, SN).

      Oto jeszcze jedno spostrzeżenie. Wydaje się, że różne edycje „Prowadzenie rozmów...” odmiennie postrzegają Mk 10:18.

      ed.1991: „Ciekawe, że Jezus zganił mężczyznę, który nazwał go ‘nauczycielem dobrym’...” s.124.

      ed.2001: „Ciekawe, że Jezus zganił mężczyznę, który nazwał go ‘Dobrym Nauczycielem’...” s.123.

      Czyżby Strażnica dostrzegła, że ludzie widzieli w Jezusie „Nauczyciela”, a nie „nauczyciela”?

      Strażnica Nr 15, 1952 s.17 na pytanie o powyższy werset takiej udzieliła np. odpowiedzi: „Jeżeli więc niedoskonali ludzie mogli być określani jako ‘dobrzy’ [Mt 5:45, Dz 11:24, 1P 2:18], to z pewnością Jezus jeszcze prędzej mógł być tak nazwany. Również nic nie zarzucił on wyrażeniu ‘Nauczycielu’; aprobował to określenie. (Jana 13:13, NS)”. Jeśli Strażnica takiej odpowiedzi udziela, to czemu ŚJ atakują Jezusa za to, że my nazywamy Go dobrym?

      W Ne 9:20 jest mowa o „Duchu dobrym” Boga. Jeśli utożsamimy Go z Chrystusem przed wcieleniem to widzimy, że jest on dobry. Nawet jeśli mowa jest tu o Duchu Św., to również Syn jako posyłający nam wraz z Ojcem (J 16:7, 14:16) „dobrego Ducha”, sam musi być dobry.

      Chrystus musi być dobry, bo tylko o innych powiedział, że są źli: „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre rzeczy...” Mt 7:11.

      Jezus jest „dobrym drzewem” (Mt 12:33 por. Łk 23:31) i wydaje dobre owoce.

      Przypowieść mówi o „dobrym słudze” (Łk 19:17), a rzeczywistym i prawdziwym dobrym sługą jest Chrystus (Flp 2:6).

      Pisarze wczesnochrześcijańscy odnosili też do Chrystusa określenie „dobre Słowo” z Ps 45:2 (BG). Przykładowo:

      Justyn Męczennik (ur.100): „Otóż w 44 psalmie [45 wg BT] również powiedziano o Chrystusie co następuje: ‘Wypłynęło z serca mego słowo dobre...’ [Ps 45:2]” („Dialog z Żydem Tryfonem” 38:3).

      Tertulian (ur.155): „wyszedłszy stało się Synem, pierworodnym, bo zrodzonym przed wszystkim, i jednorodzonym, bo tylko ono zrodziło się z Boga, bezpośrednio z wnętrzności jego serca, jak sam Ojciec zaświadczył: Serce moje wydało z siebie słowo najlepsze [Ps 45:2]” („Przeciw Prakseaszowi” 7:1).

      Nowacjan (ur.200): „Słowo Boże, o którym jest powiedziane: ‘Moje serce wydało dobre Słowo’ [Ps 45:2], które ponieważ jest z Boga, słusznie jest u Boga [por. J 1:1] i ono ponieważ nie wypowiedziane nadaremnie, słusznie czyni wszystko. ‘Wszystko bowiem zostało stworzone przez Niego, a bez Niego nic się nie stało’ [J 1:3]” („O Trójcy Świętej” 15:83).

 

      2.8. Cytują słowa: „lecz o dniu owym, lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie ani Syn, tylko Ojciec” Mk 13:32. Wg nich werset ten świadczy o braku Boskiej wiedzy Jezusa. Dodają, że katolicy usunęli słowa „ani Syn” z Mt 24:36.

      Odpowiedź. Katolicy nie usunęli tej części wersetu. W niektórych kodeksach greckich brak jest słów „ani Syn”. Tym kierowali się tłumacze NT, nie umieszczając ich (por. Strażnica Nr 15, 1996 s.30-1). Nie zamieszczają ich też Biblie protestanckie: BG i WN. Ten fragm. widnieje w Mk 13:32 (wszystkie przekłady) i w Mt 24:36 w niektórych naszych przekładach np. BP, ks.Rom. Określenie „ani Syn” nie przekreśla wiedzy Jezusa. Jest on przeciwstawiony „aniołom w niebie”. Widać, że chodzi tylko o uniżonego i egzystującego na ziemi Pana, który wyzbył się sam wiedzy o owym dniu (Flp 2:6n.). Syn w niebie jest Tym, w którym „wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte” Kol 2:3 por. 2:9, Mdr 8:3n. Ojciec złożył w ręce tryumfującego Syna wszystko (J 13:3, Mt 11:27), więc i wiedzę o „dniu i godzinie”. Jezus mówiąc w/w słowa mógł użyć sformułowania podobnego do św.Pawła: „Postanowiłem (...) nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego” 1Kor 2:2 por. 2Kor 5:16. Podobnie słowa: „Anioł powiedział [Abrahamowi] ... teraz poznałem, że boisz się Boga” (Rdz 22:12) nie świadczą, że Bóg wysyłając tego anioła nie wiedział wcześniej o wierze Abrahama. Por. Ap 3:5 „i wyznam imię jego przed moim Ojcem” (Ojciec zna wszystkich) por. Rdz 18:21. Biblia nic nie mówi o niewiedzy Pana przed wcieleniem ani po zmartwychwstaniu. Dz 1:7 wskazują jakoby Chrystus uwielbiony znał „dzień i godzinę”, lecz nie dał uczniom odpowiedzi na ich pytanie. Przecież sam powiedział, że „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28:18), więc musi znać dzień kiedy ma osądzić świat. Św.Ignacy (†107) potwierdza wszechwiedzę Jezusa w słowach: „Jedyny, któremu powierzono tajemnice Boże” („Do Kościoła w Filadelfii” 9:1). Zaś Orygenes (ur.185) pisał: „Może słowa, iż nie zna dnia i godziny, wyrzekł przed swoją ekonomią, że nikt nie zna ani aniołowie, ani Syn tylko sam Ojciec; po wypełnieniu zaś ekonomii żadną miarą tego nie wyrzekł, gdy ‘Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię’ [Flp 2:9]. Albowiem później również Syn poznał, otrzymując od Ojca wiedzę także o ‘dniu i godzinie’ końca, tak że już nie tylko Ojciec wiedział o niej ale i Syn” („Komentarz do Ewangelii według Mateusza” 55 - Mt 24:36). Jeśli ŚJ na podstawie Mk 13:32 i Mt 24:36 negują wiedzę Chrystusa, to podobnie powinni zaatakować wiedzę Boga Ojca np. przez słowa: „Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” (1Kor 2:11). Ap 19:12 mówi, że Jezus „ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego”, a Ap 2:17, że Jezus nada zwycięzcom „imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje”. Czy ŚJ będą konsekwentni i zanegują poprzez te wersety wiedzę Boga?

      ŚJ odbierają wszechwiedzę też Jehowie ucząc, że Bóg nie wiedział, że Adam zgrzeszy (Strażnica Nr 8, 1998 s.7). Tym samym wiedzę Jezusa zrównują z wiedzą Ojca. ŚJ jeszcze w 1929r. uczyli, że Bóg posiada wszelką wiedzę („Proroctwo” s.28). Patrz też rozdz. „Raj na ziemi” pkt 24.8. Iz 63:16 potwierdza Wszechwiedzę Boga, mówiąc: „Odkupiciel nasz to Twoje imię odwieczne”. Przez to Biblia mówi, że Bóg Władca czasu wiedział o przyszłych czynach ludzi, zamierzając z miłości zbawić ich przez Syna (por. 1P 1:20, Ps 139:16, Dn 13:42). Przypisując Bogu niewiedzę dot. grzechu Adama ŚJ stawiają Go niżej Chrystusa, bo On wiedział, że Piotr zgrzeszy (zaprze się) Mt 26:34. Russell miał inne spojrzenie na temat wiedzy Chrystusa niż przez lata ŚJ. W „Walce Armagieddonu” (s.748) pisał: „któż może wątpić, że aniołowie niebiescy i Syn nie wiedzą teraz jasno o sprawach, które tak blisko są kompletnego wypełnienia?” (dot. Mk 13:32) por. „Nadszedł Czas” s.18. Uważał on, że Jezus tę wiedzę posiadał przynajmniej od 1874r. Rutherford w „Harfie Bożej” (s.233) uczył, że ją miał nawet od momentu zmartwychwstania (por. rozdz. „Powrót Pana” pkt 8.1.9). Później o Jezusie Strażnica Nr 22, 1949 s.13 uczyła, że od 1914r. „Teraz jednak niezawodnie wie on to”. Porównajmy to z wypowiedzią Strażnicy Rok XCVII [1976] Nr 16 s.24, która na temat wiedzy Jezusa o czasie „wielkiego ucisku” tzn. Armagedonu podaje: „Możliwe, że już o tym wie ale nie potrafimy udzielić jednoznacznej odpowiedzi”. Por. Strażnica Nr 16, 1964 r.s.12 („Jezus nie chciał przez to oczywiście powiedzieć, że nikt się nigdy o tym nie dowie. On na pewno zostanie dostatecznie wcześniej powiadomiony o tym momencie, aby mógł zwołać do walki swoje wojska niebiańskie”). Strażnica Nr 15, 1996 s.30-1 znów podobnie jak kiedyś zaczęła komentować Mt 24:36. Na pytanie: „Czy obecnie Jezus wie, kiedy nadejdzie Armagedon?” odpowiada: „Dużo przemawia za tym, że istotnie tak jest. (...) rozsądny wydaje się pogląd, iż dowiedział się też od Ojca, kiedy ‘dopełni swego zwycięstwa’, to znaczy, kiedy nadejdzie koniec”. Jeżeli uważają oni, że od 1914r. Jezus posiada wiedzę na temat końca, niezrozumiały staje się ich zarzut. Zrównali przecież wiedzę Ojca z wiedzą Syna. [ŚJ uczą, że Jezus w momencie przyjścia na świat stracił pamięć dot. wcześniejszej swej egzystencji z Ojcem. Później, „w chwili chrztu wraca mu pamięć (...) sobie teraz przypomina wcześniejsze życie” („Największy ze wszystkich...” rozdz.12) por. „przywrócono mu pamięć o więzi, jaka wcześniej łączyła go w niebie z Ojcem...” (j/w. we wprowadzeniu, par. ‘Kim właściwie był?’). Patrz Łk 2:49]

 

      2.9. Czasem Bóstwo Chrystusa atakują argumentami, których nie publikuje Strażnica. Przykładem są słowa Tomasza: „Pan mój i Bóg mój” J 20:28. ŚJ mówią, że tymi słowami Tomasz uwielbił Jehowę za wskrzeszenie Jezusa. Do takiej opinii skłoniła ich broszura „Czy wierzyć w Trójcę?” s.29, gdzie napisano: „Niektórzy uczeni sugerują, że Tomasz mógł po prostu wydać okrzyk zdumienia, kierując swe słowa do Jezusa, ale mając na myśli Boga”. Jednak tak nie jest, bo słowa te Tomasz skierował do Chrystusa. Świadczy o tym dialog obu i stwierdzenie: „Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój. Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś?” J 20:28n. Nie ma w tym fragm. też nic o uwielbieniu Jehowy. Ciekawe o jakich „uczonych” chodzi ŚJ. Czy z Towarzystwa Strażnica? Czemu nie wymieniono żadnego? Dla odmiany Strażnica Rok XCII [1971] Nr 7 s.11 podaje, że Tomasz do Jezusa „wyznał: ‘Pan mój’”, przemilczając „i Bóg mój”. Pomimo, że „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” ŚJ w J 20:28 podają: „Mój Pan i mój Bóg”, to Strażnica Nr 2, 1992 s.23 dla odmiany o Tomaszu uczy: „Być może miał na myśli to, że Jezus jest ‘bogiem’, ale nie ‘jedynym prawdziwym Bogiem’ (Jana 1:1; 17:1-3)” por. pkt 2.11. Nie wiem też o co chodzi ŚJ gdy piszą: „Jezus był dla Tomasza podobnybogu’...” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.28-9). Jakiemu ‘bogu’ Jezus był podobny wg nich? Jezus mówił: „Albowiem to samo, co On [Ojciec] czyni, podobnie i Syn czyni” (J 5:19), „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” J 14:9. Wypowiedź Tomasza „Pan mój i Bóg mój” jest pod wpływem Ducha Św., bo 1Kor 12:3 uczy: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: <Panem jest Jezus>”.

 

      2.10. Uczą, że ponieważ napisane jest: „a głową Chrystusa - Bóg” (1Kor 11:3), tzn. że Jezus jest niższy od Ojca.

      Odpowiedź. Określenie „mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg” (1Kor 11:3) nie mówi o niższości Syna. Kontekst wskazuje, że mowa jest o Synu uniżonym (Flp 2:6n.). Św.Paweł w 1Kor 11:1 mówi, że jest naśladowcą Chrystusa, więc tego, który kroczył jak on po ziemi a nie tego, który jest „skryty w niebie”. Te rozumienie potwierdza św.Ignacy (†107), żyjący współcześnie ze św.Janem. Pisze on: „bądźcie poddani biskupowi i sobie wzajemnie jak Jezus Chrystus według ciała był poddany Ojcu” („Do Kościoła w Magnezji” 13:2). Nazwanie mężczyzny „głową kobiety” (1Kor 11:3) nie oznacza hierarchiczności, bo „nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” Ga 3:28. W niebie też mężczyźni nie będą górować nad kobietami (nie będą ich głowami). Podobnie wygląda sprawa dot. Boga Ojca i Jego umiłowanego Syna. Całość ta ujęta w jednym wersecie nie jest przypadkowa. Nieprawdą jest to, że św.Paweł w 1Kor 11:3 nie wspomina Chrystusa uniżonego, a mówi tylko o Jezusie w chwale, bo pisze w 1Kor 1:23: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego...” por. 1Kor 2:2, Gal 3:1. Ojciec jest głową Jezusa - Człowieka, który jest Pośrednikiem (1Tm 2:5). Widać więc, że dot. to Jego ludzkiej natury, a nie Boskiej. Jezus - Bóg (J 20:28) nie potrzebuje mieć nad sobą głowy, bo wola Syna jest wolą Ojca (J 16:15, 17:10), a pod względem jedności działania i Boskiej natury Ojciec i Syn są jedno (J 10:30, 17:21n., Kol 2:9).

 

      2.11. Uczą, że ponieważ Ojciec w J 17:3 nazwany jest „jedynym prawdziwym Bogiem”, więc 1J 5:20 („Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem Wiecznym”) nie można odnosić do Syna, lecz trzeba do Ojca.

      Odpowiedź. Określenie tak Ojca nie uniemożliwia nazwania Syna „prawdziwym Bogiem” (por. J 16:15). Syn też jest „jedynym Władcą” (Jud 4), podobnie jak Ojciec. „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” również odnoszą określenie „jedyny” (Jud 4) do Syna, co nie przekreśla możliwości nazwania tak Ojca. Także Mk 12:29 powie o Bogu „Pan jest jedyny” (BT wyd. II, BP, ks.Rom., ks.Kow., ks.Dąbr., WP), a jednak Jud 4 nazwie Jezusa „jedynym (...) Panem”. 1Kor 8:6 mówi, że istnieje „jeden Pan, Jezus Chrystus”, co nie oznacza, że Panem nie jest też Ojciec. Por. Mt 23:8 > Iz 54:13, 30:20, Ap 15:4 > Dz 3:14, Iz 51:12 > J 14:16, Rz 16:27 > Kol 2:3, 1Krl 8:39 > Łk 9:47, Ap 2:23. Strażnica Nr 17, 2005 s.27 odnosi słowa „jedyny Władca (...) jedyny, mający nieśmiertelność” (1Tm 6:15n.) do Syna, a przecież Ojciec też posiada nieśmiertelność i jest Władcą (większość biblistów katolickich odnosi 1Tm 6:15n. do Ojca, choć niektórzy do równego Mu Syna). J 17:3 nazywając Ojca „jedynym prawdziwym Bogiem” chce ukazać to, że jest On takim w stosunku do fałszywych bogów. Jezusa zaś ŚJ nie nazwą „bogiem fałszywym” (por. 1J 5:21, J 20:28).

      Jeśli chodzi o poszczególne słowa określenia „prawdziwy Bóg” z 1J 5:20, to Chrystus „Prawdziwym” nazwany jest też w Ap 19:11, a „Bogiem” w J 20:28. Niektóre kodeksy greckie (np. aleksandryjski) w 1J 5:20 dwa razy wymieniają tytuł „prawdziwy Bóg” (por. BT, BG), odnosząc go za pierwszym razem do Ojca, a za drugim do Syna. Zbędne by było w jednym wersecie potwierdzanie drugi raz Bóstwa Ojca, którego nikt nie neguje. Natomiast drugi tytuł: „życie wieczne” (1J 5:20), choć pochodzi od Ojca to w NT przypisywany jest wprost Synowi np. „Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu” 1J 5:11, „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” J 11:25, „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” J 14:3.

      ŚJ kiedyś 1J 5:20 odczytywali tak jak my („Dokonana Tajemnica” s.55).

      Argumentację filologiczną przemawiającą za naszym odczytaniem 1J 5:20 podaje kom. KUL („Listy Katolickie” Tom 11 s.430) oraz bardzo szczegółowo omówia to zagadnienie art. „Bóstwo Chrystusa, czy Ojca? (1 Jn 5,20)” zamieszczony na stronie internetowej www.trinitarians.info. Ciekawe, że ŚJ w „Prowadzenie rozmów...” i „Czy wierzyć w Trójcę?” nie omawiają tego wersetu, a w latach 1960-2003 wspomniano o nim tylko 3 razy. Czy ten tekst dot. Bóstwa Jezusa sprawia ŚJ tyle problemu, że woleli go przemilczać? Dopiero Strażnica Nr 20, 2004 s.30-1 próbowała obalić nasze odczytanie 1J 5:20. Wyszukano w NT wyjątki, gdzie słowo „On” czy „ten” występuje po osobie, którą ostatnio wymieniono („Jezusie Chrystusie. On zaś jest...”), a nie dotyczy ono tej osoby, lecz innej, wcześniej wspomnianej (2J 7, J 1:40n., 1J 2:22, Dz 4:10n., 7:18n.). Ale ani to, ani odwoływanie się do pewnych współczesnych dzieł nie pozwala na jednoznaczne pozbawienie Bóstwa Chrystusa. Tym bardziej, że ŚJ nie powołali się na ani jedno świadectwo pisarzy wczesnochrześcijańskich, którzy by potwierdzali ich racje.

      Nasze rozumienie 1J 5:20 potwierdza Meliton z Sardes (ok.160) nazywając Jezusa „prawdziwym Bogiem” (Frg 6; patrz pkt 2.31.). Orygenes (ur.185) polemizując z poganinem Celsusem pisał: „Czyż można nie wierzyć, że prawdziwym Bogiem jest Ten, kto zgodnie z obietnicą Bożą przybył w ludzkim ciele, aby wyświadczyć dobrodziejstwo naszemu rodzajowi?” („Przeciw Celsusowi” 1:68). Ireneusz (ur.130-40) nauczał: „natomiast On odebrał świadectwo od wszystkich, od Ojca, od Ducha, (...) że prawdziwie był człowiekiem i, że prawdziwie Bogiem” („Przeciw herezjom” 4:6,7). Patrz też Tertulian (ur.155) pkt 2.31. oraz Atanazy (ur.296) „List do Serapiona” II:2.

      Nowacjan (ur.200) tekst J 17:3 komentował następująco:

      „Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem [jak uczą heretycy], dlaczego ustanowił nam taką zasadę wiary, przez którą mówi: ‘To jest życie wieczne, aby znali Ciebie jedynego prawdziwego Boga i którego wysłałeś Jezusa Chrystusa’ [J 17:3]? Jeśli nie chciałby, żeby także On był uważany za Boga, dlaczego dodaje: ‘i którego wysłałeś Jezusa Chrystusa’, jak nie dlatego, że chciał także być przyjęty za Boga. Ponieważ, jeśli nie chciałby być wyznawany jako Bóg, dodałby: ‘i człowieka, którego posłałeś Jezusa Chrystusa’. Teraz zaś ani nie dodał, ani nie nauczał, że On jest jedynie człowiekiem, lecz złączył się z Bogiem i wskutek tego chciał być uznawany także Bogiem przez to połączenie, taki jakim jest” („O Trójcy Świętej” 16:91).

      Nawet apokryfy, choć nie zawsze zgodne z nauką Kościoła, przedstawiają prawdziwe Bóstwo Chrystusa:

      „Dzieje Jana” (ok.150r.) „Chwała Ci, mój Jezu, jedyny prawdziwy Boże, bo na wiele sposobów sług sobie przysparzasz” (XLIII).

      „Dzieje Andrzeja” (IIw.) „Jeżeli wierzysz, że Chrystus, Syn Boży, ukrzyżowany przez Żydów, jest Bogiem prawdziwym, wytłumaczę ci, jak to się dzieje, że Baranek złożony w ofierze żywym pozostaje i jak, poświęcony i spożyty, przebywa cały i bez zmazy w królestwie Swoim” (‘Męczeństwo świętego Andrzeja’ VI).

      „Dzieje Pawła” (ok.180) „O Boże mój, Boże domu tego, gdzie światło zabłysło dla mnie, Jezu Chryste, Synu Boży, ucieczko moja w więzieniu, ucieczko moja przed namiestnikami, ucieczko moja pośród płomieni, ucieczko moja pomiędzy bestiami. Tyś jest Bogiem prawdziwie i Tobie chwała niech będzie na wieki. Amen” (‘Dzieje Pawła i Tekli’ XLII).

 

      2.12. Uczą, że ponieważ napisane jest: „wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko” (1Kor 15:28), to w związku z tym Syn jest niższy od Ojca.

      Odpowiedź. 1) Wg nauki ŚJ poddanie to nastąpi dopiero po 1000-leciu, czyli myśląc ich kategoriami wynika, że teraz nie jest poddany, lecz równy Ojcu. Mówią oni jednak, że teraz też Syn jest mniejszy od Ojca, więc stanowi to sprzeczność. Żaden ze ŚJ nie potrafi też określić konkretnie, na czym to poddanie ma polegać. Russell zaś nie akcentował słowa „poddany” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.88-9).

      2) Poddanie w kategoriach Bożych, to nie poddanie ludzkie. 1Kor 15:28 nie ma na myśli żadnej hierarchiczności. Np. to, że Jezus był poddany Maryi i Józefowi (Łk 2:51) nie oznacza, że był od nich niższy. Przeciwnie, jest On już wtedy dla nich Panem (Łk 1:43), Mesjaszem (Łk 2:11), Królem (Mt 2:2), Bogiem (Mt 1:23) i Synem Bożym (Łk 1:35). Innym przykładem jest poddanie żon mężom (1P 3:1), które nie sugeruje mniejszej godności kobiet, bo „nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Jezusie Chrystusie” Ga 3:28. Zapytajmy, czy w niebie mężowie będą panować nad niewiastami i czy wobec tego górowanie miłującego Ojca nad Synem nie jest absurdem? Wszyscy też jesteśmy poddani Chrystusowi, a zarazem posiadamy wolność dzieci Bożych (2Kor 3:17, Ga 5:1). Chrystus sam „poddał się” ludziom, bo przyszedł im służyć (Mk 10:45), a jednak nie był od nich niższy.

      3) Poddanie Chrystusa Ojcu to wyraz miłości Syna do Ojca i polega ono na przekazaniu w darze całej odkupionej i zbawionej ludzkości: „wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu” 1Kor 15:24. Przekazanie to nie oznacza niższości, a kierunek przepływu daru od Syna do Ojca. Syn nadal wraz z Ojcem i wiecznym Duchem Św. (Hbr 9:14) „będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1:33), „Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie...” Dn 7:14. Por. 2Sm 7:13, 16, Hbr 1:8, 11n., Ap 11:15, Ps 21:7, Ef 5:5, „panowanie wieczne” 1Tm 6:16 ks.Dąbr, ks.Wu, KUL (por. „władza jego trwa na wieki” WP; patrz pkt 2.11.). Podobnie to, że Ojciec przekazał panowanie Synowi nie oznacza, że sam nie miał udziału w nim. Prócz tego słowo „przekaże” [królowanie Bogu] nie oznacza, że Syn jest niższy od Ojca, bo przecież o Ojcu też jest napisane: „Ojciec mój przekazał Mi wszystko” Łk 10:22 por. 22:29, Mt 11:27, J 5:22, 27.

      4) Ponieważ poddanie Syna Ojcu nie jest przymusem lecz wolą Chrystusa najlepiej 1Kor 15:28 oddał przekład ks.Kow „podda się Syn sam temu...”.

      5) 1Kor 15:25 („Trzeba bowiem, ażeby królował, położy wszystkich nieprzyjaciół...”) przez wystąpienie w nim słowa „aż” nie przeczy temu, że Chrystus będzie zawsze królował. Odnosi się to do czasu poprzedzającego pokonanie nieprzyjaciół i nie przeczy panowaniu w przyszłości. Podobnie jest z Mt 28:20 („Ja jestem z wami (...) do skończenia świata”), a wiemy, że Jezus będzie z nami zawsze, a nie tylko do skończenia świata (por. rozdz. „1000 lat królowania”).

      6) Oto jak różny i dziwny stosunek poddania Syna względem Ojca przedstawiają dwie wersje broszury ŚJ. W pierwszej ŚJ zapomnieli nawet o synostwie Jezusa!

      „Stosunek Ojca do Syna można przyrównać do stosunków, jakie istnieją między prezesem przedsiębiorstwa a jego podwładnym, który jako pełnomocnik prezesa spełnia jego życzenia” („Oto wszystko nowym czynię” 1959 s.11-2).

      „Więzy łączące Jehowę z Synem można przyrównać do stosunków między właścicielem i zarazem szefem jakiegoś warsztatu a jego potomkiem, pomagającym przy produkcji wyrobów zaprojektowanych przez ojca” („Oto wszystko nowe czynię” 1987 s.12-3).

      7) Oto kometarz Orygenesa (ur.185): „Tutaj [1Kor 15:28] również użyto określenia ‘poddany’ - bynajmniej nie w sensie ‘niższy’. Jakże bowiem może zwać się ‘niższym’ Ten, który jest Synem i jest tym wszystkim, czym jest Ojciec? Powiada przecież: ‘Ojcze, wszystko, co Twoje, jest moje’ [J 17:10]” („Komentarz do Listu do Rzymian” 7:5).

 

      2.13. Uczą, że wypowiedzi o Jezusie, że jest „odblaskiem Jego (Ojca) chwały i odbiciem Jego istoty” (Hbr 1:3) oraz „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1:15) świadczą o niższości Syna.

      Odpowiedź. Wersety te mówią o ludzkiej naturze Jezusa (1Tm 2:5), co potwierdza odwołanie się do niewidzialności Boskiej natury Ojca, a Syn był widzialny. Chrystus w swej Boskiej naturze (J 20:28, 1:1, 18) jest „światłością prawdziwą” (J 1:9), a „kto (...) zobaczył (Jezusa), zobaczył także i Ojca” (J 14:9). W Tym „odblasku”, „odbiciu” i „obrazie” „mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” Kol 2:9. Samo określenie Jezusa „odblaskiem” Ojca zakłada odwieczne istnienie Chrystusa, bowiem odblask istnieje tak długo jak istnieje światło.

      W wizjach prorockich wygląd Ojca odpowiada wyglądowi Syna:

Obaj odziani są w białe szaty (Dn 7:9, Ap 1:13, Mk 9:3);

Obaj posiadają włosy jak biała wełna (Dn 7:9, Ap 1:14);

Od Obu promieniuje blask (Dn 7:10, Ap 1:14, 16, Mt 17:2);

Obaj posiadają charakterystyczny głos (Ez 43:2, Ap 1:15);

Obaj są Pierwszymi i Ostatnimi (Iz 44:6, 48:12, Ap 1:17);

Obaj mają po „siedmioro oczu” (Za 4:10, Ap 5:6);

Głos Obu jest potężny (Iz 30:30, Ap 1:10);

 

      2.14. Uczą, że Ap 1:1 („Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg”) mówi, że nawet po zmartwychwstaniu Chrystus czegoś nie wiedział.

      Odpowiedź. Bóg przekazał Chrystusowi wszystko („Ojciec dał Mu wszystko” J 13:3), więc i całą wiedzę („W nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte” Kol 2:3) i to nie po zmartwychwstaniu, ale przed stworzeniem świata, „Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego stworzył też wszechświat” Hbr 1:2 por. 1:10.

 

      2.15. Uczą, że nikt nie może posiadać chwały równej Bogu („chwały mojej nie odstąpię innemu” Iz 42:8), więc Syn też.

      Odpowiedź. Ten zarzut nie jest nowy bo już Justynowi Męczennikowi (ur.100) postawił go Żyd Tryfon, któremu on dał odpowiedź („Dialog z Żydem Tryfonem’ 65:1-7). Pisał on, że słowa „chwały mojej nie odstąpię innemu” dot. osoby innej niż Mesjasz zapowiadany w Iz 42:1-7, który ma tę chwałę otrzymać. Tak też się stało. Mt 16:27 mówi o Synu, że powróci w „chwale Ojca”, którą od Niego otrzymał: „I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca” J 1:14 por. 17:5. Patrz też Ap 5:13, gdzie chwała dla Syna zrównana jest z chwałą Ojca. Pascha była sprawowana „na pamiątkę” dla Ojca, a Chrystus nakazał czynić to na Jego pamiątkę (Wj 12:11, 14, Łk 22:19). Jezus jest jak Ojciec właścicielem świątyni (Ml 3:1).

 

      2.16. Uczą, że Syn nie może być Bogiem bo o Ojcu pisze: „Boga utworzonego przede Mną nie było ani po Mnie nie będzie” Iz 43:10.

      Odpowiedź. Jezus istnieje odwiecznie (Iz 9:5), więc ani przed Ojcem, ani po Ojcu nie zaczął istnieć. Może być i jest w związku z tym Bogiem (J 20:28). Werset następny (Iz 43:11) mówi o Ojcu, że „Poza Mną nie ma żadnego Zbawcy”, co nie dot. Jezusa, bo On tak jak Ojciec „prawdziwie jest Zbawicielem świata” (J 4:42), „On bowiem zbawi swój lud” Mt 1:21. Widać więc, że w wersetach w/w Bóg przeciwstawiony jest fałszywym bogom, a nie Swemu umiłowanemu Synowi. Por. Pwt 32:39. i pkt 2.28.

 

      2.17. Uczą, że ponieważ Syn ma być po prawicy Ojca, więc oznacza to niższość, a nie równość (Ps 110:1).

      Odpowiedź. Stwierdzenie: „po prawicy” nie oznacza tego, bo o Jezusie powiedziano, że „Jahwe po Twojej (Jezusa) prawicy” (Ps 110:4n.), co nie oznacza, że Ojciec jest od Niego niższy, będąc po Jego prawicy. Bycie po prawicy Bożej to dla Jezusa współkrólowanie z Ojcem („w Królestwie Chrystusa i Boga” Ef 5:5).

 

      2.18. Skrajnym spojrzeniem ŚJ na Chrystusa jest cytowanie przeciw Niemu Mt 20:23 („Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po stronie prawej czy lewej”), bez uwzględnienia całości Biblii. Gdy uwzględni się samouniżenie Syna z Flp 2:6-9 to zauważymy, że uwielbiony Chrystus może powiedzieć: „Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie” Ap 3:21 por. 2:10, Łk 23:43, Mt 25:33, 2Kor 5:10.

 

      2.19. Uczą, że określenie „Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ef 1:3, 17, Ap 3:12, 1P 1:3, Rz 15:6, J 20:17, 2Kor 1:3, 11:31) świadczy o nierówności osób Bożych i o tym, że Chrystus nie jest Bogiem.

      Odpowiedź. Gdy Chrystus mówi: „Bóg mój” tzn. ten Bóg, którego nam On głosił, objawiał i do którego się modlił. To samo dot. określenia „Bóg Jezusa”. Ojciec jest dla Jezusa:

      - Źródłem Jego Boskiej natury (Syn Boży) J 1:18.

      - Stwórcą Jego ludzkiej natury (Syn Człowieczy) Łk 1:35.

      Nie jest dowodem przeciwko Bóstwu Jezusa to, że On nazywa Ojca Bogiem, bo i Ojciec zwraca się w ten sposób do Syna (Hbr 1:7-9). Ojciec tytułuje też Syna „Panem” Hbr 1:10. Wynika z tego, że tytuły wymieniane między Synem i Ojcem nie stanowią o wyższości któregoś z Nich, lecz o wzajemnym szacunku („Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę...” 2P 1:17). Chrystus odróżniając „Boga waszego” od „Boga mojego” (J 20:17), wskazuje na inny stosunek między Nim, a Ojcem, niż pomiędzy nami, a Bogiem (J 16:15).

 

      2.20. Uczą, że J 10:30 („Ja i Ojciec jedno jesteśmy”) nie może oznaczać, że wymienione Osoby posiadają jedną naturę Boską. Mówią, że oznacza to tylko „zjednoczenie pod względem myśli i zamiarów” i powołują się na J 17:21n. i 1Kor 3:6nn. („Czy wierzyć w Trójcę” s.24). Próbują też wmówić swym słuchaczom, że Kościół uczy, że Ojciec i Syn są „tą samą osobą” („Będziesz mógł żyć...” s.39-opis ilustracji; por. „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.380-1; ed.2001 s.376-7).

      Odpowiedź. Owszem, J 10:30 „wyraża przede wszystkim jedność woli i działania” (przypis BP), ale nie wyklucza to też takiej samej (tej samej) natury (Boskiej) Syna i Ojciec, choć są Oni odrębnymi Osobami. Powoływanie się przez ŚJ wyłącznie na wersety mówiące tylko o jedności woli i działania jest błędne (choć np. 1Kor 3:6nn. potwierdza taką samą naturę ludzką Pawła i Apollosa). Jezus jest przecież „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1:15), „odbiciem Jego istoty” (Hbr 1:3) i „w Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” Kol 2:9. Chrystus osobiście też wypowiedział się na temat Jego jedności z Ojcem zaznaczając, że jest to coś więcej niż uczą ŚJ. Mówił On o wzajemnym przenikaniu się osób Bożych, a więc o Boskiej naturze Syna: „Kto mnie zobaczył, zobaczył też i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca! Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie...” J 14:8-11 por. 1:18. BT w przypisie poprzedzający werset tzn. J 10:29 oddała słowami: „To, co Ojciec mój dał Mi, jest większe nad wszystko...” (por. „Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). To, co jest większe od wszystkiego to Boska natura Chrystusa. Widać więc, że jedność (J 10:30) Syna i Ojca to nie tylko wspólne myśli i działania. Tak to zrozumieli Żydzi bo „Odpowiedzieli Mu (...): nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” J 10:33. Wiemy zaś, że wszyscy Żydzi uważali, że wypełniając przykazania Boże mają jedność myśli i działania z Bogiem, więc niczym Chrystus nie różniłby się od nich w tym wypadku. Zresztą cały kontekst tzn. J 10:31-38 pokazuje, że dyskusja Jezusa z Żydami o Jego jedności z Ojcem dotyczyła przede wszystkim Boskości i zakończona została słowami: „Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” J 10:38. A co powiedzieć o J 17:21n.? Werset ten też nie wyklucza tego, że Jezus ma Boską naturę, będąc w „jedności woli i działania” z Ojcem i uczniami. Bo oni mają stać się też „uczestnikami Boskiej natury” (2P 1:4), więc o ile bardziej Syn odbierający wraz z Ojcem od nich chwałę (Ap 5:12nn.).

      Nasze rozumienie J 10:30 potwierdza np. Orygenes (ur.185): „Podobnie więc i nasz Zbawiciel stanowi jedno z Ojcem, Bogiem wszechrzeczy tylko że stanowi z Nim nie  jedno ciało, ani nawet jednego ducha, lecz coś jeszcze od nich wyższego, mianowicie jednego Boga. (...) Tak też rozumiemy słowa Chrystusa: ‘Ja i Ojciec jedno jesteśmy’ [J 10:30]” („Dyskusja z Heraklidesem”).

      Także Tertulian (ur.155) pisał: „mówiąc Jedno jesteśmy, ja i Ojciec [J 10:30], pokazuje, że to dwie osoby, które traktuje na równi i łączy (...) I tak przez wzgląd na dzieła rozumiemy, że Ojciec i Syn, to ‘jedno’. I dlatego tak konsekwentnie głosił to wszystko, aby uwierzono w dwóch mających samą moc” („Przeciw Prakseaszowi” 22:11, 13).

      Nowacjan (ur.200) zaś uczył: „Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem [jak twierdzą heretycy], kim jest skoro mówi: ‘Ja i Ojciec jedno jesteśmy’ [J 10:30]. W jaki bowiem sposób: ‘Ja i Ojciec jedno jesteśmy’ jeśli On nie jest Bogiem i Synem, który dlatego może być nazwanym jedno, ponieważ zarówno jest z Niego, jak również jest Jego Synem i dlatego, że rodzi się z Niego, i że jest dostrzeżone, że od Niego pochodził i przez którego On jest także Bogiem?” („O Trójcy Świętej” 15:87).

 

      2.21. Negując Bóstwo Chrystusa zmienili tekst Hbr 1:8n. („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” poniżej pkt 3).

      Odpowiedź. ŚJ mieli dotychczas 3 interpretacje i różne teksty Hbr 1:8n. Czy planują kolejną zmianę w przyszłości?

      1) „Ale do Syna mówi: Stolica Twoja, o Boże (...) pomazał Cię o Boże! Bóg Twój” („Rząd” s.139 por. „Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem” s.52; „Pojednanie” s.124; „Stworzenie” s.218).

      2) „A o Synu mówi: Tron twój, o boże (...) pomazał cię o boże, Bóg twój” („Bogactwo” s.26).

      3) „Natomiast w odniesieniu do Syna: Bóg jest twoim tronem (...) Bóg, twój Bóg namaścił cię” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”).

      O ile pierwszy tekst był zgodny z wiarą prawdziwych chrześcijan (ŚJ inaczej go interpretowali), to drugi pozbawiał Jezusa równości z Ojcem i prawdziwego Bóstwa. Trzeci, określenie „Bóg” przerzucił na osobę Ojca. Ten ostatni tekst jest identyczny z przekładem spirytysty J.Grebera (wyd. 1937). Wielu specjalistów sądzi, że ang. przekład ŚJ z 1950r. był wzorowany na „Nowym Testamencie” J.Grebera, który sam twierdził, że wspomagał się podczas tłumaczenia kontaktem z duchami (patrz rozdz. „Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata” pkt 13.1.-Aneks). Przekład Hbr 1:8n. ŚJ jest nowatorski i nie znalazłem w Strażnicach odwoływania się do jakiegokolwiek przekładu z przed XXw., który by był podobny do ich tłumaczenia. Jezus zasiada na tronie Ojca (Ap 3:21, 22:3), a nie Ojciec jest tronem Chrystusa. ŚJ tłumacząc tekst grecki poprzestawiali kolejność słów, aby ułatwić sobie dokonanie zmian (por. ich tekst z oryginałem greckim). Strażnica Nr 12, 1964 s.9 choć przyznaje, że można Hbr 1:8 przetłumaczyć: „Twój tron, Boże, /jest/ na wieki wieków”, to jednak NT ŚJ oddaje go po swojemu. Ireneusz (ur.130-40), który pisał po grecku i w okresie gdy był ten język powszechnie używany, znający go lepiej niż dziś ŚJ, skomentował Hbr 1:8n. następująco: „Tak więc Syn, który jest przecież Bogiem, otrzymał od Ojca, to jest od Boga, tron wiecznego panowania...” („Wykład Nauki Apostolskiej” 47). Wcześniej Justyn Męczennik (ur.100) cytując słowa występujące w Hbr 1:8n. tak je komentuje: „A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” („Dialog z Żydem Tryfonem” 63:5).

 

      2.22. Uczą, że przez słowa „Ojciec większy jest ode Mnie” (J 14:28), Jezus stwierdza swą niższość wobec Ojca.

      Odpowiedź. Chrystus i autorzy natchnieni używając tego stwierdzenia nie mają na myśli relacji niższy czy wyższy wobec Ojca. Te słowa potwierdzają tylko wcielenie Chrystusa (człowieczeństwo, 1Tm 2:5), związane z tym odczucie głodu, pragnienia, zmęczenia, płaczu i cierpienia (Mt 4:2, J 4:6n., 11:35, Dz 3:18, Mk 1:13). W ten sposób Jezus realizuje swe samouniżenie: „On istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” Flp 2:6n. Znaczy to, że mając wcześniej równość z Ojcem, dopiero w momencie wcielenia staje się On sługą Ojca, zwracającym się do Niego „Boże” („Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki” Ps 22:11) i jako człowiek wyzbywa się nawet wiedzy o „owym dniu i godzinie” Mk 13:32. Przyjęcie postaci sługi oznacza jednocześnie, że wcześniej nim nie był, a i po zmartwychwstaniu nim nie jest (Ap 15:3). Hbr 2:9 nazwie nawet samouniżającego się Chrystusa mniejszym od aniołów, którzy jednak Mu usługiwali (Mt 4:11, Hbr 1:6 por. J 5:23). ŚJ lubią podkreślać niższość Syna wobec Ojca. Zapytajmy ich, gdzie powinna kończyć się miłość ludzi do Syna, a trwać nadal do Ojca. Bóg, o którym uczą, że jest „Bogiem Zazdrosnym” nie powinien chyba tolerować równego rozłożenia tej miłości. Gdzie jest jej granica? Widać więc, że ŚJ pojmują wszystko w kategoriach podporządkowania, a nie bezgranicznej miłości dla obu osób Bożych. Orygenes (ur.185) o miłości względem Syna i Ojca pisał: „Może mi ktoś na to powiedzieć: Zbawiciel nakazał: ‘Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego (...) a bliźniego swego jak siebie samego’ [Łk 10:27]. Chcę kochać również Chrystusa: poucz mnie zatem, jak mam Go miłować. Jeśli bowiem będę Go miłował ‘z całego serca...’, postąpię wbrew przykazaniu miłując w ten sposób kogoś innego poza Bogiem. Jeśli zaś będę Go miłował mniej niż wszechmogącego Ojca, obawiam się, żebym się nie okazał niegodziwy i bezbożny wobec ‘Pierworodnego wszelkiego stworzenia’. Poucz mnie, wskaż mi, jak powinienem miłować Chrystusa, postępując w sposób pośredni między tymi dwiema możliwościami. Chcesz wiedzieć, jaką miłością należy obdarzyć Chrystusa? Posłuchaj pokrótce. Miłuj Pana Boga twojego w Chrystusie i nie sądź, że można żywić różną miłość względem Ojca i względem Syna. Miłuj równocześnie i Boga, i Chrystusa. Miłuj Ojca w Synu i Syna w Ojcu ‘z całego serca...’[Łk 10:27]” („Homilie o Ewangelii św.Łukasza” 25:7).

      Jeśli ŚJ tak akcentują sprawę „mniejszy, większy”, powinni ustosunkować się do dwojakich sformułowań Biblii np.

      O Jezusie: „mało od aniołów był pomniejszony” Hbr 2:9

      „Niech mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży” Hbr 1:6.

      O Pawle: „Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem” 1Kor 15:9

      „W niczym przecież nie byłem mniejszy od ‘wielkich apostołów’, chociaż jestem niczym” 2Kor 12:11.

 

      2.23. Najbardziej sugestywnym fragm. mówiącym o równości Syna z Ojcem są słowa Flp 2:6n.: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, ale ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi...”. Wiersze te mówią o tym, że Chrystus będąc Bogiem, mając równość z Ojcem, przyjął dodatkowo naturę ludzką (zachowując naturę Boską, Kol 2:9, J 20:28). Obranie postaci sługi oznacza, że wcześniej nim nie był (samouniżenie). Nie skorzystanie z bycia na równi z Ojcem (w momencie przyjęcia ciała ludzkiego) to wzięcie na siebie przypadłości ludzkich takich jak głód, pragnienie, cierpienie, śmierć (por. przypis Flp 2:6 BP). Z ludzkiego punktu widzenia Jezus stał się jakby na moment niższy od Ojca przez swą uniżoną naturę ludzką ale pod względem posiadania natury Bożej był Jemu równy (por. J 5:23, Kol 2:9). Ponieważ ŚJ nie rozumieją i nie znają dwóch natur w Chrystusie wytłumaczmy im je. Poprośmy też o wyjaśnienie tego, jak rozumieją to, że Syn wg Flp 2:6n. mógł, gdyby chciał, skorzystać z bycia równym Ojcu (nie przyjmując postaci sługi). ŚJ jednak pytają: gdzie jest mowa o dwóch naturach w Chrystusie? Otóż jeśli my mamy być „uczestnikami Boskiej natury” (2P 1:4), to o ileż bardziej Boską naturę posiada Chrystus, „W nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” Kol 2:9 (por. Flp 2:6 BP - „On to istniejąc w naturze Bożej”). O ludzkiej naturze Jezusa uczy 1Tm 2:5: „jeden jest pośrednik (...) człowiek, Chrystus Jezus”. Określenie „natura ludzka” występuje też w Jk 3:7. ŚJ przekładają Flp 2:6 następująco: „który chociaż istniał w postaci Bożej, nie brał pod uwagę zagarnięcia, mianowicie tego, żeby być równym Bogu”. Takie tłumaczenie budzi jednak kilka wątpliwości. Gdyby Jezus nie był równy Ojcu, to jaką zasługą byłby fakt, że nie rości sobie do niej prawa? A może wg ŚJ Chrystus miał jakieś podstawy do roszczenia sobie prawa do równości ale ich „nie brał pod uwagę”? Jedno jest pewne. Flp 2:5 radzi by naśladować Chrystusa. Jeśli On się uniżył, będąc równym Bogu, to o ile bardziej powinniśmy my się uniżyć, których chwała jest niczym w zestawieniu z Jego chwałą. Uzasadnienie naszego przekładu Flp 2:6 patrz kom. KUL („Listy Więzienne” s.113-5). Najbardziej dobitnie oddały Flp 2:6 oba przekłady ks.Dąbr.: „który mając naturę Bożą i równość z Bogiem nie przywłaszczoną, nie strzegł jej zazdrośnie”, „który mając naturę Bożą nie poczytywał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie”. Nasze rozumienie Flp 2:6 potwierdza Tertulian (ur.155) „O zmartwychwstaniu zmarłych” 6:4. Zaś Orygenes (ur.185) komentował: „Był bowiem ‘w postaci Bożej’ [Flp 2:6], a widząc, że w skutek grzechu jednego człowieka śmierć króluje nad ludami, nie zapomniał o swoim stworzeniu i ‘nie poczytał za grabież swej równości z Bogiem’, to znaczy nie uznał za coś wielkiego, że sam jest równy Bogu i stanowi jedność z Ojcem (...) Zatem ‘ogołocił samego siebie’ z równości z Bogiem i z postaci Bożej, ‘przyjął postać sługi’ i stał się człowiekiem” („Komentarz do Listu do Rzymian” 5:2), „Chrystus nie miał upodobania w sobie i ogołocił samego siebie nie uznając, że pozbawia się w ten sposób równości z Bogiem, lecz chcąc podobać się ludziom, to znaczy zbawić ludzi, zniósł urągania urągającym...” (j/w. 10:6). Patrz też Nowacjan (ur.200) „O Trójcy Świętej” 18:106, 22:126-8, 130.

 

      2.24. Uczą, że Chrystus nie może być Bogiem, bo sam nie mógł zmartwychwstać i musiał Go wskrzesić Ojciec.

      Odpowiedź. W każdy czyn Boży, więc i w zmartwychwstanie Chrystusa zaangażowana była cała Trójca Św.

      1) Chrystus zmartwychwstał swoją mocą: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. (...) On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmarwychwstał przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział” (J 2:19-22), „Nikt mi go nie odbiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać” J 10:18 por. 5:26, 11:25, Rz 14:9, Hbr 7:16, 2Tm 1:10, Flp 3:10. Patrz też słowo „zmartwychwstanę” np. Mt 16:21, 17:9, 20:19, 28:6, Łk 24:34, 46, J 21:14, Dz 17:3, 26:23, Rz 8:34.

      2) Ojciec współdziałał z Synem wskrzeszając Jego ciało (Dz 2:24, 32, 5:30, Rz 4:24).

      3) Duch Św. wraz z Ojcem i Synem brał udział we wskrzeszeniu ciała Jezusa: „A jeżeli mieszka w was Duch Tego [Boży, w.9], który Jezusa wskrzesił z martwych...” (Rz 8:11), „poniósłszy śmierć jako człowiek, został wskrzeszony do życia przez Ducha „ 1P 3:18 BP, ks.Rom. por. Hbr 9:14 (BT przypis) Rz 1:4, 1Tm 3:16.

 

      2.25. Stawiają pytanie: „Jak Jezus mógł być Bogiem skoro modlił się do Ojca?” Przedstawiają też fałszywie naukę Kościoła ucząc, że uważamy Jezusa i Ojca za tą samą osobę („Będziesz mógł żyć...” s.39-opis ilustracji).

.     Odpowiedź. Terminem „modlitwa” określa się rozmowę z Bogiem. Nie wiem czemu Jezus nie miałby rozmawiać ze swym Ojcem (J 12:28). Chrystus był w tak bliskim kontakcie z Ojcem (J 10:38), że nie musiał na głos zwracać się do Niego. Powiedział, że ze względu na otaczający Go lud zrobił to głośno aby inni uwierzyli, że Ojciec Go posłał (J 11:41n.). Jezus posiadając naturę ludzką, będąc Sługą Jahwe, miał dawać przykład doskonałej modlitwy.

 

      2.26. Uczą, że Rz 9:5 („z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen”) trzeba z greckiego przetłumaczyć tak, aby Bogiem w tym fragm. okazał się Ojciec, a nie Syn („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.383; ed.2001 s.380). Mówią oni, że przecież Ojciec jest „ponad wszystkim”. Sugerują też, że autor kom. KUL („List do Rzymian” s.201), którego cytują, potwierdza ich myśli.

      Odpowiedź. Bp K.Romaniuk w zdaniach, których ŚJ nie przytaczają, polemizuje z przedstawionym poglądem egzegetów radykalnych i pisze o proponowanym przez nich wydzieleniu końcowego fragm.: „Lecz tak sformułowana doksologia (...) przedstawiałaby pod wieloma względami przypadek bardzo niezwykły”. Później przedstawiona jest długa argumentacja przeciwko takiemu odczytaniu omawianego fragm. jakie proponują ŚJ, którą kończą stwierdzenia: „Nie pozostaje chyba nic innego jak uznać nasz tekst za jedną z bardziej klasycznych wypowiedzi Pawła na temat Bóstwa Jezusa Chrystusa. (...) Tak interpretuje go prawie cała patrystyka aż do IVw. Za zwykłą doksologię uważają tą wypowiedź po raz pierwszy arianie...”. Np. Rz 9:5 odnieśli do Chrystusa: Ireneusz (ur.130-40) „Przeciw herezjom” (3:16,3), Tertulian (ur.155) „Przeciw Prakseaszowi” (13:9, 15:7), Hipolit (ur. przed 170) „Przeciw Noetosowi” (6) i nawet heretyk Noetos działający ok.180r. (j/w. 2) oraz Orygenes (ur.185) „Komentarz do Listu do Rzymian” (7:13), Cyprian (†258) „Do Kwiryna” (2:6) i Nowacjan (†257) „O Trójcy Świętej” (13:69, 30:177). J 3:31 wbrew ŚJ mówi, że Chrystus jest „ponad wszystkim”: „Kto przychodzi z wysoka panuje nad wszystkim (...) Ten jest ponad wszystkim” (w Rz 9:5 i J 3:31 występują identyczne słowa greckie). Widać, że nasze rozumienie ma poparcie w pierwszych wiekach chrześcijańskich. Russell rozumiał Rz 9:5 podobnie jak my (ang. Strażnica [Zion’s Watch Tower] 1903 s.148). Jeśli chodzi o inne przekłady biblijne, które podobnie oddają Rz 9:5 jak ŚJ, to najstarszy z nich, przytaczany przez Strażnicę, pochodzi dopiero z 1934r. (patrz The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures s.1142). Ciekawe, że ŚJ odnoszącym Rz 9:5 do Jehowy nie przeszkadza to, że w tym wersecie przed słowem Bóg brak jest rodzajnika (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s.26). Wszak z tego powodu odrzucają Bóstwo Syna w J 1:1 (por. pkt 2.2.). W Rz 9:5 mowa jest o jednej osobie, o Jezusie, podobnie jak w Rz 1:25 mowa jest też o jednej osobie, o Bogu Ojcu. Św.Paweł wielokrotnie odnosił fragmenty ze ST dotyczące Jahwe do Chrystusa (patrz pkt 2.29.). Tak jest i w przypadku Rz 9:5, gdzie zastosował do Jezusa słowa z Ps 68:20 i 41:14. Omówienie filologiczne Rz 9:5 patrz „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess s.93-6.

 

      2.27. Uczą, że J 5:18 („Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu”) nie mówi o równości Syna i Ojca. Mówią, że tylko Żydom wydawało się, że Jezus uważa się za równego Bogu. Ponadto uważają, że Chrystus zachowywał szabat („Prowadzenie rozmów...” s.128).

      Odpowiedź. Jest to myśl św.Jana, a nie Żydów, bo on nie polemizuje z tą wypowiedzią, jak to czynią ŚJ. Jezus rzeczywiście nie zachowywał szabatu, bo jak Ojciec jest On Panem szabatu (Mk 2:28) i tego dnia powiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam” (J 5:17) oraz „Weź swoje łoże i chodź” J 5:8 por. Jr 17:21n., Ne 13:15-19. W związku z powyższym wszystkie 3 elementy tego wersetu trzeba potraktować analogicznie. Jezus jest więc równym Ojcu, bo czyni to samo co On (J 5:17, 19-23), jest Jego Synem oraz nie powstrzymuje się od działania w szabat, bo jak Ojciec ciągle działa. Ciekawe, że słowo Bóg w J 10:33 ŚJ piszą z małej litery („chociaż jesteś człowiekiem, czynisz siebie bogiem”). Natomiast w J 5:18 Żydzi wg ŚJ powiedzieli, że Jezus „nazywał Boga swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu”. Widać, że ŚJ pogubili się i sami nie wiedzą czy Żydzi uważali Jezusa za boga czy Boga. W J 10:33 brak jest rodzajnika przed greckim słowem Bóg, więc dlatego ŚJ piszą „bóg” w swej Biblii (patrz pkt 2.2.). Istnieje jednak przynajmniej jeden bardzo stary papirus zawierający ten rodzajnik co podważa koncepcję ŚJ (patrz kom. KUL do Ew. Jana s.268).

 

      2.28. Aby ukazać, że Jezus jest równy swemu Ojcu, posłuży nam fragm., który ŚJ wytaczają przeciw Chrystusowi. Mówią, że ukazuje on, że Syn jest niższy od Ojca. Przedstawiam go w pionowej kolumnie, a obok zamieszczam wersety mówiące tak samo lub podobnie o Synu.

      Iz 44:6nn.

„Tak mówi Jahwe, - Ap 2:18

Król Izraela - J 1:49

i Odkupiciel jego, - Tt 2:14

Jahwe Zastępów: - J 13:19, 8:24, 28

Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; - Ap 1:17

i nie ma poza Mną boga! - J 1:18

Któż jest do Mnie podobny? - J 14:9

Niech woła, niech to ogłosi i niech Mi dowiedzie! - J 5:19

Kto przepowiedział przyszłość od wieków - 1P 1:11

i to, co ma nadejść, niech Nam obwieści! - Mt 24:3

Nie lękajcie się ani nie przerażajcie! - J 14:27

Czyż nie przepowiedziałem z dawna i nie oznajmiłem? - Mt 24:25

Wy jesteście moimi świadkami: - Dz 1:8

Czy jest jaki bóg oprócz Mnie? - 1J 5:20, J 20:28

Albo jaka Skała? - Ja nie znam takiego!” - 1Kor. 10:4.

 

      2.29. Ewangeliści i Apostołowie odnoszą do Jezusa proroctwa i wypowiedzi ST dot. tam Boga. Świadczy to o równości majestatu osób Bożych: Iz 40:3 (Mt 3:3, Mk 1:3, Łk 3:4nn.); Ml 3:1 (Mt 11:10, Łk 7:27, 1:76); Iz 8:17 (Hbr 2:13); Za 11:12n. (Mt 27:9n.); Iz 35:4n. (Mt 11:5, Łk 7:22); Iz 6:1-10 (J 12:37, 40n.); Ps 102:26 (Hbr 1:10n.); Iz 43:10nn. (Dz 1:8); Iz 28:16 (Rz 10:11); Jl 3:5 (Rz 10:9, 13); Iz 45:23 (Flp 2:9n. por. Rz 14:10n.); Iz 8:13nn. (1P 2:7n.); Duch Jahwe (Duch Chrystusa 1P 1:11); Wj 19:3, 1Krl 19:8 (Mk 9:2nn.); Ps 97:7 LXX (Hbr 1:6); Ps 7:10 (Ap 2:23); Ps 34:9 (1P 2:3); Iz 8:13 (1P 3:15).

 

      2.30. NT też w mniej dosłowny sposób ukazuje Bóstwo Chrystusa.

      1) Łk 1:16n. „Wielu spośród synów Izraela nawróci (Jan Chrzciciel) do Pana Boga, ich, on sam pójdzie przed Nim” por. Łk 1:76, Mt 3:11, Mk 1:7.

      Łk 1:76 „A i ty dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi” por. Łk 3:16.

      Łk 8:39 „Wracaj do domu i opowiadaj wszystko co Bóg uczynił z tobą. Poszedł więc i głosił po całym mieście wszystko co Jezus mu uczynił”; patrz Łk 17:15n., Ap 19:10;

      Dz 16:31, 34 „Uwierz w Pana Jezusa - odpowiedzieli mu, a zbawisz siebie i swój dom (...) cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu”

      Rz 14:6, 8n. „a kto jada wszystko - jada dla Pana, Bogu przecież składa dzięki”. „I w życiu i śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi”.

      2Kor 5:10 „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa”, Rz 14:10 „Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga”.

      1Tm 3:16 „Bóg objawiony został w ciele” (BG; por. The Greek New Testament). Ten werset i w tej formie ŚJ też kiedyś stosowali („Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem” s.84; „Nadszedł Czas” s.148), a później zaczęli go zwalczać („Prawda was wyswobodzi” s.231). Patrz też 1J 3:16 BG, ks.Wu., ks.Kow., ks.Dąbr. z Wulg.

      Mk 2:7 „któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?” por. w.10

      Apostołowie uzdrawiają w imię Jezusa (Dz 3:6), a prorocy czynili to w imię Jahwe (2Krl 5:10n.)

      Ewangelia Boża (Rz 1:1) jest Ewangelią Syna (Rz 1:9)

      Łk 23:39n. „Jeden ze złoczyńców, których powieszono, urągał Mu (...) Lecz drugi, karcąc go rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz...”.

      2) Bóstwo Chrystusa potwierdzone jest też przez Jego czyny. Nikt nie będąc Bogiem nie może:

      w pełni objawić nam Ojca (J 1:16, 18, Kol 1:19, 2:9);

      złożyć za nas doskonałej ofiary (Hbr 9:22n.);

      pojednać nas doskonale z Ojcem (Kol 1:20);

      dać nam doskonałego prawa (Jk 1:25, Ga 5:1, 13);

      Tym, który dokonał tego jest Syn Boży doskonały na wieki (Hbr 7:28).

      3) Inne wypowiedzi dot. Bóstwa Chrystusa i Jego równości z Ojcem: hołd oddawany Chrystusowi równy jest oddanemu Ojcu (Ap 5:12nn., 7:12), tron Ojca tronem Syna (Ap 3:21), gniew Ojca gniewem Syna (Ap 6:16), Ducha Św. posyła Ojciec (J 14:16) z Synem (J 20:22, 16:14n.), pokładanie nadziei w Bogu (Ps 118:8) jest pokładaniem nadziei w Synu (Flp 2:19, 1Kor 15:19), „ku głębszemu poznaniu tajemnicy Boga - to jest Chrystusa” (Kol 2:2), Chrystus jako Bóg napełnia nas Pełnią Bożą (Ef 3:19, Kol 1:19, 2:9, J 1:16), Królestwo Boże należy do Ojca i Syna (Ef 5:5, Kol 1:13), Antychryst nie uznając pełnej godności Syna, nie uznaje godności Ojca (1J 2:22n.), ponieważ Rz 3:23 mówi, że każdy człowiek jest grzesznikiem, więc Jezus musiał mieć naturę Bosko-ludzką, aby nie podlegać temu stwierdzeniu, kapłaństwo nasze jest wobec Ojca i wobec Syna (Ap 20:6), Jezus jak Ojciec rozmawia na górze z Mojżeszem i Eliaszem (Mt 17:3, Wj 24:12, 1Krl 19:8n.), Ojciec i Syn stają się skałami obrazy (Iz 8:13n., 1P 2:7n., Rz 9:32n., por. Pwt 32:4, Mt 7:24, 1Kor 10:4), św.Jan widzenie przez Izajasza Boga (Iz 6:1-10) odnosi do widzenia przez niego Chrystusa (J 12:37-42), nawiedzenie ziemi przez Chrystusa było nawiedzeniem Boga (Łk 7:16), Jezus posiada przymiot nieomylności, który należy się Bogu (Kol 2:3), „...abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią” Dz 20:28 (niektóre kodeksy zawierają określenie „Kościołem Pana” lub „Pana i Boga”, co świadczy o wymienności i równości określeń „Bóg” i „Pan”. Por. Mt 16:18 „Kościół mój”), w Za 12:10 Bóg mówi o sobie „Będą patrzeć na Mnie, którego przebili i boleć będą nad Nim, jak się płacze nad pierworodnym” patrz przypis-BT, BG, NP, ks.Wu., por. J 19:37, „Wy jesteście moimi świadkami - wyrocznia Jahwe” Iz 43:10 por. Dz 1:8 „...będziecie moimi świadkami” - słowa Chrystusa (Ap 17:6 „świadkowie Jezusa”), Ojciec zmienia imię Abrahamowi, podobnie czyni Syn dając imię Piotr - Szymonowi (Rdz 17:5, J 1:42), do Syna zwracają się Apostołowie w chwili, gdy grozi im niebezpieczeństwo, bo wiedzą, że Chrystus też jako Bóg kieruje zjawiskami atmosferycznymi (Mt 8:25), „...i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10:28), „i nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca” (J 10:29), „Nowa Pieśń” śpiewana jest ku czci Ojca (Iz 42:10) i Syna (Ap 5:9); Por. 1J 5:10, Ef 4:6 i Kol 3:11, Ap 21:22, Rz 16:16 i 1Kor 11:16, Gal 1:1, 3, 2Tm 4:1, Rz 1:7, 2J 3, Dz 7:59 = Łk 23:46, Dz 7:60 = Łk 23:34, 1J 5:14 = 3:22, Jk 4:6 = 2Kor 12:9, 1Tes 3:11, Ap 22:8n. = Mt 28:9, 17, Ap 22:3, 1Kor 10:9 = Lb 21:4-7, Mt 4:7 = Pwt 6:16, J 12:44, Łk 9:43 i 2P 1:16.

 

      2.31. Wiarę w Bóstwo Chrystusa w I i IIw. potwierdzają pisma starochrześcijańskie i pogańskie:

      „Didache” 16:7 (ok.90) odnosi słowa Za 14:5 („nadciągnie Pan, mój Bóg, i z Nim wszyscy święci”) do Jezusa.

      Św.Ignacy (†107) „List do Kościoła w Efezie”: „Bóg nasz bowiem, Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi zgodnie z planem Bożym, z rodu Dawida i z Ducha Św.” 18:2.

      Poganin Pliniusz Młodszy (ok.114): „Mieli zwyczaj w określonym dniu o świcie zbierać się i śpiewać (...) ku czci Chrystusa jako Boga” (Pliniusz do Trajana „List” 10:96). Tekst ten też podaje Euzebiusz (ur.260) w „Historii Kościoła” III:33,3.

      List Barnaby (ok.130) „Mówił bowiem Bóg, że rany swego ciała od nich otrzymał” 5:12.

      Meliton z Sardes („Homilia Paschalna” ok.160) „Zamiast baranka Bóg przyszedł, i zamiast owcy człowiek, a w człowieku Chrystus, który ogarnia wszystko.” 5; Frg 6 „ukrywał oznaki boskości, choć był prawdziwym Bogiem od wieków”.

      Tzw. „II List do Koryntian” (ok.150r.) 1:1: „Bracia, musimy patrzeć na Jezusa jak na Boga, jak na Tego, który będzie sądził żywych i umarłych”.

      Justyn Męczennik (ur.100) „Dialog z Żydem Tryfonem” (68:3): „Czy myślicie, że według Pism czcić i nazywać Panem Bogiem należy kogo innego oprócz Stwórcy tego wszechświata oraz Chrystusa”; „Apologia” (I:63,15) „Ojciec wszechrzeczy ma Syna, który jest Słowem, Pierworodnym Synem Bożym i Bogiem”.

      Gnostyk chrześcijański Teodot (IIw.) „Jednorodzony, który jest również nazwany Bogiem i zgodnie z tekstem równym Ojcu. [Jan] ukazuje go jako Boga: ‘Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca’” („Wypisy z Teodota” I:6,2 Klemensa Aleks. [ur.150]).

      Heretyk Marcjon (IIw.): „Natomiast musiał być zaraz wielkim z nieba zesłanym (...) natychmiast Chrystusem (...) i jedynie Bogiem” („Przeciw Marcjonowi” IV:21,11 Tertuliana [ur.155]). Patrz też Prakseasz (IIw.) pkt 2.1.

      Poganin Celsus (IIw.) „Oddają Chrystusowi hołd Boski”.

      Poganin Lukian z Samosaty (ur.120) „Bo boską cześć jeszcze teraz oddają owemu wielkiemu człowiekowi, który w Palestynie został ukrzyżowany” („O zgonie Peregrinosa” 11).

      Na Pallatynie w Rzymie istnieje rysunek z IIw. człowieka z głową osła na krzyżu wykonany ręką poganina z podpisem: „Aleksamenos czci swego Boga” dot. Jezusa („Świat symboliki chrześcijańskiej” D.Forstner OSB s.287).

      „Do Diogneta” (IIw.): „Któż bowiem z ludzi zdołał kiedykolwiek dojść do zrozumienia, czym jest Bóg zanim On sam przyszedł”.

      Arystydes (ok.140) „Apologia” 2:4 (wersja syryjska): „Chrześcijanie wreszcie wzięli swą religię od Jezusa Chrystusa, którego nazywają Synem Bożym, głosząc, że to sam Bóg zstąpił z nieba na ziemię”.

      Tacjan (ur.130) „Mowa przeciw Grekom” 13: „Te zaś, które mądrości nie przyjęły, lecz odrzuciły (...) Boga cierpiącego uznane zostały raczej za wrogów Boga”.

      Atenagoras (IIw.) „Prośba za chrześcijanami” 30: „W miarę naszych możliwości, choć może nie tak jak by należało, dowiedliśmy, że nie jesteśmy ateistami, skoro za Boga uznajemy Stwórcę wszechrzeczy oraz Słowo, które jest u Niego”.

      „Męczeństwo św.Justyna” (†163) „Czcimy Jezusa Chrystusa, Syna Bożego (...) Ja jestem tylko człowiekiem, więc wiem, że słowa moje są nędzne w porównaniu z Jego nieskończonym Bóstwem”.

      Klemens Aleks. (ur.150) „Zachęta Greków” X:110,1: „Boski Logos, który bez najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem a ‘Słowo było u Boga’”.

      Tertulian (ur.155) „Przeciw Marcjonowi” V,20:4: „w kształcie i w obrazie Boga, jako Syn Ojca, jest prawdziwie Bogiem (...) w kształcie i w obrazie, czyli wyobrażeniu człowieka, jako Syn Człowieczy, okazał się prawdziwym człowiekiem”. Patrz pkt 3.10.

      Orygenes (ur.185) „Przeciw Celsusowi” 8:13: „Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom”.

      Św.Cyprian (†258) List 11:5: „Mamy rzecznika i orędownika, który jest przebłaganiem za nasze grzechy, Jezusa Chrystusa, Pana i Boga naszego”.

      Nowacjan (†257) „O Trójcy Świętej” 14:72: „Jednak dotąd heretyk wzbrania się wypowiedzieć, że Chrystus jest Bogiem, którego to Boga dostrzega udowadnianego tyloma rzeczami i głosami. Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób przychodząc na ten świat przyszedł do swojej własności [J 1:11], skoro człowiek nie uczyniłby żadnego świata? Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób mówi się, że świat został uczyniony przez Niego [J 1:10], skoro świat nie przez człowieka został ustanowiony, lecz mówi się, że człowiek został ustanowiony po stworzeniu świata”.

      Por. Militjades (IIw.) „Historia Kościoła” (V:28,4) Euzebiusza (ur.260) oraz inne teksty w pkt. 2.1.3 (Wszechmocny) i rozdz. „Trójca Św. w Pismach Ojców Kościoła”.

      Dodatkowymi świadectwami potwierdzającymi wiarę w Bóstwo Jezusa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa są anonimowe pisma pozabiblijne (apokryfy):

      „Testament dwunastu Patriarchów” (tuż po 100r.): „Oto bowiem Bóg przyjąwszy ciało i przebywając z ludźmi dokonał ich zbawienia. (...) Pan sprawi, że z Lewiego powstanie (...) Bóg i człowiek” (‘Testament Symeona’ 6-7). „On skłoni wszystkie narody do gorliwej służby Jemu i zobaczycie Boga w postaci człowieka, którego wybierze Pan” (‘Testament Zabulona’ 9).

      „Apokalipsa Piotra” (ok.100-135r.) „Rzekł nam mój Pan i Bóg Jezus Chrystus” (16).

      „List Apostołów” (ok.160-180) „To wiemy: nasz Pan i nasz Zbawiciel Jezus Chrystus [to] Bóg, Syn Boży (...) Pan Bóg, Syn Boży - wierzymy: [to jest] Słowo, które stało się ciałem ze świętej Dziewicy Maryi” (3).

      „Dzieje Jana” (ok. 150 r.) „naszego Boga, Jezusa Chrystusa, który wyższy jest nad wszystkie imię, jakie pojąć lub wymówić bylibyśmy w stanie i po królewsku jest uczczony” (CVII), „Jezu Chryste, Panie, Boże (...) racz o Panie jedyny wspomóc sługi Twoje” (CVIII). Patrz też pkt 2.11.

 

      2.32. ŚJ wiele uwagi poświęcają słowom „Zanim Abraham stał się, JA JESTEM” J 8:58 („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.382; ed.2001 s.378-9). Twierdzą, że trzeba greckie ego eimi (Ja Jestem) przetłumaczyć na „ja już byłem” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). Mówią też, że określenie „JA JESTEM” nie nawiązuje do słów „JESTEM, KTÓRY JESTEM (...) JESTEM posłał mnie do was” (Wj 3:14), bo w greckim ST tekst ten brzmi następująco: „ego eimi ho on (...) ho on...”. Dodają, że Ojciec ma tytuł ho on, a ego eimi dot. Jezusa w NT nie jest Jego tytułem.

      Odpowiedź. Otóż trzeba zaznaczyć, że ŚJ w J 8:58 wstawili pomocne im słowo „już”, którego brak w oryginale greckim. Zamiany na „ja już byłem” ŚJ dokonali tylko w J 8:58, a takie samo stwierdzenie ego eimi (JA JESTEM) pada też np. w J 8:24, 28, 13:19. Cóż za niekonsekwencja (spis miejsc patrz poniżej). Ciekawe, że tych wersetów dowodzących Bóstwa Chrystusa ŚJ raczej nie omawiają w swych publikacjach. Czyżby były one im niewygodne (patrz np. „Prowadzenie rozmów...”; „Czy wierzyć w Trójcę?”). Chrystus celowo po słowach „JA JESTEM” (w wyżej wymienionych wersetach) nie dodawał kim jest, aby było przez to wiadomo, że jest to Jego tytuł: ISTNIEJĄCY. Nie jest prawdą, że w stosunku do Jezusa nie stosuje Biblia określenia ho on. W NT słowa ego eimi i ho on stosowane są często wymiennie i nie jest tak, że ho on oznacza zawsze tytuł, a ego eimi jest zawsze czasownikiem. Przykładowo:

      ho on dot. Chrystusa: J 1:18, 3:13, 31, 6:46, Rz 9:5

      ego eimi dot. Chrystusa: J 8:24, 28, 13:19, 18:5n.

      ho on dot. Ojca: 2Kor 11:31, Ap 1:4, 4:8

      ego eimi dot. Ojca: Mt 22:32, 1P 1:16.

      Prócz tego ŚJ w swej Biblii w J 8:24 i 28 wstawili słowo „to” („to ja jestem”), a w J 13:19 „nim” („ja nim jestem”). Uczynili to, aby nadać inne znaczenie słowom „JA JESTEM” i nie pozwolić aby odczytano je jako Boski tytuł Chrystusa. Ciekawe, że w swej ang. Biblii dodane słowa ŚJ umieścili w kwadratowym nawiasie, zaś w polskiej tego zaniechali (!), choć ich „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.6) podają, że w takim nawiasie umieszczono „słowa objaśniające tekst”. Nawet gdyby nie przyznać Jezusowi określenia ho on, to wiadomo, że w ST Ojciec wiele razy przedstawiał się jak w NT Chrystus poprzez słowa ego eimi (Pwt 32:39, Iz 41:4, 43:10, 48:12, 52:6), a to już o czymś świadczy. Kilka razy też określenie ho on zastosowane jest w NT do ludzi (J 8:47, 12:17, 18:37). „Prowadzenie rozmów...” (ed.1991 s.382; ed.2001 s.378) na potwierdzenie swego tłumaczenia J 8:58 odwołuje się do przekładu NT Romaniuka, który  ten werset oddaje słowami: „Ja już byłem”. ŚJ jednak przemilczają to, że w przypisie do J 8:58 bp Romaniuk napisał: „Jeden z tekstów najwyraźniej stwierdzających odwieczność Słowa Wcielonego”, a w przypisie do J 8:24 podał: „<Ja jestem> - wyraźna aluzja do słów Jahwe: Jam jest, którym jest”. ŚJ kiedyś nie polemizowali z określeniem „Ja jestem” i zamieszczali je w swych publikacjach (np. „Harfa Boża” s.99), a nawet napisali: „<Pierwej niż Abraham był, jam jest> (Jana 8:58). Te słowa oznaczają trwałą egzystencję” („Stworzenie” s.222). Ciekawe jest to. że przekład ŚJ grecko-angielski NT (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) w tłumaczeniu dosłownym oddaje ego eimi w J 8:58 przez ang. I am (Ja jestem), natomiast tekst oficjalny ich ang. NT oddaje te greckie słowa przez I have been (Ja byłem). Czy nie jest to kolejna niekonsekwencja? Wracając do słów „JA JESTEM” z J 8:24, 28 i 13:19 zauważmy, że gdy Chrystus chciał powiedzieć kim jest to uzupełniał te określenie innymi słowami np. „Ja jestem chlebem żywym” (J 6:51) patrz też J 6:35, 8:12, 10:7, 9, 11, 14, 11:25, 14:6, 15:1, 5, Dz 9:5, 22:8, Ap 1:17, 22:16. Jeśli zaś chciał powiedzieć, że jest gdzieś osobiście to mówił np. „To ja jestem” (Łk 22:39) patrz też Mt 28:20, Łk 22:27, J 4:26, 8:16, 23, 12:26, 14:3, Dz 18:10. Widać więc, że w wielu innych miejscach „JA JESTEM” to specjalny tytuł którym Jezus samoobjawiał się tzn. „JAM ISTNIEJĄCY”. Nie wszyscy to dziś pojmują, ale już za czasów Chrystusa Żydzi nie rozumieli tego określenia: „<Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich>. Powiedzieli do Niego: <Kimże Ty jesteś?> Odpowiedział im Jezus: <Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię?>” (J 8:24n.). Zauważmy jak słowa Jezusa z J 8:24, 28 i 13:19 podobne są do słów Jahwe: „Popatrzcie, popatrzcie, że Ja Jestem [ego eimi]” (Pwt 32:39 wg Septuaginty), „aby poznali i we mnie wierzyli, by zrozumieli, że to Ja jestem! [ego eimi w Septuagincie]” (Iz 43:10 BP por. NP, KUL). W obu zestawach wersetów pojawiają się określenia „poznać”, „wierzyć” i „Ja jestem”. Nie jest to przypadkowe, lecz oznacza, że zgodnie ze słowami „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje” (J 16:15) Jezus, mając Boską naturę, używa tytułów Ojca. Ciekawe, że choć w NT wielokrotnie padają gr. słowa ego eimi dot. Chrystusa to Biblia ŚJ jeden jedyny raz oddała je słowami „ja byłem” (J 8:58), a w pozostałych miejscach „ja jestem”. Oto spis tych miejsc: Mt 14:27, Mk 6:50, 14:62, Łk 22:70, 24:39, J 4:26, 6:20, 35, 41, 48, 51, 8:12, 18, 24, 28, 58, 10:7, 9, 11, 14, 11:25, 13:19, 15:1, 5, 18:5n., 8, Dz 9:5, 18:10, 22:8, 26:15, Ap 1:17, 2:23, 22:16.

      Pisarze wczesnochrześcijańscy przypisywali Chrystusowi tytuł „Ten, który jest” czy „Jestem, który jestem” np. Justyn Męczennik (ur.100) „Apologia” (I:63,7-12), Ireneusz (ur. 130-40) „Wykład Nauki Apostolskiej” (2), Orygenes (ur.185) „Komentarz do Listu do Rzymian” 10:8.

 

 


3. „ZRODZONY A NIE STWORZONY”

 

      3.1. Uczą, że Jezus jak Adam, został stworzony przez Boga, ale przed stworzeniem świata. Jest On stworzeniem i odmawiają Mu istnienia odwiecznego. Dziwnie definiują terminy ‘Pierworodny’ i ‘Jednorodzony’: „Nazwano go ‘Pierworodnym’ oraz ‘jednorodzonym’ Synem Bożym (...) To znaczy, że został stworzony...” („Będziesz mógł żyć...” s.58); „Jezus został nazwany ‘jednorodzonym Synem’ Bożym, ponieważ stworzył go bezpośrednio sam Jehowa...” („Wiedza, która prowadzi...” s.39).

      Odpowiedź. 1) NT określa Pana słowami „Pierworodny” i „Jednorodzony”, więc mówi, że jest On pierwszym i jedynym zrodzonym, a nie stworzonym (Hbr 1:6, J 3:16, 1J 5:18). Zapytajmy ŚJ, kto rodzi się z człowieka, a kto z Boga. Synem Boga zrodzonym jest przecież Bóg (J 1:18). Określenia -rodny czy -rodzony nie mają nic wspólnego ze słowem stworzony. W j.greckim pierworodny to prototokos, a pierwszy stworzony to protoplastos (Mdr 10:1 wg LXX). Jezus jest określany tylko tym pierwszym terminem, a tym drugim Adam. Zapytajmy też, czy stworzenie może stwarzać? Jezus przecież jest Stwórcą (Hbr 1:10, J 1:3, Iz 17:7, Kol 1:16), a nie stworzeniem.

      2) Chrystus nie jest stworzeniem bo Kol 1:16 uczy, że „w Nim zostało wszystko stworzone i to co w niebiosach, i to co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne”. Apostoł więc stwierdza, że nie istniało żadne stworzenie, któremu Chrystus nie dałby początku. Pierwsze jakiekolwiek stworzenie, czy w niebie, czy na ziemi, to dzieło Jezusa (Hbr 1:10 - ŚJ też ten werset odnoszą do Jezusa; „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.378; ed.2001 s.374).

      3) To, że Jezus jest „Pierworodnym wobec każdego stworzenia” (Kol 1:15) nie oznacza jak mówią ŚJ, że jest On stworzeniem. Pierworodny w Biblii to dziedzic, to ten, który dziedziczy po ojcu wszystko (Rdz 27:29, Hbr 12:16). Jezus jest więc „dziedzicem wobec każdego stworzenia” (Hbr 1:2 „Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy”) por. Rz 8:29, Ps 89:28 („A Ja Go ustanowiłem pierworodnym” tzn. dziedzicem bo On już był Synem Jedynym). Ciekawe, że Kol 1:15 jest oddawany inaczej przez niektórych biblistów np. ks.Kow. „Pierworodny przed wszelkim stworzeniem”, ks.Rom. „jest pierworodnym w stosunku do każdego stworzenia”. ŚJ liczą też na to, że nie przeczytamy dalszej części zdania „Pierworodny wobec każdego stworzenia”. Tak się składa, że słowa „bo w Nim zostało wszystko stworzone” (Kol 1:16) są komentarzem tego wersetu. Gdyby termin „pierworodny” w Kol 1:15 oznaczał „pierwsze stworzenie” to konsekwentnie określenie „Pierworodny umarłych” (Ap 1:5) by musiało oznaczać pierwszego, który umarł. Tak jednak nie jest, bo pierwszy umarł Abel. Zauważmy absurd nauki ŚJ. Ich NT oddaje Kol 1:15: „pierworodny wszelkiego stworzenia”, a „Będziesz mógł żyć...” (s.58) słowo „pierworodny” definiuje: „Nazwano go ‘Pierworodnym’ (...) To znaczy, że został stworzony...”. Uzgadniając obie wypowiedzi otrzymujemy: „stworzony wszelkiego stworzenia”. Wychodzi na to, że Jezus jest stworzony przez inne stworzenia!

      Nowacjan (ur.200) o Kol 1:15 pisał: „Chociaż też Chrystus jest nazwany przez Apostoła pierworodnym z całego stworzenia [Kol 1:15], w jaki sposób mógł być pierworodnym wszelkiego stworzenia, jak nie ze względu na Bóstwo, skoro przed wszelkim stworzeniem Słowo wyszło od Boga Ojca? Jeśli heretycy tego w ten sposób nie przyjmą, będą zmuszeni, żeby ukazać Chrystusa jako człowieka pierworodnego z całego stworzenia; nie będą w stanie tego uczynić. Albo krótko mówiąc, On jest przed wszelkim stworzeniem, aby mógł być pierworodnym z wszelkiego stworzenia i jest nie tyle człowiekiem, ponieważ człowiek zaistniał po stworzeniu, albo jest tylko człowiekiem i jest po wszelkim stworzeniu. A w jaki sposób jest pierworodny z wszelkiego stworzenia, jak nie dlatego, że jest owym boskim Słowem, które istnieje przed wszelkim stworzeniem i dlatego jest pierworodny wobec wszelkiego stworzenia; staje się ciałem i zamieszkuje w nas, to znaczy przyjmuje naturę człowieka, który jest po wszelkim stworzeniu i tak mieszka między nami z nim i w nim, żeby ani człowieczeństwo nie zostało zabrane Chrystusowi, ani nie zostało zaprzepaszczone Bóstwo? Albowiem jeśli jest jedynie przed wszelkim stworzeniem, człowieczeństwo zostało od Niego odebrane. Jeśli zaś jest tylko człowiekiem, Bóstwo, które jest przed wszelkim stworzeniem zostało odebrane. Jedno i drugie zatem jest w Chrystusie złączone i jedno z drugim połączone i zarówno jedno jak i drugie splecione. Słusznie zatem, właśnie jest w Nim coś, co przewyższa stworzenie, wydaje się, że rękojmią w Nim jest zgodność Bóstwa i człowieczeństwa. Z tej to przyczyny On jest ogłaszany uczynionym pośrednikiem Boga i ludzi (por. 1Tm 2:5), staje się jawnym, że w sobie złączył Boga i człowieka” („O Trójcy Świętej” 21:123).

      4) Źle interpretują też Ap 3:14 („Początek stworzenia Bożego”). Nie mówi ona, że Jezus jest stworzeniem, lecz, że jest tym, który dał początek każdemu stworzeniu, „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” J 1:3 por. 1Kor 8:6, Hbr 1:2, 10. Te rozumienie potwierdza to, że określenie „Początek” jest w tej samej formie użyte w stosunku do Ojca i Syna: „Początek i Koniec” Ap 21:6 (o Ojcu) i „Początek i Koniec” Ap 22:13 (o Synu). Termin „Początek” pada też w Kol 1:18 („On jest Początkiem”) ukazując Syna jako tego, który wszystko z Ojcem rozpoczął. Por. „wszystko w Nim ma istnienie” Kol 1:17, „bo w Nim zostało wszystko stworzone” Kol 1:16, Rdz 1:1. Słowo gr. arche (początek) z Ap 3:14 można też przetłumaczyć na „zwierzchność” (władza), co w innych miejscach czynią ŚJ w swym NT (np. Łk 20:20, 1Kor 15:24, Ef 1:21, Kol 1:16, Tt 3:1). Jezus więc jest też „Zwierzchnością wszelkiego stworzenia”.

      5) Hbr 7:3 mówi nam o Chrystusie, który „nie ma ani początku dni”, więc nieprawdą jest, że istniał kiedyś czas bez obecności Pana. Czyim Ojcem byłby Bóg - Ojciec odwieczny, w czasie gdy Chrystus nie istniał i jak Ojciec ten mógłby egzystować bez swej Mocy, Mądrości i Słowa (1Kor 1:24, J 1:1)? Komu okazywałby swą miłość, a Bóg jest Miłością (1J 4:8). Po co miałby On najpierw stwarzać Chrystusa i przez Niego stwarzać resztę? Czy nie miałby mocy Sam stworzyć wszechświata?

 

      3.2. Uczą, że ponieważ Jezus wg nas jest „Początkiem i Końcem” (Ap 22:13), to w związku z tym nie jest On odwieczny, bo ma swój początek.

      Odpowiedź. ŚJ nie akcentują drugiej części zdania, tzn. „Końcem”, bo świadczyłoby to przeciw nim i wskazywałoby, że Jezus będzie miał swój kres, tzn. koniec. Oni uczą jednak o przyszłej wieczności Chrystusa. Nie zauważają także, że Ojciec też jest „Początkiem i Końcem” Ap 21:6, 1:8. Z ich zarzutu wynikałoby, że przydzielili Mu początek i koniec istnienia.

 

      3.3. Uczą, na podst. słów „Jahwe mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna” Prz 8:22 (dot. mądrości Bożej, wg nich w tym wersecie podobnie jak w 1Kor 1:25 dot. Jezusa), że Chrystus jest stworzeniem.

      Odpowiedź.  Chrystus nigdy nie odniósł tekstu Prz 8:22 do siebie. To samo dot. pisarzy NT, którzy nie zastosowali tego fragmentu do Jezusa. Słowo „stworzył” w tym wersecie w BT i BP jest przetłumaczone z j. hebr. tylko przypuszczalnie i opatrzone w BP literką „k”. Oznacza ona, że w tym miejscu tekst hebr. jest krytycznie niepewny, stąd jego przekład jest jedynie prawdopodobny. Nie można więc używać tego tekstu jako argumentu. Np. BG tłumaczy: „Pan mię miał przy początku”, ks. Wu.: „Pan mię posiadł przy początku”, a BT I wyd.: „Posiadł mnie Jahwe”. Tak też oddaje to wielu zagranicznych tłumaczy np. ang. Biblia Króla Jakuba lub New International Version. Zaś Prz 8:24n. mówi o spłodzeniu, zrodzeniu lub istnieniu Mądrości (NP, BG, ks.Wu., BP, BT). W Rdz 4:1 występuje hebr. słowo qaniti, pokrewne temu z Prz 8:22, a tam tłumaczone ono jest najczęściej jako „wydałam” (NP, Biblia ŚJ por. „urodziłam” BT wyd. II, „otrzymałam” BG, BP, BT wyd. III). Wiadomo zaś, że Ewa zrodziła, a nie stworzyła Kaina. W Prz 8:22 występuje hebr. słówko qanah, a nie bara jak w Rdz 1:1, gdzie ewidentnie chodzi o stwarzanie. Mądrości z Prz 8:22 nie można interpretować jako osoby Jezusa. Obok niej występuje w tej księdze też Roztropność (Prz 8:1, 12, 7:4), Głupota i Pustota (Prz 9:13), rozum i wiedza (Prz 3:19n.). Zapytajmy ŚJ, kogo identyfikują z wyżej wymienionymi. Jeśli tych nie utożsamiają z osobami, czemu czynią to z Mądrością? Widać, że specyficzny rodzaj literacki Księgi Przysłów służy opisaniu przymiotu Bożego (nadając mu cechy osobowe), a nie osoby Chrystusa (por. Ef 3:10, Prz 1:20-23, 2:1-11, Job 28:28). Mądrość ze ST może najwyżej w sposób jeszcze niepełny zapowiadać Chrystusa, tak jak wiele innych rzeczy czy osób (np. Izaak ofiarowany, wąż wywyższony, baranek paschalny). Nawet gdyby odnieść Prz 8:22 do Jezusa (jak chcą ŚJ), to przy wymienności słów „stworzył” (Prz 8:22) i „zrodził” (Prz 8:24n.) i tak byśmy musieli uznać, że On jako „Jednorodzony” Syn Boży (J 3:16) jest zrodzonym z Ojca. 1Kor 1:30 podaje, że Chrystus dopiero przychodząc na ziemię „stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem”, więc wcześniej w ST nią dla nas nie był. To On jak Ojciec posiada mądrość, bo „W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte” Kol 2:3. Jeśli byśmy utożsamiali każdy termin przydzielony Chrystusowi z określeniami ze ST, to byśmy doszli do absurdów. Np. Chrystus nazywany jest „światłością” (J 1:9, 8:12), ale nikt nie utożsamia Go ze światłością z Rdz 1:3. Wiemy też, że i Bóg Ojciec jest „Mądrością” („Bogu, jedynej Mądrości” Rz 16:27 ks.Rom., kom. KUL; por. Biblia Nowego Świata przekład niem. Gott, dem allein Weisen), a nikt nie utożsamia Go z Mądrością z Prz 8:22. O Mądrości w Prz 1:20n. napisano, że „Mądrość woła na ulicach, na placach swój głos podnosi; nawołuje na drogach zgiełkliwych, w bramach miejskich przemawia”, a o Jezusie powiedziano odwrotnie: „Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu” Mt 12:19. Z dosłownej interpretacji słowa „stworzył” w Prz 8:22, jaką proponują ŚJ, wynikałoby, że Bóg przed stworzeniem Mądrości, wcześniej jej sam nie posiadał. Interpretacja ŚJ kłóci się sama z sobą. Uczą oni, że Bóg przez Jezusa stwarzał świat. A o Mądrości, którą oni utożsamiają z Chrystusem, powiedziano że przy stworzeniu ona „była”, lecz sama nie stwarzała (Prz 8:27), a czynił to Bóg. Widoczny jest więc brak przemyślenia w wykładni ŚJ. Uczą też, że nie może Prz 8:22 mówić o rzeczywistej Mądrości Bożej, bo Bóg ją posiadał zawsze, a o niej Biblia mówi, że jest stworzona. Stwierdzają więc, że ta Mądrość to stworzony Jezus. ŚJ jednak nie zauważyli, że o światłości też jest napisane, że jest stworzona (Rdz 1:3), a jednak Bóg ją posiadał zawsze bo sam jest Światłością (Iz 60:19, Ps 27:1). Tak samo należy rozumieć problem Mądrości. Przebudźcie się! Rok LXVIII [1987] s.11 przyznaje, że wg tekstu Prz 8:22 z Septuaginty mądrość zaistniała „zanim czas się zaczął”, a więc jak widać mowa jest o odwieczności jej istnienia. Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 12 s.24 przyznaje też, że tradycja żydowska nie uważała Prz 8:22 za wypowiedź dot. Mesjasza. Przykład tego mamy zawarty nawet w Biblii, w Syr 24:1-23. W tym tekście Mądrość identyfikowana jest z Prawem: „Tym wszystkim jest księga przymierza Boga Najwyższego, Prawo, które dał nam Mojżesz” (Syr 24:23). ŚJ dla poparcia swej interpretacji Prz 8:22 odwołują się nawet do apokryfów. Powołują się w Strażnicy Nr 3, 1992 s.21 na apokryficzny list św.Ignacego (†107). Chociaż podaje ona, że „Zdaniem ogółu krytyków pierwszych osiem listów [z 15] rzekomo napisanych przez Ignacego jest fałszywych”, to jednak odwołuje się do jednego z apokryficznych, nie przyznając się do tego: „Ignacy wskazał, że Syn nie istniał zawsze, lecz został stworzony. Przytoczył jego słowa: ‘Pan [Bóg Wszechmogący] stworzył Mnie, początek Jego dróg’.”. Wystarczy sprawdzić w książce pt. „Ojcowie Apostolscy” z serii „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy” (Tom XLV 1990), która publikuje siedem prawdziwych pism Ignacego, aby przekonać się, że nie ma w jego autentycznych listach słów Strażnicy [Strażnica ta zna tę książkę, bo na s.23 wymienia ją]. Nasze rozumienie Prz 8:22 potwierdza np. Klemens Aleks. (ur.150), który nie identyfikował Mądrości z tego wersetu z osobą Jezusa („Kobierce” VI:138,3-4; „Zachęta Greków” VIII:80) por. Tertulian (ur.150) „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 7. W innych pismach tych i innych pisarzy chrześcijańskich Mądrość identyfikowana jest z Jezusem albo z Duchem Św. [Ireneusz (ur.130-40), Teofil z Antiochii (†182) patrz poniżej]. Wszystko zależy z kim oni polemizowali: z Żydami, z poganami, z różnymi heretykami, czy był to wreszcie pozytywny wykład wiary. Nawet jeśli tekst Prz 8:22 zastosowany jest u nich do Jezusa, to albo aby wykazać Jego istnienie przed wiekami, albo by pokazać jego zrodzenie. Przykładowo Atenagoras (IIw.) komentując ten werset napisał: patrz pkt 3.10. Zaś Justyn Męczennik (ur.100) dwa razy pisał na ten temat: „Świadkiem moim będzie tutaj Słowo Mądrości, które samo jest Bogiem, zrodzonym z Ojca wszech rzeczy, jest Słowem i Mądrością, i Mocą, i Chwałą Rodziciela swego, co przez usta Salomonowe powiedział: ‘Jeśli wam zwiastuję to, co się każdego dnia dzieje, Będę i o tem pamiętał, by wyliczyć rzeczy odwieczne: Pan stworzył Mnie (...) Przed wszystkiemi wzgórzami zrodził Mnie’.” („Dialog z Żydem Tryfonem” 61:3), „Ponadto powiada Mądrość: ‘Jeśli wam zwiastuję to, co się każdego dnia dzieje, Będę i o tem pamiętał, by wyliczyć rzeczy odwieczne: Pan stworzył Mnie (...) Przed wszystkiemi wzgórzami zrodził Mnie’ (...) Zrozumcie wy, co mnie słuchacie, i baczną zwróćcie uwagę: Otóż Słowo jasno wykazało, że Ojciec tę Latorośl zrodził przed wszystkiemi zgoła stworzeniami; a że zrodzony od rodziciela różni się co do liczby, przyzna chyba każdy bez wyjątku” (j/w. 129:3-4). Zauważmy więc, że Justyn widząc wymienność słów „stworzył” i „zrodził” (Prz 8:22, 25) nauczał o zrodzeniu Syna.

      Jeszcze jedna uwaga. Otóż ŚJ przez wiele lat używali w swych publikacjach określenia „Jehowa [lub Pan] mię miał”, a nie „stworzył mnie”. Tak pisał Russell („Pojednanie pomiędzy Bogiem...” s.102) i Rutherford („Wyzwolenie” s.13; „Stworzenie” s.13; „Pojednanie” s.115; [w tych 3 przypadkach napisał dodatkowo: „Tł. popr.” tzn. tłumaczenie poprawne czy poprawione] „Co jest prawda?” s.12; „Bogactwo” s.164). Dopiero w 1943r. „Prawda was wyswobodzi” (s.38) podała: „’Jehowa mię miał [(margines) Jehowa stworzył mię] (...)’ (...) 8:22-31, A.P.P.” (por. „mię miał” w „Religia zbiera wicher” s.31). Prócz tego od 1957r., gdy wydano ang. tłumaczenie Księgi Przysłów w Biblii Nowego Świata, tłumaczono ten werset na polski następująco: „wyłonił mnie” (Strażnice: Nr 14, 1961 s.4, Nr 19, 1963 s.4), a później „wydał mnie” (Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 12 s.23, Rok CIV [1983] Nr 3 s.13 por. Rok CVIII [1987] Nr 16 s.25). Widać więc, że aby udowodnić i użyć słowo „stworzył” w Prz 8:22 ŚJ musieli posiłkować się innymi przekładami Biblii. Dziś pol. Biblia ŚJ ma w Prz 8:22 słowa „Jehowa mnie utworzył”, a ang. produced me (a nie created jak ma w Rdz 1:1).

 

      3.4. Odwieczność Chrystusa potwierdza wiele fragm. Biblii. Nie jest więc On stworzony lecz „Zrodzony przed wszystkimi wiekami”:

      „On jest przed wszystkim...” (Kol 1:17), więc i przed zaistnieniem czasu.

      Iz 9:5 wyraża tę samą myśl nazywając Go „Ojcem Odwiecznym” [Biblia ŚJ nazywa Jezusa „Wiekuistym Ojcem” (Iz 9:6), a Ojca „wiekuistym Bogiem” (Rz 16:26), co też ukazuje odwieczność obu Osób].

      2Tm 1:9 podaje, że łaska Boża „nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami”.

      „Wszystko, co ma Ojciec jest moje” (J 16:15), więc i przymiot odwieczności.

      Mi 5:1 podaje: „a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności”.

      1J 2:12n. stwierdza, że On jest od początku, więc zawsze, tak samo jak będzie zawsze w przyszłości.

      Hbr 13:8 mówi, „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki”.

      O „odblasku” (Hbr 1:3) patrz pkt 2.13.

      Jak godzono zrodzenie Syna z Jego odwiecznym istnieniem? Justyn Męczennik (ur.100) pisał: „Jak ponadto widzimy, że z jednego ognia drugi ogień powstaje, a przez to nie zmniejsza się ten ogień, od którego się drugi zapalił, owszem, równo płonie, tak samo też nowy ogień, z tamtego wzniecony, płonie jak ogień prawdziwy, aczkolwiek nie umniejszył owego ognia, od którego się zapalił. Świadkiem moim będzie tutaj Słowo Mądrości, które samo jest owym Bogiem, zrodzonym z Ojca wszechrzeczy...” („Dialog z Żydem Tryfonem” 61:2-3). Podobnie pisali: Tacjan (ur.130) „Mowa przeciw Grekom” (5:4); Tertulian (ur.155) „Przeciw Prakseaszowi” (8), „Apologetyk” (21,12) i Orygenes (patrz pkt 3.10.).

 

      3.5. Chrystus nie mógł być stworzony na początku jak uczą ŚJ, bo „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” Rdz 1:1. Myśląc jak ŚJ, doszlibyśmy do tego, że Bóg wprowadził w błąd Izraelitów mówiąc im o stwarzaniu.

      O Chrystusie powiedziano: „Na początku było Słowo” (J 1:1) i „nie ma ani początku dni” Hbr 7:3.

      Iz 43:10 podaje o Ojcu, że „Boga utworzonego [„stworzonego” NP, BG] przede Mną nie było ani po Mnie nie będzie”. Widać z tego, że Chrystus jako Bóg (J 20:28) nie mógł zaistnieć ani przed Ojcem, ani po Nim, nie mógł być też stworzony. Świadczy to o Jego ciągłym współistnieniu z Ojcem: „A Słowo było u Boga” (J 1:1), „który jest w łonie Ojca” J 1:18.

 

      3.6. Chrystus nie jest stworzeniem bo Jk 1:18 mówi, że chrześcijanie są „pierwocinami Jego stworzeń” (Rz 16:5, 2Tes 2:13). Jednak Chrystus jest „pierwocinami” dla Ojca (1Kor 15:20, 23 BT), więc widać, że nie jest On stworzeniem (pierwociny - z gr. aparche).

 

      3.7. Chrystus nie może być stworzony, bo każda osoba stworzona jest sługą wobec Boga, a Jezus dopiero w momencie wcielenia „przyjął postać sługi” Flp 2:7. Jeśli wcześniej nim nie był, nie mógł być stworzeniem. Gdyby nim zaś był, dziwne by było, że Ojciec jako Stwórca zwraca się do stworzenia tytułem „Panie” (Hbr 1:10 patrz pkt 3.1.2). Gdyby też Jezus był stworzeniem, dziwne by było, że określany jest tytułami, tymi samymi co Bóg Ojciec (patrz rozdz. „Bóstwo Chrystusa” pkt 2.1.2). Czy wreszcie stworzenie by mogło powiedzieć: „Kto mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca (...) Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie” J 14:9n. Żadne stworzenie nie może wymieniać siebie przed Bogiem np. „Ja i Bóg”. Jezus więc, nie może być stworzeniem bo stwierdza: „Ja i Ojciec...” J 10:30 por. 17:10. Św.Paweł zaś kilka razy wymienia Jezusa przed Bogiem Ojcem np. Ga 1:1, 2Kor 13:13, 2Tes 2:16.

 

      3.8. Uczą, że ponieważ Chrystus jest „jednorodzonym Synem”, więc musiał pojawić się później niż Ojciec.

      Odpowiedź. Określenie „Syn Boży” czy „Zrodzony z Ojca” ma za zadanie ukazać nam to, że Chrystus pochodzi bezpośrednio od Ojca, i że ma tę samą co On Boską naturę (Kol 2:9). Syn Boży „jest w łonie Ojca” (J 1:18), więc jest jak On poza naszą czasowością. Jest też jak Bóg „Odwiecznym Ojcem” (Iz 9:5). ŚJ swe założenia starają się udowodnić na przykładzie Abrahama i Izaaka, więc wg kategorii ludzkich, a nie Bożych. Mówią oni, że Izaak jako jednorodzony pojawił się później niż jego ojciec („Czy wierzyć w Trójcę” s.15). Biblia jednak jest daleka od ukazywania takich wniosków (nie jest jej celem sugerowanie przez termin „jednorodzony” kto był pierwszy, a kto drugi), bo na przykład o Lewim, który pojawił setki lat po Abrahamie mówi, że był już w czasach Abrahama w jego lędźwiach (Hbr 7:9n.), co nie znaczy, że przed nim istniał. To samo więc dot. się Izaaka. Zaś Syn Boży był zawsze i jest w łonie Ojca (J 1:18). J 1:18 nazywając Jezusa „Jednorodzonym Bogiem” pokazuje nam, że inaczej należy rozumieć słowo „jednorodzony” w kategoriach ludzkich, a inaczej w kategoriach Bożych. Chrystus będąc Jednorodzonym jest jedynym zrodzonym, a nie stworzonym przez Ojca, a Izaak jedynym spłodzonym przez Abrahama, żyjącym w tym czasie (gdy składał on ofiarę - Hbr 11:17 por. Rdz 22:2). Widać i tu, że słowo „jednorodzony” nie ma omawiać kolejności zaistnienia osób, lecz ich jedyność w pochodzeniu od swych ojców. Tłumacze BT oddali słowo gr. monogenes z Hbr 11:17 przez jedyny, a nie jednorodzony (chodzi o czas ofiary Abrahama), bo później Izaak miał braci (Rdz 25:1n.), więc nie był całe życie jednorodzonym. Chrystus zaś na zawsze jest Jednorodzonym Bogiem, „który jest w łonie Ojca” J 1:18. Kategorie Boże, to nie kategorie ludzkie.

 

      3.9. Uczą, że ponieważ Jezus jest Synem Ojca więc nie może być współwiecznym Mu. Mówią, że syn jest zawsze młodszy od ojca.

      Odpowiedź. ŚJ jak widać kategorie Boże sprowadzają do kategorii ludzkich, wieczność mieszają z doczesnością. Myśląc ich sposobem można dojść do tego, że Syn u Ojca w niebie był najpierw młodym a później nabierał lat, a Ojciec jak każdy ojciec musiał mieć też swego poprzednika itp. W kategoriach Bożych określenie „Syn Ojca” ma za zadanie ukazać to, że Jezus tak jak Ojciec ma naturę Bożą (Kol 2:9) i równoznaczne jest ono z określeniem „Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca” J 1:18. Określenie „Jednorodzony Syn Boży” (J 3:18) jest wymienne z tytułem „Jednorodzony Bóg” (J 1:18). Widać więc, że NT chce w/w słowami określić naturę Jezusa, a nie Jego wcześniejsze czy późniejsze zaistnienie. Określenie „zrodzić” w kategoriach ludzkich nie oznacza istnieć od tego momentu, bo już 9 miesięcy wcześniej pojawia się życie ludzkie. Cóż dopiero znaczy „zrodzić” u Boga, u którego czas nie istnieje.

      Słowo „zrodzić” nie musi oznaczać istnienia od tego momentu (np. w Prz 8:22, 25). Biblia dostarcza kilku przykładów na to, że przed zrodzeniem było już wcześniejsze istnienie danej osoby czy osób. Oto słowa „Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził”.

      W Ps 2:7 mówią one o ustanowieniu Mesjasza Królem, pomimo że wcześniej On istnieniał.

      W Hbr 5:5-10 mówią o uczynieniu Jezusa przed śmiercią Arcykapłanem.

      W Dz 13:33 mówią o wskrzeszniu Jezusa.

      W Łk 3:22 (kilka kodeksów i u Justyna Męczennika [ur.100] w „Dialogu z Żydem Tryfonem” 103:6) mówią o rozpoczęciu działalności Chrystusa i objawieniu się ludziom. Justyn o tym pisał: „Ojciec więc stwierdził, że On został zrodzony dla ludzi w chwili, kiedy Go poznać mieli” (j/w. 88:8).

      W Hbr 1:5 mówią o wcieleniu Jezusa (por. Hbr 1:2), gdy On zaczął wobec nas być Synem Ojca.

      Również Bóg czy Paweł „zrodzi nas” do wiary, pomimo że wcześniej istnieliśmy (Jk 1:18, 1P 1:3, Flm 10, 1Kor 4:15).

 

      3.10. O tym, że Chrystus jest zrodzony przez Ojca, a nie stworzony i istnieje odwiecznie potwierdzają pisma starochrześcijańskie:

      Św.Ignacy (†107) „Wyczekuj Tego, który jest ponad wszelką zmiennością, poza czasem, niewidzialnego, który dla nas stał się widzialnym...” („Do Polikarpa” 3:2);

      Hermas (ok.140) „Syn Boży został zrodzony przed wszystkim stworzeniem, tak że był On doradcą Ojca, gdy Ten świat stwarzał” („Pasterz” ‘Przypowieść dziewiąta’ 12:2), „Są to święci Aniołowie Boga, stworzeni jako pierwsi. Im powierzył Pan całe stworzenie swoje, by je rozwijali, budowali i nim rządzili” („Pasterz” ‘Widzenie trzecie’ 4:1), „przyjaciele zaś i doradcy to święci aniołowie, stworzeni na samym początku” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 5:3).

      Justyn Męczennik (ur.100) „Jego zaś Syn, który sam właściwie Synem jest zwany - Słowo, Które z Nim było razem przedtem niż świat był stworzony i jest zrodzony” („Apologia” II:5,3) por. pkt 3.3., 3.4.;

      Meliton z Sardes (ok.160) „On to jest Alfą i Omegą, On to jest Początkiem i Końcem - początkiem niepojętym i końcem nieuchwytnym. On jest Chrystusem” („Homilia Paschalna” 105);

      Św.Teofil (†182) „Mając więc Bóg przeto swoje Słowo, w wnętrznościach swoich zamknięte, zrodził je ze swoją Mądrością, wydając przed wszystkim” („Do Autolyka” II:10,2);

      List „Do Diogneta” (IIw.) „On, który był od początku, objawił się jako nowy, okazał się pradawnym i rodzi się zawsze młody w sercach świętych. On, Wieczny, dziś uznany jest Synem” (11:4-5);

      Atenagoras (IIw.) „kim jest Syn, powiem krótko: jest On pierwszym potomkiem Ojca, nie jako istota stworzona (Bóg bowiem od początku będąc wiecznym Rozumem posiadał w sobie Słowo-Logos, bo odwiecznie jest istotą rozumną), lecz jako byt, który od Ojca się wywodzi...” („Prośba za chrześcijanami” 10);

      Tacjan (ur.130) „Logos niebiański, duch zrodzony z Ojca i zarazem Jego myśl twórcza, uczynił człowieka nieśmiertelnym na obraz i podobieństwo swego Rodziciela - iżby tak jak nieśmiertelny Bóg, tak również człowiek, przez częściowe uczestniczenie w Bogu, posiadł nieśmiertelność” („Mowa przeciw Grekom” 7); (Więcej o Tacjanie patrz mój art. „Stworzenie Syna w nauce Tacjana???” na www.trinitarians.info);

      Ireneusz (ur.130-40) „Zawsze współistniejący z Ojcem Syn, dawno i od początku zawsze objawiał Ojca aniołom, archaniołom...” („Przeciw herezjom” 2:30,9); „Gdyby więc kto zechciał nas zapytać: W jaki sposób Syn został wydany przez Ojca, wówczas odpowiem mu, że to wydanie, czy zrodzenie, czy wyniknięcie czy otworzenie (...) nikomu nie jest znane, bo jest niewysłowione” (j/w. 2:28,6);

      Klemens Aleks. (ur.150) „Kiedy mówi: Co było na początku (1J 1:1) to wskazuje na urodzenie Syna, który jest bez początku i razem z Ojcem istnieje (...) Słowo samo istniejące z Ojcem w jedności substancji jest wiekuiste i nie utworzone” (Adumbrationes in 1J 1:1) por. „Kobierce” V:38,7;

      Tertulian (ur.155) „Pochodząc od Ojca, Synem się stał, jest pierworodny jako przed wszystkimi zrodzony, jest jednorodzony jako sam z Boga zrodzony i właściwie, bo z łona serca jego” („Przeciw Prakseaszowi” 7:1); „pochodzi od Boga i przez pochodzenie jest zrodzony i dlatego Synem Boga i Bogiem nazwany w jedności natury. (...) W ten sposób to, co z Boga wyszło, jest Bogiem i Synem Bożym i jednym Bogiem obaj” („Apologetyk” 21,11 i 13);

      Św.Hipolit (ur. przed 170) „Samo tylko Jego Słowo jest z Niego, dlatego jest Bogiem, gdyż jest Bożej substancji.” („Odparcie wszelkich herezji” 10:33).

      Orygenes (ur.185) „Nie mówimy bowiem jak mniemają heretycy, że jakaś część substancji Bożej zmieniła się w Syna, albo że bez żadnego podłoża Syn został stworzony przez Ojca, to znaczy poza Jego substancją, tak że był czas kiedy Syna nie było, lecz mówimy (...) że z niewidzialnego i niecielesnego Boga Słowo i Mądrość jest zrodzona” („O zasadach” 4:4,1) „Jest to bowiem narodzenie wieczne i wiekuiste, podobne do narodzin blasku ze światłości (...) w jaki sposób słowa nasze można poprzeć powagą Pisma Św. (...) List do Hebrajczyków nazywa Go ‘odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty’ [Hbr 1:3]” (j/w. 1:2,4).

      Nowacjan (†257) „On zatem, ponieważ został zrodzony z Ojca, jest zawsze w Ojcu. Tak zaś mówię, abym dowiódł, że nie jest nienarodzony, lecz zrodzony. Otóż kto jest przed wszelkim czasem, musi być pojmowany, że zawsze był w Ojcu. Nie można bowiem przypisywać czasu Temu, który istnieje przed czasem. On bowiem jest zawsze w Ojcu, gdyż tylko wtedy Ojciec jest zawsze Ojcem” („O Trójcy Świętej” 31:184).

      Dionizy Aleks. (†264) „Chrystus jest wieczny będąc Słowem, Mądrością i Potęgą, nie jakoby najpierw nie był zrodzony, a potem Bóg Go zrodził, ale tak, że Syn nie ma istnienia sam przez się, lecz z Ojca” (De sententia Dionisii 15).

      Św.Dionizy papież (†268) „Niemniej jednak są winni, którzy Syna uważają za twór, tj. że Pan nasz jest utworzony (...) Chociaż boskie nauki dowodzą, że jest On zrodzony.” („O Trójcy Św. i wcieleniu”).

      Inni pisarze wczesnochrześcijańscy, patrz rozdz. „Trójca Św. w pismach Ojców Kościoła”.

      Więcej o nauce poszczególnych pisarzy wczesnochrześcijańskich, patrz moje art. na www.trinitarians.info.

 

 

4. BRACIA I SIOSTRY CHRYSTUSA

 

      4.1. Uczą, że Jezus nie był jedynym dzieckiem Maryi, a poprzez Józefa miał wielu braci i siostry („Największy ze wszystkich...” rozdz.9).

      Odpowiedź. 1) Fragm. NT np. Mt 12:46n., 13:55n., Mk 3:31n., 6:3, Łk 8:19n., J 2:12, 7:3nn., Dz 1:14, którymi posługują się, nie wykazują, że ci bracia i siostry to dzieci Maryi i Józefa. ŚJ swymi domniemaniami próbują krewnych św.Rodziny przemienić w ich rodzone dzieci (nie są oni nazwani ich rodzicami). Nigdzie też NT nie mówi, że braci tych spłodził Józef lub urodziła Maryja.

      2) Słowa greckie adelphe (siostra), adelphos (brat) mają w tym jęz. wielorakie znaczenie i oznaczają siostrę lub brata przyrodniego, rodzonego, kuzyna, krewnego, towarzysza wspólnoty, chrześcijanina. Tych terminów używa Biblia i to jest kluczem do rozwiązania tego problemu. Ta sama zasada dot. j. hebr. (por. hebr. ach-brat w Rdz 4:2 [brat] i 13:8 [krewny] patrz Rdz 11:27). Słowo adelphe (siostra) pada w NT 26 razy, a adelphos (brat) aż 343 razy (patrz „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” Ks.R.Popowski). Słowo „brat” zastosowane jest do krewnego w Rdz 29:12, 15 (BG, ks.Wu.), gdzie teść Jakuba nazywany jest jego bratem, a przecież Jakub był bratem Ezawa. Analogicznie zastosowano zwrot „brat” w stosunku do Abrahama i Lota, którzy byli synami, jeden Teracha, drugi Harana (Rdz 13:8 NP, BP, 14:14, 16 BG, ks.Wu.) [BT zgodnie z Rdz 11:27 oddała hebr. ach czy gr. adelphos słowem krewny, a nie dosłownie brat] por. Sdz 9:3. Miszael i Elsafan też nazwani są „braćmi” Nadaba i Abihu, choć pierwsi są synami Uzzjela, a drudzy Aarona (Kpł 10:1, 4 BT, NP); por. 1Krn 23:21n. i J 19:25, gdzie Maria nazwana jest „siostrą Maryi” tzn. krewną oraz Ga 1:19, gdzie Jakub jeden z Apostołów nazwany jest bratem Pana tzn. krewnym. W Joz 17:3n. córki Selofchada, który nie miał synów, nazywają braćmi rozdzeństwo Selofchada. Czasami też określenie „brat” dot. człowieka z tego samego pokolenia np. Judy (2Sm 19:12n., Tb 4:13, Jr 3:6n., Pwt 15:12). Słowo adelphos użyto też dla oznaczenia braci przyrodnich. Herod Antypas syn Mariamme nazwany jest „bratem” Filipa syna Maltake (Mt 14:3, Mk 6:17n.) i Filipa syna Kleopatry (Łk 3:1). Choć wszyscy trzej są synami Heroda Wielkiego to każdy z nich miał inną matkę (patrz słownik ŚJ Aid to Bible Understanding s.755). To samo dot. siostry (adelphe) przyrodniej (Rdz 20:12 wg LXX).

      Uczą też, że na określenie kuzyna Kol 4:10 stosuje słowo anepsios. Nie zawsze tak jest, bo grecki ST używa też na oznaczenie kuzynów terminu adelphos (brat) np. Kpł 10:1, 4, Rdz 13:8, 14:14, 16, a tylko dwa razy anepsios (Lb 36:11, Tb 7:2) [Kodeks Synaicki ma w Tb 7:2 słowo adelphos co wskazuje, że stosowano te słowa zamiennie]. To samo dot. niewiast bo np. Rebeka w Septuagincie w Rdz 24:48 nazwana jest „siostrą” (adelphe) Abrahama choć jest w rzeczywistości jego bratanicą (córką Betuela - Rdz 24:47). Patrz też „Słownik Grecko-Polski” Z.Abramowiczówny (adelphos-brat, krewniak, rodak...).

      3) Łk 2:41 mówi, że rodzice Jego co roku udawali się w daleką podróż do Jerozolimy, ale nie wspomina tam o żadnej gromadce dzieci. Mowa jest jedynie o Jezusie, Józefie, Maryi i o krewnych (Łk 2:44). Mt 2:14-23 opisujący powrót rodziny z Egiptu też nic nie mówi o siostrach i braciach.

      4) Nie wiem czemu ŚJ nie pozwalają na to, aby Jezus miał krewnych czy kuzynów. Przecież Józef i Maryja mieli na pewno rodzinę (J 19:25, Łk 2:44). Jakub należący do grona Apostołów (Ga 1:19) nazwany jest „bratem Pańskim”, a przecież wśród Dwunastu Jezus nie miał rodzonych braci. Widać więc, że Jakub ten pomimo, że jest nazwany „bratem”, jest krewnym Chrystusa.

      5) To, że Jezus nazywany jest „pierworodnym” (Łk 2:7) nie oznacza, że musiał mieć rodzeństwo. Wygubienie pierworodnych w Egipcie (Wj 12:12) nie mówi, że każdy Egipcjanin musiał mieć więcej niż jednego syna. Pierworodny w Biblii to prawny dziedzic. Odebrać komuś pierworodztwo to tyle co odebrać jego należność (Rdz 27:33-36) por. rozdz. „Zrodzony a nie stworzony” pkt 3.1.3 i przypis BT do Łk 2:7).

      6) NT wskazuje kto jest matką i ojcem kuzynów Jezusa. J 19:25 mówi o Marii żonie Kleofasa, a Mt 27:56 wymienia dwóch jej synów Józefa i Jakuba. Jeśli ci nie są kuzynami Chrystusa to kim oni są, że w ogóle ich wymienia się w NT? Są to pewnie osoby z Mt 13:55. Patrz pkt 4.2.

      7) Słowa Chrystusa, wypowiedziane na krzyżu przed śmiercią są dowodem na to, że nie posiadał On rodzonych braci i sióstr. Fragm. zwany „testamentem z krzyża” (J 19:26n.) pokazuje przekazanie Matki umiłowanemu uczniowi. Dziwnym byłoby odrywanie Matki od Jej dzieci, gdyby je miała.

      8) Uczą, na podst. Mt 1:25 („lecz nie zbliżał się do Niej porodziła Syna”), że po narodzeniu Jezusa, Maryja i Józef prowadzili pożycie małżeńskie, z którego to pochodzą inne dzieci. Polskie „aż” jest tylko przybliżonym odpowiednikiem słowa greckiego i ten werset nie świadczy na ich korzyść (por. „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” Ks.R.Popowski s.253 - aż do czasu gdy, aż, zanim nie, dopóki nie, zanim nie). Terminem tym autor wyznacza kres czasu który go interesuje, nie zajmując się czasokresem występującym później (po owym „aż”). Np. Mt 28:20 („A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni do skończenia świata)” nie mówi, że Jezus nie będzie z nami później. Podobny problem ukazuje 2Sam 6:23, Ps 112:8, 110:1, 1Mch 5:54, Iz 46:4, Flp 2:8, 1Tm 4:13. Kom. KUL do Mt (s.81-2) podaje, że interesujący nas werset powinien być oddany i zrozumiany następująco: „I nie zbliżał się do niej, a gdy porodziła Syna, nadał mu imię Jezus” a w rozwinięciu uzupełnia to dwiema innymi wersjami: „i nie poznał jej, mimo to porodziła...”, „chociaż jej nie poznał porodziła...” (por. ks.Kow., ks.Rom.).

      9) ST proroczo wskazując Chrystusa i dziewictwo Maryi nie mówi o żadnych rodzonych braciach, czy siostrach Mesjasza. NT nazywa Maryję „Matką Jego” lub „Matką Jezusa”, a nigdy „Matką ich”, tzn. braci Pana (Mt 1:18, 2:11-14, 12:46n., 13:55, Mk 3:31n., Łk 1:43, 2:33n., 8:19n., J 2:1-5, 12, 19:25, Dz 1:14). Patrz też rozdz. „Maryja” pkt 17.10.

 

      4.2. Euzebiusz (ur.260) w „Historii Kościoła” podobnie jak Hegezyp (ok.180), na którego się powołuje, wymienia Szymona (Symeona) z Mt 13:55 rzekomego brata Jezusa nazywając go synem Kleofasa (podobnie jak Józef i Jakub - J 19:25, Mt 27:56). „Szymon, syn Kleofasa, o którym wspomina również Ewangelia [J 19:25], (...) miał być kuzynem Zbawiciela, Hegezyp bowiem opowiada, że Kleofas był bratem Józefa” (III:11); „O Symeonie słusznie można przypuszczać, że należał do tych, którzy Pana widzieli i słyszeli. Dowodem na to jest długie życie jego i w Ewangelii zawarta wzmianka o Marii, żonie Kleofasa, a matce jego” (III:32,4). Zaś Juda (autor Listu Judy) określa siebie jako: „sługę Jezusa Chrystusa, brata zaś Jakuba” Jud 1. Jest on różny od Judy Tadeusza Apostoła (patrz Jud 17). Hegezyp wymienia też Judę jako krewnego Jezusa, który jest synem Marii Kleofasowej („Historia Kościoła” III:32,4-5). Patrz pkt 4.1.6. Choć Justyn Męczennik (ur.100), Klemens Aleks. (ur.150), Orygenes (ur.185) i Hipolit (ur. przed 170) wspominali braci Jezusa, to jednak żaden z nich nie uważał ich za synów Maryi (patrz „Matka Pana” Ks.R.Laurentin, Aneks - ‘Dziewictwo po urodzeniu’). Orygenes pisał, że oni „nie urodzili się z Maryi. A i żaden tekst Pisma o tym nie wspomina!” („Homilie o Ewangelii św.Łukasza” 7:4), „Wielu ludzi zastanawia się, jak Jezus mógł mieć braci, skoro Maria aż do śmierci pozostała dziewicą. Jezus nie miał naturalnych braci, bo ani dziewica nie urodziła nikogo innego, ani On sam nie był synem Józefa” („Komentarz do Ewangelii św.Jana” frag.31), „Jeśli bowiem, zgodnie z opinią ludzi wypowiadających  słuszne poglądy na osobę Maryi nie miała ona żadnego innego syna poza Jezusem, a Jezus mówi do Matki: ‘Oto Twój Syn’ - nie zaś ‘Oto i ten jest Twoim synem’...” („Komentarz do Ewangelii wg Jana” I:4,23). Klemens zaś o Judzie i Jakubie (Mt 13:55) stwierdził: „Juda, który napisał list (...) był bardzo pobożny i chociaż znał swe pokrewieństwo z Panem, nie twierdził, iż jest Jego bratem. Lecz cóż twierdził: ‘Juda, sługa Jezusa Chrystusa, brat zaś Jakuba’ [Jud 1]” (In epist. Iudae catolica) por. pkt 17.10. Nie jest więc prawdą, jak sugerują ŚJ, że dopiero w IVw. Hieronim ‘wprowadził’ czy uzasadnił naukę o tym, że Jezus nie miał rodzonych braci („Prowadzenie rozmów...” s.167). Talmud Żydowski (ukazujący wrogość wobec Chrystusa i Maryi) nic nie mówi o braciach i siostrach Jezusa. Przy nauczaniu przez chrześcijaństwo o dziewictwie Maryi, Żydzi nie zapomnieliby zdyskredytować tej nauki przez wymienienie Jej synów czy córek. J.Flawiusz (ur.37), historyk żydowski piszący po grecku, określa kuzynów występujących w jego dziełach słowem gr. adelphos („Dawne Dzieje Izraela” 1:209 i 211, „Wojna Żydowska” 6:6,4-7,1).

      Nawet Strażnica Nr 24, 2003 s.3 podaje: „W dziele New Catholic Encyclopedia czytamy: ‘Kościół od samego początku nauczał, że Maria była zawsze dziewicą. Nie ulega zatem wątpliwości, iż Maria nie miała żadnych innych dzieci’. Według tego samego dzieła określenia ‘brat’ i ‘siostra’ mogą się odnosić do ‘osoby lub osób związanych wspólną więzią religijną lub inną’ albo do krewnych, na przykład kuzynów”.

      Patrz też „Listy szóste” J.Salij OP, rozdz. ‘Bracia Pana Jezusa’.

 

 

5. CHRYSTUS I ARCHANIOŁ MICHAŁ

 

      5.1. Uczą, że Jezus to ta sama osoba, co archanioł Michał („Prowadzenie rozmów...” s.132). W Strażnicy Nr 3, 1991 s.17 mówią, że Chrystus to anioł z Wj 23:20-23. Kiedyś w „Stworzeniu” (s.17, 21) uczyli, że było więcej archaniołów, dziś że jedynym jest Jezus.

      Odpowiedź. 1) Jezus Bóg-człowiek (J 20:28, 1Tm 2:5) jest różną osobą od Michała archanioła. Michał to tylko „jeden z pierwszych książąt” anielskich (Dn 10:13), a Jezus to „Pan panów i Król królów” (Ap 17:14), który, jak Ojciec jest „Księciem Książąt” Dn 8:25 BP, NP, BG (BT ma „Najwyższy Książę”). Michał jako „jeden z pierwszych książąt” (Dn 10:13), jest jak Gabriel (Dn 9:21) i Rafał „jednym z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12:15) i jednym z „siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb” (Ap 8:2) por. „Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem” Łk 1:19. Michał jest „siódmym aniołem trąbiącym” z Ap 11:15 i 1Tes 4:16. W ST nie występuje słowo „archanioł”, stąd Michał może być zaliczany do aniołów. Jezus zaś jest w ST nazwany „Bogiem Mocnym” i „Odwiecznym Ojcem” (Iz 9:5). Por. pkt 9.

      2) Nikt na pytania Chrystusa: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” i „A za kogo wy Mnie uważacie” (Mt 16:13, 16) nie odpowiada, że za Michała. Taką odpowiedź dają jedynie ŚJ.

      3) Biblia odróżnia Pana od wszelkich aniołów.

      1Tm 5:21 „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa i wybranych aniołów” por. Dn 10:13.

      „Nie aniołom bowiem poddał przyszły świat”, lecz „Chrystusowi” Hbr 2:5, 8.

      Jud 4 „Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie (...), a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa”, Jud 9 „Gdy zaś archanioł Michał tocząc sprawę z diabłem o ciało Mojżesza”. Archanioł Michał wg Jud 9 nie mógł samodzielnie rzucić wyroku potępiającego na szatana, a mógł to zrobić Jezus (Mt 4:10, 25:41, Dz 10:38, Hbr 2:14, 1J 3:8). Patrz Ap 12:7, 10, gdzie obie osoby są odróżnione. Nawet Biblia ŚJ jakby odróżnia Jezusa „Potężnego Boga” (Iz 9:6) od „potężnych aniołów” 2Tes 1:7.

      4) Nigdy Żydzi nie uczyli, że Michał archanioł będzie Mesjaszem. Wyparli się później Jezusa, a nie Michała. Nawracający się Paweł pytając wziętego do nieba Pana o Jego imię otrzymuje odpowiedź, że Jezus (Dz 9:5), a nie Michał.

      5) Nigdy żaden z uczniów nie zwracał się do Jezusa „Michale” lub „aniele”, lecz „Pan mój i Bóg mój” J 20:28.

      6) Imię Jezusa pozostaje niezmienne, „Posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich (...), i ponad wszelkim innym imieniem, wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym” (Ef 1:20n.), „Jezus Chrystus wczoraj i dziś ten sam także na wieki” (Hbr 13:8).

      7) 2Kor 11:4 przestrzega nas przed ludźmi głoszącymi innego Jezusa, „Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa jakiegośmy wam nie głosili (...), znosicie to spokojnie”.

      8) Kol 2:18 przestrzega nas przed przesadną czcią dla aniołów (por. Hbr 1:4-7). Chrystus zaś mówi o czci takiej jak dla Ojca: „aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” J 5:23 (patrz pkt 10.8.). Ponieważ św.Paweł nie mógł przeczyć nauce Chrystusa, widać, że Jezus a jakikolwiek anioł - to różne osoby.

      9) Określenie „archanioł” występuje w Biblii dwa razy i tylko w NT.

      „Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem spierał się o ciało Mojżesza” Jud 9.

      „Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej” 1Tes 4:16. Z tekstu tego widać, że archanioł jest osobą różną od Pana, a potwierdza to 2Tes 1:7: „gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swej potęgi”. ŚJ aby zidentyfikować Jezusa z Michałem zmienili w swym NT ten werset i oddali go następująco: „sam Pan zstąpi z nieba (...) z głosem archanielskim oraz z trąbą Bożą...”. Uczą, na podst. swego tekstu, że Jezus mając głos archanielski jest archaniołem. ŚJ nie przykładają uwagi do drugiej części tego wersetu tzn. „z trąbą Bożą”, bo stosując tę samą zasadę by musieli uznać w Jezusie Boga. Niekonsekwencją ŚJ jest też to, że w swym grecko-ang. przekładzie (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) tłumaczą słowa z 1Tes 4:16 jako „[Pan] na głos archanioła i na trąby Boga” (in voice of archangel and in trumpet of God), a jednak w swym polskim tekście podają „[Pan] z głosem archanielskim oraz z trąbą Bożą” (w ang. with an archangel’s voice and with God’s trumpet). Por. też Ap 11:15, gdzie siódmy trąbiący anioł odróżniony jest od Chrystusa. Ciekawe, że w „Prowadzenie rozmów...” ed.2001 (s.132) ŚJ przywołują 1Tes 4:16 z NP (nazywają go Bw) i sugerują, że przekład ten pozwala na ich interpretację tego tekstu. Zaś na s.243 cytują te słowa z 1Tes 4:16, które całkowicie przeczą im („na głos archanioła”)! Nawet gdyby przyjąć, że to Jezus zawoła głosem archanielskim, to nie musi to znaczyć, że jest On archaniołem. O Pawle napisano „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów” (1Kor 13:1), co nie oznacza, że jest on aniołem. Por. też oślica, która przemówiła ludzkim głosem, a jednak nie była człowiekiem (Lb 22:28, 30; 2P 2:16). Również anioł Gabriel przemawiając do Maryi ludzkim głosem nie był człowiekiem (Łk 1:28).

      Nie jest prawdą to, że słowo „archanioł” oznacza pierwszego anioła, bo Dn 10:13 podaje, że określa ono „jednego z pierwszych” posłańców Bożych. Michał z Dn 12:1 („opiekun dzieci twojego narodu”) to anioł z Wj 23:20-23, którego Bóg przydzielił Izraelitom. Jezus zaś nie jest aniołem (Hbr 1:5, 7n., 2:5). Strażnice: Rok CVIII [1987] Nr 20 s.15 i Nr 3, 1991 s.17, też anioła z Wj 23:20-23 i 14:19 utożsamiają z Jezusem.

      10) Jezus nie jest aniołem bo:

      „w nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2:9);

      Ap 14:10 odróżnia aniołów od Jezusa - „wobec świętych aniołów i wobec Baranka”;

      Chrystus przyjdzie sądzić świat nie jako anioł, lecz jako Bóg-człowiek, „dlatego, że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka” Dz 17:31 por. 7:56, 1Tm 2:5.

      Wskrzeszać będzie nas Chrystus-człowiek, a nie archanioł - „przez człowieka dokona się zmartwychwstanie. (...) w Chrystusie wszyscy ożywieni będą” 1Kor 15:22n.

      11) ŚJ pytają, czy nie jest napisane: „w owych czasach wystąpi Michał, wielki książe, który jest opiekunem dzieci twojego narodu” (Dn 12:1). Mówią, że Michał, to Jezus. Michał wystąpi w czasach ostatnich (1Tes 4:16), ale nic nie upoważnia do utożsamiania go z Jezusem. Michał w Dn 12:1 nazywany jest opiekunem dzieci Bożego narodu, a Jezus jak Ojciec jest właścicielem tego narodu, „On bowiem zbawił swój lud od jego grzechów” Mt 1:21 por. J 17:10.

      12) Aniołowie wg Ap 22:8n. nie chcą odbierać pokłonów, mówiąc że należą się one tylko Bogu. Jezus przyjmuje je (Mt 9:18, 28:9, 17, Mk 5:6), nawet od wszystkich aniołów (Hbr 1:6). 1Tm 2:5 mówiąc o pośredniku między Bogiem a ludźmi, wskazuje na „człowieka Chrystusa Jezusa”, a nie anioła.

      13) Pismo „Do Diogneta” 7:2 (IIw.) odróżnia Chrystusa od aniołów czy archaniołów: „Nie posłał ludziom, jakby ktoś mógł sobie wyobrazić, jakiegoś sługę, czy to anioła czy archanioła. (...) Lecz samego Architekta i Budowniczego Wszechświata”.

      „Pasterz” Hermasa (ok.140) „Owe drzewo wielkie, osłaniające góry i równiny i wszystką ziemię, jest to prawo Boże dane całemu światu. A prawem tym jest Syn Boży, głoszony aż po krańce ziemi. Ci w cieniu drzewa, to ludzie, co usłyszeli głoszoną naukę i w Niego uwierzyli. Ten Anioł wielki i pełen chwały to Michał” (‘Przypowieść ósma’ 3:2-3). „Pasterz” odróżnia więc Jezusa od Michała, którego zalicza do aniołów pisząc: „Są to święci Aniołowie Boga, stworzeni jako pierwsi. Im powierzył Pan całe stworzenie swoje, by je rozwijali, budowali i nim rządzili” (‘Widzenie trzecie’ 4:1), „przyjaciele zaś i doradcy to święci aniołowie, stworzeni na samym początku” (‘Przypowieść piąta’ 5:3).

      „Przeciw herezjom” 2:28,6 św.Ireneusza (ur.130-40) odróżnia Jezusa od archaniołów: „Nie zna go (...) ani aniołowie, ani archaniołowie, ani książęta, ani moce lecz zna je tylko sam Bóg Ojciec (...) i Syn, który został zrodzony”.

      „Kobierce” VI:143,1 Klemensa Aleks. (ur.150) podają: „Siedmiu co do liczby jest najpierw stworzonych archaniołów, mających największą moc...” (por. Ap 8:2, Tb 12:15). Por. Hipolit (ur. przed 170) „Przeciw Noetosowi” (18), Orygenes (ur.185) „Przeciw Celsusowi” 8:13.

      Dodatkowymi świadectwami potwierdzającymi, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa odróżniano Jezusa od Michała są anonimowe pisma pozabiblijne: „Wniebowzięcie Izajasza” 3:16 (ok.100-150), „List Apostołów” 13 (ok.160-180), „Apokalipsa Pawła” 43:1, 44:4, 48:3 (ok.150-250).

      14) Uczą, że Chrystus w Ml 3:1 nazwany jest „Aniołem Przymierza”. W Ml 3:1 „aniołem” jest też nazwany Jan Chrzciciel, a jak widać z Mt 11:10 i Łk 7:27 słowo to zamieniono na równorzędne tzw. wysłannik. Więc, ani Jan nie jest aniołem w pełnym tego słowa znaczeniu, ani Chrystus (jest On wysłannikiem Ojca - J 3:17). W Ml 2:7 (BG, ks.Wu.) „aniołem” nazwany jest kapłan (por. „Wspaniały finał...” s.28-przypis), a formę tę też stosuje się czasem wymiennie z imieniem Jahwe np. Wj 3:2, 6, Rdz 16:9, 13.

      15) W wielu tekstach biblijnych aniołowie odróżnieni są od Chrystusa: 1Kor 4:9, 6:3, Kol 2:18, Ga 3:19, Łk 12:8, 2Tes 1:7, 1Tm 3:16, 1P 3:22, Hbr 1:6, 7n., 1P 1:11, 1J 4:2 (ŚJ uczą, że to Michał przyszedł w ciele).

      16) Kiedyś biblijnego określenia „Michał” z Ap 12:7 ŚJ nie odnosili do Chrystusa. „Dokonana Tajemnica” (s.225) tak komentowała ten werset:

»I stała się bitwa w niebie - Pomiędzy dwiema kościelnymi władzami, pogańskim Rzymem i papieskim Rzymem

Michał - „który jako Bóg”, papież.

I Aniołowie jego - Biskupi...«

      Widać więc, że Michałem dla nich był papież, a nie Chrystus.

      Ang. Strażnica [Zion’s Watch Tower] XI 1879 s.4 początkowo odróżniała Jezusa od Michała. Widać, że i tą naukę zmieniono.

 

      5.2. Ponieważ „odebrali” Jezusowi Bóstwo, wielu aniołów utożsamiają z Chrystusem np. Ap 7:2, 9:11, 10:1, 18:1n., 20:1nn. („Wspaniały finał...”). Mówią, że aniołowie ci mają klucze (Ap 9:1, 20:1), więc jest to Jezus.

      Odpowiedź. Aniołowie ci otrzymali od Jezusa „klucze czeluści” (gr. abyssos, Ap 9:1, 20:1), w której przebywają demony i szatan (Łk 8:31, Ap 9:2, 20:2n.). Jezus zaś sobie zachował „klucze śmierci i Otchłani” (gr. hades, Ap 1:18). W tekstach w/w mowa jest o wielu aniołach określanych co rusz terminem „inny” anioł (Ap 7:2, 10:1, 18:1), więc nie może być to zawsze ta sama osoba tzn. Jezus. ŚJ kiedyś gwiazdę z kluczem (Ap 9:1) utożsamiali z J.Wesleyem założycielem Kościoła Metodystów, a anioła Czeluści z Ap 9:11 z szatanem („Dokonana Tajemnica” s.183, 188). Dziś w obu przypadkach to dla nich Michał czyli Jezus („Wspaniały finał...” s.143, 148). Kiedyś Strażnica wielu aniołów z Ap identyfikowała z jej potrzebnymi osobami czy rzeczami. Np. anioł z Ap 11:15 i 14:17 to Russell („Dokonana Tajemnica” s.215, 270), anioł z Ap 14:18 to Towarzystwo Strażnica (j/w. s.270), anioł z Ap 14:15 to Piramida Cheopsa (j/w. s.269), siedmiu aniołów z Ap 16:1 to siedem Tomów napisanych przez Russella (j/w. s.283).

 

      5.3. Uczą, że Jezus to Michał gdyż Ap 12:7 mówi, że Michał ma swoich aniołów, oraz że Jezus wg Mt 13:41, 16:27, 24:31 i 2Tes 1:7 też ma swych aniołów („Czego naprawdę uczy Biblia?” s.219).

      Odpowiedź. Gdyby tak pojmować jak ŚJ to może okazać się, że Bóg Ojciec też jest Michałem lub Jezusem, gdyż o Nim także Biblia mówi, że ma swoich aniołów (Ps 103:20, 148:2, Mt 4:6, 22:30, Łk 4:10, 12:8n., 15:10, Hbr 1:6, Ap 22:6). Widać więc, że aniołowie zgodnie ze słowami „Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje” (J 17:10) należą do Ojca i Syna, a archaniołowi Michałowi zostali przydzieleni oni do konkretnego dzieła opisanego w Ap 12:7. Zresztą Michał jest w Dn 10:13 nazwany „jednym z pierwszych książąt” anielskich, co też wskazuje na jego przewodniczenie pewnie jakiejś grupie aniołów.

 

 

6. KRZYŻ CZY PAL?

 

      6.1. Uczą, że Jezus nie umarł na krzyżu, lecz na pionowym palu: „przybito Go do wielkiego pala, czyli pnia lub słupa” („Od raju utraconego...” s.140; por. Strażnica Nr 22, 1992 s.7 [pal, słup, belka]; „Wiedza, która prowadzi...” s.66 [pal męki, drewniany słup]).

      Odpowiedź. 1) Do 1935r. ŚJ głosili o śmierci Pana na krzyżu. Później, aby odróżnić się od innych wyznań zmienili naukę: „Jezus umarł na krzyżu, następnie był zdjęty z krzyża i pogrzebany” („Rząd”, s.114); „Gdy Jezus umarł na krzyżu na Kalwarii przygotował cenę okupu” („Harfa Boża” s.140). Strażnica Nr 10, 1995 s.20 wspomina: „Przez wiele lat Badacze Pisma Świętego przywiązywali wielką wagę do krzyża, uważając go za symbol chrystianizmu. Nosili nawet znaczek przedstawiający krzyż i koronę. (...) Przez kilkadziesiąt lat symbol ów widniał także na stronie tytułowej czasopisma Strażnica. Książka Bogactwo, opublikowana przez Towarzystwo w roku 1936, wykazała jednak, że Jezus Chrystus nie został zgładzony na krzyżu, lecz na pionowym słupie, czyli palu” (por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.200; Strażnica Nr 1, 2000 s.9; „Proroctwo Izajasza...” t.1 s.226). Patrz też pkt 6.5.1 i 6.8. Nieprawdą jest to, że książka „Bogactwo”, jak podała w/w Strażnica, „wykazała”, że Jezus umarł na słupie czy palu. Książka ta nic niewykazała”, tylko bez żadnych argumentów stwierdziła: „Jezus został ukrzyżowany nie na krzyżu z drzewa, jak przedstawione jest na licznych obrazach i malowidłach, zrobionych i wystawionych przez ludzi. Jezus został ukrzyżowany w ten sposób, że jego ciało przybito do pnia” (s.23 por. s.24 i 125). Nie pisano w niej o palu czy słupie, lecz ŚJ stosowali wtedy terminy „drzewo” i „pień” („Bogactwo” s.23-4, 125; „Religia zbiera wicher” s.32; „Prawda was wyswobodzi” s.102, 225, 243-4, 275, 343), oraz dziwnie brzmiące przy tej nauce określenie „ukrzyżowanie na drzewie (pniu)” („Bogactwo” s.23-4; „Prawda was wyswobodzi” s.248; „Krucjata przeciwko chrześcijaństwu” s.56; „Dzieci” s.38, 45). Ciekawe, że „Bogactwo” (s.316) zachęca do nabycia „Harfy Bożej” (wyd. w latach 1921-30 wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s.5; ang. ed. wydawana do 1940r.), która jak przedstawiłem powyżej i w pkt 6.5.1 uczyła o krzyżu i przedstawiała go na ilustracji. Mało tego, Strażnica Nr 19, 1999 s.23 podaje, że jeszcze w 1943r. przeprowadzano z zainteresowanymi studium z „Harfy Bożej” (patrz też „Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.55), a wyd. w 1939r. książka „Krucjata przeciwko chrześcijaństwu” na s.189 w odezwie do wszystkich ludzi zamieszcza słowa pieśni poety, w której pada słowo „krzyż”. Co ŚJ piszą o wspomnianym emblemacie krzyża z koroną noszonym np. w klapach marynarek? „Potem zrozumieliśmy, że Jezus został stracony na palu (...). Dlatego przestaliśmy nosić te znaczki. Powierzono mi zadanie oddzielania od nich szpilek. Później złote emblematy przetopiono i sprzedano” (Strażnica Nr 7, 1996 s.24). Symbol ten, jak się wydaje, Russell podpatrzył i przejął (1891r.) od M.B.Eddy (1821-1910) założycielki grupy Christian Science, która używała wcześniej go na swych publikacjach (por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.200). Jeśli ŚJ mają do kogoś pretensje o krzyż, to powinni je mieć najpierw do Strażnicy. Ciśnie się też pytanie, co będzie z jej głosicielami, którzy „dostali” się wg nich do nieba, w czasie gdy nauczali oni o krzyżu?

      2) Aby pogodzić NT ze swymi pomysłami ŚJ rysują na ilustracjach tablicę zawierającą napis w 3 jęz.: „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”, umieszczając ją nad wyciągniętymi rękami na palu. NT zaś mówi, że była ona umieszczona bezpośrednio nad głową Chrystusa („a nad głową Jego umieścili napis” Mt 27:37). Niestety kombinacja ŚJ nie pozwala im, z braku miejsca, aby trójjęzyczną tablicę wepchnąć między wyciągnięte ręce a głowę (np. „Zbliż się do Jehowy” s.230).

      3) J 19:19 mówi, że napis w/w był umieszczony nad krzyżem, czyli nad skrzyżowaniem belek i zarazem nad głową Pana, a nie nad palem (w powietrzu?), jak sugerują ŚJ. Tłumaczenie „nad krzyżem” zawiera większość przekładów NT na jęz. pol., w tym i stare, których nie można posądzić o tendencyjność, bo istniały zanim powstali ŚJ (patrz ks.Wu., BG, ks.Dąbr., ks.Kow, NP, ks.Dąbr. z Wulg.). Owszem BT ma w J 19:19 „na krzyżu” ale język gr. dopuszcza też tłumaczenie gr. epi jako „nad” („Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” Ks.R.Popowski).

      4) Uczą, że słowo gr. stauros tłumaczone na krzyż trzeba przełożyć na pal, słup, belka, pień. Biblia dla wyrazu słup i równoznacznego słowa pal stosuje inne określenie: gr. stylos (Ap 10:1), a dla belki, kłody, pnia używa określenia gr. dokos (Mt 7:3, Łk 6:41, por. 1Krl 6:15n., 2Krl 6:2, 5, Ba 6:19, 54, Pnp 1:17 wg LXX). Por. Iz 29:26, Job 14:8. Zapytajmy ŚJ, jaki jest grecki odpowiednik słowa krzyż, skoro stauros to wg nich pal. Wydaje się, że ŚJ ugięli się pod argumentami innych i przyznają czasem, że stauros oznacza krzyż: „W klasycznej greczyźnie słowo to oznaczało po prostu ustawioną pionowo belkę, czyli pal. Później zaczęto też nazywać tak pal egzekucyjny z belką poprzeczną” („Prowadzenie rozmów...” s.153). Wyjaśniam, że klasycy greki to V-IVw. przed Chr., a owo „później” to czasy pewnie tuż przed narodzeniem Jezusa, kiedy wprowadzono karę krzyżowania (por. „Całe Pismo jest natchnione...” s.316: „W wiekach od IX do IV p.n.e. trwał okres tak zwanej greki klasycznej”). ŚJ uczą, że słowo stauros pochodzi od określeń: „ogrodzić słupami”, „otoczyć ostrokołem, palisadą” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.418). Zauważmy jednak, że w Biblii ŚJ padają słowa: „palisada” (Iz 29:3) i „zaostrzone pale” (Łk 19:43), ale w obu wypadkach tekst grecki ma w tych miejscach słowo charaka (por. „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” Ks.R.Popowski; charaks - palisada, ostrokół, częstokół). Widać więc, że w Biblii słowo „palisada” nie ma nic wspólnego z terminem stauros.

      5) Jezus mówiąc o swej śmierci powiedział: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć” J 12:32n. To przyciąganie Pana to też Jego rozłożone ramiona jako gest zaproszenia. W Ml 3:20 powiedziane jest o Mesjaszu: „uzdrowienie w Jego skrzydłach”, więc w rękach rozłożonych na krzyżu. Hipolit (ur. przed 170) tak uczył: „na świętym drzewie wyciągając swoje święte ręce, rozpościera je jakby dwa skrzydła, prawe i lewe, i wszystkich, którzy w Niego wierzą, przywołuje do siebie i ich ochrania jak ptak swoje pisklęta. Powiada On bowiem przez proroka Malachiasza: ‘A dla was, czczących moje imię...’ [Ml 3:20]” („O Antychryście” 61).

      6) Od 1936r. (gdy zmienili krzyż na pal), przedstawiają ręce Chrystusa przebite jednym gwoździem, podczas gdy J 20:25 mówi o śladach gwoździ, nie gwoździa: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ”. (Patrz ilustracje: „Będziesz mógł żyć...” s.170, „Wiedza, która prowadzi...” s.67, „Zbliż się do Jehowy” s.230). Ich ilustracje wobec tego nie są zgodne z NT. ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” też, zgodnie z tekstem greckim użyli słowo „gwoździ”. Strażnice: Rok CV [1984] Nr 23 s.27-8; Rok CVIII [1987] Nr 23 s.28 i Rok XCIII [1972] Nr 7 s.23 miały wiele problemów, jak wytłumaczyć pytającym ŚJ tę rozbieżność. Wreszcie wbrew J 20:25 stwierdzono, że Jan pisał o rękach ale myślał też o nogach. Natomiast Strażnica Nr 13, 1968 s. 14 dla odmiany podawała: „Pewnego razu nawet polecił apostołowi Tomaszowi, żeby się bliżej przypatrzył ranom powstałym na jego rękach od gwoździ. (Jana 20:19-29)”. Nawet apokryficzna „Ewangelia Piotra” (150r.) podaje: „wtedy wyrwali gwoździe z rąk Pana i złożyli Go na ziemi” (6:21).

      7) Nieuczciwością ŚJ jest to, że piszą, że słowo „krzyż” widnieje „w wielu przekładach Biblii” („Czego wymaga od nas Bóg?” s.23; por. „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.153; ed.2001 s.152). Słowo to jest we wszystkich przekładach NT katolickich i protestanckich, prócz przekładu ŚJ. ŚJ nie przedstawili nigdy ani jednego NT, w którym zamiast słowa „krzyż” byłoby określenie „pal”. Ciekawe czemu w swym NT nie umieścili słowa „belka” tylko „pal”, bo piszą, że grecki termin występujący w Biblii „oznacza po prostu pojedynczą drewnianą belkę” („Czego wymaga od nas Bóg?” s.23). Patrz też rozdz. „Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata” pkt 13.2.13 i 14.

      8) W art. „Czy Jezus umarł na krzyżu?” (Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1970-79 s.25), choć ŚJ negują przybicie Jezusa do krzyża, to jednak przyznali: „A zatem (...) krzyż nie jest pochodzenia ‘chrześcijańskiego’. Oczywiście to jeszcze nie znaczy, że Jezus nie mógł umrzeć na krzyżu. Niektórych ludzi tracono przez przybijanie ich do krzyża”.

      9) Słowa Jezusa z J 21:18n. pokazują, że Piotr miał umrzeć na krzyżu („wyciągniesz ręce swoje (...) Tak powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga”). Tak rozumiano je już w pierwszych wiekach np. Tertulian (ur.155) „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 15. Słowa „wyciągniesz ręce” w czasach Chrystusa stosowano do oznaczenia ukrzyżowania: „Zostanie ukrzyżowany, o czym mówi (...) wyciągnięcie rąk” (Artemidor z Efezu Onejrokrifika 1:76), „wyciągając ręce jak ukrzyżowani” (Epiktet [†130] Enchiridion III:26,22).

 

      6.2. Uczą, że dla starożytnego poety Homera słowo greckie stauros (tłumaczone w NT jako krzyż) oznaczało „zwykły słup lub pal, czyli pojedynczą sztukę drewna” („Prawda, która prowadzi...” rozdz.16, par.7) por. Strażnica Nr 9, 1989 s.24 (Homer i klasycy greccy).

      Odpowiedź. Ciekawe czemu ŚJ szukają odpowiedzi na biblijne tematy w tradycji pogańskiej, a nie w żydowskiej czy chrześcijańskiej. Grecki przekład ST tzw. Septuaginta z przełomu III i IIw. przed Chr. wymienia często określenie „słup”, lecz nigdy nie stosuje określenia stauros lecz stylon lub stylos. Oto przykłady: „Słupy z drzewa akacji” (Wj 26:32, 37, 36:36, 38, 38:10n.), „Słup obłoku” (Wj 13:21), „Słup ognia” (Wj 14:24), „Słupy niebieskie” (Job 26:11), „Słupy dymne” Jl 3:3. Widać więc, że stauros w NT to krzyż. ŚJ zgadzają się z opinią niektórych biblistów katolickich, że Ew. Mt. była napisana najpierw po hebrajsku („Imię Boże...” s.24). W związku z tym dziwne jest to, że Mateusz na określenie krzyża po grecku użył słowa stauros a nie stylon lub stylos (pal, słup). W ST hebr. odpowiednikiem greckich stylon i stylos jest określenie ammut np. Wj 26:32. Gdyby więc Mateuszowi chodziło o pal, to konsekwentnie za Septuagintą używałby słów stylon lub stylos, a nie stauros, którego odpowiednika nie ma w ST hebr. Wnioskuję, że Hebrajczycy mieli osobne określenia na oznaczenie słupa i krzyża. Krzyż jako narzędzie kary był znany u Babilończyków, Persów i Kartagińczyków. Co do Homera piszącego w VIIIw. przed Chr. to j. grecki uległ zmianie do czasu spisania Septuaginty (III/IIw. przed Chr.). Przykładem jest określenie słupów. Biblia używa słowa stylos, a pięć wieków wcześniej Homer pisząc o słupach użył określenia stauros. Ale i Septuaginta ukazuje (choć bez słowa stauros), że krzyż składał się z dwóch belek. Np. Joz 8:29 (LXX) zawiera greckie określenie xylu didymu, co oznacza drzewo podwójne. Słusznie więc w tym wersecie ks.J.Wujek użył słowo „krzyż” w swym przekładzie. Nie jest to jakaś nowość, bo tak rozumiał to np. Orygenes (ur.185), który o Joz 8:29 pisał: „Króla miasta Aj można porównać z diabłem. Warto się dowiedzieć, w jaki sposób został on ukrzyżowany na podwójnym drzewie. Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa był ‘podwójny’.” („Homilie o Księdze Jozuego” 8:3). Wyjaśnienie dot. Homera i klasyków przedstawia też ks.T.Pietrzyk. Pisze on: „Rzeczywiście, stauros znaczy pal i w takim znaczeniu posługiwali się nim klasycy starożytnej literatury greckiej. Świadkowie Jehowy winni jednak uczciwie dopowiedzieć, że nie jest to znaczenie jedyne [patrz „Słownik Grecko-Polski” Z.Abramowiczówna]. Dopóki bowiem Grecy nie znali stosowanej przez Rzymian kary, nie mieli potrzeby tworzyć dla niej własnej nazwy. Nowe znaczenie słowa stauros pojawiło się wówczas, gdy rzymska procedura karna stawała się coraz powszechniejsza. Rzecz ma się podobnie jak z polskim słowem ‘zamek’. Słowo to nie oznaczało błyskawicznego zamka w kurtce tak długo, dopóki taki typ zapięcia nie wszedł w użycie. Argumentowanie więc, że słowo ‘zamek’ nie może oznaczać zamknięcia w kurtce, ponieważ Mickiewicz, Żeromski, Reymont i wszyscy inni klasycy używali go w innym znaczeniu, byłoby nonsensem. Podobną rangę posiada argument, że stauros nie może oznaczać krzyża, gdyż Homer i inni klasycy używają tego słowa w znaczeniu ‘pal’. Klasycy żyli przecież w czasie, gdy Grecja nie słyszała jeszcze o rzymskiej potędze” („Świadkowie Jehowy - kim są?” Ks.T.Pietrzyk, rozdz. ‘Czy Jezus umarł na palu?’). C.Podolski zaś wyjaśnia: „Owszem, słowo ‘stauros’ było desygnatem ‘pala’, ale gdy do niego przymocowywano inny przedmiot (np. poziomą belkę), to taki przedmiot nadal nazywał się ‘stauros’. Nie istniało bowiem specjalne słowo greckie na określenie dwóch przybitych pod kątem prostym belek czy pali” („Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” rozdz. ‘Krzyż czy pal?’). Widać więc, że czy Jezus niósł (J 19:17) samą belkę poprzeczną przymocowywaną do pionowego słupa (patrz pkt 6.6.10), czy cały krzyż, można było posłużyć się gr. słowem stauros. Nawet to, że od słowa stauros pochodzą gr. wyrazy diastaurose i staurodromi, co oznacza „skrzyżowanie” (np. dróg) świadczy o tym, że stauros mógł składać się z kilku elementów.

 

      6.3. Mówią: „Jak można okazywać szacunek krzyżowi, który był narzędziem zbrodni?” Nikt dodają, nie zawiesza sobie na ścianie stryczka, krzesła elektrycznego czy karabinu, którym zabita została jego rodzina czy przyjaciel (Strażnica Nr 9, 1989 s.26; por. „Prowadzenie rozmów...” s.156). Przebudźcie się! Rok LXIII [1982] Nr 2 s.16 w art. pt. „Co zrobić z przedmiotami kultu bałwochwalczego?” zalicza do takich krzyż i mówi co robią z nim ci, którzy przyłączają się do ŚJ: „Figurki i krzyże z gipsu lub drzewa połupali na kawałki lub wyrzucili”. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 9 s.13 (rozdz. ‘Jak postąpisz?’) sugeruje zaś aby krzyże spalić (por. „Prowadzenie rozmów...” s.212-3). Uczą też: „Narzędzie, na którym Jezus zawisł i skonał, z pewnością nie zasługuje na bałwochwalczą cześć, raczej powinno budzić odrazę” (Strażnica Nr 10, 1995 s.20), „ODRAZĘ budzą w nas (...) oddawanie czci wizerunkom (...) krzyża” (Strażnica Nr 8, 1989 s.18).

      Odpowiedź. Dziwne, że ŚJ porównują różne rzeczy z krzyżem. Owszem, stał się on narzędziem zbrodni, ale był też przedmiotem, przez który wszyscy zostali odkupieni. Ef 2:16 akcentuje to, że Chrystus dokonał tego „przez krzyż” por. Kol 1:20. Na pustyni wąż, podobnie jak krzyż, był „narzędziem” kary, a zarazem ocalenia (Lb 21:6, 8n., J 3:14n.). Św.Paweł stwierdza, że „chlubi” się (Gal 6:14) z krzyża Jezusa. Mówi też, że postanowił „nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” 1Kor 2:2. Wspomina też, że dla niektórych nauka o krzyżu jest „głupstwem”, a dla innych „mocą Bożą” 1Kor 1:18. Dla ŚJ, jak wynika z ich zarzutu, Chrystus ukrzyżowany jest zgorszeniem. „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” 1Kor 1:23. Flp 3:18 mówi też, że istnieją „wrogowie krzyża Chrystusowego” (por. w/w ich słowa o odrazie). Podobny zarzut jak ŚJ stawiał chrześcijanom poganin Celsus: „stwierdza: ‘Gdyby przypadkiem ich nauczyciel został strącony ze skały, wtrącony w przepaść albo uduszony sznurem, umieściliby (...) skałę życia, przepaść zmartwychwstania albo sznur nieśmiertelności’ (...) Czyż nie rzuca się w oczy słabość jego zarzutów, skoro lży on ludzi, których obiecywał nawrócić jako oszukanych?” pyta Orygenes (ur.185) „Przeciw Celsusowi” 6:37. A co odpowiedzieć na zarzut, że krzyż był symbolem hańby czy „haniebnego czynu” (Strażnica Nr 9, 1989 s.26), więc kult jego jest gloryfikowaniem tej czynności? Hbr 12:2 mówi: „Popatrzmy na Jezusa, który (...) przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę...”. Czy my mamy więc, tak jak ŚJ, gorszyć się czymś, czym nie gardził Chrystus? Gdyby Jezus miał takie podejście do sprawy narzędzia na którym umarł jak ŚJ, to by nie wypowiedział słów: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10:38), „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” Mt 16:24. Również św.Paweł nie mógłby pisać o krzyżu do Galatów „przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego” Ga 3:1 por. 5:24. Obojętnie jak kto rozumie te słowa, to widać że Chrystus i Paweł nie nakazują jak ŚJ, aby narzędzie męki Pana miało u chrześcijan „budzić odrazę”. Tertulian (ur.155) potwierdza występujący za jego życia, więc istniejący od czasów apostolskich, kult krzyża. Pisał on o chrześcijanach i poganach: „My czcimy krzyż, wraz z belką poprzeczną (...) Wam natomiast należy się tym większa nagana, że poświęcacie okaleczone i pozbawione gałęzi drzewo, które inni poświęcili bóstwu w całości” („Do pogan” 1,12), „My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16,7). Pisze też że chrześcijanie kreślili znak krzyża: „Dla nas ochroną jest wiara. Jeśli ona nie jest wyczerpana (...) to trzeba tylko zrobić znak krzyża, wymówić jej przyrzeczenie...” („Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 1), „przy każdej czynności dnia codziennego znaczymy czoło znakiem krzyża (De corona 3). Podobnie podaje Hipolit Rzymski (ur. przed 170): „Starajcie się zawsze osłaniać swe czoło znakiem krzyża. Jest to bowiem znak męki, dany przeciwko szatanowi, jeżeli ktoś czyni go z wiarą, a nie dla dogodzenia ludziom...” („Tradycja apostolska” 42) i Orygenes (ur.185): „litera Tau z Ez 9:4 przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole i który czynią wszyscy wierni (...) zaczynając modły lub lekturę Pism Świętych.” Selecta in Ezechelem 9. Wcześniej znaczenie krzyża dla chrześcijan opisuje Ignacy (†107) patrz pkt 6.6.7. Por. Mdr 14:7, gdzie drzewo określone jest terminem „błogosławione”. ŚJ mówią, że jednak wąż był wywyższony na palu (Lb 21:9). Powołują się przy tym na analogię z J 3:14n. Analogia ta dot. wywyższenia, a nie narzędzia, na którym wywyższono. Potwierdza to Septuaginta, która zamiast słowa pal używa terminu „na znak” (Lb 21:9) tzn. „umieścisz go na znak” por. ks.Wu. Chrześcijanie korzystający z Septuaginty nie znali nauki o palu lecz znaku. Por. Mdr 16:5n. („mieli znak zbawienia”). Prócz tego ŚJ w wyd. w 1914r. książce „Stworzenie czyli historia biblijna w obrazach” (s.34) ukazali na ilustracji węża na krzyżu (!) i Jezusa także (s.12, 69, 88). Choć mówią, że nie uwielbiają „narzędzia zbrodni” to jednak rysują w „Oto wszystko nowe czynię” (s.17) Chrystusa na palu, a wokół Niego uradowanych i uśmiechających się ŚJ z różnych narodów. Na budynku Strażnicy w Brooklynie znajdował się dawniej krzyż („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.216). Pamiętajmy, że ŚJ (do 1935r.), „Przez wiele lat (...) przywiązywali wielką wagę do krzyża, uważając go za symbol chrystianizmu. Nosili nawet znaczek przedstawiający krzyż i koronę. (...) Przez kilkadziesiąt lat symbol ów widniał także na stronie tytułowej czasopisma Strażnica.” (Strażnica Nr 10, 1995 s.20), aż do końca 1931r. (ilustracje patrz „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.200, 724; „Proroctwo Izajasza...” t.1 s.226). W 1936r., po wprowadzeniu nauki o palu, zabronili nosić te emblematy w klapach marynarek. Czemu ŚJ umiejscawiają w publikacjach pal z przybitym na nim Chrystusem skoro uczą: „Pal egzekucyjny jest rzeczą, której trzeba nienawidzić, a nie czcić”, „Wystawianie na pokaz pala egzekucyjnego jest niewłaściwe; byłoby upamiętnianiem domniemanego zwycięstwa Szatana, który spowodował śmierć Chrystusa” („Upewniajcie się...” s.113), „Narzędzie, na którym Jezus zawisł i skonał, z pewnością nie zasługuje na bałwochwalczą cześć, raczej powinno budzić odrazę” (Strażnica Nr 10, 1995 s.20). Ciekawe jak ŚJ godzą to ze słowami ich NT: „Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki Pana, Jezusa Chrystusa” (Ga 6:14 por. 1Kor 2:2). Zresztą nie widziałem jeszcze ŚJ, który by się „chlubił” palem męki.

 

      6.4. Uczą, że ponieważ pisze: „Jezusa, którego straciliście zawiesiwszy na drzewie” (Dz 5:30 por. 10:39, 13:29, 1P 2:24, Ga 3:13), to trzeba uznać, że Pan umarł na palu. Mówią, że drzewo to pal.

      Odpowiedź. Greckie słowo xylon w NT nie oznacza ani słupa ani pala, lecz najczęściej drzewo:

      „drzewo (xylon) życia, rodzące dwanaście owoców” Ap 22:2

      „bo jeśli z zielonym drzewem (xylo) to czynią...” Łk 23:31

      por. słowo xylon w 1Kor 3:12, 1P 2:22, Ap 2:7, 22:14, 19.

      Trzymając się dosłownie tekstu wynikałoby więc, że Chrystus umarł nie na palu, słupie czy krzyżu, lecz na drzewie. Oznacza to jednak, że tak jak przez owoc drzewa w raju przyszła śmierć, tak przez drzewo krzyża („przez krzyż” Ef 2:16), na którym dokonała się ofiara Chrystusa, życie wieczne. Łukasz w np. Dz 5:30 nie przez przypadek użył słowo xylon, choć mógł użyć dendron (Łk 6:44). Użył go dlatego, bo określenie xylon ma w j. greckim też znaczenie krzyża („Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” Ks.R.Popowski; „Słownik Grecko-Polski” Z.Abramowiczówna; por. „Prowadzenie rozmów...” s.153, gdzie cytują ten ostatni). W ten sposób słowo xylon spełniło dwa zadania: określiło zarówno materiał-drzewo, drewno (drewno tzn. xylon patrz 2Tm 2:20, 1Kor 3:12), jak i narzędzie (krzyż), na którym umarł Chrystus. Jeśli ŚJ upierają się, że pomimo, że np. w Dz 5:30 istnieje słowo drzewo, a trzeba je jednak odczytać jako pal z drewna, to czemu nie zgadzają się z tym, że może ono oznaczać krzyż z drewna. Tłumacze NT kilkakrotnie przełożyli słowo xylon na krzyż np.: ks.Dąbr - Dz 13:29, 1P 2:24; BT - Dz 13:29; BP - Dz 5:30, 13:39; ks.Rom - Dz 5:30, 10:39, 13:29. Czemu słowo xylon (drzewo) nie może oznaczać drewnianego krzyża? Tym słowem (xylon - drzewo) nawet nazwano Jezusa (Łk 23:31). W j. greckim słowo xylon oznacza też ławę, stół lub dyby („Słownik Grecko-Polski” Z.Abramowiczówny). Dyby zaś podobnie jak krzyż składają się z przynajmniej dwóch belek, więc nie jest prawdą to, że słowo xylon musi oznaczać pojedynczą belkę (por. Dz 16:24 oraz Strażnica Rok XCII [1971] Nr 18 s.5-ilustracja).

 

      6.5. Uczą, że pogański znak krzyża nie mógł pojawić się w Biblii.

      Odpowiedź. 1) Co o krzyżu pisali ŚJ w „Harfie Bożej” (wyd. do 1930 wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s.5; ang. ed. wydawana do 1940r.)? Podaje ona na s.142: „krzyż Chrystusowy jest środkową prawdą planu Bożego, z którego wszelka nadzieja dla ludzkości promieniuje”, a na s.114 zamieszcza ilustrację z Jezusem na krzyżu. Na s.143 umieszcza słowa z pieśni („Przez krzyż dałeś przebaczenie, Chwała Ci, o Zbawco mój!”), a w „Ucisk świata” podają: „Poeta ślicznie się wypowiedział: ‘Ja się raduję z krzyża Chrystusa...’.” (s.49). Dziś ŚJ nauczając o krzyżu jako znaku pogańskim sami w „Będziesz mógł żyć...” (s.63) przedstawiają wagę, która była symbolem bożka Ozyrysa, a i krzyż dostał się do tej książki (s.45) por. „Jak krew może ocalić...” s.7 (ukrzyżowani chrześcijanie). Prócz tego w swej Biblii użyli tego znienawidzonego słowa. W Prz 8:2 oddali słowo rozstaje (dróg), przez „skrzyżowanie” (szlaków).

      2) Czy w Biblii nie istnieje znak krzyża? 1Krl 7:25 mówi o dwunastu wołach, na których stało „morze”. Każde trzy skierowane były w inną stronę, a zady ich były zwrócone do wewnątrz. Stały one w kształcie krzyża.

      3) Innym przykładem jest ustawienie obozu Izraelitów, prawdopodobnie w kształcie krzyża. W środku znajdował się Namiot Spotkania Lb 2:2.

      Od wschodu - pokolenie Judy (Lb 2:2), obok Issachara (Lb 2:5), a następnie Zabulona Lb 2:7

      Od południa - pokolenie Rubena (Lb 2:10), obok Symeona (Lb 2:12), a następnie Gada Lb 2:14

      Od zachodu - pokolenie Efraima (Lb 2:18), obok Manassesa (Lb 2:20), a następnie Beniamina Lb 2:20

      Od północy - pokolenie Dana (Lb 2:25), obok Asera (Lb 2:27), a następnie Neftalego Lb 2:29.

      4) Jakub udzielając błogosławieństwa synom Józefa skrzyżował ręce nad ich głowami (Rdz 48:12nn., patrz nawet słowo skrzyżował BP, NP, KUL).

      Tertulian (ur.155) o tym pisał: „Gdy bowiem Jakub błogosławił swych wnuków (...) położył ręce na ich głowy, a następnie zmieniając je, przekładał je jedną na drugą tworząc krzyż obrazujący Chrystusa” („O chrzcie” 8).

      5) Tertulian (ur.155) komentując Iz 9:5 („panowanie spoczęło na jego ramionach”, BT - „barkach”) zaznaczył: „Któż w ogóle z królów nosi znak swej władzy na ramionach, a nie jako diadem na głowie (...) Tylko sam nowy Król wieków, Chrystus Jezus, poniósł na ramionach nową chwałę i władzę i wielkość, a mianowicie krzyż” („Przeciw Żydom” 10). Por. podobnie Ireneusz (ur.130-40) „Wykład Nauki Apostolskiej” 56; Justyn Męczennik (ur.100) „Apologia” I:35,2.

      6) Kilku pisarzy starochrześcijańskich dopatrywało się krzyża Jezusowego w słowach: „Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście (...) zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość” Ef 3:17n. Patrz pkt 6.6.5 i przypis do Ef 3:18 w BT.

      7) Ireneusz (ur.130-40) widział zapowiedź krzyża u Iz 65:2: „A o krzyżu mówi (...) Izajasz tak oto: Wyciągałem ręce przez cały dzień do ludu niewierzącego i buntowniczego i to jest znakiem krzyża” („Wykład Nauki Apostolskiej” 79). Por. podobnie Justyn Męczennik (ur.100) „Apologia” I:35,3.

      8) Klemens Aleks. (ur.150) za zapowiedź krzyża uważał świecznik siedmioramienny (Wj 25:31-37) „Kobierce” V:34,7-35,1.

      9) O lasce Mojżesza Orygenes (ur.185) pisał: „laska zaś, za pomocą której to wszystko się dzieje, oznacza krzyż Chrystusowy, przez który ten świat zostaje zwyciężony...” („Homilie o Księdze Wyjścia” IV,6).

 

      6.6. Pytają: czemu nie zachowały się świadectwa z Iw. potwierdzające posiadanie przez chrześcijan krzyżyków? Uczą, cytując jakiegoś przeciwnika krzyża, że podobno „liczne wypowiedzi dawnych ojców kościoła” potwierdzają (nie cytują żadnego z nich), że „Jezus umarł na zwykłym palu egzekucyjnym” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.419). Przebudźcie się! Nr 4, 2006 s.13 zaś podaje: „Dopiero jakieś 300 lat po śmierci Jezusa zaczęto twierdzić, jakoby zginął on na krzyżu”!

      Odpowiedź. Nie zachowały się też żadne obszerne fragm. NT z Iw., co nie jest dowodem, że go wtedy nie było, podobnie jest z krzyżykami. Zachowały się zaś świadectwa z IIw. tak z rysunkami krzyża jak i fragm. NT („Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D.Forstner OSB s.16). Pierwsi chrześcijanie może nie tworzyli sobie krzyżyków, bo krzyży do których na codzień przybijano niewolników było na widoku aż nadto. One wszystkie przypominały im śmierć Pana. Chrześcijanie Iw. mieli też jeszcze głęboko w pamięci rzeczywisty krzyż Chrystusa, który wielu z nich osobiście widziało. Nie jest też znany mi ani jeden z pisarz starochrześcijański piszący o palu Jezusa. Owszem pisze o nim Tertulian (ur.155), ale łączy go z kultem u pogan (patrz pkt 6.3.).

      1) J.Flawiusz (ur.37), historyk żydowski, potwierdza to, że w Iw. krzyżowano ludzi w najrozmaitszych pozycjach. „Wojna Żydowska” (5:11,1) podaje, że „legioniści pałając gniewem i nienawiścią, przybijali tych nieszczęśników do krzyżów dla urągowiska w najrozmaitszych położeniach, a było ich tylu, że niebawem zabrakło miejsca na krzyże, a krzyżów dla rozpinania ciał”. ŚJ zdaje się to potwierdzają (patrz pkt 6.1.8).

      2) List Barnaby (ok.130) powołując się na Mojżesza (Wj 17:11) mającego wzniesione ręce do góry stwierdza, że ten gest był „zapowiedzią krzyża i Tego, który miał cierpieć” 12:2 por. podobnie Justyn Męczennik (ur.100) „Dialog z Żydem Tryfonem” 90:4-5. W innym miejscu (9:8) komentując alegorycznie Rdz 14:14 i 17:23-27 wg Septuaginty Barnaba pisze: „Dziesięciu, ośmiu wyrażają litery J czyli 10 i H czyli 8 masz więc Jezusa, że zaś krzyż w literze T, oznaczać miał łaskę przeto dodaje i trzystu - jasno więc wskazuje na Jezusa w dwóch literach, a na krzyż w trzeciej”. Podobnie uczy Klemens Aleks. (ur.150) „Kobierce” VI:84,1-3.

      3) Justyn Męczennik (ur.100) w „Dialogu z Żydem Tryfonem” (40:3) pisze o krzyżu: „A dalej rozkaz, by baranka pieczono w całości był symbolem męki krzyżowej, którą Chrystus miał wycierpieć. Baranka bowiem przy pieczeniu rozciąga się w kształt krzyża. Jeden prosty rożen przechodzi przez niego od dolnych członków aż do głowy, drugi przez grzbiet i do niego przywiązuje się nogi barankowe”; (91:2) „W krzyżu bowiem stoi pionowo jedna belka, której wierzchołek ma kształt rogu. Do niej przymocowana jest belka poprzeczna...” por. „Apologia” (I:60,1-5) „Kiedy zaś Platon (...) zastanawiał się nad naturą Syna Bożego i mówił: ‘Rozpostarł Go w kształcie litery X w całym wszechświecie’, oparł się i tutaj o Mojżesza. Otóż w pismach Mojżeszowych czytamy, jak to Izraelitów (...) w pustyni, opadły (...) węże wszelkiego rodzaju (...). Tedy Mojżesz pod wpływem natchnienia bożego i na boży rozkaz zrobił z miedzi wyobrażenie krzyża (...) Oto co Platon czytał, ale niedokładnie rozumiał. Nie dostrzegł figury krzyża, tylko sądził, że to wyobrażenie litery X”. Por. pkt 33.1.3.

      4) Minucjusz Feliks (IIw.) poganom, którzy jak ŚJ atakowali krzyż chrześcijański, wykazał ich niekonsekwencję i stwierdził, że oni sami też ‘uznają’ krzyż. W „Oktawiuszu” 29:8 pisał: „Znak krzyża w prostej formie widzimy na okręcie kiedy z pełnymi żaglami płynie, lub z wiosłami sterczącymi na boki posuwa się i kiedy się jarzmo nastawia ma formę krzyża, tak samo kiedy człowiek z rozłożonymi rękami w czystości serca Bogu cześć oddaje. Tak więc znak krzyża jest podstawą dla naturalnych zjawisk i wyrazem waszych religijnych uczuć”.

      5) Św.Ireneusz (ur.130-40) w „Wykładzie Nauki Apostolskiej” (34) pouczał: „A sam, ponieważ jest Słowem Boga wszechmogącego, które według niewidzialnego planu rozszerzyło się powszechnie w całym świecie i ogarnia jego długość i szerokość, jego wysokość i głębokość (...) tak też ukrzyżowany został w tych (czterech kierunkach), Syn Boży, już wcześniej według planu krzyża oznaczony we wszechświecie”. Por. Ef 3:18. Aby nie było wątpliwości jak wyglądał krzyż pisał on: „Właściwa forma krzyża także ma pięć końców. Dwa w pionie, dwa w poziomie i jeden w środku. Na tym ostatnim osoba wsparta jest będąc przymocowaną na gwoździach” („Przeciw herezjom” 2:24,4). W „Męczennikach z Lyonu” odróżnia pal od krzyża: „Blandynę zawieszono na palu i oddano na pastwę puszczonych na nią dzikich zwierząt. Gdy ją tak bojownicy widzieli wiszącą, jak gdyby na krzyżu (...) nabierali odwagi” (tekst patrz „Historia Kościoła” V:1,41 Euzebiusza [ur.260]).

      6) Tertulian (ur.155) w „Przeciw Marcjonowi” (III:18,4) pisał: „Bo i w belce poprzecznej, która jest częścią krzyża, są końce nazwane tu rogami, a środkowa jego część czyli pal, jest nazwana jednorożcem”.

      Inne teksty Justyna (ur.100), Ireneusza (ur.130-40), Tertuliana (ur.155), Hipolita (ur. przed 170), Cypriana (†258) patrz „Poszukiwania w wierze” J.Salij OP, rozdz. ‘Krzyż znakiem rozpoznawczym chrześcijan’; „Pytania nieobojętne” J.Salij OP, rozdz. ‘Czy Pan Jezus umarł na krzyżu?’.

      7) Wcześniejszymi świadectwami sugerującymi kształt krzyża są pisma św.Ignacego (†107), który pisał: „Dźwiga was do góry machina Jezusa Chrystusa, którą jest krzyż” („Do Kościoła w Efezie” 9:1). „Gdyby tak było, okazaliby się gałęziami krzyża, a rodziliby owoc nie niszczejący. Przez swój krzyż Chrystus w swej męce wzywa nas...” („Do Kościoła w Tralleis” 11:1).

      8) Na Pallatynie w Rzymie istnieje bluźnierczy rysunek ukrzyżowanego człowieka (dot. Chrystusa) z głową osła z IIw., który wykonał poganin i podpisał: „Aleksamenos czci swego boga” (patrz „Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D.Forstner OSB s.287). To, że takie rysunki odnoszono do Jezusa potwierdza Tertulian (ur.155), który pisał: „niektórzy majaczą, ośla głowa jest bogiem naszym” („Do pogan” 1:11 por. „Apologetyk” 16,12) patrz też Minucjusz Feliks (IIw.) „Oktawiusz” 9,3. O innych ocalałych rysunkach ukrzyżowanego Chrystusa z okresu od I do III w. patrz „Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory” S.Kobielus s.250-1

      Poganin Fronton (ur.100) potwierdzał to, że krzyż składał się z dwóch belek i że Jezus umarł na nim: „Sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć i że adorują belki krzyża na którym on zawisł...” („Mowa w senacie” patrz „Oktawiusz” 9, Minucjusza Feliksa).

      Poganin Lukian z Samosaty (ur.120) pisał: „Litera T wysługuje karę śmierci swym własnym kształtem, który jest krzyżem i który mu dał początek” („Judicium Vocalinum” 12), „Bo boską cześć jeszcze teraz oddają owemu wielkiemu człowiekowi, który w Palestynie został ukrzyżowany” („O zgonie Peregrinosa” 11).

      Seneka (†65) pisał o krzyżowaniu: „jedni (...) zawiśli z głową zwróconą do ziemi, drudzy nawleczeni na pale w ten sposób, że im one przebodły części wstydliwe inni ramiona rozpostarli na krzyżu” („O pocieszeniu do Marcji” 20:3).

      Plaut (†184 przed Chr.) potwierdził, że krzyż miał belkę: „Umrzesz przed bramą miejską, ponieważ będziesz trzymał belkę krzyża” (Miles gloriosus II:4,7)

      Świadectw dot. istnienia kary krzyżowania i ukrzyżowania Jezusa jest wiele [np. Tacyt (ur.55): „ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów” („Roczniki” 15:44)], ale przedstawiam tylko te, z których widać, że narzędzie śmierci Chrystusa składało się z dwóch belek. Ciekawe, że to zdanie Tacyta cytuje wiele Strażnic (Nr 22, 1997 s.29; Nr 22, 1993 s.9; Rok CIV [1983] Nr 18 s.4; Rok XCVI [1975] Nr 24 s.16; Nr 17, 1965 s.3; Nr 16, 1958 s.15), „Wykwalifikowami...” cz.IV (s.22) i „Całe Pismo jest natchnione...” (s.237), które nie polemizują z tą wypowiedzią (por. „Wspaniały finał...” s.101, gdzie zmieniono słowo „krzyże” na „pale” i Strażnica Nr 15, 1988 s.29, gdzie opuszczono te słowa).

      9) Nawet apokryfy, choć nie zawsze zgodne z nauką Kościoła, potwierdzają, że krzyż ma dwie belki:

      „Ody Salomona” 42 (ok.125r.) „Wyciągnąłem moje ręce i zbliżył się mój Pan, ponieważ wyciągnięcie rąk jest Jego znakiem. I moje wyciągnięcie jest podobne krzyżowi, który Sprawiedliwy dźwigał na swojej drodze”.

      „Dzieje Piotra” 38 (ok.180) „‘Kimże jest więc Chrystus, jeżeli nie słowem, echem Boga?’ Takim sposobem słowo, to będzie część krzyża wzniesiona, na której jestem ukrzyżowany; echo to będzie część poprzeczna, natura człowieka; a gwóźdź, który łączy pośrodku część poprzeczną z częścią pionową, to będzie nawrócenie i skrucha człowiecza” (‘Męczeństwo świętego Piotra Apostoła’ IX).

      10) Ateistyczny „Leksykon religioznawczy” (s.141, hasło ‘krzyż’), który nie może być posądzany o służenie Kościołowi podaje: „Mamy dokładne dane odnośnie praktyk egzekucyjnych w rzymskiej Palestynie. Słup, a więc część pionową wbijano głęboko w ziemię znacznie wcześniej. Skazaniec dźwigał jedynie belkę poprzeczną, którą razem z nim mocowano u góry słupa i dawano podpórkę pod nogi, aby się nie obsunął” (por. laicki przekład pt. „Dobra nowina według Mateusza i Marka” W.Witwickiego, który używa słowa krzyż). Strażnica Nr 13, 1968 s.14 choć nie zgadza się prawie ze wszystkim z tego co podaje stwierdza: „O rzymskich metodach stracenia skazańca na palu [te słowo jest próbą narzucenia swej interpretacji] można w dziele ‘Imperial Bible Dictionary’ dowiedzieć się co następuje: ‘Po przybyciu na miejsce stracenia, obnażano przestępcę prawie całkowicie, po czym przywiązywano lub przybijano go do krzyża, który z kolei podnoszono do góry i umocowywano w gruncie.’ (Tom 1, strona 377). Gdyby Chrystusa i złoczyńców stracono na palu według zwyczaju żydowskiego, to najpierw by ich zabito, a następnie dopiero wywieszonoby ich zwłoki przytwierdzone do pala. (5 Mojż. [Pwt] 21:22, 23, Joz 10:26) Tymczasem jednak przymocowano ich żywych. (Łk 23:32-46) Wyrok śmierci wykonano więc na nich według zwyczaju rzymskiego, a w takim razie mogli być albo przywiązani, albo przybici”. Nie jest więc prawdą, że naukę o krzyżu wprowadził cesarz Konstantyn w IVw. jak uczą ŚJ („Upewniajcie się...” s.112-3; por. „Prowadzenie rozmów...” s.155).

 

      6.7. Uczą, że ponieważ Ezd 6:11 mówi o przybiciu do belki to wobec tego tak też umarł Chrystus.

      Odpowiedź. Owszem, Pan został przybity do belki, która wraz z pionowym słupem utworzyła krzyż. Kara o której mówi Ezd 6:11 była praktykowana u Persów (Ezd 6:12), którzy tak jak Rzymianie krzyżowali. Ten rodzaj kary ukazuje najlepiej przekład BP: „Kto przekroczy ten rozkaz, ma być wyrwana belka z jego domu, on zaś sam przybity do niej i powieszony” (Ezd 6:11). Skazany więc najpierw miał być przybity do poziomej belki, a później umiejscowiano ją na słupie lub drzewie. Ciekawe, że protestancki przekład (NP) mówi w tym wersecie o wbiciu na pal co w ogóle nie pasuje ŚJ.

 

      6.8. Russell w „Boskim Planie Wieków” (s.300) przepowiedział, że pojawią się przeciwnicy krzyża. Pisał on: „Jak w czasie żniw Żydowskiego Wieku, krzyż Chrystusowy był dla Żydów, oczekujących chwały i władzy kamieniem obrażenia, a dla uczonych Greków głupstwem, tak samo w czasie żniw Wieku Ewangelii również będzie kamieniem obrażenia i opoką zgorszenia”. Nie spodziewał się on chyba tego, że tymi o których prorokował będą ŚJ. Russell nie tylko wierzył i uczył, że Jezus umarł na krzyżu ale i udawadniał to na podst. Kpł 16:14n., który to tekst zapowiadał śmierć krzyżową. Pisał on: „Kropienie krwią przed i na ‘Ubłagalni’ było czynione w kształcie krzyża, którego wierzch rozpoczynał się na ‘Ubłagalni’. To jest przedstawione w opisie; „‘Wziąwszy ze krwi cielca onego; kropić będzie palcem swym na Ubłagalni ku wschodowi (ku ‘Zasłonie’); także przed Ubłagalnią (na poprzek, z frontu)” („Cienie Przybytku ‘lepszych ofiar’” s.72 zawarte w „Pojednanie pomiędzy Bogiem...”). ŚJ powini więc najpierw polemizować z założycielem Strażnicy. Por. pkt 6.1.1 i 6.5.1.

 

      6.9. Uczą, że krzyż to pogański znak, a nie jest nim na pewno pal.

      Odpowiedź. Wg Biblii pale i słupy są pogańskimi znakami! Czym były stelle i aszery jak nie pniami, palami i słupami (słowniczek w BT oraz Wj 34:13, Pwt 7:5)? Zresztą Biblia ŚJ nazywa je palami i słupami (np. Wj 34:13). Strażnica Nr 6, 1997 s.29-przypis, kiedy to jej potrzebne przyznaje: „<Aszery> (‘święte słupy’, NW) były prawdopodobnie symbolami fallicznymi”. Biblia też nigdzie nie nazywa krzyża pogańskim znakiem. ŚJ przedstawiając na ilustracji w Strażnicy Rok CVIII [1987] Nr 23 s.22-3 pogańskiego bożka Marsjasza, przytwierdzonego do drzewa, a obok Chrystusa, nawiązują do mitologii. Czyżby mity odgrywały rolę w opracowywaniu nauk przez ŚJ? Strażnica Nr 9, 1989 s.26 uczy: „Całą tę sprawę jeszcze dodatkowo pogarsza okoliczność, że krzyż wywodzi się z pogaństwa”. Czy wobec tego ŚJ uważają, że pal (patrz powyżej) i kara z nim związana „wywodzi się z chrześcijaństwa”? Katorgi wymyślili poganie, a nie chrześcijanie. Poganom, którzy tak jak ŚJ obśmiewali znak krzyża Justyn Męczennik (ur.100) odpowiadał, że w ich życiu też na każdym kroku zauważa krzyż: „Przecież okręt morza pruć nie zdoła, jeśli w nim ów znak wyniosły, żaglem zwany, nie sterczy nietknięty. Ziemi się nie orze bez krzyża. Kopacze i rzemieślnicy pracy swej nie wykonują bez narzędzi, które ten właśnie kształt mają. Ludzka postać niczym innym się nie różni od kształtu zwierząt nierozumnych, jak tylko tym, że człowiek trzyma się prosto i może ręce rozciągnąć (...). Lecz niemniej i Wasze własne symbole znaczą moc krzyża, a mam tutaj na myśli sztandary i trofea, które idą na czele wojsk Waszych. Otóż nie zdajecie sobie z tego sprawy...” („Apologia” I:55,3-6). Podobnie odpowiadał poganom Tertulian (ur.155) „Do pogan” 1:12. Nawet to, że krzyż był pogańskim znakiem jest potwierdzeniem tego, że Jezus umarł na krzyżu, bo przecież Hbr 12:2 mówi, że Chrystus „przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę”. Jaką hańbą byłoby umieranie na czymś co nie gorszy nikogo?

 

      6.10. Uczą, że chrześcijański kult krzyża wywodzi się od pogańskiego bożka Tammuza („Prowadzenie rozmów...” s.154, 156; por. Strażnica Nr 10, 1995 s.20). Uczą też o krzyżu jako „symbolu w kulcie fallicznym” („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.157, 155; ed.2001 s.156, 155).

      Odpowiedź. ST zawiera wiele fragm., w których pierwsi chrześcijanie widzieli zwiastuny krzyża np. Ez 9:4: „przejdź przez miasto, przez Jerozolimę i naznacz taw na czołach mężów, wzdychających i bolejących nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie się w niej dokonują”. Znak tau (wym: tał) w starym alfabecie hebr. (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża († lub x) patrz przypisy do Ez 9:4 w BP, BT, BL. Por. Pwt 32:11n., Wj 17:8-13, 19:4, Ps 141:2, Iz 1:15, 40:31, 65:2, 66:19, Kpł 16:14n., laska Mojżesza (Wj 4:17). Tertulian (ur.155) komentując Ez 9:4 pisał: „To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem” („Przeciw Marcjonowi” III:22,6) por. Orygenes (ur.185) patrz pkt 6.3. i Cyprian (†258) „Do Kwiryna” 2:22. Izraelici czasów Chrystusa tekst Ez 9:4 rozumieli podobnie jak my. Orygenes (ur.185) o nich pisał: „Kiedy wypytywaliśmy Hebrajczyków, czy na podstawie ojcowskiej tradycji mogliby podać nam informacje o literze Tau, oto co usłyszeliśmy. Jeden powiedział, że litera Tau zajmuje ostatnie miejsce wśród dwudziestu dwóch liter w kolejności, w jakiej zostały one ułożone. Ostatni zatem znak przyjęty został dla oznaczenia doskonałości tych, którzy jako cnotliwi płaczą i boleją nad grzechami ludu i współczują przeniewiercom. Drugi mówił, że litera Tau jest symbolem tych, którzy zachowali Prawo, jako że u Hebrajczyków Prawo nazywa się Torą, a ponieważ pierwszą literą tego słowa jest Tau, więc oznacza ona tych, którzy żyją podług Prawa. Trzeci natomiast, należący do tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, twierdził, że według starej pisowni litera Tau przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole...” (Selekta in Ezechielem 9). Z tego powodu na nagrobkach i ossuariach na cmentarzach żydowskich z okresu przed pojawieniem się chrześcijaństwa widnieją znaki: T lub +, którymi Żydzi oznaczali sprawiedliwych (ilustracje patrz „Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory” S.Kobielus s.218-9). Również z tego powodu, jak podaje S.Kobielus „W czasach Chrystusa esseńczycy (...) nosili na czołach znak z Księgi Ezechiela” (j/w. s.220). Opisuje to „Dokument Damasceński” (I w. przed Chr.) rękopis B (4Q265 kol.19). Ciekawe, że tuż obok opisywanego znaku Taw z Ez 9:4 wymieniony jest Tammuz (Ez 8:14), którego znakiem wg Strażnicy Nr 9, 1989 s.23-4 był też znak Taw. Widać, że Bogu nie przeszkadzało to, że fałszywe bóstwa próbowały zawłaszczyć sobie pewne znaki. Jezus poprzez krzyż odebrał ten znak dla siebie i chrześcijan oraz odesłał w zapomnienie kult Tammuza. „Dokonana Tajemnica” (s.471) wyd. przez Rutherforda też Ez 9:4 łączyła z krzyżem: ”<Taw> jest dwudziestą drugą literą Żydowskiego alfabetu, która miała kształt krzyża (+). Czoło wyobraża umysł (Obj. 7:3; 14:1). Głównym dziełem Pastora Russell’a było głębokie wyrycie na umyśle (...) nauki dotyczącej krzyża ofiary Chrystusa”. Nawet dziś ang. i niem. Biblia ŚJ z przypisami przyznaje, omawiając Ez 9:4, że Taw miało kształt krzyża. Jeden z miesięcy u Izraelitów, już w czasach Mojżesza miał nazwę „Tammuz” (Strażnica Nr 17, 1990 s.17; „Całe Pismo jest natchnione...” s.281), a słowo to pochodziło od imienia tego bożka. Nikt nie posądzał z tego powodu Mojżesza o to, że Tammuz był przedmiotem jego kultu, a nie Jahwe. Czemu więc, ŚJ posądzają chrześcijan o upamiętnianie przez krzyż Tammuza, a nie Chrystusa. Ciekawe, że nie stawiają zarzutu chrześcijanom i sobie, że podobnie jak wyznawcy Tammuza nauczają o zmartwychwstaniu („Encyklopedia Popularna PWN” 1993 hasło: ‘Tamuz’; „Mały Słownik Religioznawczy” pod red. Z.Poniatowskiego 1969 hasło: ‘Zmartwychwstanie’). Jeśli chodzi o zarzut ŚJ, o krzyżu jako „symbolu w kulcie fallicznym” („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.157, 155; ed.2001 s.156, 155), to raczej pal przypomina to, o co ŚJ chodzi. „Mały Słownik Religioznawczy” (j/w.) pod hasłem „falliczne kulty” podaje: „U wielu ludów pierwotnych i staroż. spotykamy fallusy jako zwykłe słupy kamienne, czasem jako słupy graniczne (babil.)...”. Strażnica Nr 6, 1997 s.29-przypis, kiedy to jej potrzebne przyznaje: „<Aszery> (‘święte słupy’, NW) były prawdopodobnie symbolami fallicznymi. Odgrywały rolę w rażąco niemoralnych orgiach...”. Natomiast „Proroctwo Izajasza...” t.II (s.266) podaje: „Święte pale mogły przedstawiać pierwiastek żeński, a święte słupy najwyraźniej stanowiły symbole falliczne”. Ciekawe, że ŚJ nie próbowali, jak niektórzy ateistyczni religioznawcy, łączyć obrzezania ze ST z kultem fallicznym (patrz „Encyklopedia Katolicka” Tom V hasło ‘Falliczne Kulty’), a w przypadku krzyża podchwycili „argumenty” zacietrzewionych wrogów Chrystusa i chrześcijaństwa. C.Podolski w książce pt. „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” (rozdz. ‘Symbole - pogańskie czy chrześcijańskie?’), nawiązując do kultu fallicznego, o który posądzają nas ŚJ słusznie zauważa: „Cóż, powinniśmy tylko współczuć około 5 milionom Świadków Jehowy (...), którzy widząc tyle krzyży wokół siebie, narażeni są przez własne publikacje na tak nieprzyjemne skojarzenia”. ŚJ doszukują się, gdzie się da, odpowiedników dla naszego krzyża. Kiedy im to potrzebne i wygodne, gdy ich niektóre zwyczaje pokrywają się ze zwyczajami pogańskimi (np. noszenie obrączek ślubnych, obdarowywanie kwiatami, składanie wieńców itd.) uczą: „Zwyczaj (lub symbol) mógł mieć związek z religią fałszywą przed wieloma wiekami albo ma w dalszym ciągu, ale gdzieś w odległym kraju. Zamiast więc prowadzić czasochłonne poszukiwania, zadaj sobie pytanie: Jak na tę sprawę zapatruje się większość ludzi w moich stronach?” (Strażnica Nr 20, 1991 s.31 por. Przebudźcie się! Nr 3, 1999 s.11-przypis i Nr 1, 2000 s.26-7). Zgodnie z tymi słowami, ŚJ powinni życzliwszym okiem spojrzeć na nasz krzyż, chyba że stosują inne mierniki dla siebie, a inne dla nas. C.Podolski w cytowanej wyżej publikacji (rozdz. ‘Symbole - pogańskie czy chrześcijańskie?’) podsumowuje sprawę symboliki następująco: „W Biblii znajduje się relacja o tym, jak Bóg kazał sporządzić Mojżeszowi węża miedzianego, aby Izraelici, patrząc na niego, mogli przeżyć po tym, jak zostali pokąsani przez węże na pustyni (Lb 21,8). Nikt jednak nie posądza Boga, że zaczerpnął symbol węża z wierzeń staroegipskich, według których wąż ‘będąc okiem bożka Re, chroni przed wszelkim złem’ [„Słownik obrazów i symboli biblijnych” M.Lurker, tłum. bp K.Romaniuk s.256]”.

      Ciekawe, że ŚJ nie mogą właściwie zdecydować się, z kultu którego bożka rzekomo ma się wywodzić nasz krzyż. W „Prowadzenie rozmów...” (s.154-7) piszą bowiem o greckim Bachusie, tyryjskim Tammuzie, chadejskim Belu, nordyskim Odynie, babilońskim bogu słońca i egipskim wyobrażeniu fallusa. Czy sądzą że z wszystkich tych religii równocześnie przyjęto krzyż? Czy nie prościej było chrześcijanom zapatrzonym w Chrystusa krzyż przyjąć z Jego odkupieńczej śmierci? Na to pytanie każdy, kto uważa się za chrześcijanina, sam powinien sobie odpowiedzieć. Jeśli ŚJ twierdzą, że krzyż wywodzi się z kultu fallicznego tzn., że sami do czasu gdy uznawali krzyż (do 1936r.) byli związani z tym kultem. Czy nie jest im wstyd, że pogańska nauka była przez nich wyznawana? My się odcinamy od takiego kultu, oni zaś pośrednio przyznają, że byli z nim związani.

      Justyn Męczennik (ur.100), gdy omawia niektóre analogiczne zwyczaje pogańskie do prawd chrześcijańskich stwierdza: „Nigdy jednakowoż i u żadnego z owych rzekomych synów Zeusa demony nie naśladowały ukrzyżowania” („Apologia” I:55,1). ŚJ powinni więc zweryfikować swe stanowisko dot. ukrzyżowania.

 

      6.11. ŚJ nie są konsekwentni. Odrzucają krzyż, a używają słowo „chrzest” („Wiedza, która prowadzi...” s.175), które to wywodzi się w j. polskim od starosłowiańskiego kriest - krzyż (kreślić znak krzyża podczas chrztu) „Słownik Etymologiczny Języka Polskiego” A.Brückner 1957 W-wa; por. „Katolicyzm A - Z” hasło ‘Chrzest’. Czy Strażnica o tym nie wie?

 

      6.12. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 23 (s.28-ilustracja) sama przyznaje, że archeologowie stwierdzili, że jeden ze skazańców z Iw. był uśmiercony na krzyżu (który odkryto), a nie na palu. Widać więc, że sami potwierdzili to, że za czasów Jezusa krzyżowano, a nie palowano. ŚJ w swym grecko-angielskim przekładzie NT (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures s.1157), w ed. z 1969r., w ‘Dodatkach’ poświęconych krzyżowi „prorokowali”, że w najbliższym czasie archeologia dostarczy dowodów na palowanie. Jednak w 1971r., jak podaje w/w Strażnica (s.26), archeologia dostarczyła dodatkowych dowodów dot. krzyżowania. W ed. z 1985r., w w/w NT jak i w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (s.419) w ‘Dodatkach’ ŚJ nie zamieścili już swego „proroctwa”. Czy zwątpili w oczekiwaniu? Tymczasem znak krzyża odnaleziono też podczas wykopalisk w jednym z budynków w Herkulanum, które w 79r. zostało zalane lawą Wezuwiusza („Umęczon pod Ponckim Piłatem?” V.Messori s.402-3). Por. pkt 6.1.8. Zaś Strażnica Nr 9, 1999 s.11-przypis już otwarcie o krzyżowaniu w 70r. przyznaje: „W dziele Historia Żydów profesor Graetz pisze, że Rzymianie ‘niekiedy po pięciuset w jednym dniu rozpinali na krzyżu’.”. Natomiast „Jak krew może ocalić...” (s.7) zamieszcza ilustrację na której widnieje egzekucja pierwszych chrześcijan, którzy wiszą na krzyżach. Strażnica Nr 3, 1959 s.19 podając o katakumbach chrześcijańskich pośrednio potwierdza krzyż: „Nawet sam krzyż spotyka się tylko rzadko”. Podobnie podaje za pewną publikacją Przebudźcie się!  Nr 17, 1996 s.24: „Nawet w II, III wieku (...) symbol ten bardzo rzadko się pojawia”. Widać więc, że jednak pojawia się!

 

      6.13. Często w dyskusjach, korzystając z tego, że ich rozmówcy nie czytali książki pt. „Śladami amuletu” (W.Korabiewicz, 1974, W-wa) mówią, że autor potwierdza to, że Jezus umarł na palu (por. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 23 s.20-przypis).

      Odpowiedź. Autor nie neguje śmierci Chrystusa na krzyżu lecz twierdzi, że z tekstu NT nie wynika jakiego rodzaju był krzyż Jezusa. Później uznaje on i przedstawia świadectwa chrześcijańskie z IIw. mówiące o krzyżu takim, jakim się chlubimy (Ga 6:14). Autor w swej książce na s.25-31 ukazuje 8 form krzyżowania. Powołuje się na Justyna (ur.100), Tertuliana (ur.155) i przedstawia rysunek z krzyżem z IIw. (s.29). Pisze też, że krzyżowanie, a nie palowanie było praktykowane w Rzymie, Persji i Kartaginie (s.33). ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (s.418) ukazali rysunek autorstwa Lipsiusa Justusa sugerując (w Strażnicy Rok CII [1981] Nr 14 s.21 nawet stanowczo twierdzą, że ukazał on Jezusa na palu), że tak wg niego umarł (na palu) Jezus. Tymczasem autor w/w książki przedstawił aż 4 rysunki Lipsiusa, który nie twierdził, że Chrystus umarł na palu, tylko ukazał różne formy krzyżowania. Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C.Podolski rozdz. ‘Krzyż czy pal?’ (autor przedstawia 2 inne niż ŚJ ilustracje Lipsiusa i swój polemiczny komentarz). Autor książki obrał sobie za cel udowodnić, że kult krzyża wywodzi się z Egiptu, a nie z odkupieńczej śmierci Jezusa, którą neguje, bo jest ateistą. Nie chce on jednak zanegować krzyża. Autor ten ostatnio wyd. książkę pt. „Tajemnica młodości i śmierci Jezusa” (W.Korabiewicz 1992, W-wa), w której twierdzi, że Jezus nie umarł w Palestynie, lecz powędrował do Indii. Dziś, zmarły niedawno autor, pewnie tam, a nie w Egipcie by szukał początków chrześcijańskiego kultu krzyża. Widać więc jakiego świadka-ateistę wyszukali sobie ŚJ. Przypuszczam, że i inni negujący krzyż zagraniczni autorzy, często anonimowi (np. Strażnica Nr 10, 1995 s.20), na których powołuje się Strażnica też nie wierzą, że Jezus jest Synem Bożym. Zaś Strażnica Rok CII [1981] Nr 14 s.21 pisząc o odnalezionej niedawno rzeźbie Michała Anioła twierdzi, że „Według doniesienia agencji Associated Press owa ‘rzeźba jest o tyle niezwykła, że wyobraża Chrystusa z rękami wyciągniętymi nad głową, a nie z rozpostartymi na boki, jak się go zwykle przedstawia na krzyżu’„. Ciekawe czemu ŚJ nie sprawdzili tej informacji, bo już w 1976r. we Włoszech wydano album zawierający zdjęcie tej rzeźby, na której Jezus ma ręce rozpostarte na boki na krzyżu. W 1990r. Krajowa Agencja Wydawnicza wydała jego ed. polską pt. „Geniusze Sztuki. Michał Anioł” i każdy na s.36 sam może sprawdzić jaka jest prawda.

 

      6.14. ŚJ dokonali przynajmniej jeszcze jednej manipulacji dotyczącej pism starochrześcijańskich. W „Prowadzenie rozmów...” (s.194-5) cytują oni „Dialog z Żydem Tryfonem” (II:110,3) Justyna Męczennika (ur.100) wg tłumaczenia ks.A.Lisieckiego (1926): „uprawiamy pobożność (...) wiarę i nadzieję, które mamy od samego Ojca” (s.295). Tak się składa, że posiadam taki egzemplarz pism Justyna i przytaczam ten tekst: „uprawiamy pobożność (...) wiarę, nadzieję płynącą przez Ukrzyżowanego od samego Ojca” (s.295). Pewnie ŚJ nie odpowiadały słowa o Ukrzyżowanym, dlatego zmienili je. Warto zaznaczyć, że podobnie brzmiące zdanie, ale bez poprawek, ŚJ zamieścili w Strażnicy Nr 12, 1970 s.20 (tłumaczenie z dzieła wydanego na zachodzie). Widocznie wtedy nie zauważyli słów o Ukrzyżowanym.

 

      6.15. ŚJ czasem przywołują Minucjusz Feliksa (IIw.), który rzekomo kwestionuje krzyż i jego kult. Tymczasem pisarz ten potwierdza to, że chrześcijanie umierali na krzyżach.

      Oto słowa poganina: „Pominę rzeczy powszechnie znane. Popatrzmy jednak na kary, jakie znosicie, na wyroki, na tortury, na krzyże, które nie tylko czcicie, ale które są również narzędziami waszej kaźni, na płomienie, które nie tylko przepowiadacie, ale przecież sami się ich boicie. Gdzież jest ów Bóg przychodzący z pomocą zmartwychwstałym, bezradny wobec żywych?” („Oktawiusz”12:4).

      „sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć i że adorują belki krzyża, na którym on zawisł” („Oktawiusz” 9:4).

      Oto zaś słowa chrześcijanina: „Nasze dzieci i kobiety, te słabe istoty jakoby przez Boga nieuczulone na ból nic sobie nie robią z krzyży, z tortur, z dzikich zwierząt i tych wszystkich pogróżek i wyroków” („Oktawiusz” 37:5).

      Natomiast co do kultu krzyża pismo to stwierdza, że nie jest on taki jak zarzucali chrześcijanom poganie: „zarzucając naszej religii kult przestępcy i jego krzyża też błąkacie się z daleka od prawdy” („Oktawiusz” 29:2), „My krzyży nie adorujemy, nie zanosimy do nich modlitw. To wy możecie czcić drewniane krzyże jako części składowe waszych bóstw, ponieważ bóstwa z drewna uważacie za święte. Czymże też innym, jak nie ozdobnymi i pozłoconymi krzyżami są wasze znaki wojskowe i sztandary? Wasze trofea zwycięstwa nie tylko przypominają kształt prostego krzyża, ale wręcz rozpiętego na nim człowieka [Przypis. Najstarsze tropajon było zbitym na krzyż stojakiem, na którym zawieszano pancerz i tarezę...]” („Oktawiusz” 29:6). Tertulian (ur.155) zaś precyzyjniej stwierdza: „My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16,7).

      Widać więc, że jeśli ŚJ negują kult krzyża u pierwszych chrześcijan, to potwierdzają zarazem, że chrześcijanie ginęli na krzyżach, bo zawsze Minucjusz mówi o krzyżach, a nie palach.

 

 


7. ZMARTWYCHWSTANIE CHRYSTUSA

 

      7.1. Uczą, że Jezus zmartwychwstał jako duch, bez ciała, które wg nich Bóg zdematerializował („Będziesz mógł żyć...” s.144).

      Odpowiedź. 1) ST nie uczy o zmartwychwstaniu duchów, lecz ciał (Job 19:26, Dn 12:2, Iz 26:19).

      2) O zmartwychwstaniu ciała Pana mówią np.: Mt 28:6, 9, Mk 16:14, Łk 24:39, Dz 1:3n., J 2:21 („On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał przypomnieli sobie uczniowie Jego.”).

      3) Flp 3:21 mówi: „który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała” por. J 12:16.

      4) Jezus jako osoba mająca ciało objawia się w duchu Janowi po wniebowstąpieniu i mówi: „Byłem umarły, a oto jestem żyjący” (Ap 1:17), kładzie też rękę na Jana, który pada do Jego nóg (Ap 1:17).

      5) 1Kor 15:49 podkreśla cielesność i człowieczeństwo Jezusa po wniebowstąpieniu, „A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz człowieka niebieskiego”. Por. 1Tm 2:5.

      6) Jezus nie mówił, że zmartwychwstanie jako duch, lecz jako osoba mająca ciało (J 2:21n., Mk 8:31, 10:33n., Mt 17:22n.). Słowo „zmartwychwstać” oznacza „powstać z martwych” J 20:9. Ciało Jezusa umarło i złożono je w grobie (Mt 27:59n.). Ono też powstało z martwych (Mk 16:6, Łk 24:6). Gdyby On zmartwychwstał jako duch dziwne by było odsuwanie kamienia grobowego, który przecież nie przeszkadza duchowi (Mk 16:4).

      7) Jezus nie mógł zmartwychwstać jako duch, bo Jego Duch nigdy nie umarł: „Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23:46), „a duch powróci do Boga, który go dał” Koh 12:7. Por. 1P 3:18 i Mt 18:20 co dot. też czasu po śmierci, a przed zmartwychwstaniem Chrystusa.

      8) Jezus potwierdził swą cielesność po zmartwychwstaniu w słowach: „Popatrzcie na moje ręce i nogi, to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała, ani kości, jak widzicie, że Ja mam” Łk 24:39.

      9) O „znikaniu” i „materializowaniu się” Jezusa ŚJ uczą: „Za każdym razem dematerializował przybrane ciało fizyczne i znikał...” („Sprawy, w których u Boga...” s.222); „Po zmartwychwstaniu Jezus ukazywał się w różnych ciałach, będących wynikiem materializacji” („Upewniajcie się...” s.167). Ciało Chrystusa nie zostało zdematerializowane. Brak jest cytatów potwierdzających to. Dz 13:34 zaprzeczają dematerializacji ciała Pana: „A, że Go wskrzesił z martwych, i że nie miał ulec rozkładowi tak wyraził...” por. Dz 2:31. Flp 3:21 mówi, że Jezus ma po zmartwychwstaniu „ciało chwalebne”, a nie fizyczne.

      10) Nieprawdą jest, że 1Kor 15:45 („stał się pierwszy człowiek, Adam duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym”) mówi, że Chrystus zmartwychwstał jako duch. Wskazuje on, że jest On tym, który mocą Ducha ożywia (J 5:21, 1Kor 15:22). Por. wyrzucanie złych duchów mocą Ducha (Mt 12:28) oraz wskrzeszanie czyli ożywianie, „Duch Pański spoczywa na mnie” (Łk 4:18) i „umarli zmartwychwstają” Łk 7:22. Również Ojciec ożywia Duchem, „przywróci do życia nasze śmiertelne ciała, mocą mieszkającego w nas swego Ducha” Rz 8:11.

      11) Czasem aby udowodnić zmartwychwstanie Chrystusa bez ciała cytują 2Kor 3:17 („Pan zaś jest Duchem”). Cytując to zdanie w tym znaczeniu, starają się oni nas oszukać, bo jest to argumentacja niezgodna z naukami Strażnicy. Ich „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” zdanie to oddają przez „Jehowa zaś jest Duchem”. Okazuje się więc, że interpretacja ŚJ nie jest zgodna z ich nauką. Werset ten ŚJ stosowali kiedyś do Chrystusa („Prawda was wyswobodzi” 1946 s.275), ale widocznie niektórzy nie nadążają za nowościami Strażnicy. ŚJ błędnie interpretują 2Kor 3:17. Urywają oni tekst w połowie, nie zauważając drugiej jego części, „a, gdzie Duch Pana tam jest i wolność”. Zdanie to jest skrótowym wyrażeniem myśli i mówi, że Chrystus jest Duchem, tzn. sercem, duchową podporą Prawa wolności (Jk 1:25) i prawodawcą Nowego Przymierza. Podobnie słowa Chrystusa są nazwane „duchem” J 6:63 („Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem”).

      12) ŚJ cytują też 1P 3:18 („Zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem”). BP oddaje lepiej sens tego zdania: „Został wskrzeszony do życia przez Ducha”. To tłumaczenie jest bardziej zrozumiałe i zgodne z Rz 8:11 („A jeśli mieszka w was Duch tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.”) por. Rz 1:4. 1P 3:18 nie brzmi: „ożywiony jako duch” lecz „ożywiony duchem” BG lub „powołany do życia Duchem” BT por. NP, ks.Dąbr. Zauważmy, że Łk 4:1 („przebywał w Duchu”) nie przeczy też temu, że Jezus miał ciało. Niektórzy bibliści proponują interpretację 1P 3:18 jako mówiącą o obecności Ducha Chrystusowego (przed zmartwychwstaniem ciała) w otchłani tzn. „powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić zbawienie”. Patrz pkt 27.4.

      13) Czasem zgadzają się, że Chrystus miał po zmartwychwstaniu ciało ale duchowe tzn. był duchem. Powołują się na 1Kor 15:44 („Jeżeli jest ciało zmysłowe, powstanie też ciało duchowe”). Ciało duchowe to nie duch, lecz ciało postępujące wg Ducha (Rz 8:4). Tak samo jak ciało zmysłowe to nie zmysł, lecz ciało postępujące wg zmysłów, „Oto czego uczę: postępujcie według Ducha, a nie spełniajcie pożądania ciała” (Gal 5:16), „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego co jest z Bożego Ducha” (1Kor 2:14). Św.Paweł więc, w wersecie o ciele duchowym zapowiada, że w przyszłości wszystkie ciała będą kierowane Duchem Bożym i będą chwalebne (Flp 3:21). Jeśli ŚJ uważają, że „ciało duchowe” oznacza to samo, co „duch”, to czy to znaczy, że Bóg Ojciec ma też „ciało duchowe”? [ŚJ uczą, że Bóg ma ciało duchowe („Czego wymaga od nas Bóg?” s.4; „Będziesz mógł żyć...” s.58)]. Bóg jest Duchem (J 4:24), a „duch nie ma ciała” (Łk 24:39). Widać więc, że określenie „ciało duchowe” ma inne znaczenie niż uczą ŚJ. [ŚJ mają dziwną koncepcję dot. pojawienia się Jezusa w łonie Maryi. Uczą: „Jehowa przeniósł życie swego potężnego Syna duchowego z nieba do łona Marii” („Będziesz mógł żyć...” s.57 por. „Wiedza, która prowadzi...” s.40). Nie odpowiadają jednak na to, co się stało w tym momencie z ‘ciałem duchowym’ Jezusa, które wcześniej wg nich posiadał („Będziesz mógł żyć...” s.58).]

      14) ŚJ mówią, że jest napisane o Chrystusie: „usprawiedliwiony został w Duchu” (1Tm 3:16). Sugerują, że On zmartwychwstał jako duch. Werset ten nie mówi tego co uczą ŚJ. Usprawiedliwiony to Ten, którego działalność została usprawiedliwiona i potwierdzona przez Ducha (Hbr 5:7, Rz 1:4). Tak samo my jesteśmy „usprawiedliwieni w imię Pana (...) i przez Ducha Boga naszego” (1Kor 6:11). Usprawiedliwienie to nie świadczy o tym, że jesteśmy lub będziemy duchami. 1Tm 3:16 został przekazany w innych przekładach inaczej, co nie pasuje do nauki ŚJ: „został ukazany przez Ducha jako sprawiedliwy” ks.Rom.; „Duch o nim poświadczył” ks.Kow.; „Duch Go potwierdził” BP.

      15) Św.Paweł na Areopagu mówiąc o zmartwychwstaniu Chrystusa potwierdził Jego człowieczeństwo, więc i cielesność, a nie uczył o duchu: „Dlatego, że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył.” Dz 17:31. Pisał też, że „przez człowieka dokona się zmartwychwstanie. (...) w Chrystusie wszyscy ożywieni będą” (1Kor 15:22n.), „jeden też [jest] pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1Tm 2:5). Określenie Jezusa w niebie terminem „Syn Człowieczy” (Dz 7:56, por. Ez 3:11, Lb 23:19) sugeruje ten sam wniosek. Por. J 6:62, 3:13, Mk 13:26.

      16) Świadkiem katolickiej nauki o zmartwychwstaniu ciała Chrystusa jest św.Ignacy (†107): „Ja bowiem wiem i wierzę, że nawet po swoim zmartwychwstaniu Jezus był w ciele (...). A po swym zmartwychwstaniu Jezus jadł i pił razem z nimi jako istota cielesna, chociaż duchowo był zjednoczony z Ojcem” („Do Kościoła w Smyrnie” 3:1-3), „powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił” (j/w. 7:1). Por. Ireneusz (ur.130-140) „Przeciw herezjom” 1:10,1; Tertulian (ur.155) „Przeciw Marcjonowi” IV:43,6-8.

      17) Negując zmartwychwstanie ciała Chrystusa mówią, że pisze: „a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób” 2Kor 5:16. Odpowiedzią i zarazem prawidłową interpretacją tego wersetu jest przekład ks.Kow.: „Dlatego odtąd nie kierujemy się w naszych sądach o kimkolwiek ziemskimi względami; a choć ongiś kierowaliśmy się takimi względami wobec Chrystusa, dziś tego już nie czynimy” 2Kor 5:16 por. BP. Św.Paweł nie mógł mieć na myśli w tym wersecie tego co ŚJ, bo on nie widział Chrystusa przed Jego śmiercią, więc nie znał Go „według ciała”. Rozumując tak jak ŚJ, nie moglibyśmy uznać istnienia w ciele innych ludzi, bo „Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała...” (2Kor 5:16). Dosł. przekład z greckiego tego wersetu jest następujący: „jeśli i poznaliśmy według ciała Pomazańca, ale teraz już nie poznajemy” („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne...” tłum. ks.prof.dr hab.R.Popowski SDB, dr M.Wojciechowski).

      18) Zapowiedzią zmartwychwstania ciała Pana jest powołanie się przez Niego na Jonasza (Mt 12:39nn.). Jonasz przebywający „trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby” ukazał się ludziom w ciele. Kol 2:9 stwierdza, że też po zmartwychwstaniu w Chrystusie „mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała”. Nie zamieszkało Bóstwo w Duchu, lecz mieszka w ciele.

      19) ŚJ swym wybranym ze 144 tys. pozwalają w momencie śmierci zmartwychwstać jako duchom (Strażnica Nr 13, 1996 s.19), a Jezusowi pozwolili na to zmartwychwstanie duchowe dopiero po trzech dniach. Po co ŚJ pogląd o duchu, a nie ciele Chrystusa zmartwychwstałego? Powstał on z braku widzialnego powrotu Chrystusa w 1874r. W 1876r. gdy „odkryto”, że On powrócił w niewidzialnie („Dokonana Tajemnica” s.61) dopasowano interpretację Biblii do zaistniałej sytuacji i „odebrano” Chrystusowi ciało. Dziś uczy się o niewidzialnym powrocie Pana w 1914r.

      20) Russell przytłoczony argumentami o ciele Chrystusa pisał: „wobec tego nie byłoby dla nas niespodzianką, gdyby w Królestwie Chrystusowym Pan pokazał światu swoje ciało z krwi i kości, ukrzyżowane dla odkupienia wszystkich - nie podległe zepsuciu, lecz zachowane na wieczną pamiątkę...” („Nadszedł Czas” s.140). Na tej samej stronie uczył też: „Nikt nie wie czy rozłożyło się ono na gazy, lub też czy ciągle jeszcze jest gdzieś przechowane...”. Podobny pogląd prezentował Rutherford, który uczył: „możemy tylko przypuszczać, że Pan zachował je w jakimś miejscu, ażeby w Tysiącleciu wystawić je całemu światu do oglądania” („Harfa Boża” s.174-5). Na s.173 zaś pisał, że Jezus po ukazaniu się uczniom ciało „rozprowadził (...) na składowe części”. Widać, że obecny pogląd o dematerializacji ciała Pana jest różny od tego, który prezentowano kiedyś, choć obaj wymienieni też uważali, że Jezus zmartwychwstał jako duch. Zapytajmy ŚJ, co Bóg wskrzesił, jeśli ciało Jezusa zostało zdematerializowane, a duszy czy ducha On wg nich nie posiadał.

 

      7.2. Dowodem na to, że Jezus zmartwychwstał jako duch jest wg ŚJ to, że nie był rozpoznawany, przybierając podczas materializacji różne ciała („Będziesz mógł żyć...” s.145).

.     Odpowiedź. Uczniowie nie poznawali Pana nie dlatego, że przybierał On jako duch różne ciała, lecz dlatego, że „oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali” Łk 24:16. Nie dowierzali też oni w możliwość zmartwychwstania Chrystusa (J 20:9, Łk 24:11), więc nie spodziewali się Go spotkać (Łk 24:38). Nie wierząc, że On zmartwychwstał spodziewali się prędzej spotkać Go jako ducha (Łk 24:37) niż w ciele. Byli też oni zapłakani (J 20:13, Mk 16:10) i przestraszeni (Łk 24:37, Mt 28:10), a niektórzy (np J 21:4) mogli nie rozpoznać Go jak ludzie, którzy nie poznali uzdrowionego młodzieńca: „Jedni twierdzili: Tak to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny.” J 9:9. Kiedy indziej nie poznali Jezusa gdyż był On początkowo oddalony od nich o ok.90 m (J 21:4, 8). Często też Jezus był poznawany, co nie potwierdza koncepcji zmiany materializowanego ciała Chrystusa (np. Mt 28:9, 17, Łk 24:34). NT nie mówi, że Jezus materializował się lecz, że „ukazywał się” tzn. dawał się zobaczyć (Mk 16:9-14, Łk 24:34, J 21:1, Dz 1:3, 13:31, 1Kor 15:5-8). Później znikał Apostołom z oczu (Łk 24:31).

 

      7.3. Uczą, że Chrystus zmartwychwstał w ciele duchowym („Będziesz mógł żyć...” s.142) i w nim jest w niebie. Innym razem, aby zakwestionować zmartwychwstanie ciała Pana i pójścia w nim do nieba, mówią, że „ciało i krew nie mogą posiąść Królestwa Bożego” 1Kor 15:50 („Będziesz mógł żyć...” s.144). Warto więc aby ustalili jeden pogląd.

      Odpowiedź. Kościół naucza za Flp 3:20n., że z nieba oczekujemy Chrystusa w ciele chwalebnym. W 1Kor 15:50 chodzi o „ciało śmiertelne”, które nie może wejść do nieba (BP „śmiertelne ciało ludzkie” por. znaczenie słów „ciało i krew” Mt 16:17, Ga 1:16). Nie dot. wobec tego pouczenie z 1Kor 15:50 ciała chwalebnego, zmartwychwstałego, które otrzymamy od Chrystusa podczas zmartwychwstania (Flp 3:21 por. 1Kor 15:53).

 

      7.4. Uczą, że Jezus oddał swe ciało na okup i nie mógł w nim zmartwychwstać („Prowadzenie rozmów...” s.131).

      Odpowiedź. Mt 20:28 mówi, że nie ciało było okupem lecz Jezus przyszedł aby „dać swoje życie na okup za wielu”. 1Tm 2:6 uzupełnia to mówiąc, że Chrystus „wydał siebie samego na okup” i gdyby rozumieć to tak jak ŚJ to okazałoby się, że Jezus nie mógł zmartwychwstać bo był On poświęcony na okup. Por. rozdz. „Powrót Pana” pkt 8.13. (ciało złożone w ofierze).

 

 

8. POWRÓT PANA

 

      8.1. Uczą, że ponowne przyjście Chrystusa już nastąpiło. Nazywają je obecnością Pana i odbyło się ono w sposób niewidzialny w 1914r. (Strażnica Nr 2, 1999 s.11; „Oddawaj cześć jedynemu...” s.131). Ten dzień nazwali „Dniem Pańskim” (Ap 1:10) i trwa on do dziś („Będziesz mógł żyć...” s.147, 149). „Wspaniały finał...” (s.24) uczy: „Wydarzenia rozgrywające się na naszej zbroczonej krwią ziemi od roku 1914 wyraźnie potwierdzają, że właśnie wtedy zaczął się ‘dzień’ obecności Jezusa...”. Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 11 s.16 dodaje, że Jezus „w tym właśnie okresie miał w sposób niewidzialny przeprowadzić inspekcję na ziemi” (por. „Wspaniały finał...” s.31-2), a Strażnica Nr 9, 1993 s.15-6 uściśla, że „Jehowa Bóg w towarzystwie swego ‘anioła przymierza’ Jezusa Chrystusa, przybył wiosną 1918r. do duchowej świątyni na przegląd”. Aż do 1961r. lata od 1914r. nazywali „Dniem Jehowy” (Strażnica Nr 10, 1961 s.2; „Nowe niebiosa...” s.228, 231), który dziś jednak identyfikują z „końcem obecnego systemu rzeczy” i piszą, że „dnia Jehowy nie należy mylić z ‘dniem Pańskim’, wspomnianym w Księdze Objawienia 1:10” (Strażnica Nr 24, 1997 s.11). Strażnica Nr 19, 1960 s.9 dla odmiany uczyła: „Ten okres znany jest jako <dzień Pański> albo <dzień Jehowy>”. Russell „Dniem Pańskim” nazywał czas od 1873r. („Nowe niebiosa...” s.213). Niewidzialny powrót Chrystusa nie był nowym pomysłem ani Russella, ani Barboura, od którego przejął tę naukę. Wcześniej głosili to inni („Świadkowie Jehowy głosiciele... s.46-przypis).

      Odpowiedź. 1) Do 1943r. wg Strażnicy Rok XCVI [1975] Nr 21 (s.16-przypis) uczyli o ponownym niewidzialnym przyjściu Chrystusa w 1874r. („Harfa Boża” s.239; „Stworzenie” s.328; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.46-7), a także o pełnej Jego „manifestacji” w 1878r. („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.51). [Strażnica w/w popełniła błąd podając, że dopiero od 1943r. uczy o paruzji Jezusa w 1914r. Dlaczego? Bo już w 1930r. w ang. „Złotym Wieku” (The Golden Age 1930 s.503) i polskich broszurach z 1930r. pt. „Wojna czy pokój?” (s.28) oraz z 1931r. pt. „Królestwo nadzieja świata” (s.58) uczli, że Chrystus powrócił w 1914r.; por. „Proroctwo” 1929 s.72, gdzie uczyli jeszcze o 1874r. i „Harfa Boża” (s.239), którą wyd. do 1930r. wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s.5, a nawet ang. ed. do 1940r. Zaś Strażnica Nr 19, 1999 s.23 podaje, że jeden ze ŚJ jeszcze w 1943r. prowadził studium z „Harfy Bożej” z zainteresowanymi (patrz też „Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s.55). Widać więc, że ŚJ nie zawsze są rzetelni, gdy informują o zmianach swych nauk. Książka „Świadkowie Jehowy głosiciele...” (s.137) choć wspomina tę zmianę nauki, to nie podaje daty kiedy tego dokonano.] Całkiem inną datę podaje Strażnica Nr 24, 1931 s.383, która uczy: „Pismo Św. dowodzi, że wtóra obecność Jezusa Chrystusa rozpoczęła się w przybliżeniu około 1878 roku Pańskiego”. Ciekawe, że prawie identyczne zdanie tylko z inną datą zawierało „Proroctwo” (s.72): „Pismo Św. dowodzi, że wtóra obecność Pana Jezusa Chrystusa rozpoczęła się w roku 1874 po Chr.”. Tą „inspekcję” z 1918r. zauważono dopiero w 1922r., więc po fakcie („Prawda nas wyswobodzi” s.282-3; Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s.12). ŚJ mnożą niewidzialne powroty Chrystusa bo mówią obecnie o trzech: „Po roku 96 n.e. Jezus nie ‘przyszedł’ w dostrzegalny sposób, dopóki w roku 1914 nie wstąpił na tron (...). Potem w ramach spełnienia proroctwa z Księgi Malachiasza 3:1 ‘przyszedłponownie w roku 1918, gdy wkroczył do świątyni Jehowy (...). W niedalekiej przyszłości ‘przyjdzieraz jeszcze, ‘gdy wywrze pomstę...’„ (Strażnica Nr 7, 1989 s.11-2; por. „Prowadzenie rozmów...” s.253, gdzie wspominają dwa przyjścia, jedno na podst. Mt 24:37, a drugie wg Mt 24:30). Russell uczył, na podst. tych samych wersetów, o jednym niewidzialnym powrocie w 1874r. („Nadszedł Czas” s.157, 167, 279-80). Rutherford pisał o czterech niewidzialnych powrotach Jezusa: w 1874, 1914, 1918r. i w Armagedonie („Stworzenie” s328-9). Por. Hbr 9:28, gdzie mowa jest o jednym powrocie Jezusa („ukaże się”). Początkowo Russell oczekiwał widzialnego powrotu Pana w 1874r. („Dokonana Tajemnica” s.61; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.104), a dopiero w 1876r. zaczął uczyć o niewidzialnym w 1874r. powrocie („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.46-7, 133). Jednak już w 1875r. dowiedział się o niewidzialnym powrocie, ale nie znał wtedy jeszcze daty jego rozpoczęcia („Walka Armagieddonu” s.757; „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.392-3; „Dokonana Tajemnica” s.82; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.132-3). Choć Russell w 1875r. zaczął nauczać o niewidzialnej obecności (przyjściu) Jezusa, to jednak jeszcze przez pewien czas uważał (może do 1881r.), że przy wykonaniu sądu Chrystus będzie widzialny. ŚJ piszą o tym: „Zaledwie kilka lat później dalsze studia biblijne pozwoliły Russellowi zrozumieć, że Chrystus ma nie tylko powrócić niewidzialnie, lecz także pozostać niewidzialny nawet w momencie ujawnienia swej obecności przez wykonanie wyroku na niegodziwcach” („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.133). Potwierdzając tę myśl cytują też broszurę Russella z 1877r., w której nauczał: „Wierzymy, iż Pismo Święte uczy, że w chwili samego przyjścia i jakiś czas potem pozostanie on niewidzialny; następnie objawi się lub ukaże przez sprawowanie sądów i w różnych postaciach, tak że ‘ujrzy go wszelkie oko’” (j/w. s.132-3). Niewidzialny powrót Jezusa w 1874r. „potwierdzały” ŚJ aż do 1928r. wymiary piramidy Cheopsa („Dokonana Tajemnica” s.68; „Przyjdź Królestwo Twoje” s.411-3; „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.403-4; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.201). W związku z tym nie dziwią słowa Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s.4: „Pilnie oczekując drugiego przyjścia Jezusa Świadkowie Jehowy podawali przypuszczalne daty, które później okazały się błędne. Z tego powodu niektórzy nazywają ich fałszywymi prorokami”. Patrz też rozdz. „Niebo i 144 tysiące” pkt 25.1.1. ŚJ zmieniali nie tylko datę powrotu Chrystusa, ale i miejsce Jego przyjścia. Russell i początkowo Rutherford nauczali, że „według chronologii biblijnej Pan po raz wtóry przyszedł [niewidzialnie] na ziemię” („Harfa Boża” s.239). Od 1928r. wprowadzono naukę, że „powrót Chrystusa nie oznacza literalnego powrotu na ziemię. Oznacza raczej (...) zwrócenie na nią szczególnej uwagi” („Będziesz mógł żyć...” s.146-7). Por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.137, gdzie przytaczając starszy pogląd piszą nie o powrocie „na ziemię”, ale „w pobliże ziemi”. Strażnica Nr 15, 1988 s.22 podała nieprawdę. Mówi ona, że „Harfa Boża” (wyd. 1921-30 wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s.5; ang. ed. wydawana do 1940r.) uczyła o paruzji 1914r., a opisana sytuacja miała miejsce pod koniec 1928r. Książka ta na s.239 (cytat powyżej) mówi o paruzji 1874r. Strażnica Nr 17, 1990 s.11 też nie mówi prawdy podając, że już w 1920r. wierzono, „że od roku 1914 Jezus jest obecny w sposób niewidzialny dla ludzi”. Słowa tych Strażnic stoją w sprzeczności z w/w publikacjami, które mówią, że do 1930r. ŚJ uczyli o paruzji 1874r. Dziwne też są słowa: „W roku 1914 kler, zamiast witać powracającego Pana, był uwikłany w rzeź (...) wojny” (Wspaniały finał...” s.72). Wiadomo przecież, że wtedy jeszcze ŚJ nie ogłosili, że Pan powróci w 1914r., a i sami brali udział w wojnie (patrz rozdz. „Służba wojskowa” pkt 45.10.). Niewidzialne przyjście Pana potwierdzały ŚJ dwa rodzaje odmiennych znaków. Pierwsze, mogłyby być znakami błogosławieństwa. Drugie, te obecne, przekleństwa.

      Przyjście w 1874r. - wszelkie wynalazki: „...maszynki do dodawania, latawce, glin, antyseptyczna chirurgia, sztuczne farby, samochody, kolczasty drut, rowery (...) centryfugi do oddzielania śmietany...” („Harfa Boża” s.243; por. „Stworzenie” s.341; „Dokonana Tajemnica” s.325 cytowana w rozdz. „<Cudowna pszenica> i dolary”). Powoływano się przy tym na Dn 12:4.

      Przyjście w 1914r. - W 1931r. napisano: „Wydarzenia wojny światowej, głody, mory i wielki ucisk, jakie w roku 1914 i w następnych latach nawiedzały narody ziemi, jasno dowiodły, że Chrystus powrócił i że jego Królestwo nastało” („Królestwo nadzieja świata” s.8 por. „Będziesz mógł żyć...” s.150-3: głody, mory, trzęsienia ziemi, wojny, itd.).

      Jeszcze w 1936r. „Bogactwo” (s.316) zachęcało do nabycia „Harfy Bożej” a Strażnica Nr 19, 1999 s.23 podaje, że nawet w 1943r. przeprowadzano z zainteresowanymi studium z „Harfy Bożej”, a przecież ŚJ już dawno nie uczyli o paruzji 1874r., jak nauczała ta książka. Czy rozkolportowanie zapasów książek było ważniejsze od tego, że nie zawierają one aktualnej dla ŚJ nauki? W latach 1930-70 ŚJ uczyli, że Mt 24:30 mówi o niewidzialnym powrocie Chrystusa w 1914r. (np. „Upewniajcie się...” s.167; „Sprawy, w których u Boga...” s.224-5). Później zaczęto nauczać, że werset ten mówi o przyszłym powrocie Jezusa w Armagedonie („Prowadzenie rozmów...” s.253). W tych wcześniejszych latach, w Mt 24:30 ŚJ tłumaczyli, że „ukaże się w niebie znak Syna Człowieczego” („Sprawy, w których u Boga...” s.224), a nie jak dziś, „na niebie”. O stosunku ŚJ do Mk 13:32 patrz aneks w rozdz. „Armagedon Świadków Jehowy”.

      2) 2Tes 2:2 ostrzega nas przed ludźmi, którzy uczą, że Dzień Pański „jakoby już nastawał” lub „nastał” (NP, „Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). ŚJ mówiąc o wypełnieniu się tego dnia w 1914r. („Wspaniały finał...” s.22-4) są tymi, przed którymi Apostoł nas przestrzega.

      3) Jezus nie użył ani razu określeń: „niewidzialne przyjście” czy „rok 1914”. Ap 1:7 mówiąc o ponownym przyjściu Chrystusa wskazuje, że „ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili” por. 1Kor 13:12. Nie mają racji ŚJ, mówiąc o niewidzialności Pana, sugerując odczuwanie Jego obecności przez „oczy serca” (Ef 1:18). Jan pisze o oczach, a nie o „oczach serca”. Potwierdza to przez wymienienie osób przebijających Chrystusa, które wg ich nauk nie odczuwają dziś Jego obecności ‘zrealizowanej’ w 1914r. (uczą, że umarli nie egzystują). Prócz tego, złym ludziom nie dano „oczu serca”, a oni też mają ujrzeć Chrystusa (Mt 24:30, 26:64). Ef 1:18 nie mówi o „ujrzeniu”, a Ap 1:7 używa tego słowa. Hbr 9:28 podaje, że On „drugi raz ukaże się (...) dla zbawienia tych, którzy Go oczekują”, a 1J 3:2, że „ujrzymy Go takim, jakim jest”. Powróci On z aniołami (Mk 8:38) i ze świętymi (1Tes 3:13, 1Kor 6:2). Czy to zrealizowało się w 1914r.?

      4) Piotr mówiąc do Żydów o ponownym przyjściu Mesjasza wskazuje na pokutę i nawrócenie się jako jedne z warunków Jego nadejścia (Dz 3:19n.). Prócz tego, „niebo musi zatrzymać [Go] aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy” (Dz 3:21), co zrealizuje się dopiero przy Jego powrocie w chwale. Czy to wszystko już nastąpiło? Przyjście Chrystusa więc, to sprawa przyszłości, a nie 1914r.

      5) Ewangeliści piszą, że ludzie „ujrzą” Syna Człowieczego (Mt 24:30, Mk 13:26, Łk 21:27), a nie, że Go tylko odczują. Nawet przed Nim trzeba będzie stanąć (Łk 21:36, 2Kor 4:14).

      6) 1Tes 4:16 mówi o tym, że „sam bowiem Pan zstąpi z nieba”, a więc nie Jego niewidzialna obecność, lecz On sam.

      7) Widzialny powrót Pana potwierdzają też teksty:

      J 14:3 „a gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do Siebie”; 1J 2:28 „abyśmy, gdy się zjawi, mieli w Nim ufność i w dniu Jego przyjścia nie doznali wstydu”; Por. Job 19:25n., Mt 16:27, 23:39, 24:42, 44, 46, 48, 50, 25:6, 31, 26:64, Mk 8:38, 13:35n., 14:62, Łk 9:26, 12:36, 40, 43, 46, 13:35, 17:30, 18:8, 19:12, J 21:22n., Dz 1:11, 1Kor 1:7n., 4:5, 11:26, 15:23, 16:22, 2Kor 5:10, Flp 3:20, Kol 3:4, 1Tes 1:10, 2:19, 3:13, 4:15n., 5:23, 2Tes 1:7, 10, 2:8, 1Tm 6:14, 2Tm 4:8, Tt 2:13, Hbr 10:37, Jk 5:8n., 1P 1:7, 13, 2:12, 4:13, 5:4, 2P 1:16, 3:4, Jud 14, Ap 2:25, 3:3, 11, 14:14nn., 16:15, 22:7, 12, 17, 20;

      8) Uczą, że słowo greckie parousia trzeba przetłumaczyć na „obecność”, a nawet „niewidzialna (domyślnie) obecność”, a nie „przyjście” (np. Mt 24:3, 27, 37, 39). NT używa często tego greckiego słowa w odniesieniu do innych osób, potwierdzając ich widzialność i fizyczne, a nie duchowe przybycie (1Kor 16:17, 2Kor 7:6n., 10:10, Flp 1:26, 2:12). Czy dla ŚJ raz słowo obecność oznacza niewidzialną obecność, a kiedy indziej widzialną? W w/w wersetach dot. innych osób „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.417) użyły też słowa „obecność”. Czyżby osoby wymienione w tych fragm. były niewidzialnie obecne lub w niewidzialny sposób przybyły? Co do twierdzenia „Prowadzenia rozmów...” (s.253), że słowo parousia oznacza obecność, bo w Flp 2:12 przeciwstawiana jest apouzji (nieobecności) zauważmy, że obecność czy nieobecność Pawła wiązała się z jego przyjściem. Nie mógł on stać się obecnym nie przychodząc, więc słowo parousia w Flp 2:12 odegrało podwójną rolę. Oznaczało przyjście i zarazem związaną z tym widzialną obecność Apostoła. Gdyby słowo parousia oznaczało niewidzialną obecność to by się okazało, że święci Marek, Łukasz i Jan zapomnieli powiadomić nas o tym, bo nie użyli oni ani razu tego greckiego słowa, mówiąc o przyjściu Jezusa (patrz „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.416-7). Użył go tylko Mateusz (por. Mt 24:39 z Łk 17:30 i Mt 24:3 z Łk 21:7). Trzej wymienieni zastosowali gr. słowa: erchomenon (Mk 13:26, Łk 21:27) i erchomai (J 14:3), dodając, że wszyscy „ujrzą Syna Człowieczego” (Mk 13:26, Łk 21:27, 1J 3:2). Nie ma więc to nic wspólnego z niewidzialną obecnością. NT używa też innych słów greckich na oznaczenie przyjścia Pana: objawi się (gr. faneroo) 1P 5:4, powróci (gr. analyse) Łk 12:36, nadejdzie (gr. elthontos) Łk 12:36 i (gr. heksei) Mt 24:50, wróci (gr. hypostrepsai) Łk 19:12, przyjdzie (gr. eleusetai) Dz 1:11, objawi się (gr. apokalypsei) 1P 4:13 i (gr. epifania) 1Tm 6:14, ukaże się (gr. fenerothe) Kol 3:4 i (gr. ofthesetai) Hbr 9:28, nawiedzi (gr. hemera episkopes) 1P 2:12, przyjdzie (gr. elthe) 2Tes 1:10 i (gr. erchomai) J 14:3, przyjdzie Ten, który ma nadejść (gr. erchomenos heksei) Hbr 10:37, zstąpi (gr. katabesetai) 1Tes 4:16. Na temat słowa „obecny” patrz pkt 8.8. i 8.10. Dziwi to, że ŚJ używają jednak słów „przyszedł” i „powrócił” dot. Jezusa, choć spierają się, że powinno być „obecność” („Oddawaj cześć jedynemu...” s.131; „Będziesz mógł żyć...” s.147-9; „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” - Dz 1:11).

      9) Jezus mówiąc o dniu Swego przyjścia wskazuje, że „o dniu owym i godzinie nikt nie wie (...) tylko sam Ojciec” (Mt 24:36, Mk 13:32), a jest to odpowiedź na pytanie: „Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata” Mt 24:3. (por. Strażnica Nr 15, 1996 s.30, która też tak uważa). Ponieważ dzień u Boga „jest jak tysiąc lat” (2P 3:8), przeto nikt nie zna nawet czasu tego zdarzenia (Mt 24:42nn., Dz 1:7). Jezus przecież powiedział: „w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”(Mt 24:44) oraz „nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie” Mk 13:33. ŚJ nauczają, że „czasy pogan” zakończyły się 4/5 X 1914r. (Strażnice: Rok XCII [1971] Nr 22 s.11; Rok XCV [1974] Nr 9 s.24; Rok CI [1980] Nr 13 s.9), choć do 1969r. mówili o 1 X (Strażnica Nr 3, 1969 s.5 por. Rok CVIII [1987] Nr 18 s.23; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.136, 719). Z tą datą wiążą początek obecności (paruzji) Chrystusa. W ang. książce Man`s Salvation out of World Distress at Hand! 1975 (s.287) napisali nawet: „parousia Chrystusa w mocy Królestwa rozpoczęła się najpierw ok. 4/5 października 1914 roku”. Widać więc, że złamali przestrogę Jezusa, który mówił, że „o dniu owym i godzinie nikt nie wie (...) tylko sam Ojciec” (Mt 24:36, Mk 13:32) i na dodatek zmieniali wyznaczoną przez siebie datę. Oni jednak uważają, że przez wyznaczenie tej daty wydarli Bogu tajemnicę, którą zachował dla siebie. „Harfa Boża” która wyznaczała powrót Pana na 1874r. (s.243) tak polemizowała ze słowami Jezusa: „Dajmy na to, iż ktoś twierdzi, że żaden człowiek nie może znać dnia ani godziny przyjścia Pańskiego. (...) Dzień i godzina, te należą już do przeszłości. Pan już jest obecny!” (s.258), a broszura „Powrót naszego Pana” (s.18) o Mt 24:36 uczyła: „Winni zauważyć, że Jezus wcale nie mówił, by z wyjątkiem Jego Ojca nikt o tym dniu nie mógł się dowiedzieć i nie wiedział w przyszłości. Bo jeżeli byłoby prawdą, że nikt o tej godzinie nie mógłby się dowiedzieć, to znaczyłoby, że i sam Pan Jezus nie mógłby się o niej dowiedzieć”. Jeszcze w 1929r. „Proroctwo” (s.73) uczyło, że słowa z Mt 24:36 dot. ludzi żyjących za czasów Jezusa, a nie żyjących w 1929r. ŚJ.

      10) 2Kor 3:18 mówi, że teraz oglądamy chwałę Pańską niby w zwierciadle, a 1Kor 13:12 wspomina, że ujrzymy Go „twarzą w twarz”.

      11) Chrystus mówiąc o swym powrocie zestawił go z potopem za dni Noego (Mt 24:37nn.). Potop ten był widzialny, analogicznie więc powrót Jezusa też. W porównaniu dni Noego do przyjścia Syna Człowieczego, akcentowana jest identyczna sytuacja ludzi i zaskoczenie ich nagłą karą (Mt 24:38n.), która położy kres ich występkom. Podobnie jak potop, kres złu położy przyjście Chrystusa. Widać więc, że ten fragm. nie akcentuje długości dni Noego i długiego okresu paruzji Chrystusa (od 1914r.) jak uczą ŚJ. Nikt przecież nie porównuje czasu trwania obu tych wydarzeń. W  Łk 17:28nn. dni Noego przyrównane są do czasów Lota, a te wydarzenia z Rdz 19:1-29 rozegrały się w ciągu jednej doby. Nie zawsze więc wydarzenia biblijne będą „potwierdzać” ŚJ długi czas obecności Jezusa.

 

      8.2. Niewidzialny powrót Pana w 1914r. ŚJ argumentują wersetami: „Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał”, „Panie cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu” J 14:19, 22. Aby swą interpretację uwiarygodnić, ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” oddali J 14:19 następująco: „Jeszcze trochę, a świat mnie więcej nie zobaczy...”. ŚJ w „Będziesz mógł żyć...” (s.143), w ed. z 1989r., tak zagalopowali się w komentowaniu J 14:19, że w następnej ed., z 1990r., musieli to zmieniać. W pierwszej pisali: „A zatem Jezus oznajmił wyraźnie, że po jego śmierci ludzie na ziemi już go nie zobaczą”. W drugiej sprostowali: „że po jego wstąpieniu do nieba ludzie na ziemi już go nie zobaczą”.

      Odpowiedź. Zdania te wyrwane z kontekstu można różnie interpretować, ale nie mówią one nic o 1914r. Jezus w J 14:15-23 nie mówi o przyjściu powtórnym, lecz o zesłaniu Ducha Św. jak i o stałej swej obecności wśród wybranych po swym zmartwychwstaniu (Mt 28:20, Ef 3:17). To objawienie z J 14:22 nie objęło świata (źli ludzie - 2Kor 4:4, J 17:14), lecz tylko wiernych, którzy zbierają się w imię Jezusa („bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię Moje, tam jestem pośród nich” Mt 18:20). Po zmartwychwstaniu „świat” nie oglądał Pana, prócz wybranych chrześcijan (Dz 10:41), ale przy przyjściu ponownym ujrzy Go każdy: „ciałem swym Boga zobaczę” Job 19:26 por. Mt 23:39, 24:30, Jud 14n., Ap 1:7, 22:4, Hbr 9:28, 2Kor 5:10, 1J 3:2, 1Kor 13:12. Jezus wobec złych ludzi powiedział: „Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, (...) nadchodzącego na obłokach niebieskich” Mt 26:64. Przyjście duchowe (obecność duchowa) nie nastąpiło dopiero w 1914r. Pan obiecał nam swoją obecność na zawsze, od chwili zmartwychwstania i wypowiedzenia słów: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28:20 por. 18:20, J 14:23, Ef 3:17. Jego przyjścia w 1914r. nikt nie dostrzegł prócz ŚJ, a NT mówi, że zobaczą Go wszyscy (Ap 1:7, Mt 25:32). Dziwne, że choć ŚJ uczą o niewidzialnym powrocie Pana, to na ilustracjach ciągle przedstawiają Jego wizerunek (np. Strażnica Nr 24, 1998 s.9). Nie wiem czemu wybrani ŚJ praktykują spożywanie chleba i wina (Pamiątka). 1Kor 11:26 mówi, aby sprawować to do momentu przyjścia Pana („aż przyjdzie”), a dla nich On już przyszedł w 1914r.

 

      8.3. Mt 24:30 mówi, że Chrystus przyjdzie jako Syn Człowieczy, a zarazem Boży. „Syn Człowieczy” to prócz tytułu Chrystusa po prostu Człowiek (Ez 3:1, Lb 23:19). Potwierdzają to Dz 17:31 stwierdzając, że Bóg „będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył” i 1Kor 15:22n. podając, że „przez człowieka dokona się zmartwychwstanie. (...) w Chrystusie wszyscy ożywieni będą” 1Kor 15:22n. por. 1Tm 2:5, Mk 13:26, Mt 25:31. Tak więc Chrystus jako Bóg - człowiek pojawi się widzialnie. O Jego Bóstwie i cielesności uczy Kol 2:9 „w Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała”. Nie wiem po co Chrystus przychodząc w chwale miałby pozbywać się chwalebnego ciała (Flp 3:20n.).

 

      8.4. Pierwsi chrześcijanie uczyli o widzialnym powrocie Chrystusa.

      „Didache” (ok.90) podaje: „przyjdzie Pan, a z Nim wszyscy święci Jego. Wówczas to ujrzy świat Pana przychodzącego na obłokach niebieskich” 16:7. Apostołowie, nie mogli nauczać o niewidzialnym powrocie Jezusa, bo ŚJ „wymyślili” tę koncepcję dla siebie dopiero w 1876r., a przejęli ją od tych, których nazywają Babilonem („Dokonana Tajemnica” s.61; por. „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.46-przypis). Strażnica Nr 9, 1993 s.11 podaje: „Tak więc słudzy Jehowy w XIX wieku prawidłowo zrozumieli, że paruzja Chrystusa miała być niewidzialna”, a Strażnica Rok XCV [1974] Nr 17 s.2 przyznaje: „Apostołowie Chrystusa gorąco pragnęli, nie przeoczyć niczego z poczynań Bożych. Kiedy zapytali Jezusa: ‘Co będzie znakiem twej obecności?’ - jeszcze nie zdawali sobie sprawy, że ta przyszła obecność miała być niewidzialna (...). Nawet po jego zmartwychwstaniu pytali: ‘Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?’ (...) Spodziewali się widzialnego odnowienia królestwa”. W Strażnicy Nr 23, 1969 s.14 zaniepokojony czytelnik pytał: „Co właściwie mieli na myśli uczniowie Jezusa, gdy pytali Mistrza o ‘znak’ jego obecności (Mat 24:3), skoro przecież późniejsze wydarzenia dowodzą, iż wówczas jeszcze nie rozumieli, że miał być obecny w sposób niewidzialny?”. Oto odpowiedź ŚJ: „[uczniowie] nie pojmowali, że [Chrystus] ma rządzić z nieba jako chwalebny duch, a w związku z tym nie wiedzieli także, iż przy swojej drugiej obecności pozostanie niewidzialny (...) Jezus w odpowiedzi nie uwypuklił im dobitnie tego szczegółu, że będzie obecny w sposób niewidzialny...” (por. mniej stanowczą wypowiedź Strażnicy Nr 16, 1996 s.13: „Nawet jeśli apostołowie mieli na myśli jedynie przyszłe przybycie Jezusa...”). [Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 17 s.22 zamieszcza odwrotną opinię dot. pytania Apostołów: „Zwróćmy uwagę, iż apostołowie pytali o ‘paruzję’ czyli ‘obecność’ (...). Nie chodziło im o jego ‘przyjście’ lub z łacińska ‘adwent’, jak mówią niektórzy.”] Czy my wobec tego mamy zmieniać naukę Jezusa i Apostołów jak to zrobili ŚJ? Jeżeli Apostołowie pytając Jezusa (Mt 24:3), nie mieli pojęcia, że On w przyszłości stanie się niewidzialnie obecnym, to jak mogli pytać Go o znak niewidzialnej obecności? Uczniowie pytając Chrystusa myśleli o znaku poprzedzającym Jego widzialny powrót, potwierdzający że On jest już „blisko (...) we drzwiach” (Mt 24:33), a nie o znaku pokazującym, że On jest niewidzialnie obecny. Podobnie jak w tej samej mowie pytali o znak zapowiadający widzialne zburzenie Jerozolimy (Mk 13:4), a nie o znak, że jest ona zburzona, czy nawet niewidzialnie zburzona. ŚJ przez stwierdzenie, że Apostołowie nie wiedzieli, że Chrystus powróci niewidzialnie, potwierdzili też to, że słowo gr. parousia (Mt 24:3) może oznaczać widzialne przyjście. Zapytajmy ŚJ: „Po co Apostołom byłby potrzebny znak niewidzialnej obecności Chrystusa (Mt 24:3), jeśli oni mieli być w przyszłości z widzialnym dla nich Jezusem? (J 14:3)”. Strażnica Nr 5, 1997 s.10 przyznaje, że Justyn Męczennik (ur.100), Ireneusz (ur.130-40), Tertulian (ur.155), Hipolit (ur. przed 170) nauczali o widzialnym powrocie Chrystusa. Justyn np. pisał: „jedne się odnoszą do pierwszego przyjścia Chrystusowego (...) inne zaś dotyczą drugiej Jego paruzji, kiedy przyjdzie w chwale i na obłokach, a lud wasz ujrzy i pozna Tego, którego przekłuli” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:14,8).

 

      8.5. Nauczając, że Pan przyszedł w 1914r., a namaszczony ostatek (żyjący ze 144 tys.) to „sługa wierny i roztropny” (Mt 24:45), rozdający pokarm, nie zauważają pewnej nieścisłości. Mt 24:46 mówi o błogosławieństwie dla tego sługi, którego Pan zastanie na tej czynności gdy przyjdzie. Tymczasem Strażnica Nr 4, 1996 s.14 podaje, że „Podczas pierwszej wojny światowej członkowie ostatka Izraelitów duchowych przez stosunkowo krótki czas nie zachowywali całkowitej czystości ani nie zastosowali się ściśle do woli Bożej. Niektórzy byli splamieni błędami doktrynalnymi...”, a „Od raju utraconego...” (s.188) mówi, że ich namaszczony ostatek był w latach 1914-18 umarły duchowo (por. „Proroctwo Izajasza...” t.1 s.66). Zaś „sługę wiernego i roztropnego” ustanowił Pan po 1918r., a dokładnie w 1919r. („Wspaniały finał...” s.31, 63), a o paruzji Chrystusa w 1914r. zaczęli oni nauczać wiele lat po tym roku (patrz pkt 8.1.1). Z tego wynika, że sługa ten w czasie gdy Pan „przyszedł” w 1914r., nie rozdawał pokarmu na czas słuszny. Por. rozdz. „Niebo i 144 tysiące „ pkt 25.1.1. „Wielką rzeszę” zaczął wg nich Pan gromadzić od 1935r., co też w złym świetle stawia ich oczekiwanie na przyjście Pana w 1914r.

 

      8.6. ŚJ starają się wmówić swym słuchaczom, że wojny, głody, mory, trzęsienia ziemi itd. są znakiem tego, że Chrystus już powrócił, w 1914r. („Będziesz mógł żyć...” s.149-153). Tymczasem zwiastunem powrotu Jezusa ma być „znak na niebie” (Mt 24:30), a nie jak wynika z nauki ŚJ „znaki na ziemi”. Wymienione przez nich „znaki” mają wg Mt 24:4-8 występować przez całe wieki i mają poprzedzać powrót Jezusa, a nie świadczyć o tym, że On już powrócił.

 

      8.7. Uczą, że ponieważ Dz 1:11 mówią, że Chrystus „przyjdzie tak samo jak widzieliście go wstępującego do nieba” tzn. nikt nie zobaczy Jego powrotu tak samo jak mało kto widział Jego odejście. „Tak samo” to dla nich tak samo cicho, bez zwrócenia na to uwagi przez resztę świata („Prowadzenie rozmów...” s.254).

      Odpowiedź. Dz 1:11 mówią, że Jezus powróci „tak samo” tzn. na pewno i jawnie (widzialnie jak wtedy gdy wstępował do nieba). Mt 24:30 poucza, że nie w cichości powróci Pan, lecz „z wielką chwałą i mocą”. Powrót Jego będzie wraz z aniołami (Mt 24:31) i wszystkie narody ziemi ujrzą Syna Człowieczego (Mt 24:30). Nie rozumiem czemu ŚJ uczą, że Chrystus miał powrócić w cichości gdyż uczą, że pierwszym efektem i znakiem Jego powrotu był wybuch I wojny światowej w 1914r. Wszystkie występujące w tym roku i później głody, mory, wojny itp. itd. to wg nich też potwierdzenie Jego przyjścia. Gdzie ta cichość? Wstępowanie Chrystusa do nieba widziało kilku uczniów, a powrotu Jezusa w 1914r. nie widział żaden ze ŚJ. Obliczono tylko, że On przyszedł, a dokonano tego wiele lat po tym rzekomym fakcie. Jeszcze w 1930r. uczono o powrocie Pana w 1874r. (patrz pkt 8.1.1).

 

      8.8. Uczą, że ponieważ Paweł powiedział do Koryntian, że z nimi jest „nieobecny ciałem ale obecny duchem” (1Kor 5:3) to tak samo jest teraz z przyjściem Chrystusa w 1914r. („Prowadzenie rozmów...” s.255).

      Odpowiedź. Przyjmując interpretację ŚJ dojdziemy do takich wniosków:

      Św.Paweł miał ciało, ma je więc i Jezus (Flp 3:21);

      Paweł był obecny duchem, więc i Jezus jest przez wszystkie wieki obecny z nami (Mt 28:20), a nie od 1914r.;

      Paweł miał powrócić do Koryntian osobiście i widzialnie (1Kor 16:4-7, 2Kor 13:1n.), więc dot. to będzie i Jezusa (1Tes 4:16, Łk 21:36).

      ŚJ świadomie przemilczeli to, że w 1Kor 5:3 na oznaczenie „obecności” nie pada gr. określenie parousia lecz inne słowo (gr. paron). Por. to słowo w 2Kor 10:11, 13:2, 10 oraz J 11:28, gdzie użyto gr. słowa parestin („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). Wersety te mówią o widzialnej obecności Apostoła czy Chrystusa.

 

      8.9. Uczą, że Bóg powiedział, że „osobiście pójdzie” przed Izraelem czy „zstąpi” na ziemię. Mówią, że tak samo Jezus osobiście nie powróci, bo Bóg objawił swą działalność, a nie przyszedł („Prowadzenie rozmów...” s.255).

      Odpowiedź. Bóg, którego nikt z ludzi nie mógł oglądać (J 1:18), nie przychodził do ludzi osobiście ale przysyłał w swym imieniu anioła (Wj 14:19, Hbr 13:2). Nie była to więc bezosobowa obecność i działalność. Jeśli chodzi o zwrot „za rok o tej porze wrócę do ciebie” (Rdz 18:14 - słowa Boga do Sary) to Biblia nie neguje ponownej wizyty Anioła Jahwe („Będziesz mógł żyć...” s.146), bo i na pewno to nie Bóg był w gościnie u Abrahama, lecz Jego posłaniec („aniołom dali gościnę” Hbr 13:2). Anioł ten ukazywał się rodzinie Abrahama (Rdz 22:11). Por. Rdz 21:1 („nawiedził Pan Sarę” NP, BG), który to tekst sugeruje ponowną wizytę Pana.

 

      8.10. Uczą, że słowo parousia oznacza wg „Słownika Grecko-Polskiego” Z.Abramowiczówny „obecność” („Prowadzenie rozmów...” s.253). Powołują się też na trzy inne Biblie, które podobnie jak ich przekład mają np. w Mt 24:3 słowo „obecność”, a nie „przyjście” czy „powrót” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.416).

      Odpowiedź. ŚJ podali z tego słownika tylko jedno z czterech znaczeń tego słowa (podobnie czynią to z innymi słownikami), nie mówiąc, że nie chodzi tłumaczce w tym wypadku o paruzję Chrystusa. Pod drugim znaczeniem, tzn. „przybycie”, autorka słownika umieściła między innymi powrót Jezusa (por. Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 17 s.22, która cytuje ten słownik i podaje dwa znaczenia). W innym słowniku, na który powołują się „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.417), tłumacz pisze: „że wyraz parousia ‘stał się w oficjalnej terminologii określeniem wizyty wysoko postawionej osobistości, (...) królów i cesarzy odwiedzających prowincję’”. Tajemnicą Strażnicy pozostanie to, jak zmieniła zamiar tłumacza i podała, że te słowo „odnosi się do królewskiej obecności” (domyślnie niewidzialnej). Tłumacz nie myślał chyba o niewidzialnej wizycie królów i cesarzy. Kolejny słownik (W.E.Vine’a), na który powołuje się Strażnica Nr 16, 1996 s.11, jakby przeczy jej. W cytowanym fragm. padają np. słowa: „PAROUSIA (...) - określa zarówno przybycie, jak i następującą po nim obecność”, co w zasadzie jest zgodne z wykładnią katolicką, bo Jezus rzeczywiście po swym powrocie ma być już ciągle (J 14:3) ze swymi wyznawcami (zauważmy, cytat który przytaczają ŚJ, nic nie mówi o niewidzialności powrotu). Poza Biblią słowo parousia występuje w co najmniej dwóch znaczeniach. Pierwsze, to widzialne, uroczyste przybycie (przyjazd, przyjście) króla (np. Eurypides Alcest 209; Sofokles Elektra 1104). Drugie, to niewidzialna obecność pogańskiego bóstwa przy wróżbach i podczas misteriów (np. Platon Rep 4,437; Eurypides Alcest 606) patrz „Listy do Tesaloniczan i Pasterskie” tzn. kom. KUL s.244-5 oraz „Słownik Grecko - Polski” Z.Abramowiczówny. Nasze rozumienie (przez wszystkie wieki) słowa parousia ma to uzasadnienie, że Jezus rzeczywiście ma dla oczekujących Go powrócić uroczyście w chwale jako Król (Ap 19:16). Wykładnia ŚJ nie ma uzasadnienia, chyba że chcą identyfikować się z paruzją pogańskich bóstw z wróżb i misteriów. W ST słowo parousia występuje i użyto je np. w 2Mch 8:12 na oznaczenie widzialnego, osobistego przybycia wodza Nikanora z wojskiem oraz w Jdt 10:18, gdzie oznacza ono również podobne wraz ze stu mężami przybycie Judyty (patrz Jdt 10:17). A co powiedzieć o Bibliach na które powołują się ŚJ? Otóż są to przekłady (jak sami podają) z lat 1864-1903, kiedy narodziła się wśród pewnych grup religijnych koncepcja niewidzialnego powrotu Jezusa. Nie uwzględniają więc one całego dorobku biblistyki i znawców starożytnej greki. Ateistyczny znawca greki W.Witwicki, który nie może być posądzony o służenie Kościołowi, w swym przekładzie „Dobra Nowina wg Mateusza i Marka” (PWN 1958 W-wa) słowo parousia oddał przez „przyjście”.

 

      8.11. Uczą, że nadchodzenie Chrystusa „z obłokami” czy „w obłoku” sugeruje Jego niewidzialność (Ap 1:7, Mk 13:26, Łk 21:27). Porównują powrót Jezusa do samolotu w chmurach, którego warkot tylko słychać lub do Boga w obłoku, którego nikt nie mógł zobaczyć („Prowadzenie rozmów...” s.254).

      Odpowiedź. Samolot w końcu staje się widzialny gdy powraca na ziemię, a Boga Ojca rzeczywiście nikt nie mógł zobaczyć (J 1:18). Jeśli chodzi o Chrystusa to gdy Apostołowie przed Nim stali widzialnie zaczął wstępować do Ojca. Oni „wpatrywali się w Niego” (Dz 1:10), a później „obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1:9). „Przyjdzie tak samo” (Dz 1:11) w obłoku (Mk 13:26) dając się zobaczyć i trzeba będzie przed Nim stanąć (Łk 21:36), w ciele podobnym do Jego „chwalebnego ciała” Flp 3:21. Prócz tego wiele razy pada określenie „na obłoku” (Mt 24:30, 26:64, Ap 14:14nn) co wcale nie sugeruje niewidzialności Pana. Zresztą jak można mówić o niewidzialności skoro Mt 24:30 uczy o „ujrzeniu Syna Człowieczego”. Por. Ap 14:14 i Dn 7:13, gdzie też pomimo obłoków mowa jest o widzeniu Syna.

 

      8.12. Uczą, że gdyby Chrystus miał przyjść widzialnie, to najlepsze lornetki nie mogłyby Go nam ukazać, bo byłby On widziany tylko w jednym miejscu. Pisza też: „Na przykład gdyby się ukazał nad Australią, czy dostrzeżono by Go w Europie, Afryce i obu Amerykach?” („Prowadzenie rozmów...” s.254).

      Odpowiedź. Mt 25:31n. mówi, że gdy Chrystus powróci w chwale to aniołowie „zgromadzą przed nim wszystkie narody”. Nie będzie potrzeba lornetek, bo Mt 24:27 podaje, „że jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” por. Łk 17:24. [Strażnica Nr 9, 1993 s.12 tak komentuje Mt 24:27: „Zgodnie z jego zapowiedzią błyskawice prawdy biblijnej jaśnieją i widać je na całym świecie - od wschodu aż do zachodu.”. Russell zaś uczył: „Fałszywe pojęcia o sposobie przyjścia i pojawienia Pańskiego, ugruntowane w umysłach tłumaczy tego tekstu, skłoniły ich do błędnego przetłumaczenia słowa astrape na słowo ‘błyskawica’. Przypuszczali, że Pan objawi się nagle, jak światło błyskawicy, a nie stopniowo, jak brzask wschodzącego słońca” („Nadszedł Czas” s.172).]

 

      8.13. Uczą, że ponieważ napisane jest „uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze” (Hbr 10:10) to oznacza to, że Jezus nie może powrócić w ciele bo zostało ono złożone w ofierze raz na zawsze („Będziesz mógł żyć...” s.143).

      Odpowiedź. ŚJ przekręcają sens tego wersetu, bo chodzi w nim o to, że raz na zawsze zostaliśmy uświęceni przez ofiarę ciała Jezusa, a nie, że na zawsze ciało Jego zostało zlikwidowane. Autor listu w tym miejscu nie zajmuje się losem ciała Chrystusa po dokonaniu ofiary. Gdzie indziej jednak akcentuje i zestawia oba widzialne przyjścia Jezusa pisząc o ukazaniu się Jego. Jedno było w ciele uniżonym, drugie będzie w chwalebnym: „A tymczasem raz jeden ukazał się na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie (...) drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy go oczekują” Hbr 9:26nn. Myśląc kategoriami ŚJ mógłby ktoś dojść do przekonania, że Jezus nie może już powrócić obojętnie jak, bo złożył „ofiarę z samego siebie” (Hbr 9:26), a nie tylko ze swego ciała. Por. rozdz. „Zmartwychwstanie Chrystusa” pkt 7.4.

 

 

9. 1000 LAT KRÓLOWANIA

 

      9.1. Uczą, że królowanie Chrystusa będzie trwało tylko 1000 lat, a później odda je Jehowie. Królowanie Chrystusa w niebie datują od 1914r., ale jest to panowanie poprzedzające okres 1000-lecia („Będziesz mógł żyć...” s.163, 182; „Wiedza, która prowadzi...” s.92, 94).

      Odpowiedź. 1) Kiedyś nauczali o królowaniu tysiącletnim od 1874r. bez żadnego okresu poprzedzającego („Dokonana Tajemnica” s.430), dziś mówią o „królowaniu wśród nieprzyjaciół” od 1914r. (Strażnica Nr 13, 1996 s.19). Russell nauczał o królowaniu od 1874r. lub 1878r. - 1000 lat („Przyjdź Królestwo Twoje” s.256; „Nadszedł Czas” s.413; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632). To królowanie z 1914r. dostrzegli po fakcie, bo dopiero w 1922r. (Strażnica Nr 1, 1991 s.12; por. Nr 20, 1967 s.9-przypis; Nr 20, 1960 s.5 i „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.213, które mówią o 1920r. oraz „Świadkowie Jehowy zjednoczeni...” s.9, gdzie piszą: „Wkrótce po pierwszej wojnie zorientowano się, że w roku 1914 zostalo ustanowione w niebie Królestwo Boże...”). [„Dokonana Tajemnica” wyd. jeszcze w 1925r. zawierała nadal starą naukę, że Jezus objął władzę i tytuł „Króla” w 1878r. (s.713), a 1000-lecie zaczęło się w 1874r. (s.430)] Por. rozdz. „Święci Pańscy” pkt 26.5. Ciekawe, że dopiero od 1925r. zaczęli nauczać, że w 1914r. narodziło się Królestwo Boże w niebie (Strażnice: Nr 19, 1997 s.22; Nr 17, 1989 s.18). Jak w związku z tym już w 1920 czy 1922r. mogli sądzić, że Chrystus króluje w niebie? Czyżby dopiero po kilku latach zreflektowali się, że Jezus króluje ale nie ma Królestwa? Jeśli chodzi o szczęśliwe 1000-lecie na ziemi i związane z tym królowanie Chrystusa, to prócz 1874 i 1878r. uczyli też o 1925 i 1975r. (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s.24-5; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.633). Ciekawe, że na podstawie tego samego wersetu (Ap 20:6) ŚJ starają się udowodnić zarówno panowanie 144 tys. obecne (od 1914r.), jak i przyszłe w „1000 leciu” („Będziesz mógł żyć...” s.163 i 176).

      2) Nieprawdą jest, że władza i królestwo Chrystusa zaczęły się w 1914r. Apostołowie i Ewangeliści pisząc, już wtedy nazywali Chrystusa Królem i Władcą: „A nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa” Jud 4. Patrz Dz 17:7, 5:31, Mt 28:18, 2:2, 21:4n., 27:11, 37, J 1:49, Ef 1:20n., Łk 11:20, 19:38, 1P 3:22, Ap 3:21. 2P 3:18 mówi o chwale niezmiennej Chrystusa, a nie od 1914r.: „Wzrastajcie zaś w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dni wieczności”, por. 2P 2:1, Flp 2:9.

      3) Nieprawdą jest, że Chrystus ma panować tylko 1000 lat lub 1000 z okładem. Łk 1:33 mówi: „Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”, a Dn 7:14 dodaje: „Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego Królestwo nie ulegnie zagładzie” por. 2Sm 7:13, 16, Hbr 1:8, 11n., Ps 21:7, Ap 11:15, 2P 1:11, „panowanie wieczne” 1Tm 6:16 ks.Dąbr, ks.Wu, KUL (por. „władza jego trwa na wieki” WP; patrz pkt 2.11.).

      4) Nieprawidłowo interpretują 1Kor 15:24, 28 („Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu”, „Wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko”). Przekazanie królowania Ojcu nie oznacza zaprzestania królowania Chrystusa, które jest wieczne (pkt 3), lecz oznacza kierunek przepływu daru (odkupienie i zbawienie ludzkości) od Syna do Ojca. Podobnie to, że Ojciec przekazał panowanie Synowi nie oznacza, że sam nie miał udziału w nim (Łk 10:22 por. 22:29, Mt 11:27, J 5:22, 27). Poddanie w kategoriach Bożych, to nie poddanie ludzkie. Poddanie Chrystusa nie oznacza niższości Jego wobec Ojca, lecz bezgraniczne oddanie. To, że np. Jezus był poddany Maryi i Józefowi (Łk 2:51) nie oznacza, że był od Nich niższy. Przeciwnie, jest On już wtedy dla nich Panem (Łk 1:43), Mesjaszem (Łk 2:11), Królem (Mt 2:2), Świętym (Łk 1:35), Synem Bożym (Łk 1:35), Bogiem (Mt 1:23).

      5) Nie wiem, czy te 1000 lat to długo, czy krótko? Zakładając, że jest to już sfera czasowa Boga, to te 1000 lat trwałoby bardzo krótko, jak jeden dzień, „tysiąc lat jak jeden dzień” (2P 3:8). Dziwne jest więc zachwycanie się tym niby „długim okresem”. Co do poddania Jezusa ŚJ nie precyzują na czym ma ono polegać. Żaden z nich nie potrafi tego określić. Dla nas, poddanie to oznacza przekazanie w darze Ojcu odkupionej ludzkości. Mówi o tym 1Kor 15:24. To przekazanie nie przeczy temu, że Chrystus będzie panował z Ojcem wiecznie - „Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” Łk 1:33. Patrz rozdz. „Bóstwo Chrystusa” pkt 2.12.

      6) Problem „1000 lecia” wywodzi się z Ap 20. Rzecz w tym, że ŚJ liczbę 1000 przyjmują dosłownie (inne liczby z tej księgi przyjmują w przenośni, np. Ap 7:5, czy 24 Starców z Ap 4:10). Prócz tego piszą, że np. „ścięcie toporem” świętych z Ap 20:4 nie musi oznaczać, że literalnie tak zginęli oni („Wspaniały finał...” s.289). Więc część wersetu odczytują dosłownie, a część w przenośni. Choć mówią też, że Chrystus już króluje (od 1914r.) ale „1000 lecie” jeszcze się nie zaczęło. Inna sprawa to ta, że w Ap 20:4n. nie pisze, że Chrystus będzie panował tylko 1000 lat (patrz pkt 3). Mowa jest tam o wiernych, którzy przed ostatecznym dniem będą „królować z Chrystusem”, symboliczne „1000 lat” (por. Ap 1:1 „za pomocą znaków” tzn. symboli). Lata te realizują się już od czasów apostolskich: „Ja, Jan wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie i wytrwałości...” Ap 1:9. „1000 lat” nie może być literalne, bo okazałoby się, że chrześcijanie przed napisaniem Apokalipsy (ok.100) nie wiedzieli jak długo będą królować z Chrystusem, a wielu z nich zmarło przed 70r. (np. Paweł, Piotr). Wprawdzie Justyn Męczennik (ur.100), do którego odwołuje się Strażnica Nr 5, 1997 s.10 nauczał o 1000-leciu (choć inaczej niż ŚJ, bo mówił, że Jezus będzie na ziemi ze świętymi, którzy zamieszkają w Jerozolimie, a zmartwychwstanie nastąpi po 1000-leciu) to jednak zaznaczył: „według mnie i wielu innych tak niewątpliwie będzie ale zaznaczyłem też, że istnieje wielu chrześcijan o nauce czystej i bogobojnej, którzy tego mniemania nie podzielają” („Dialog z Żydem Tryfonem” 80:2 por. 81:4, 80:1). Ale tę wypowiedź, z wiadomych względów, ŚJ przemilczają. Strażnica Nr 5, 1997 s.10 przywołuje jeszcze jako zwolenników 1000-lecia: Papiasza (IIw.) i Ireneusza (ur.130-40), którzy również jak sama podaje inaczej nauczali (widzialny Jezus miał królować w Jerozolimie) niż ŚJ. Euzebiusz (ur.260) o nich w „Historii Kościoła” (III:39,11-13) pisał: „Papiasz przytacza (...) inne, zgoła legendarne opowiadania. Tak np. mówi, że po zmartwychwstaniu nastąpi okres tysiącletni i że tutaj na ziemi nastanie widzialne królestwo Chrystusowe. Sądzę, że źle rozumiał opowiadania, zasłyszane od Apostołów i nie dostrzegł tego, co mu jako obrazy w symbolicznych podawano słowach. Zdaje się, że to nie tęga była głowa, jak się o tym można przekonać z pism jego. A jednak sprawił, że po nim bardzo wielu pisarzy kościelnych podobne żywiło mniemanie, bo się opierali na starodawnej tego męża powadze. Należeli do nich np. Ireneusz i jeszcze inni, którzy dali wyraz podobnemu zapatrywaniu” (por. Dz 20:30, 2P 2:1nn., Ga 1:6-9.). Ale nawet Strażnica Nr 23, 1999 s.6 pisząc o Papiaszu podała, że on uczył o „tysiącu lat widzialnego, chwalebnego panowania królestwa Chrystusa na ziemi”, a więc inaczej niż ŚJ którzy nauczają o niewidzialnej obecności Jezusa i to w niebie. Ireneusz zaś, dla odmiany, w „Wykładzie Nauki Apostolskiej” (61) okres 1000-lecia pojmuje symbolicznie, ukazując że on już się realizuje. Nie może więc być uznawany za zdecydowanego zwolennika literalnego 1000-lecia. Wcześniej krytykę nauki 1000-leciu przedstawił Gajusz (IIw.) i Dionizy Aleks. (ur.190) cytowani w „Historii Kościoła” (III:28,1-4) Euzebiusza (ur.260) oraz Orygenes (ur.185), którego nawet Strażnica (Rok CIII [1982] Nr 5 s.10 i Nr 23, 1999 s.7) przywołuje. Inni pisarze wczesnochrześcijańscy: Klemens Rzym. (†101), Ignacy (†107), Hermas (ok.140), Polikarp (ur.69), pismo „Didache” (ok.90) i Tacjan (ur.130) nie nauczają o 1000-leciu. Interpretacja Ap 20 patrz „Szukającym drogi” J.Salij OP rozdz. ‘Tysiąc lat królowania wybranych Bożych’; „Apokalipsa św. Jana” O.A.Jankowski s.265-72 (tzn. kom. KUL).

 

      9.2. Uczą, że Jezus nie objął władzy zaraz po wstąpieniu do nieba, lecz że nastąpiło to dopiero w 1914r. („Proroctwo to [Ps 110:1] wskazuje, że po wstąpieniu do nieba Jezus nie miał od razu objąć władzy; przeciwnie, miał czekać po prawicy Bożej (Hebrajczyków 10:12, 13).” - „Wiedza, która prowadzi...” s.96).

      Odpowiedź. 1P 3:23 mówi: „On jest po prawicy Bożej, gdy poszedł do nieba, gdzie poddani Mu zostali aniołowie i Moce, i Potęgi” por. Mt 28:18, Kol 1:13, Ef 5:5. „Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane” (Hbr 2:8), bo On zasiadając „po prawicy Boga” (Hbr 10:12) oczekuje „aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego” (Hbr 10:13), co nastąpi definitywnie przy końcu świata, gdy „nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc” 1Kor 15:24.

 

 

10. IMIĘ CHRYSTUSA

 

      10.1. Uczą, że zbyt eksponujemy imię Jezusa, zapominając o ważniejszym imieniu Jehowa. Sami zmienili (1939r.) nawet podtytuł Strażnicy tzn. „Zwiastun Obecności Chrystusa” na „Zwiastująca Królestwo Jehowy” (w 1939r. pierwsze 4 numery miały podtytuł: „Zwiastun Królestwa Chrystusa”) „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.724. O latach przed 1930r. ŚJ pisali: „W owym czasie większy był kładzony nacisk na imię Jezusa aniżeli na imię Jehowy” („Światło” t.1 s.18). W art. pt. „Czy powinieneś modlić się do Jezusa?” zabraniają zwracać się do Chrystusa w modlitwie (Strażnica Nr 24, 1994 s.23; por. Nr 21, 1995 s.5-przypis). Piszą też: „Tym samym Jezus wykluczył możliwość zwracania się (...) nawet do niego samego” (Strażnica Nr 14, 1996 s.5). Dziwne w związku z tym są ich inne słowa: „Tak więc razem z Janem żarliwie się modlimy: ‘Amen! Przyjdź, Panie Jezusie’. [Ap 22:20]” („Wspaniały finał...” s.319; por. pkt 10.3. o Iz 11:10). Zaś Strażnica Nr 24, 1994 s.24 podaje: „Jednakże gdy Szczepan czy też Jan ujrzeli w wizji Jezusa i do niego się zwracali, wcale nie były to modlitwy [Dz 7:59, Ap 22:20]” por. pkt 10.5. Patrz też „Wspaniały finał...” s.36, gdzie chwalą się jak usuwali z własnych śpiewników pieśni sławiące Jezusa.

      Odpowiedź. NT pokazuje nam, co mamy czynić w imię Jezusa, podkreślając ważność tej Osoby. Aby uwidocznić to przedstawiam niektóre wersety obejmujące to zagadnienie: przyjmujemy chrzest w Jego imię (Dz 2:38, Mt 28:19), zbieramy się w Kościele w Jego imię (1Kor 5:4, Mt 18:20), w Nim stajemy się nowym stworzeniem (2Kor 5:17), w Nim mamy dostęp do Ojca (1J 2:23), jesteśmy Jego sługami (1Tm 4:6), Jego mamy być uczniami (J 15:8), On spełnia nasze prośby (J 14:14), w Jego imieniu pokładamy nadzieję (Mt 12:21), w Nim mamy zbawienie (Dz 4:12), Jego imię jest dla nas najwyższym imieniem (Ef 1:21), na Jego imię zginamy kolana (Flp 2:9n.), od Niego mamy pokój Chrystusowy (J 16:33), w Jego imię głoszone jest nawrócenie i odpuszczenie grzechów (Łk 24:47), On jest naszym ukojeniem (Mt 11:28nn.), dobro czynimy w Jego imię (Kol 3:23n.), w Nim jest nasza wiara (1Tm 3:13), w Nim jest nasza miłość (2Tm 1:13), do Jego imienia mamy się przyznawać (Mt 10:32), dla Jego imienia poświęcamy nasze życie (Dz 15:26), Jego jesteśmy ludem (Mt 1:21, Tt 2:14), w Jego imię pełnimy wolę Bożą (J 6:29), przykazaniem jest wierzyć w imię Jezusa (1J 3:23), trzymać się mamy Jego imienia (Ap 2:13) itd. Słowo gr. onoma (imię) związane z osobą Jezusa w NT pada ok.96 razy (por. Strażnica Nr 23, 1998 s.4 „przeszło 80 razy”), zaś dot. Ojca ok.34 razy. Widać więc, które imię głosili pierwsi chrześcijanie.

 

      10.2. Uczą, że zbawienie jest w imieniu Jehowy. W tym celu pozmieniali wersety w swych „Chrześcijańskich Pismach Greckich...”, np. „Gdyż każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony” Rz 10:13. Tymczasem cały kontekst zdania: „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Rz 10:13) wskazuje, że imię Pańskie to imię Chrystusa. Rz 10:9 mówi: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem (...), osiągniesz zbawienie”. Apostoł odnosi więc Rz 10:13 też do Chrystusa (por. 1J 5:13, J 20:31). Stwierdzenie, że Jezus jest Panem św.Paweł uzasadnia cytatami ze ST stosowanymi tam do Jahwe (Iz 28:16, Jl 3:5 por. Rz 10:11, 13). Apostołowie robili tak (np. Hbr 1:6, 10n.), bo dla nich Jezus był równy Ojcu (J 5:23). Św.Ireneusz (ur.130-40) tak komentował Rz 10:13: „A nie dano innego imienia Pana pod niebem, w którym ludzie są zbawieni, jak tylko imię Boga, którym jest Jezus Chrystus, Syn Boży...” („Wykład Nauki Apostolskiej” 96). Natomiast Orygenes (ur.185) pisał: „Wypowiadając zdanie: ‘Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?’ [Rz 10:14], Apostoł poucza wyraźnie, że do Chrystusa Pana należy odnosić przytoczone wcześniej słowa proroka, że ‘każdy, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony’ [Rz 10:13], a potem dodał: ‘Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?’; oto bowiem Żydzi nie uwierzyli w Chrystusa i dlatego nie wzywają Tego, w którego nie uwierzyli. Również na początku Listu do Koryntian, stwierdzając: ‘Wespół ze wszystkimi, którzy w każdym, ich i naszym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa’ [1Kor 1:2], Paweł wskazuje, iż Pan Jezus Chrystus jest Tym, którego imię jest wzywane” („Komentarz do Listu do Rzymian” 8:5). Co jeszcze potwierdza, że Rz 10:13 dot. imienia Jezusa? W Rz 10:12 napisano: „Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich” (por. Dz 10:36), a podobne wyrażenie pada w Ga 3:28 („Nie ma już Żyda ani poganina (...) jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”). W obu przypadkach Apostoł mówi więc o Chrystusie. Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 23 s.24 też Rz 10:11n. odnosi do Jezusa i nie wiadomo czemu Rz 10:13 do Jehowy. Por. Rz 10:14-17 (Żydzi nie uwierzyli w Jezusa, a nie w Jahwe). Pamiętajmy, że Jl 3:5 (2:32 w Biblii ŚJ) jest proroctwem, które wypełnia się na Jezusie. Mt 1:21 mówi, że to Jezus „zbawi swój lud”. Poganinowi, który nie znał imienia Jehowa, św.Paweł powiedział: „uwierz w Pana Jezusa (...), a zbawisz siebie i swój dom” (Dz 16:31 por. 1Tes 5:9 „osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa...”), a Mt 12:21 mówi: „W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”. Podobnie jak z Rz 10:13 postąpili z Dz 2:21: „każdy kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. W „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” w wersecie tym jest imię Jehowa. Tymczasem chodzi tu o wzywanie imienia Jezusa, o czym świadczą inne miejsca:

      „którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa” 1Kor 1:2;

      „I ma On władzę (...) więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia” Dz 9:14 por. w.15nn.;

      „Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia” Dz 22:16 por. 21:13

      „który modlił się: Panie Jezu przyjmij Ducha mego” Dz 7:59.

      Piotr wypowiadając słowa z Dz 2:21 nie mógł zaprzeczać sam sobie, odnosząc te słowa do Jahwe, bo w Dz 4:11n., mówi o zbawieniu w Chrystusie: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem, żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”. Zresztą po Dz 2:21 omawia ten werset odnosząc go do Jezusa (por. 2Kor 4:5, Rz 1:5, 2Tm 4:22). Ciekawe, że w 1P 2:3 ŚJ nie wstawili imienia Jehowa i odnieśli ten werset do Jezusa, choć tak jak Rz 10:13 jest on cytatem ze ST. Jest to dziwna niekonsekwencja. Strażnica Nr 11, 1994 s.30 uczy: „Czasami tekst Pism Hebrajskich odnosi się do Jehowy, ale spełnia się na Jezusie (...) Na przykład w Psalmie 34:9 znajdujemy zaproszenie: ‘Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan [Jehowa, NW]’. Piotr odniósł jednak tę wypowiedź do Pana Jezusa Chrystusa, mówiąc: ‘Gdyżeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan’ (1 Piotra 2:3). Apostoł podaje tutaj pewną zasadę i wyjaśnia, jak sprawdza się ona również na Jezusie Chrystusie”.

Zmiany interpretacji Rz 10:13 u ŚJ:

      „Boski Plan Wieków” (s.122 ed.1917)           - do Jezusa

      Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 18 s.16     - do Jehowy

      Strażnica Rok C [1979] Nr 2 s.23              - do Jezusa

      „Imię Boże...” s.26                                            - do Jehowy.

      Ciekawostką jest to, co w przeszłości ŚJ pisali o Rz 10:13. Książka „Dzieci” jeszcze w 1941r. uczyła: „Teraz jest czas gdzie następujący werset ma zastosowanie: ‘Każdy bowiem, ktoby wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie’ (Rzym. 10:13). To jest jasny dowód, że kto uchybi lub się wzbrania imienia Pańskiego wzywać, błogosławieństwa ofiary okupu nie może otrzymać. I jak oni wzywają Imienia Pańskiego? Odpowiedź z Pisma brzmi: ‘Że jeślibyś usty wyznał Pana Jezusa, i że uwierzyłbyś w sercu twojem, że go Bóg z martwych wzbudził, zbawiony będziesz...’ (Rzym. 10:9-11)” (s.82).

 

      10.3. Nie zwracają się w modlitwie do Chrystusa choć tak czynili Jego uczniowie:

      „i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca” Flp 2:9nn.;

      „W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą” Mt 12:21;

      „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus...” 1Tm 2:5;

      „A tłumy, (...) wołały głośno: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” Mt 21:9;

      „i wysławiano imię Pana Jezusa” Dz 19:17;

      „i posadził [Jezusa] po swojej prawicy (...) ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym” Ef 1:20n.;

      „Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu!” Dz 7:59n.;

      Dzięki składam Temu, który mnie przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu (...) „ 1Tm 1:12 por. 6:16 „Jemu cześć i moc wiekuista. Amen.” (patrz pkt 2.11.); Por. 2Tm 4:18.

      „Niechże Pan użyczy miłosierdzia domowi Onezyfora (...) Niechaj mu da Pan w owym dniu znaleźć miłosierdzie u Pana!” 2Tm 1:16nn.;

      „niech was uzdolni do wszelkiego dobra (...) przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków! Amen.” Hbr 13:21;

      W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź” Dz 3:6 por. Łk 10:17;

      „Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana...” 2Kor 12:8 por. w.9n.;

      Przyjdź Panie Jezu!” Ap 22:20 por. w.17;

      „Panie, ratuj, giniemy” Mt 8:25 por. 14:30;

      „Aby w was zostało uwielbione imię Pana (...) Jezusa...” 2Tes 1:12 por. 1:10 „aby być uwielbionym”;

      „...wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie (...) Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa” Ef 5:19n.;

      „O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” J 14:14

      „Proście Pana żniwa [por. Mt 13:37-41], żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” Mt 9:38;

      „I taką nową pieśń śpiewają: Godzien jesteś wziąć księgę i (...) bo zostałeś zabity...” Ap 5:9 por. Iz 42:10 - nowa pieśń dla Jahwe;

      „Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!” Ap 5:13

      Ap 5:8 mówi, że „modlitwy świętych” składane są przed Barankiem

      „do niego narody modlić się będą” Iz 11:10 ks.Wu por. BP i II wyd. BT. ŚJ choć nie pozwalają modlić się do Jezusa, to pisząc o tym wersecie mówią o sobie, że „zwracają się do Mesjasza. (...) Ponieważ odkąd zaczął panować, ‘stoi na znak’.” (Strażnica Nr 19, 1992 s.19).

      Pomimo że ludzie wierzyli w Boga, o pomoc prosili Syna, wzywając Jego imienia np. Mt 8:2, 15:22, 25, 17:15, 20:30, 33, Łk 23:42;

      Wielu Jezusowi oddawało i dziś oddaje pokłon i tym samym cześć i hołd (Mt 2:11, 8:2, 9:18, 15:25, 28:9, 17, J 20:28, Hbr 1:6, 3:3).

      Moc imienia Jezusa i wzywanie Go uznawali nawet ci, którzy nie byli uprawnieni do wzywania Go (Mt 7:21n., Dz 19:13).

 

      10.4. Russell modlił się do Jezusa i pozwalał to robić: „Zazwyczaj modlitwy moje zanoszę do Ojca Niebieskiego i tylko w imieniu Pana Jezusa, lecz niekiedy zwracam się wprost do Jezusa, bo nie znalazłem w Piśmie Świętym nic przeciwko temu. Pismo Święte mówi, aby czcić Syna, tak jak czcimy Ojca” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.290). Pozostawił też po sobie jedną z modlitw: „i oby każdego z nas modlitwa była: ‘Panie Jezu! bądź dla mnie miłością i żywą rzeczywistością! Bardziej widzialnym dla oczu wiary...’.” („Niebiańska manna czyli rozmyślania...” tekst na 1 czerwca). Rutherford przedstawił w „Harfie Bożej” (s.143), wyd. do 1930r. (ang. ed. wydawana do 1940r.), krótką modlitwę do Jezusa: „Chwała Ci! za odkupienie! Tyś założył Kościół Swój; Przez krzyż dałeś przebaczenie, Chwała Ci, o Zbawco mój!”. Nie wiem czemu dziś ŚJ nie mogą zwracać się do Jezusa, bo przecież wg nich On króluje na tronie Jehowy od 1914r.

 

      10.5. Do ŚJ nie przemawiają Dz 7:59, które mówią, że Szczepan „modlił się: Panie Jezu przyjmij ducha mego”. Mówią oni, że to nie jest modlitwa. Nakazują też przetłumaczyć występujące tam słowo greckie na „wzywał”, „mówił” lub „błagał” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”) i uczą, że Szczepan zwrócił się do Jezusa dlatego, bo go zobaczył (Dz 7:56). Tym usprawiedliwiają swe nie zwracanie się do Syna Bożego.

      Odpowiedź. Określenie „wzywać” w odniesieniu do Boga Ojca często oznacza modlitwę (np. Ps 17:6). To samo dot. słowa „błagać” (np. Ps 30:9) Nie wiem czemu odnośnie Syna miałoby to co innego znaczyć. Nawet gdy przyjmiemy jak chcą ŚJ, że Szczepan „wzywał” Jezusa, a nie modlił się, to jednak do Niego zwracał się. Nie wzywał Chrystusa dlatego, że ujrzał Go (ujrzał też Ojca - Dz 7:56), ale aby wydać świadectwo o Nim Żydom kamienującym go. Jeśli ŚJ warunkują zwracanie się do Syna Bożego widzeniem Go (por. 2Kor 5:7), to czemu sami wzywają Jehowę, którego nie widzą. Zauważmy, co mówi o zwracaniu się do Jezusa 1J 5:13n.: „O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego (...). Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą” por. w.15. Ciekawe, że jeszcze wyd. przez ŚJ w 1994r. NT w 1J 5:13 miał słowa „Syn Boży” co pozwalało odnieść do Jezusa wersety 14 i 15. Natomiast wyd. w 1997r. przez nich cała Biblia ma już słowa „Syn Boga” co pozwala im odnieść w.14 i 15 do Jehowy. Choć jęz. gr. pozwala na takie tłumaczenie to jednak ŚJ w tym wersecie dostosowali swój tekst do ich nauki. Dziwne, że tylko w 1J 5:13 dokonali tej zmiany, a w innych wersetach nie (np. 1J 5:12, gdzie padają identyczne słowa gr.). Jedynie jeszcze w 3 miejscach ŚJ i inne Biblie stosują określenie Syn Boga (Mt 16:16, Mk 5:7, Łk 8:28). Jednak Strażnica Rok CII [1981] Nr 10 s.4 jakby niechcąco przyznaje, że słowa z Dz 7:59 i Ap 22:20 to modlitwa: „Czy uczeń Szczepan nie skierował w modlitwie prośby wprost do Jezusa i czy podobnie nie postąpił apostoł Jan? - Istotnie...”, a na s.3 podaje: „Księga Objawienia (...) kończy się dwoma modlitwami (Obj 22:20,21)”; też o Dz 7:59 patrz ang. Strażnica [The Watchtower] 01 II 1959 s.96 (por. zaprzeczenie, że to modlitwy pkt 10.1.). Ciekawe, że grecko-angielski NT ŚJ (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures; patrz też identycznie New World Translation of the Holy Scriptures - With References) w przypisie podaje, że w Dz 7:59 można użyć ang. słowa: invocation lub prayer, co oznacza modlitwę (tekst grecki Dz 7:59 ma prawie identyczne słowo jak Dz 2:21 i Rz 10:13). Gdy ŚJ atakują zwracanie się w modlitwie do Jezusa w Strażnicy Nr 24, 1994 s.25 piszą: „Dlatego w pewnym dziele napisano, że zwrot ‘wzywać imienia Pana [1Kor 1:2] (...) oznacza raczej uznawanie jego panowania niż modlitwę do niego’...”. Ciekawe czy odnośnie zwracania się do Jehowy ŚJ również uznają wartość tego stwierdzenia? Jeśli nie, to czemu je przytaczają? Nie może być tak, że gdy Chrystus był na ziemi, to można było się do Niego zwracać, a gdy poszedł do nieba już nie, ponieważ „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” Hbr 13:8. Strażnica Rok XCII [1971] Nr 21 s.18 cyt. pismo Pliniusza do Trajana ze 112r. o chrześcijanach: „zbierali się w ustalony dzień przed świtem, wspólnie modlili się do Chrystusa”. Tertulian (ur.155) uczył: „Kiedy w tej sprawie prowadziłem skrupulatne badania i poszukiwania, znalazłem wzmiankę o Piłacie, że przy wydaniu Pana umył ręce. My modlimy się do Pana, ale go nie wydajemy i raczej winniśmy przeciwstawiać się przykładowi tego, który Pana wydał...”(„O modlitwie” 13). Zaś Orygenes (ur.185) pisał: „I owszem, będziemy się modlić do tego Słowa, będziemy zanosić do Niego błagania, Jemu będziemy dziękować, do Niego kierować modły...” („Przeciw Celsusowi” 5:4 por. 8:26 i 69). Również Euzebiusz (ur.260) nadmienił o dawnych czasach: „Ileż to psalmów i pieśni, ułożonych od czasów pierwotnych przez wiernych braci, opiewa Chrystusa jako Słowo Boże i przyznaje mu boskość?” („Historia Kościoła” V:28:5). O modlitwie do Syna pisał też Cyprian (†258): „Nie przestajemy tutaj w ofiarach i modlitwach naszych dziękować Bogu Ojcu i Chrystusowi, Jego Synowi i Panu naszemu, a zarazem modlić się i prosić...” (List 61:4). Patrz też pkt 2.31., 16.1. (hymnPhos hilaron”, „Akta męczeńskie św. Polikarpa”, Klemens Aleks.).

 

      10.6. Strażnica Rok CI [1980] Nr 2 s.24 (por. Nr 4, 1990 s.30-1) aby zanegować wartość pośrednictwa Chrystusa i Jego złożonego okupu za ludzi wiele napisała żeby „udowodnić”, że tekst 1Tm 2:5n. dot. tylko 144 tys. i na dodatek ŚJ. Spójrzmy bez uprzedzeń na tekst, który dziwnie komentują ŚJ: „jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich” 1Tm 2:5n. por. 1J 2:2. Oto zaś cytat ze Strażnicy Rok CI [1980] Nr 17 s.14: „jeden także pośrednik między Bogiem a ludźmi /ale nie: wszystkimi ludźmi/, człowiek Chrystus Jezus, który dał siebie na okup odpowiedni za wszystkich”.

 

      10.7. ŚJ aby zanegować oddawanie boskiej czci Chrystusowi dużo miejsca poświęcają wersetowi: „Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży” Hbr 1:6 (Strażnice: Rok XCIV [1973] Nr 17 s.22-4; Rok CIV [1983] Nr 14 s.3; Nr 2, 1992 s.23; „Prowadzenie rozmów...” s.128-9). Właściwie słowom z ich NT nie można wiele zarzucić („I niech mu złożą hołd wszyscy aniołowie Boży”) ale komentarze jakie zamieszczają w swych publikacjach są pełne błędów i niedomówień. Najwięcej uwagi ŚJ poświęcają słowu gr. proskyneo (składać pokłon), przytaczając różne możliwe wersje jego tłumaczenia. Ale nie to jest najistotniejsze dla ŚJ. W myśl swego założenia tak neutralizują powyższy tekst: „HOŁD CZY CZEŚĆ. Greckie słowo proskyneo z Listu do Hebrajczyków 1:6 może oznaczać: 1. Składanie z respektem hołdu, jakbyoddawanie pokłonuJezusowi (...). 2. Oddawanie czci Jehowie Bogu poprzez (...) Jezusa.” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 14 s.3). Zapytajmy, gdzie w Hbr 1:6 mowa jest o „jakby” pokłonie czy hołdzie dla Jezusa i gdzie mówi się w nim o czci dla Jehowy? Dlaczego też z jednego wersetu i jednego w nim słowa ŚJ wyciągają wniosek, że Jehowie należy się „cześć” a Jezusowi tylko „hołd”? „Prowadzenie rozmów...” (s.129) chcąc obniżyć cześć dla Chrystusa przeciwstawia słowom Hbr 1:6 wypowiedź Jezusa: „Pana, Boga twego, czcić będziesz i Jemu samemu służyć będziesz” Mt 4:10. Tymczasem obie wypowiedzi są równie ważne. W Hbr 1:5n. Bóg, którego są to słowa, nakazuje czcić Jezusa, a w Mt 4:10 Jezus każe czcić Ojca. Ukazuje to równość osób Bożych pod względem majestatu. „Prowadzenie rozmów...” (s.129) podaje, że słowo proskyneo odnoszone jest czasem w Biblii do ludzi (Rdz 23:7), nawet z tytułem królewskim (1Krl 1:23), więc nic specjalnego w stosunku do Jezusa nie musi ono oznaczać. Strażnica Nr 2, 1992 s.23 uczy też, że „wszelka ‘cześć’ oddawana przez aniołów Synowi Bożemu jest względna”. ŚJ zapominają o jednym, że słowa Hbr 1:6 są cytatem ze ST (Ps 97:7 i Pwt 32:43 przypis w BT por. Ap 7:11) i są one tam odnoszone do Jahwe. Jeśli więc na podst. Hbr 1:6 ŚJ przyznają Chrystusowi „cześć względną” to również taką powinni przydzielić Bogu. [Termin „cześć względna” ŚJ przejęli prawdopodobnie z teologii katolickiej, w której określenie „kult względny” stosowane jest w stosunku do obrazów] Nie ma znaczenia użycie tego samego słowa w stosunku do ludzi (Rdz 23:7) czy nawet króla (1Krl 1:23), bo mógłby ich ktoś zrównywać z Bogiem, lecz istotne jest to, że werset stosowany do Boga zastosowano do Jezusa. Słowo proskyneo zastosowane do Boga w Mt 4:10 jest tym samym, które użyto w stosunku do Jezusa w Hbr 1:6, a do obu osób Bożych razem użyto je w Ap 5:14, więc nie jest prawdą, że Jezusowi składa się pokłon tylko jako królowi. Chrystus jest i Królem (Ap 19:16) i Bogiem (J 20:28). Oto inne miejsca gdzie opisano złożenie pokłonu (proskyneo) Chrystusowi: Mt 2:2, 8, 11, 8:2, 9:18, 14:33, 15:25, 20:20, 28:9, 17, Mk 5:6, 15:19, Łk 24:52, J 9:38. Warto wiedzieć, że jeszcze Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 17 s.22, która tłumaczyła słowa ze starszej ed. ang. NT ŚJ, oddała Hbr 1:6 tak jakby ŚJ czcili Jezusa: „I niech go wielbią [ang. worship] wszyscy aniołowie Boży” (por. „Nowe niebiosa...” s.27). Później dokonano korekty na „złożą hołd” (ang. obeisance) w tekście własnego NT, bo „wielbienie” („cześć” Ap 7:11, „czcić” Mt 4:10) ŚJ rezerwują tylko dla Jehowy. „Wspaniały finał...” (s.314) uczy: „Wypływa stąd dla nas bezsporny wniosek, że mamy czcić wyłącznie Boga (Mateusza 4:10). Nie wolno nam kalać czystego wielbienia oddawaniem czci czemukolwiek ani komukolwiek innemu (Izajasza 42:5, 8)”. Dziwne, że Strażnica Nr 2, 1992 s.23 pozwala aby słowo proskyneo oznaczało wobec fałszywych bóstw „akt czci”, a w stosunku do Jezusa nie pozwala na takie znaczenie. W dostosowaniu do swej nauki ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” słowo proskyneo dot. Ojca oddali jako „cześć” a dot. Syna jako „hołd”, a przecież w swej „Przedmowie” podali, że w ich NT każdemu słowu oryginału greckiego odpowiada jedno słowo polskie. Także w stosunku do szatańskiej bestii ŚJ przetłumaczyli słowo proskyneo na „cześć” (np. Ap 9:20, 13:4, 19:20). Ciekawe, że w Strażnicy Rok CIV [1983] Nr 14 s.4-przypis podali, za pewnym słownikiem, że wyraz proskyneo może „również oznaczać ‘oddawanie czci’ i tak jest niekiedy tłumaczony w Hebrajczyków 1:6”. Również ang. Biblia ŚJ z przypisami podaje, właśnie w przypisie do Hbr 1:6, że można w tym wersecie oddać proskyneo jako ang. worship czyli wielbienie lub cześć! O co więc chodzi ŚJ?

      Przytoczmy jeszcze tekst Hbr 1:6 w przekładzie bp.Romaniuka, który najbardziej niepokoi ŚJ: „Niech Mu oddają cześć wszyscy aniołowie Boży” (patrz podobnie ks.Dąbr., ks.Dąbr. z Wulg; por. BP „Niech padną przed Nim na twarz wszyscy aniołowie Boży”). Zobaczmy też jak stara się zaniepokojonych ŚJ uspokoić Strażnica Rok CVI [1985] Nr 7 s.24: „Dlatego Świadków Jehowy nie dziwią słowa z Listu do Hebrajczyków 1:6, którymi aniołowie zostali zaproszeni do ‘składania hołdu’ Jezusowi, do ‘oddawania mu pokłonu’ (Bw) lub ‘oddawania Mu czci’ (Romaniuk, Biblia Jerozolimska; por. Objawienie 5:11,12)”.

      Co jeszcze potwierdza, że pokłony składane Jezusowi był wyrazem boskiej czci dla niego? Otóż Dz 10:25 mówią, że Korneliusz oddał Piotrowi pokłon. Ale nie był to zwykły pokłon, bo Piotr na to powiedział: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” Dz 10:26. Widać, że nie chciał on przyjmować pokłonu jako wyrazu czci, który należy się Bogu, bo był on tylko człowiekiem. Natomiast Jezus przyjmując pokłony od ludzi nie upominał ich, czyli potwierdzał swój boski majestat. Jeśli więc do Piotra kierowany był pokłon jako wyraz czci to tym bardziej kierowane do Chrystusa miały taki charakter. Wydaje się też, że ŚJ „hołd” wobec Chrystusa zrównują czasem z „hołdem” wobec ludzi (Mt 18:26, Dz 10:25), bo stosują te samo słowo w swej Biblii.

      Zauważmy, że ŚJ nie zauważyli tekstu 2Tes 1:10 i 12, który mówi o „uwielbianiu” Chrystusa. Natomiast w Łk 4:15 jest napisane, że Jezus był „wysławiany przez wszystkich”. Lecz Biblia ŚJ oddała występujące tam gr. słowo jako „darzony przez wszystkich szacunkiem”, choć w stosunku do Ojca ŚJ używają tu słówka „wychwalany” (np. Łk 2:20, 5:25, 17:15). Nawet członki ciała mogą być wg ich Biblii „otaczane chwałą” (1Kor 12:26), a Syn Boży nie. Ciekawe, że ŚJ w swym grecko-angielskim przekładzie (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) w Łk 4:15, w tłumaczeniu „słowo w słowo”, użyli słów being glorified, zaś w oficjalnym tekście ang. tylko being held in honor.

      Wyrazem oddawania czci jest też przyklękanie przed kimś. Przed Jezusem właśnie ludzie klękali na kolana (Mt 17:14, Mk 1:40, 10:17, Łk 5:8), tak jak przed Bogiem Ojcem (Dz 9:40, Ef 3:14). Owszem, w ST jeden raz poseł króla upadł na kolana przed prorokiem Eliaszem (2Krl 1:13), ale zrobił to ze strachu (nie ze czci), ponieważ dwóch jego poprzedników zniszczył ogień Boży, a on błagał o zachowanie swego życia (2Krl 1:9-14). Natomiast w Biblii nawet ten sam werset o klękaniu (Iz 45:23) zastosowany jest do Syna i Ojca (Flp 2:10, Rz 14:11), co ma wielkie znaczenie.

      NT mówi też o Jezusie i o „padaniu na twarz”, „do nóg” i „przed nim” (Mk 3:11, 5:33, 7:25, Łk 5:12,  8:47, 17:16, Mt 17:6 por. 22:44), co również jest wyrazem czci wobec Chrystusa. On też pochwalił kobietę, która nawet całowała Jego stopy (Łk 7:38, 44).

      Nasze rozumienie oddawania czci Jezusowi potwierdzają np.:

      Klemens Rzymski (†107) „Czcijmy Pana Jezusa Chrystusa, którego krew została za nas wylana, szanujmy naszych zwierzchników, poważajmy starszych” („List do Koryntian” 21:6).

      św.Ignacy (†107) „Wielbię Jezusa Chrystusa Boga, który uczynił was tak mądrymi” („Do Kościoła w Smyrnie” 1:1).

      Hymn „Gloria” („Chwała na wysokości Bogu...”) wprowadzony do liturgii przez papieża Telesfora (125-36): „Chwalimy Cię, Błogosławimy Cię, Wielbimy Cię, Wysławiamy Cię, Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja (...) Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste, Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca (...) Albowiem tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca, Amen”.

      Hymn Phos hilaron (IIw.) „ku czci Twojej, Boże Ojcze, Synu i Duchu Świętości, śpiewamy boś godzien jest tego o Panie”.

      „Męczeństwo św. Polikarpa” (†155): „Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana...” (17:3).

      Justyn Męczennik (ur.100) „Zarówno Jemu samemu, jak Jego Synowi, którego do nas posłał (...) składamy uwielbienie i pokłon, oddając im cześć zgodną z rozumem i prawdą” („Apologia” I:6,2).

      Klemens Aleks. (ur.150): „Mamy polecenie uwielbiać i czcić Słowo, w przekonaniu, że On jest naszym Zbawicielem i Władcą, a za Jego pośrednictwem czcić Ojca (...) czyniąc to przez całe życie i na wszelki sposób” („Kobierce” VII:35,1).

      Tertulian (ur.155): „Imię zaś Chrystusa i jego władza rozciąga się wszędzie, tam, gdzie w niego wierzą, wspomniany przez wszystkie ludy, jest czczony, wszędzie panuje, wszędzie jest adorowany” („Przeciw Żydom” 7).

      Cyprian (†258): „Bóg Ojciec przykazał czcić swego Syna, a apostoł Paweł, pomny bożego przykazania, mówi: ‘Bóg wywyższył go i darował mu imię, które jest nad wszelkie imię, aby na imię Jezusowe wszelkie kolano klękało, niebieskich, ziemskich i podziemnych’ [Flp 2:9-10] (...) Jakiż Pan Jezus, i jak wielka jego cierpliwość, że odbierając cześć w niebie, jeszcze nie jest mszczony na ziemi!” („O pożytku cierpliwości” 24).

      Patrz też Orygenes w pkt. 10.8. i „Męczeństwo św.Justyna” (†163) w pkt. 2.31.

 

      10.8. Chrześcijanie zanoszą do Syna Bożego modlitwy w myśl Jego wyraźnego pouczenia: „Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” J 5:23. ŚJ jednak w J 5:23 zastąpili w swym przekładzie Biblii określenie „czcić” (Ojca i Syna) terminem „szanować”, ale przecież szacunek okazuje Ojcu i Synowi wielu niewierzących, agnostyków czy przedstawicieli religii wschodnich. Widać więc, że Bogu chodzi o cześć, a nie tylko o szacunek, którym obdarzono np. Pawła („wielki szacunek” Dz 28:10). Nawet gdyby przyjąć, jak chcą ŚJ, słowo „szacunek” w tym wersecie, to samo porównanie szacunku dla Ojca i Syna razem o czymś świadczy! Te samo słowo greckie (timao) z J 5:23, które ŚJ przetłumaczyli jako „szacunek”, pada też odnośnie Boga w ich NT w Mt 15:8 i Mk 7:6, a jak widać, jest ono tam wymienne ze słowem „czcić”: „Lud ten okazuje mi szacunek [gr. timao] swoimi wargami (...) Lecz na próżno mnie czczą [gr. sebomai]” Mt 15:8n. Prócz tego, słowa tych wersetów pochodzą z Iz 29:13, a tam ŚJ oddali je jako „wychwalają mnie”. Podobnie w Biblii ŚJ w Hbr 3:3 słowo „chwała” (gr. doksa) jest wymienne ze słowem „szacunek” (gr. time). Widać więc, że w J 5:23 słowo „czcić” przeszkadza ŚJ, bo ukazuje ono równość majestatu Ojca i Syna. Ciekawe, że aż do 1984r. nie przeszkadzało ŚJ słowo „czcić” w J 5:23, bo wielokrotnie je przytaczali w swych publikacjach (Strażnice: Rok CV [1984] Nr 14 s.23; Rok C [1979] Nr 12 s.2; Rok XCVI [1975] Nr 14 s.21; Nr 19, 1965 s.2; „Słowo - Kogo miał na myśli apostoł Jan?” s.36). Prócz tego, nawet tekst z ang. Biblii ŚJ Strażnica Nr 2, 1957 s.22 tłumaczyła tak jakby ŚJ czcili Jezusa („Dzieje to się w tym celu ‘aby wszyscy czcili Syna, właśnie jak czczą Ojca’ - Jana 5:22, 23 NW”), a powyżej podano: „Zatem wielbienie musi być składane Jehowie Bogu, choć cześć, sława i wychwalanie powinny być przypisywane także uświetnionemu Jezusowi”. Jeszcze wydana w 1965r. broszura „Słowo - Kogo miał na myśli apostoł Jan?” (s.36) pouczała: „Czcząc Syna okazujemy poszanowanie dla boskiej nominacji Syna na sędziego”. Dziś zaś uczą, że „cześć należy się tylko Jehowie” („Skorowidz ... 1986-2000” s.329 por. „Wspaniały finał...” s.314 cytowany w pkt. 10.7.) i właściwie nie czynią rozróżnienia między słowami „wielbienie” i „cześć”. Russell po omówieniu Ap 5:13 (używa też w tym wersecie słowo „cześć”) na temat J 5:23 napisał: „Nic też dziwnego, że mamy powiedziane, że odtąd wszyscy ludzie będą czcili Syna, jak czczą Ojca, który tak wielce Go wywyższył. - Ew.Jana 5:23” („Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem” s.39). Choć „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” nie używają w stosunku do Chrystusa słowa „cześć”, to jednak w jednym miejscu zastosowały je: „Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i szacunek (...) starsi zaś upadli i oddali cześć” Ap 5:13n.

      Orygenes (ur.185) polemizując z poganinem Celsusem, który zwalczał oddawanie czci Jezusowi, o J 5:23 napisał: „Jeśli natomiast Celsus zapyta nas o taki sam dowód w odniesieniu do Jezusa, wykażemy, że Bóg udzielił Mu prawa do czci, ‘ażeby wszyscy oddawali cześć Synowi tak jak oddają cześć Ojcu’. Już proroctwa przed narodzeniem Jezusa zawierały zalecenia Jego czci. Również cuda, których dokonał nie za pomocą sztuczek magicznych, jak sądzi Celsus, lecz przez zapowiedzianą przez proroków boskość, miały w sobie świadectwo Boga. A zatem słusznie postępuje ten, kto czci Syna, Słowo, a przez składanie Mu czci sam siebie wspiera, kto wielbi Syna, Prawdę i staje się przez to lepszy” („Przeciw Celsusowi” 8:9).

      „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” (Ks.R.Popowski) omawiając interesujące nas słowo greckie (timao) z J 5:23 podaje między innymi: „określać wartość, oceniać, szanować; oddawać cześć, czcić; okazywać szacunek. (...) o oddawaniu czci Bogu (Ojcu): Mt 15,8; Mk 7:6; J 5,23b,d; o oddawaniu czci Synowi Bożemu: J 5,23a,c”.

      Owszem, słowo gr. timao oznacza też „szacunek” (np. Dz 28:10), ale jeśli ŚJ słowo gr. proskyneo inaczej tłumaczą w stosunku do Boga („czcić” Mt 4:10 lub „cześć” Ap 7:11), Chrystusa („hołd” Hbr 1:6) i ludzi („pokłon” Rdz 23:7), więc powinni analogicznie postąpić ze słowem gr. timao. Przecież szacunek wobec ludzi nie jest równy szacunkowi wobec Boga czy Chrystusa. Por. pkt 10.7.

      Podobnie jak w przypadku J 5:23 aż do 1984r. ŚJ przytaczali w swych polskich publikacjach słowa z Ap 5:12n. z różnych przekładów Biblii, w których aż dwa razy pada odnośnie Jezusa słowo „cześć” (Strażnice: Rok CV [1984] Nr 15 s.13; Rok CI [1980] Nr 12 s.20; Rok XCII [1971] Nr 1 s.10; Nr 6, 1965 s.9; Nr 19, 1960 s.4). Później tego zaniechali, bo ŚJ nie składają czci Chrystusowi tylko Jehowie. Te przytaczane przez nich wersety przeczyły przecież ich nauce. Dlatego ŚJ mają w swej Biblii również w tych wersetach słowo „szacunek”. Wcześniej jednak, nawet gdy tłumaczyli tekst Ap 5:12n. ze swej ang. Biblii, widniało odnośnie Jezusa w Strażnicach Nr 15, 1958 s.4 i Nr 19, 1958 s.6 słowo „cześć”. Zaś inne komentowały go: „W następstwie tego nawet stworzenia niebiańskie obwieściły, że całkowicie zasługuje na przypisaną mu cześć i chwałę. - Apok. 5:11,12” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 4 s.6); „Raz po raz jest potem oddawana cześć Jehowie i Barankowi. - Apok. 5:11,12” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 3 s.20). Czemu dziś ŚJ raczej nie stosują wobec Jezusa słowa „cześć” tylko „szacunek”? Gdy niektórzy z nich mówią, że oddają „cześć” Chrystusowi, zapytajmy ich: „która ich obecna publikacja zachęca ŚJ do tego?”. Wszak kiedyś Strażnica Nr 23, 1950 s.7 na pytanie: „Dlaczego musimy bać się Boga i czcić Jezusa Chrystusa?”, tak odpowiadała: „Słowo Boże każe nam czcić Jezusa Chrystusa, a to ze względu na kluczową pozycję, jaką zajmuje w życiodajnych rozrządzeniach Bożych”.

 

 

11. IMIĘ BOŻE

 

      11.1. Uczą, że wszyscy chrześcijanie, są odstępcami religijnymi, bo nie używają imienia Jehowa („Imię Boże...” s.25, 27).

      Odpowiedź. 1) Niesłuszny jest zarzut, że Kościół nasz usunął z braku szacunku z Biblii imię Jahwe (dot. III wyd. BT z 1980r.). Patrz rozdz. „Imię Boże w Biblii 1000-lecia”.

      2) Nieprawdą jest, że tylko oni stosują określenie „Jehowa”, co często chcą nam wmawiać. Tej błędnej formy imienia używa wiele wyznań i sekt na całym świecie. Przykładem rodzimym są wszystkie odłamy Badaczy Pisma Świętego, Epifaniści i inni, a dawniej np. arianie. ŚJ nacisk na posługiwanie się imieniem Jehowa wprowadzili dopiero w 1922r. („Od raju utraconego...” s.192). Wcześniej, przez ponad 40 lat, stosowali wymiennie imiona Pan, Jehowa, Bóg itd. Mało tego, ŚJ przynajmniej dwa razy przynieśli wstyd na cały świat imieniu Jehowa. Np. do 1928r. uczyli, że „Wielka Piramida [Cheopsa] jest ‘Świadkiem’ Wielkiego Jehowy” („Przyjdź Królestwo Twoje” s.363 por. „świadek Boży” w „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.201), a o zbudowanym w 1929r. dla zmartwychwstałych proroków „Domu Książąt” nauczali, że „wspomniany dom zbudowany został na świadectwo dla imienia Jehowy (...) on ciągle stoi jako świadectwo dla imienia Jehowy” (Salvation s.311).

      3) Określenie „Jehowa” jest błędną wersją imienia Jahwe. Ten błąd wykazują filologowie. Mówią oni, że pod tetragram hebr. JHWH, żydowscy masoreci dopisali znaki samogłoskowe wzięte z imienia Bożego Adonaj tzn. Pan lub Elohim tzn. Bóg. Przez szacunek (ze strachu przed niegodnym wymawianiem) dla imienia Bożego Żydzi zastępczo stosowali w miejscach występowania w Biblii JHWH imiona Adonaj i Elohim. Inni nie zrozumieli intencji masoretów i zaczęli nieprawidłowo odczytywać tetragram (broszura ŚJ „Imię Boże...” s.8). Strażnica Rok CI [1980] Nr 21 s.5 to przyznaje: „Imię Boże w postaci ‘Jahwe’ (czasami ‘Jahue’) stanowi po prostu próbę wyrażenia go w sposób bliższy pierwotnej hebrajszczyźnie. (...) W ciągu wieków zatraciła się prawidłowa hebrajska wymowa imienia Bożego. Toteż nie ma pewności, jakich samogłosek należałoby użyć dla jego [JHWH] dopełnienia. Przez połączenie tetragramu ze znakami samogłoskowymi dwóch słów hebrajskich: Adonaj (Pan) oraz Elohim (Bóg), powstała wymowa Jehowah. (...) Niemniej wielu znawców języka hebrajskiego twierdzi, że bardziej poprawna jest forma ‘Jahwe’.”.

      4) Nieprawdą jest, że katolicy posługiwali się formą Jehowa zamieszczoną w Kościele Mariackim w Gdańsku („Imię Boże...” s.10). Słowo to umieszczone jednym z epitafium, pochodzi z 1591r. (rok podany nad zdaniem zawierającym słowo Jehowa, którego broszura ŚJ nie ukazała). W kościele tym, w latach 1529-1939 odbywały się nabożeństwa luterańskie (kościół odebrano katolikom). Protestanci używali określenia „Jehowa”, co widoczne jest w ich Biblii Gdańskiej z 1632r. - Wj 6:3. To, że w wielu naszych kościołach widnieje tetragram JHWH, źle świadczy o ŚJ. Bywa, że są to w Polsce świątynie z XIIIw. i widać, że imię Jahwe nie było nigdy u nas tajone. Wręcz przeciwnie, było ono znane i szanowane w czasach gdy nikt nie wiedział, że powstaną ŚJ. Strażnica więc nic nowego nie wnosi do kultu Bożego. Ciekawe, że ŚJ w swych publikacjach (np. „Imię Boże...”) nie ukazują imienia Jehowa we własnych Salach Królestwa. Pewnie go tam brak.

      5) Hebr. imię Jahwe nie jest jedynym imieniem czy tytułem Boga. ŚJ przez częstotliwość jego używania sugerują to. Oto niektóre biblijne określenia Boże:

      El, Eloah, Elohim - Bóg (ok.2750 razy) gr. Theos

      El Szaddaj - Bóg Wszechmogący np. Rdz 17:1 gr. Pantokrator

      El Elion - Bóg Najwyższy np. Rdz 14:19

      El Roj - Bóg Widzący np. Rdz 16:13

      El Hajjim - Bóg Żywy, np. Pwt 5:26

      Adon, Adoni, Adonaj - Pan, gr. Kyrios

      Gaal - Odkupiciel np. Iz 63:16

      Kadosz - Święty np. Job 6:10, gr. Hagios

      Ehie aszer Ehie - Jestem który Jestem np. Wj 3:14

      Ab - Ojciec, gr. Pater

      Jahwe - Istniejący, Ten, który Jest. W NT Pan (gr. Kyrios) zastępuje Jahwe.

      Inne.: Bóg mocny (Iz 10:21) Skała, Wielki, Sędzia, Tarcza, Sprawiedliwy, Wybawiciel, Zbawiciel, Majestat (Hbr 1:3, 8:1).

      6) Wg NT imienia Jahwe nie używał ani Jezus ani Apostołowie. Aklamacja Alleluja, na którą powołują się ŚJ nie jest dowodem na to że używano też imienia Jahwe. Chociaż wiele imion z czasów Chrystusa zawierało skrót z imienia Jahwe (np. Jezus - hebr. Joszua, Jozue) to jednak Duch Św. nie sprawił aby umieszczono je w NT. W czasach apostolskich nie używano imienia Jahwe. J.Flawiusz (ur.37) w „Dawnych Dziejach Izraela” pisał: „I wyjawił mu (Mojżeszowi) Bóg swoje imię, którego dotąd nie znał żaden człowiek, tego imienia nie wolno mi tu podać” 2:12,4. Nie używał też imienia Jahwe w swych pismach Filon (†50), Żyd hellenista.

      7) Imienia Jahwe nie zawierają niektóre księgi ST np. Est, Koh, wiele Ps (np. 43, 44, 45, 49) i deuterokanoniczne (prócz Syr patrz BP).

      8) Imię to nie było znane przed Mojżeszem na co wskazują fakty:

      nigdy Adamowi czy Noemu Bóg nie objawił swego imienia np. w słowach: „Jam Jahwe

      naród wybrany określony jest mianem „Izraela”, czyli walczący z Bogiem a nie z Jahwe

      nieznajomość imienia Jahwe przez Egipcjan (430 lat niewoli Izraela w Egipcie) Wj 5:2n.

      J.Flawiusz (ur.37) pisał o imieniu Boga: „I wyjawił mu (Mojżeszowi) Bóg swoje imię, którego dotąd nie znał żaden człowiek” („Dawne Dzieje Izraela” 2:12,4) por. Rdz 32:30, Wj 6:2.

      Nieprawdą jest więc to, że cały Lud Boży używał tego imienia. Istnienie imienia Jahwe występującego w Rdz w czasach przed Mojżeszem zawdzięczamy pisarzom Biblii i Duchowi Św. Umieścili je tam pisząc księgę w okresie kiedy było ono już znane. Umieszczono je tam, aby każdy wiedział, że Bóg Ojców to ten sam Bóg, który objawił się Mojżeszowi.

      9) Syn Boży objawia nam w pełni Boga jako Ojca. To określenie staje się dla chrześcijan imieniem najważniejszym zawierającym w sobie całą dobroć i chwałę. W tym imieniu mamy szukać ratunku: „Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe...” Mk 14:36.

      10) Ga 4:6 naucza, że pod wpływem Chrystusa i Jego Ducha zwracamy się do Boga - Ojcze, „Na dowód tego, że jesteśmy synami, Bóg wysłał do naszych serc Ducha Syna swego, który woła Abba, Ojcze”. Podobnie mówi Rz 8:15n.: „Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni ale otrzymaliście ducha przybrania za synów w którym możecie wołać Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi”.

      11) Apostołowie piszący listy nazywają Boga „Ojcem”, nie wspominając określenia „Jehowa”.

      Paweł - „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem” Ef 3:14

      Piotr - „Jeżeli bowiem Ojcem nazywacie Tego” 1P 1:17

      Jakub - „Przy Jego pomocy wielbimy Boga i Ojca” Jk 3:9

      Jan - „Łaska, miłosierdzie i pokój Boga Ojca” 2J 3

      Juda - „którzy są powołani, umiłowani w Bogu Ojcu” Jud 1

      Szczepan omawiając objawienie się Boga Mojżeszowi pomija sprawę imienia Jahwe (Dz 7:30-36).

 

      11.2. Uczą, że nie służymy Bogu bo zapieramy się imienia Jehowa.

      Odpowiedź. ŚJ mówią, że obecnie rządzącym w niebie jest Syn Boży (od 1914r.). Dziwne czemu odciągają nas od Tego, który sprawuje rządy i będzie sądził, „Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddali cześć Synowi, tak jak oddawali cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” J 5:22n. Nie wypieramy się imienia Jahwe, bo wymieniając imię Jezus (hebr. Joszua) wypowiadamy tym samym „Jahwe zbawia”. Chyba ŚJ nie wiedzą co w sobie zawiera imię Jezus, że stawiają taki zarzut. Jeśli więc Syn stanowi z Ojcem jedno to wobec tego Ojciec zostaje uświęcony przez imię Jezusa (J 5:22n., 17:21, 10:30). Z tego też powodu Bóg nadał najwyższe zbawcze imię Synowi przez które i On, Ojciec, otrzymuje chwałę, „i posadził po swojej prawicy (...) i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku ale i w przyszłym” (Ef 1:20n. por. Dz 4:12). Wiersze te mówią tylko o czasie teraźniejszym i przyszłym. Czas przeszły był dla Izraelitów tym, w którym poznali Boga jako Jahwe. Kościół przez całe wieki używa podczas nabożeństw i Mszy św. aklamację Alleluja. Czyni to samo, co robiła wspólnota Iw. (Ap 19:1, 3n., 6). ŚJ o tym nie wiedzą, bo raczej do kościołów nie zachodzą. U nich na zebraniach, prawie że nie używa się biblijnego Alleluja. Wydaje się, że w ich śpiewniku pt. „Wysławiajcie Jehowę w pieśniach” (225 pieśni) ani razu nie pada ta aklamacja.

 

      11.3. Może ŚJ upierają się przy formie Jehowa (zamiast Jahwe) dlatego, że musieliby zmieniać po raz kolejny nazwę swej organizacji oraz pójść na kompromis i przyjąć od fałszywych wg nich religii właściwe imię Boga.

      Odpowiedź. 1) W Biblii Hebrajskiej-Masoreckiej (w różnych kodeksach) istnieją co najmniej cztery wersje imienia Bożego, w zależności od tego, jakie samogłoski podstawiono po Vw. po Chr. do tetragramu JHWH:

      JeHoWaH (czyt.: Jehowa) - podstawiono samogłoski z imienia Adonaj (Pan) z przegłosem pierwszego „a” w „e”; Żydzi czytali jednak Adonaj (Pan) w miejscu występowania JHWH na co wskazywały im samogłoski: e(a)-o-a; (por. broszura ŚJ „Imię Boże...” s.7-8);

      JeHoWiH (czyt.: Jehowi) - podstawiono samogłoski z imienia Elohim (Bóg); Żydzi jednak czytali Elohim (Bóg) w miejscu występowania JHWH (por. Strażnica Nr 20, 1966 s.11);

      JeHWaH (czyt.: Jehwa) - forma powstała ze złożenia samogłosek ze słowa „Imię” (hebr. sema) z JHWH. Żydzi zastępowali czasem tetragram określeniem „Imię”;

      Jah - ta forma skrótowa występująca 50 razy w Biblii stanowi prawidłowy człon imienia Jahwe. Tę ostatnią wersję, więc i określenie Jahwe potwierdza hebr. aklamacja Hallelujah (czyt.: Halleluja), która występuje w Biblii 24 razy. Najbardziej wiarygodnym świadkiem tekstu jest NT pisany po grecku, w którym czytając nie trzeba było dostawiać samogłosek, a w którym ta aklamacja brzmiała Alleluja (Ap 19:1-6, por. Tb 13:18). U pierwszych chrześcijan piszących po grecku, w tłumaczonym z hebr. imieniu Boga, drugą literą jest „a” np. Jawe, Iauai, Iaue („Imię Boże...” s.7) por. Klemens Aleks. (ur.150) „Kobierce” (V:34,5-6), który używa gr. formy Jaue. Potwierdzają więc oni wersję Jahwe. Jak widać określenia „Jehowah”, „Jehowih” i „Jehwah” są sztucznymi tworami, które nie były w ten sposób nigdy wymawiane przez Naród Wybrany. Istnieją też inne nieprawidłowe formy imienia Jahwe takie jak: Jahu, Jaho i inne. ŚJ często zgadzają się z wersją Jahwe. Mówią, że nie ma znaczenia, czy Jehowa czy Jahwe. Dodają, że nie wiadomo jak np. nazywano Jezusa gdy był mały (Jehoszua, Joszua czy Jozue). My wiemy jak nazywał Go św.Paweł. Określał on Pana imieniem Iesous (gr.).

      2) W „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” w 237 miejscach za określenie Pan wstawili słowo „Jehowa”. W wielu z tych przypadków my odnosimy tytuł „Pan” do Syna, a nie do Ojca. Aby usprawiedliwić ‘poprawianie’ Biblii ŚJ powołują się na kilka fragm. ST greckiego, tzw. Septuaginty, które zawierają tetragram JHWH, a nie określenie Kyrios tzn. Pan. Mówią, że chrześcijanie usunęli z NT imię Jehowa, które tam było (!?). Najstarsze istniejące papirusy NT z IIw. po Chr., nie potwierdzają koncepcji ŚJ. Wynikałoby wobec tego, że usunięcia dokonano w Iw. za życia św.Jana i jego uczniów, co jest absolutnie niemożliwe. Nie wiadomo też, czy pierwsi chrześcijanie korzystali z Septuaginty, która zawierała tetragram JHWH. Było przecież wiele egzemplarzy, więc i takie, które tetragramu nie posiadały. Potwierdza to cały NT (cytujący fragm. ST), greckie księgi ST, jak i cytaty z Biblii w pismach chrześcijan pierwszych wieków, których też posądzają ŚJ o usuwanie tetragramu JHWH. Po co pierwsi po Apostołach chrześcijanie mieliby usuwać z Biblii tetragram JHWH, jeżeli sami w niektórych pismach używali imienia Boga zapisując je po grecku np. Jawe, Iauai, Iaue, a dot. to Klemensa Aleks. (ur.150), Orygenesa (ur.185) („Imię Boże...” s.7) i Tertuliana (ur.155) „Przeciw Marcjonowi” IV:42,5. To, że Apostołowie korzystali z Septuaginty nie zawierającej tetragramu, a określenie Kyrios (Pan) potwierdza Hbr 1:10. Autor listu cytuje w nim Ps 102:26, wg Septuaginty zastosowując go do Jezusa (ŚJ też, „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.378; ed.2001 s.374). Gdyby Septuaginta, z której korzystali Apostołowie zawierała w Ps 102:26 imię Jahwe to wynikało by z tego, że w Hbr 1:5-9 Bóg Ojciec przemawia do Jahwe (!). Psalm ten bez wątpienia w ST hebr. odnoszony jest do Jahwe co potwierdza tam w.1 i dziewięciokrotne występowanie w nim tetragramu. Autor skorzystał jednak z tego, że jego Septuaginta zawiera w Psalmie określenie „Pan” i mógł tym samym zastosować te słowa do Syna, jednocześnie podkreślając równość Osób Ojca i Syna. Patrz też 1P 2:3 omówiony w rozdz. „Imię Chrystusa” pkt 10.2. Fragm. Septuaginty zawierające tetragram nie świadczą też o tym, że imię Jahwe było wymieniane przez czytającego. Kpł 24:16 wg Septuaginty uczy: „Kto będzie wymieniał imię Boże umrze śmiercią”. Wobec tego nie mogła Septuaginta raz zachęcać do wymawiania tego imienia, a równocześnie zakazywać używania go. Wynika z tego, że i Żydzi hellenistyczni czytali w miejscach występowania tetragramu JHWH imię Pan. ŚJ, kiedy im to wygodne, sami pośrednio potwierdzają to, że oryginalny NT nie zawierał imienia Jehowa. Piszą bowiem: „Manuskrypt, o którym mowa, znaleziono w roku 1892 (...). Chodzi o sporządzony w końcu II lub na początku III wieku n.e. odpis tłumaczenia czterech Ewangelii na język starosyryjski - dialekt języka aramejskiego, który był w użyciu za dni Jezusa. Niektórzy uczeni przypuszczają, że przekładu tego dokonano pod koniec pierwszego stulecia. (...) Po prostu okazuje się, że dzisiejszy tekst Biblii jest zasadniczo taki sam, jak tekst zredagowany przez pierwotnych pisarzy.” (Przebudźcie się! Nr 2, 1989 s.27).

 

      11.4. Uczą, że Jezus używał imienia Jehowa bo powiedział: „Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata (...)” J 17:6 por. 17:26. Piszą też: „Dla Jezusa imię Boże musiało mieć żywotne znaczenie, bo nieraz wymieniał je w swoich modlitwach” („Imię Boże...” s.5), „Jezus według doniesień czterech Ewangelii dwadzieścia pięć razy zastosował imię Boże. W przeciwieństwie do Żydów nie trzymał się więc babilońskiego zwyczaju, żeby używać tylko słowo Pan zamiast wypowiadania imienia Bożego.” (Strażnica Nr 21, 1967 s.9), „Jezus zapoznawał ludzi z imieniem Bożym - Jehowa” („Czego wymaga od nas Bóg?” s.27).

      Odpowiedź. Żydzi znali imię Jahwe (ponad 6800 razy w ST), więc nie Chrystus objawił im te imię. Nie polegało to Objawienie ani na częstotliwości wypowiadania go, ani na wypowiadaniu go na złość Żydom, którzy mówili Pan. Chrystusowi w tych wypowiedziach chodziło o to, że ukazał ludziom Boga jako miłującego wszystkich Ojca. Taki jest duch całego NT. W samej tylko Ew. wg św.Jana określenie „Ojciec” widnieje ponad 110 razy. Określenie „objawiać imię Boga” jak widać nie oznacza tego, co mówią ŚJ. Filip nauczał „o imieniu Jezusa Chrystusa” (Dz 8:12) tzn. uczył o Nim. Tak samo objawiać imię Ojca oznacza nauczać o Bogu jako Ojcu. Zapytajmy ŚJ, czemu ani razu Chrystus nie upomniał Żydów za brak wymawiania imienia Jahwe. Gdyby Jezus używał imienia Jahwe to byłyby w NT wzmianki o wzburzeniu Żydów, którzy atakowali każde postępowanie Chrystusa inne niż ich. Z drugiej strony w usta uczonego żydowskiego w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (Łk 10:27) ŚJ włożyli imię Jehowa. Pisano jednak, że to Jezus objawił imię Boga, a nie uczeni żydowscy („Imię Boże...” s.15). Widać w tym niekonsekwencję i zamieszanie. Okazuje się też, wg NT ŚJ, że nie Jezus pierwszy objawiał imię Jehowa lecz poprzedzali Go w tym: Elżbieta (Łk 1:24n.), Zachariasz (Łk 1:68), Jan (J 1:23), Maryja (Łk 1:46), pasterze (Łk 2:15) i wszyscy inni (Łk 1:66). Jeśli chodzi o pogląd ŚJ na temat modlitwy Chrystusa, to zapytajmy: w której to modlitwie Jezus „nieraz wymieniał” imię Jehowa. Ewangelie podają kilka modlitw Chrystusa, ale nie pada w nich ani razu imię Jehowa lecz „Abba, Ojcze” (Mk 14:35n.), „Eloi (...) to znaczy: Boże mój” (Mk 15:34), „Ojcze nasz” (Mt 6:9), „Ojcze” (J 11:41), „Ojcze, Panie nieba i ziemi” (Mt 11:25), „Ojcze Święty” (J 17:11), „Ty, Ojcze” (J 17:5), „Ojcze sprawiedliwy” (J 17:25) itp.

 

      11.5. Uczą, że w „Ojcze nasz” są słowa „święć się imię Twoje” i pytają jakie imię? Zarzucają, że nie wzywamy imienia Jehowa.

      Odpowiedź. Pierwsze słowa tej modlitwy są odpowiedzią na pytanie ŚJ. „Ojciec” to imię Boga w NT. ŚJ jednak mówią, że określenie „Ojciec” nie jest imieniem. Tymczasem czego innego uczy Biblia. Iz 9:5 mówi o Mesjaszu: „Nazwą Go imieniem: (...) Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju”. Modlitwy tej oni na zebraniach nie odmawiają, może dlatego, że nie zawiera ona imienia Jehowa. Uczą też, że modlitwa ta jest tylko przykładem, a nie obowiązującą formułą. Apostołowie znali wcześniej inne modlitwy, ale chcieli poznać modlitwę Syna Bożego, która zostaje przez Ojca zawsze wysłuchana. Gdyby nie była ona czymś obowiązującym, to przypuszczam, że Łukasz i Mateusz nie umieszczaliby jej w NT (J 20:30n.). Zwróćmy też uwagę co pisze Strażnica Nr 10, 1990 s.17 odnośnie omawianego fragm. „Ojcze nasz”: „Niech imię twoje będzie uświęcone. Imię oznacza niekiedy samą osobę, a uświęcać to czynić świętym, oddzielać lub traktować jak święte”. Tak więc Strażnica uważa (inaczej niż jej ŚJ), że słowo „imię” nie zawsze musi oznaczać imienia Jehowa lecz określa osobę Boga. Broszura ŚJ „Imię Boże...” (s.29) w rozdz. ‘Jak można uświęcać imię Boże?’ podaje też: „Innym sposobem jest przestrzeganie praw i nakazów Bożych” oraz „Dotyczy to także przestrzegania przykazań Syna Bożego, Jezusa który zawsze wysławiał swego Ojca” (s.30). O co więc chodzi ŚJ? Jeśli chodzi o wzywanie imienia Jehowa, to gdy ŚJ atakują zwracanie się w modlitwie do Jezusa w Strażnicy Nr 24, 1994 s.25 piszą: „Dlatego w pewnym dziele napisano, że zwrot ‘wzywać imienia Pana [1Kor 1:2] (...) oznacza raczej uznawanie jego panowania niż modlitwę do niego’...”. Ciekawe czemu odnośnie zwracania się do Jehowy ŚJ nie uznają tego stwierdzenia? ŚJ uczą, że większość z nich („wielka rzesza”) nie zalicza się do dzieci Bożych: „Drugie owce nie są braćmi Chrystusa” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.447). Czemu więc nazywają oni Boga Ojcem?

 

      11.6. Uczą, że ponieważ Jezus odczytał w Nazarecie Iz 61:1n., to w związku z tym wypowiedział imię Jahwe, choć Łk 4:18 podaje: „Duch Pański spoczywa na Mnie”. Motywują to hebr. słowami z Iz 61:1n., w których imię to występuje („Duch Jahwe nade mną...”). Podają też „argument”: „Kiedy Jezus czytał w synagodze ze zwoju Izajasza, wymawiał głośno imię Boże. Świadczy o tym (...) niemiecki przekład z roku 1805...” („Imię Boże...” s.15).

      Odpowiedź. Jezus nie musiał odczytywać tego fragm. z tekstu hebr. W/w historia dzieje się w Galilei, która nie była tak ortodoksyjna jak Judea w zachowywaniu żydowskich zwyczajów. W czasach Chrystusa w synagogach odczytywano przekłady aramejskie Biblii (tzw. targumy) patrz „Słownik Nowego Testamentu” bp K.Romaniuk, wyd II s.58. Język ten był wtedy powszechnie używany (słowa aramejskie - Mk 5:41, 7:34, 14:36, 15:34, też ST - Dn 2:4 do 7:28, Ezd 4:8 do 6:18, 7:12-26). W targumach aramejskich w miejscach imienia Jahwe umieszczano określenia:

      Mara tzn. Pan (por. o Jezusie: „Maran-ata” tzn. Pan przychodzi - 1Kor 16:22);

      El tzn. Bóg (por. wypowiedź Chrystusa: „Eloi” tzn. Boże - Mk 15:34, cytowana z Biblii ale po aramejsku).

      Długi fragm. Dn (2:4 do 7:28) pisany po aramejsku nie zawiera imienia Jahwe, lecz Pan lub Bóg. Por. Ezd 4:8 do 6:18, 7:12-26, też bez tetragramu.

      Nawet jeśli Jezus czytał tekst hebr., to nie można pomawiać Łukasza lub późniejszych chrześcijan o zmianę imienia Bożego. Nie byli oni zainteresowani w zmianie tetragramu JHWH na inne określenia, bo sami w swych listach stosowali czasem imię Jahwe (patrz broszura ŚJ „Imię Boże...” s.7). „Communio” Nr 1, 1994 s.43-4 (art. pt. „Imię Boże w Izraelu”) podaje, że „niektóre hebrajskie rękopisy Biblii znalezione w Qumran mają w miejsce tetragramu Adonaj (Pan)”. Jezus mógł więc odczytywać tekst z podobnych zwojów, na co wskazuje Łk 4:18. Jeśli Łukasz podaje zwrot „Duch Pański”, a nie „Duch Jahwe”, to tak musiało być w rzeczywistości. Nie fałszowałby słów Pana (Łk 1:1-4). Tekst Iz 61:1n. Łukasz cytuje wg greckiego przekładu Biblii tzw. Septuaginty. Nie czyni tego przez przypadek, ale aby zaznaczyć, że Chrystus odczytując słowa proroka, wypowiedział je jako „Duch Pański”, a nie inaczej. Do dziś, nie znaleziono żadnego fragm. Izajasza z Septuaginty, zawierającego tetragram JHWH. Zaś fragm. Iz 1:16-20, 6:3 wg greckiego przekładu zamieszczone są w „Liście do Kościoła w Koryncie” Klemensa Rzym. (†101) z ok.95r. Ciekawe, że jest w nich określenie „Pan”, a nie Jahwe. Określenie „Duch Pański” z Łk 4:18 widnieje też w najstarszych chrześcijańskich pismach, które omawiają ten werset: „List Barnaby” (ok.130) 14:9; „Wykład Nauki Apostolskiej” (53) Ireneusza (ur.130-40); „Przeciw Prakseaszowi” (11:6) Tertuliana (ur.155).

 

      11.7. Uczą, że używane przez chrześcijan określenia Boga nie są Jego imionami, które wyłącznie brzmi „Jehowa”.

      Odpowiedź. Na ten zarzut odpowiada Biblia:

      Iz 63:16 - „...Odkupiciel nasz to Twe imię odwieczne”;

      Am 5:27 - „mówi Jahwe, Bóg Zastępów to imię Jego”;

      Iz 57:15 - „...którego stolica jest wieczna, a imię Święty”;

      1P 4:16 - „...niech wychwala Boga w Tym imieniu”;

      Ef 3:14n. - „przed Ojcem od którego bierze swe imię wszelkie ojcostwo” (ks.Dąbr., NP);

      Hbr 11:16 - „Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga” tzn. Boga Abrahama, Boga Izaaka, Boga Jakuba por. Mt 22:32.

      Wj 34:14 - „...bo Jahwe ma na imię Zazdrosny...”;

      Wj 3:13n. - „jakie jest Jego imię (...) odpowiedział Bóg Mojżeszowi: Jestem, Który Jestem.”;

      Pnp 1:3 - „olejek rozlany - imię Twe” - alegoria stosowana do Jahwe lub Chrystusa.

      ŚJ uczą też, że określenie „Pan Bóg” nie jest biblijne. Upierają się przy imieniu ze ST tzn. Jahwe Bóg lub Jahwe Pan. Tymczasem nawet w ST istnieje tytuł „Pan Bóg” (np. Dn 9:3n., 9, 15, Ps 90:17, 35:23, 38:16, 54:6, 86:12, 15 i księgi deuterokanoniczne). Występuje on też w NT (np. Ap 21:22, 22:5). Niestety Strażnica czuła się upoważniona do zmiany na Jehowa Bóg w całej Biblii, we wszystkich miejscach.

 

      11.8. Uczą, że ponieważ imię Jahwe jest znane dlatego trzeba koniecznie używać je zwracając się do Boga.

      Odpowiedź. Znajomość imienia Bożego nie świadczy o konieczności używania go podczas zwracania się do Boga. Jezus i Apostołowie znali imię Jahwe ale jak wykazano nie używali go. Apostołom znane było imię „Jezus”, a jednak zwracając się do Chrystusa używali oni jako imienia tytułu „Pan” (np. Mt 8:25, 14:28nn., 16:22, 17:4, 18:21, 26:22). My obecnie też znamy imiona swych ojców, a zwracamy się do nich nie po imieniu lecz „ojcze”, „tato”, „tatusiu” itp. Prócz tego, wiele tytułów Mesjasza nazwanych jest w Biblii imionami, to samo więc dot. Ojca: „Nazwą Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książe Pokoju” Iz 9:5 (BT, BP, BG, por. Iz 9:6 Biblia Nowego Świata). Patrz też „Świadkowie Jehowy - kim są?” Ks.T.Pietrzyk, rozdz. ‘Spór o imię Boże’; „Pytania nieobojętne” J.Salij OP, rozdz. ‘Imię Boże’.

 

      11.9. Uczą, że ponieważ kopie Septuaginty z IVw. po Chr., których używał Kościół, nie posiadają imienia Jahwe, a posiadają je pewne fragm. z okresu IIw. przed Chr. - Iw. po Chr., tzn. że katolicy zwani przez nich odstępczym chrześcijaństwem dokonali jego usunięcia. To samo zrobili oni rzekomo z imieniem Jahwe w NT („Imię Boże...” s.24-6).

      Odpowiedź. W poniższej tabelce przedstawiam dwa rodzaje równie starych rękopisów Septuaginty. Pierwsze, z imieniem Jahwe, na których wzorowali się później piszący po grecku rabini Akwila (IIw. po Chr.) i Symmach (II/IIIw. po Chr.). Drugie, bez imienia Jahwe, z jakich korzystali chrześcijanie i które przepisywali przez wieki. O tych rękopisach Strażnica z wiadomych względów milczy.

 

Rękopisy z imieniem Jahwe (Jao, JHWH) podane przez angielską Biblię ŚJ z przypisami (s.1563-4).

Rękopisy bez imienia Jahwe pominięte przez Strażnicę.

Fuad 266 - II lub Iw. przed Chr.

Greek papirus 458 - IIw. przed Chr.

4QLXXLevb - Iw. przed Chr.

4QLXXLeva - Iw. przed Chr.

Pergaminy z Nachal Cheber - Iw. po Chr.

4QLXXNum - Iw. przed Chr.

Papirus Oxyrhynchos - IIw. po Chr.

4QLXXDeut - Iw. przed Chr.

 

      Widać więc, że najstarszy zachowany papirus grecki nie zawiera imienia Jahwe, a w NT, w którym cytowana jest taka Septuaginta nigdy nie było tego hebr. imienia Boga. Potwierdza to też to, że i w manuskryptach Septuaginty, w których był tetragram, odczytywano go jako Kyrios. Nigdy więc, z tekstu greckiego Biblii chrześcijanie nie usunęli imienia Jahwe (por. pkt 11.3.2). Patrz „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess; „Wstęp Ogólny do Pisma Świętego” Ks.J.Homerski, Poznań-Warszawa 1973; „Wprowadzenie do Literatury Międzytestamentalnej” Ks.S.Mędala CM, Kraków 1994., gdzie podano literaturę obcojęzyczną omawiającą najstarsze papirusy. Por. „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C.Podolski rozdz. ‘Oszustwo z imieniem Bożym’.

 

      11.10. Twierdzą, że gdy w tekście ST jest imię Jahwe, to w NT, gdy był cytowany fragment z tym imieniem, też powinno ono być. Mówią, że odstępcze chrześcijaństwo usunęło imię Jahwe z NT („Imię Boże...” s.24).

      Odpowiedź. W ST jest wiele przykładów, że tekst który pierwotnie zawierał imię Jahwe, gdy był przytaczany przez innego pisarza biblijnego ST, zawierał już wielokrotnie (choć nie zawsze) słowo „Bóg”, a nie Jahwe. Podobnie postąpili pisarze NT. Ukazuje to istniejący NT i jego rękopisy, które nie zawierają tetragramu JHWH. Ale ponieważ ŚJ temu nie wierzą przedstawmy przykłady zmian imienia Jahwe na Bóg w ST dokonanych przez pisarzy biblijnych. Porównanie wg BT wyd.II (patrz też BP oraz Biblia ŚJ).

 

Jahwe

Bóg

2Sm 5:19 „Wtedy Dawid radził się Jahwe”

1Krn 14:10 „Wtedy Dawid radził się Boga”

2Sm 5:23 „Dawid radził się Jahwe, a On mu odpowiedział”

1Krn 14:14 „radził się Dawid Boga, a Bóg mu odpowiedział”

2Sm 5:24 „wtedy bowiem Jahwe wyjdzie przed tobą, by rozbić wojsko Filistynów”

1Krn 14:15 „wtedy wyjdzie przed tobą Bóg, by rozbić wojsko Filistynów”

2Sm 5:25 „Dawid postąpił tak, jak mu polecił Jahwe”

1Krn 14:16 „Dawid postąpił tak, jak mu Bóg polecił”

2Sm 6:11 „I Arka Jahwe pozostała w domu”

1Krn 13:14 „I Arka Boża pozostała w domu”

2Sm 7:3 „Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Jahwe jest z tobą”

1Krn 17:2 „Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Bóg jest z tobą”

2Sm 7:4 „Lecz tej nocy Jahwe skierował do Natana następujące słowa”

1Krn 17:3 „Lecz tejże samej nocy Bóg skierował do Natana następujące słowa”

2Sm 24:10 „Dawid zwrócił się do Jahwe: <Bardzo zgrzeszyłem tym...>”

1Krn 21:8 „I rzekł Dawid do Boga: <Zgrzeszyłem bardzo tym...>”

1Krl 3:5 „Jahwe ukazał się Salomonowi w nocy”

2Krn 1:7 „Tej to nocy ukazał się Bóg Salomonowi”

2Krl 21:7 „postawił w świątyni, o której Jahwe powiedział do Dawida”

2Krn 33:7 „postawił w świątyni Bożej, o której Bóg powiedział do Dawida”

 

      Takich przykładów jest więcej ale w niektórych miejscach ŚJ zmienili w swej Biblii tekst, wstawiając imię Jehowa za Bóg, choć w żadnym z tych miejsc rękopisy hebrajskie nie mają tetragramu (patrz pkt 13.1.). Porównajmy dwa Psalmy wg BT wyd.II (por. kom.KUL do Ps):

      Ps 14:2, 4, 7 „Jahwe spogląda z nieba na synów ludzkich (...) którzy nie wzywają Jahwe? (...) Gdy Jahwe odmieni los swego narodu”.

      Ps 53:3, 5, 7 „Bóg spogląda z nieba na synów ludzkich (...) a nie wzywają Boga? (...) Gdy Bóg odmieni los swego narodu”.

      Widać więc, że chrześcijanie piszący oryginały NT nie musieli stosować imienia Jahwe, nawet gdy cytowali ST. Wzorowali się oni na pisarzach ST.

[Prawie całość materiału pkt. 11.10. pochodzi z artykułu „Czy pisarze Starego Testamentu byli ‘odstępcami’?” J.Lewandowskiego zamieszczonego na http://warsaw.com.pl/brooklyn/]

 

 

12. IMIĘ BOŻE W BIBLII 1000-LECIA

 

      12.1. Bywając w antykwariatach widywałem osoby pytające o I lub II wyd. (1965, 1971) Biblii Tysiąclecia. Byli to często ŚJ. Poszukują oni tych przekładów ze względu na występujące w nich w przeszło 6700 miejscach hebr. imię Boże Jahwe. Wyd. III z 1980r. jak i IV (przedruk wyd. III) nie zamieszczają w tak wielu miejscach tego imienia, zastępując je określeniem „Pan” lub „Bóg”. Wyd. te nie rugują imienia Jahwe, wręcz przeciwnie, pozostawiają je, ale tylko w miejscach, w których jest ono nieodzowne. Jest to dowodem na to, że nie chodzi Kościołowi o ukrywanie tego imienia, co sugerują ŚJ. W przekładach tych pozostawiono imię Jahwe w wielu miejscach np. Wj 6:2n., Joz 22:22, Sdz 2:12, 1Krl 9:9, 2Krl 10:23, 2Krn 15:9, Ps 68:5, Iz 42:8, Jr 9:23. Umieszcza się je też w przypisach (np. Rdz 2:4, Lb 16:24, Lm 3:66, Jl 2:14, Mi 6:7), a także we wstępach do niektórych ksiąg. Na pytanie ŚJ, czemu Kościół w Polsce w III wyd. nie umieścił wszędzie imienia Jahwe, padają ze strony katolików różne odpowiedzi. Niektórzy sądzą błędnie, że powodem byli ŚJ, przez których jak podaje Rz 2:24: „poganie bluźnią imieniu Boga”. Wg innych, ze względu na szacunek imię to pominięto, lub ze względu na brak pewności czy forma Jahwe jest taka sama jak wymawiał Mojżesz. Tak jednak nie jest. Powodem szerokiego nie stosowania imienia Jahwe w tej ed. Biblii było przystosowanie jej do potrzeb liturgii Mszy św. (patrz BT ‘Wstęp’ wyd. III). W liturgii (por. Dz 13:2 gr. leitourgia) w nabożeństwach od czasów apostolskich nie stosowano nigdy hebr. imienia Jahwe. Wypowiadano jedynie aklamację „Alleluja”, używaną i dziś. NT, najstarsze homilie i lekcjonarze potwierdzają to. Septuaginta grecki przekład ST używany przez Apostołów nie zawierał już tetragramu JHWH (owszem, istniały papirusy z tetragramem, ale np. Hbr 1:10 będący fragm. Ps 102:26, odniesiony do Jezusa ukazuje, że teksty ST, z których korzystali Apostołowie nie zawierały go! Podobnie jest z 1P 2:3 będącem fragm. Ps 34:9. [ŚJ też Hbr 1:10 i 1P 2:3 odnoszą do Syna, „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.378, ed.2001 s.374; Strażnica Nr 11, 1994 s.30]). Nie wszystkie też hebr. papirusy zawierały w czasach apostolskich imię Jahwe. „Communio” Nr 1, 1994 s.43-4 w art. pt. ‘Imię Boże w Izraelu’ donosi: „niektóre hebrajskie rękopisy Biblii znalezione w Qumran mają w miejsce tetragramu Adonaj (Pan)”. Nie wykluczało to stosowania imienia Jahwe poza liturgią. Stosowali je niektórzy chrześcijanie pierwszych wieków (patrz broszura ŚJ „Imię Boże...” s.7 lub kom. KUL do Wj s.303 rozdz. „Imię Boże Jahwe”), stosuje się je i dziś. Biblia Poznańska (wyd.I 1974-5 i wyd.II 1982-7), która nie służy liturgii, a w której wszędzie gdzie w tekście hebr. występuje tetragram JHWH, zamieszcza go również. Komentarze do ST, które zawierają tekst biblijny, wyd. przez KUL od 1961r. do dziś, też zawierają imię Jahwe. Patrz też kom. KUL do Wj rozdz. „Imię Boże Jahwe”. Niedawno wyd. dodruk II wyd. Biblii Tysiąclecia, III wyd. (1991-4) i dodruk (1999) Biblii Poznańskiej, I wyd. wielotomowej Biblii Lubelskiej (1992- ) i Biblię Warszawsko-Praską bp.K.Romaniuka (1997), w których wszędzie w ST użyto imienia Jahwe (por. „Prowadzenie rozmów...” s.116, które potwierdza to mówiąc o BP i kom. KUL). Ukazało się też wiele publikacji i książek o tematyce religijnej, w których imię Jahwe widnieje (np. „Encyklopedia Katolicka” t.7 hasło ‘Jahwe’; słowniki biblijne i teologiczne wymienione w „Bibliografii”). O imieniu Jahwe uczy nawet, w dziale dla dzieci „Rycerz Niepokalanej” (Nr 2, 1987 art. pt. ‘Jahwe, Bóg Ojców’). Zaś dwumiesięcznik „Communio” (Nr 1, 1994), zatytułowany „Imię Boga”, poświęca aż 114 stron zagadnieniom związanym z imieniem Jahwe. Każdy katolik powinien znać to hebr. imię Boga, bo „Katechizm Kościoła Katolickiego” (pkt 206, 210) uczy o nim. Jak widać nie chęć zatajenia imienia, nie ŚJ, ale nawiązanie do prawie 2000-letniej Tradycji Apostolskiej jest powodem nie przywiązywania przesadnej wagi do imienia Jahwe. Nie w liczbie występowania tetragramu jest nasze zbawienie lecz w osobie Jezusa, o którym Dz 4:12 mówią: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”.

 

13. IMIĘ JEHOWA

W BIBLII NOWEGO ŚWIATA

 

      13.1. ŚJ słyną z specyficznych nauk. Aby były one „zgodne” z Pismem św. wyd. w Brooklynie tzw. Biblię Nowego Świata. Dostosowuje ona słowa Boże do nauk ŚJ. Na pytanie: „Czy to prawda, że nauki świadków Jehowy opierają się na ‘Przekładzie Nowego Świata’?” Strażnica Nr 10, 1960 s.16 dała taką odpowiedź: „Fakt, iż ‘Przekład Nowego Świata’ potwierdza nauki świadków Jehowy, nie dowodzi, że ich nauki opierają się na tym przekładzie Biblii”. Wydaje się, że często jest odwrotnie. Najpierw powstaje jakaś nauka ŚJ, a później dostosowuje się Biblię Nowego Świata do niej. Rdz 1:2 jest tego przykładem. Gdy ŚJ uczyli, że Duch Św. jest „czynną mocą Bożą” to tak też tłumaczyli tekst Rdz 1:2 („Czy wierzyć w Trójcę?” s.20). Gdy zmienili naukę, ucząc że jest On „czynną siłą Bożą” (Strażnica Nr 14, 1994 s.24), nie zapomnieli dostosować swej Biblii do nowej nauki („Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata”). Biblia ta ukazała się do 2004r. w 32 jęz. (np. angielski, francuski, niemiecki) w nakładzie przekraczającym 100 mln egz. (Strażnica Nr 23, 2004 s.30). Po polsku wyd. w 1994r. NT pod zaszyfrowaną nazwą „Chrześcijańskie Pisma Greckie w przekładzie Nowego Świata”, który jest tłumaczeniem, z j. angielskiego (!), a nie z oryginału greckiego (‘Przedmowa’). W 1997r. wydano też po polsku całą tą Biblię pod nazwą „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata”, która również jest tłumaczeniem z j. ang. ale jak podano „z uwzględnieniem języków oryginału” (s.3); por. „Wydania w innych językach są oparte na przekładzie angielskim” („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.260; ed.2001 s.259). Ponieważ dla ŚJ najważniejszą jest nauka o imieniu Jehowy nie zapomniano i do niej dostosować swej Biblii. W tym celu ŚJ odważyli się wstawić w NT w 237 miejscach imię Jehowa za występujące tam określenie „Pan” lub „Bóg”. Często są to miejsca, które nasz Kościół odnosi do Chrystusa (np. Rz 10:13). Co napisali ŚJ o tym czynie? Ich broszura pt. „Imię Boże...” (s.26) podaje: „Czy tłumacz ma prawo przywrócić to imię, jeżeli go nie ma w istniejących dziś manuskryptach? Owszem, ma takie prawo”. Jest to jakby polemika ze słowami Ap 22:18, która podaje: „jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze”. ŚJ „poprawili” też ST. Nie wiadomo przez kogo upoważnieni dodali do ogólnie znanych 6828 miejsc występowania imienia Jahwe, dodatkowo 141 ale w formie Jehowa („Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata” s.1642). Zmieniono też w całości Biblii imię Jahwe na Jehowa. W ten sposób wyrugowano formę „Pan Bóg” twierdząc, że to określenie obce jest Biblii. ŚJ podali, że liczba 141 to miejsca (np. Ps 44, Dn 9:3, 7, 9, 15), gdzie rzekomo żydowscy soferim usunęli imię Boga, a oni je „przywracają” (j/w. s.1642-3). Ciekawe, że ŚJ nie podają skąd wiedzą, że Żydzi usunęli w tych miejscach imię Jahwe. Pomysły ŚJ nie znajdują potwierdzenia w ani jednym skrawku papirusa (dot. miejsc zmienionych), a przecież są fragm. ST z IIw. przed Chr., a NT z lat 125-200 po Chr. ŚJ zresztą o NT piszą: „W zachowanych do dziś manuskryptach greckich, jak również w licznych przekładach starożytnych (...) rzuca się w oczy brak imienia Bożego” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.408), „Ale poza tym w żadnym ze znanych nam dzisiaj starożytnych greckich manuskryptów ksiąg od Mateusza do Objawienia nie ma pełnego imienia Bożego” („Imię Boże...” s.23). Np. papirus P66 z IIw. zawiera prawie całą Ew. Jana, a równie stary papirus P46 prawie całe Listy do Rz, 1 i 2Kor, Ga, Ef, Kol i Hbr, w których nie ma imienia Jahwe (Novum Testamentu Graece). Jednak ŚJ między innymi w tych pismach wstawili imię Jehowa („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.413). Aby usprawiedliwić swój czyn ŚJ piszą: „To prawda, że żaden z zachowanych greckich manuskryptów ‘Nowego Testamentu’ nie zawiera imienia własnego Boga. Jednakże w New World Translation umieszczono je nie pod wpływem jakiejś zachcianki, lecz z uzasadnionych powodów. Inni tłumacze postąpili podobnie” (Strażnica Nr 5, 1991 s.28). Więc to, że inni postąpili błędnie i nieuczciwie stanowi dla ŚJ parawan dla ich poczynań. „Poprawione” przez Strażnicę wersety nie mają też potwierdzenia w pismach starochrześcijańskich, nawet tych z lat 90-150 po Chr. (Klemens Rzym., Ignacy, Polikarp). Nigdzie w nich nie ma imienia Jehowy, gdy cytowane są fragm. Biblii zmienione przez ŚJ. Nie wiem też czemu ŚJ mówią o „przywracaniu” imienia Jehowa (patrz powyżej), tym bardziej, że piszą, że forma Jehowa pojawiła się dopiero w 1278r. („Imię Boże...” s.17 por. s.7). Ciekawe, że ŚJ w swym grecko-angielskim przekładzie międzywierszowym NT (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures 1985), słowo gr. Kyrios przetłumaczyli na ang. Lord (Pan), a jednak w tekście Biblii Nowego Świata, zamieszczonym obok, użyli wbrew tekstowi greckiemu imię Jehowa. Zmiana określenia „Pan” na „Jehowa” posłużyła ŚJ do pomniejszenia godności osoby Chrystusa, a wychwalania imienia wstawionego. „Zneutralizowano” też wiele wersetów podkreślających Bóstwo Jezusa np. J 1:1, 18, Rz 9:5, Tt 2:13, 1J 5:20, 2P 1:1, Hbr 1:8n. Prześledźmy kilka przykładów aby zauważyć intencje ŚJ. Dz 7:59n. przedstawiają zawołania Szczepana: „Panie Jezu przyjmij ducha mego!” i „Panie nie poczytaj im tego grzechu!”. ŚJ w tym drugim wersecie nie uwierzyli autorowi i uważają, że Szczepan wzywał imienia Jehowy. W Rz 10:13 fragm. mówiący o zbawieniu w imieniu Pańskim został w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” zmieniony na korzyść Jehowy. Niestety ŚJ nie uwzględnili kontekstu i nie zauważyli, że od w.9 mowa jest o Jezusie. 1Kor 2:16 mówi o poznaniu zamysłu Pańskiego - Chrystusowego. ŚJ mówią o zamyśle Jehowy. Łk 1:16n. mówi o Janie Chrzcicielu, który nawrócił wielu do „Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim”. ŚJ głoszą, że Jan szedł przed Jehową Bogiem choć NT wskazuje, że przed Chrystusem (Mt 3:11, Mk 1:7, Łk 1:76). Przykłady można by mnożyć. Nie pozostawiono też w spokoju aniołów i gdzie pada w NT określenie „anioł Pański”, ŚJ zmienili na „anioł Jehowy” (np. Dz 5:19, 12:11), a przecież aniołowie przynależą też do Jezusa, który jest Panem (Ap 22:16, Mt 13:41, 16:27, 24:31 por. J 17:10). ŚJ pokusili się też o zmianę słów Jezusa i włożono w Jego usta imię „Jehowa” (np. Mt 23:39, Mk 12:29n.). Podobnie postąpiono z Maryją (Łk 1:46) i Elżbietą (Łk 1:24n.). W jednym przypadku ŚJ zachowali się całkiem dziwnie. Podają oni, że w Łk 10:27 uczony w Piśmie użył imienia Jehowa. Zawsze ŚJ uczyli, że to Jezus objawiał imię Jehowa, a nie uczeni żydowscy. Pisali o tym w broszurze „Imię Boże...” (s.15). Widać więc niekonsekwencję i zmienność poglądów ŚJ. Oto inna niekonsekwencja ŚJ. Choć twierdzą, że wstawili imię Jehowa w NT (za imię Pan lub Bóg), tam gdzie cytowany jest w nim ST (a w nim jest imię Jahwe), to jednak nie dokonali tego we wszystkich przypadkach (np. 1P 2:3, 3:15). Zauważyli bowiem, że Apostołowie odnoszą często teksty ST do Jezusa, a to oznacza dla nas równość majestatu osób Bożych. ŚJ nie chcieli więc przydzielić Chrystusowi imienia Jehowa aby i dla nich nie okazał się On równy Bogu (patrz rozdz. „Imię Chrystusa” pkt 10.2.). „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata” (s.1643) podaje też inny „argument” ŚJ dot. wstawienia imienia Jehowa do NT: „Przywrócenie go w każdym z tych 237 miejsc znajduje potwierdzenie w przekładach hebrajskich”. Co to są te hebr. przekłady? Okazuje się, że są to dokonane w wiekach od XIV do XX tłumaczenia NT z języka greckiego na hebr. („Imię Boże...” s.26-7; „Całe Pismo jest natchnione...” s.319, 309). Więc ŚJ nie na podstawie rękopisów biblijnych, lecz na podstawie często współczesnych tłumaczeń wstawili do swej Biblii imię Jehowa, ucząc przy tym, że było ono jakoby w oryginalnych pismach Apostołów. Mało tego, jak ŚJ podają w swej ang. Biblii z przypisami (New World Translation of the Holy Scriptures - With References s.1566), przekłady te w jeszcze innych 72 miejscach wstawiają imię Jehowa, czego już ŚJ nie dokonali. Jakim więc „potwierdzeniem” są te przekłady dla Biblii ŚJ, skoro oni sami nie zgadzają się z nimi w pełni? Ciekawe, że tylko ok. 80 miejsc w NT z 237, w których ŚJ wstawiają imię Jehowa, to cytaty ze ST. Pozostałe miejsca to oryginalne słowa pisarzy NT. Choć w żadnym przypadku nie wolno było ŚJ wstawiać imienia Jehowa, to tym bardziej nie powinno mieć to miejsca w tekstach, które nie są cytatami ze ST. Ciekawe, że istnieją przynajmniej dwa wersety w ST zawierające imię Jahwe (Iz 29:10, Wj 24:8) cytowane później w NT (Rz 11:8, Hbr 9:20), w których ŚJ nie wstawili imienia Jehowa. Postąpili więc w tych wypadkach tak jak wszyscy poważni wydawcy tekstu Biblii, którzy tak jak Apostołowie nie zamieścili nigdzie w NT imienia Jahwe. Jeśli w tych miejscach ŚJ umieli być zgodni z Apostołem Pawłem, to czemu w pozostałych 237 miejscach wstawiają imię Jehowa? Kiedyś też Strażnica Nr 2, 1951 (art. ‘Przekład Nowego Świata Chrześcijańskich Pism Greckich’) o imieniu Jehowa uczyła: „W słusznym czasie, gdy Bóg objawi właściwą wymowę swego świętego imienia, chętnie dokonamy ścisłej korekty”. Dziś ŚJ nie podtrzymują swej obietnicy, choć często przyznają że większość znawców jęz. hebr. opowiada się za imieniem Jahwe, a nie Jehowa. Opinie biblistów o Biblii Nowego Świata patrz: „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” (C.Podolski rozdz. ‘List uczonego’ i ‘Biblia Świadków Jehowy kontra uczeni’) i „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess (s.14-5).

             Aneks

      ŚJ w swych publikacjach cytowali i powoływali się w przeszłości na NT spirytysty J.Grebera (np. Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 21 s.24; Rok C [1979] Nr 4 s.24; broszura „Słowo - Kogo miał na myśli apostoł Jan?” s.5). Specjaliści od tłumaczeń Biblii zauważyli, że tzw. „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” oddają teksty biblijne czasem identycznie jak przekład Grebera (np. J 1:1, Hbr 1:8, Mt 27:52n.). Wielu z nich sądzi, że przekład ten z 1937r. był wzorem dla opublikowanego w 1950r. NT ŚJ („Prekursorzy Nowej Ery - Mały Słownik” C.V.Manzanares, hasła: ‘Greber Johannes’, ‘Nowy Świat, Wersja’ i ‘Świadkowie Jehowy’). Ciekawe, że ŚJ nie niepokoi to, że ich Biblia powyższe wersety oddaje podobnie jak Biblia Grebera, a przecież Strażnica Nr 8, 1961 s.3 podaje: „Rzecz całkiem oczywista, że w dokonaniu takiego przekładu pomagali byłemu księdzu Greberowi ‘duchowie’, w których wierzy”. ŚJ dopiero w 1983r. (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s.24) wycofali się z powoływania się na Grebera i jego przekład, choć wcześniej ich ang. słownik biblijny Aid to Bible Understanding (1971 s.1134, 1669) oraz niem. i ang. wersja „Upewniajcie się...” (Vergewissert euch aller Dinge; haltet an dem fest, was vortrefflich ist 1974 s.119; Make Sure of All Things; Hold Fast to What Is Fine 1965 s.489) odwoływały się do jego przekładu. Dziwne to, bo już w 1937r. wstęp jego przekładu NT, a nie dopiero z 1980r., jak podaje Strażnica Rok CIV [1983] Nr 22 s.24 (treść poniżej), zawierał informację o tym, że autor podczas jego tłumaczenia wspomagał się spirytyzmem. Strażnica Nr 8, 1961 s.3 (ang. 15 II 1956 s.110-11; por. ang. 1 X 1955 s.603; 15 IX 1962 s.554) też pisała o spirytyście Greberze i jego przekładzie oraz cytowała fragm. jego wstępu do NT z 1937r. (treść poniżej). Czyżby to chciano później ukryć? Wspomniana Strażnica Nr 8, 1961, kilka stron dalej (s.15-6), dla potwierdzenia swej wersji Mt 27:52n. cytowała przekład Grebera, ale nie podaje jego nazwiska, lecz tajemniczo brzmiące słowa: „Pewien nowoczesny przekład niemiecki...”. Cóż za dwulicowość. Najpierw w jednym art. krytykuje się spirytystę, a później w drugim, w tej samej Strażnicy, potwierdza się swą Biblię jego przekładem (por. Strażnice: Rok XCVIII [1977] Nr 21 s.24 i Rok C [1979] Nr 4 s.24, które zamieszczają dwa inne, różne tłumaczenia Mt 27:52n. z przekładu Grebera). Najważniejsze jest jednak to, że już w 1955r. ŚJ wyd. ang. broszurę „Co Pismo Święte mówi o ‘życiu pozagrobowym’?” (ed. pol. 1958, s.78-9 par.137) w której pisali: „Greber, były duchowny katolicki, stał się spirytystą i wydał książkę (...) ‘Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cel’ (1932 ...). W przedmowie podaje on (...): ‘Najważniejszą książką spirytystyczną jest Biblia...”. To wszystko, jak widzimy, nie przeszkadzało później ŚJ przez lata potwierdzać swego przekładu Biblii wersetami z NT Grebera. Oto tekst ze Strażnicy Nr 8, 1961 s.3, który również ukazuje to, że ŚJ wiedzieli o spirytyźmie Grebera i jego NT, który później cytowali, na potwierdzenie swego przekładu: „Niejaki Johannes Greber pisze we wstępie do swego przekładu Nowego Testamentu, wydanego w roku 1937: ‘Byłem księdzem katolickim i do czterdziestego ósmego roku życia w ogóle nie wierzyłem w możliwość kontaktu ze światem duchów Bożych. Potem jednak nastał dzień, kiedy niechcący zrobiłem pierwszy krok w kierunku takich kontaktów. Przeżyłem rzeczy, które aż do największych głębi wstrząsnęły moim jestestwem. (...) Przeżycia swe opisałem w książce, która ukazała się w języku niemieckim i angielskim, a nosi tytuł: <Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cele.>‘ (...) W przedmowie do ostatnio wspomnianej książki były ksiądz Greber powiada: ‘Biblia jest najwybitniejszą książką spirytystyczną.’ Kierując się takim wrażeniem Greber stara się swemu przekładowi Nowego Testamentu nadać nutę jak najbardziej spirytystyczną. (...) Rzecz całkiem oczywista, że w dokonaniu takiego przekładu pomagali byłemu księdzu ‘duchowie’, w których wierzy”. Oto tekst ze Strażnicy Rok CIV [1983] Nr 22 s.24, która odwołała powoływanie się na Grebera i podała nieprawdę, że on dopiero w 1980r. objawił swe spirytystyczne zainteresowania: „Wersję tę przytaczano od czasu do czasu na poparcie sposobu, w jaki ‘New World Translation’ (Przekład Nowego Świata) oraz inne miarodajne tłumaczenia Biblii oddają tekst Ewangelii według Mateusza 27:52,53 oraz według Jana 1:1. Niemniej jednak w roku 1980 ukazała się w przedmowie do ‘Nowego Testamentu’ Johannesa Grebera wzmianka o istotnym znaczeniu, z której wynika, że tłumacz ten w poszukiwaniu sposobów wyjaśnienia trudniejszych fragmentów zdał się na ‘Boski świat duchów’. Powiedziano tam: ‘Jego żona, będąca medium Boskiego świata duchów, często pośredniczyła w przekazywaniu księdzu Greberowi trafnych odpowiedzi pochodzących od posłańców Bożych’. Uznano za niestosowne, by ‘Strażnica’ korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem (Powt. Pr. 18:10-12). (...) dlatego nie ma potrzeby, by powoływać się w tej sprawie na tłumaczenie Grebera”. Dziś ŚJ dla potwierdzenia swego przekładu J 1:1 („Słowo był bogiem”) powołują się na innego spirytystę, J.S.Thompsona, lecz ukrywają to czym się on parał („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.414). Jednak pismo American Quaterly Review (1830 t.8 s.227-45) opublikowało jego bujny życiorys uwieńczony działalnością spirytystyczną. A co NT mówi o takim zachowaniu ŚJ? „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów” 1Tm 4:1. Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C.Podolski rozdz. ‘Świadkowie Jehowy i spirytyzm’. Dwa inne XIX-wieczne (najstarsze z wymienionych w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” s.414) przekłady Biblii, które służą ŚJ do potwierdzenia ich tłumaczenia J 1:1 („Słowo był bogiem”) to przekłady wyznań, które programowo zwalczają Bóstwo Chrystusa. The Emphatic Diaglott B.Wilsona (1864) to dzieło lidera Church of God General Conference, a The New Testament, in An Improved Version, Upon the Basic of Archbishop Newcome’s New Translation: Witch a Corrected Text to wg broszury ŚJ „Słowo - Kogo miał na myśli apostoł Jan?” (s.5) zmieniony przez unitarian tekst w/w arcybiskupa (oryginalny jego tekst ma „Bogiem”). Ciekawe też, że dwie różne publikacje ŚJ podają odmienne tłumaczenia J 1:1 wg w/w. Diaglotta. „Stworzenie” 1928 (s.12) ma „Bogiem” a „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.414) „bogiem”. Nieprawdą jest też to, że niemieckie przekłady S.Schulza i J.Beckera, wymienione przez „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.414), mają słowo „Bogiem” pisane mała literą. W j. niemieckim rzeczowniki pisze się dużą literą więc nie może być tam małe „b”. Prócz tego każdy może sprawdzić to sam i się o tym przekona.

 

      13.2. NIEKTÓRE CECHY „CHRZEŚCIJAŃSKICH PISM GRECKICH W PRZEKŁADZIE NOWEGO ŚWIATA” TOWARZYSTWA STRAŻNICA. EDYCJA 1994

      1) W nazwie nie jest uwidocznione, że jest to NT (chyba słusznie, bo tłumaczenie tych pism odbiega od tradycyjnych przekładów). Chrześcijańskich pism greckich jest wiele np. pisma starochrześcijańskie czy apokryfy, a NT jest jeden. Nie wiem z jakim „nowym światem” należy łączyć dalszy człon tytułu. Czy chodzi o nowy świat, który jest dopiero przed nami, czy o głoszoną przez ruch New Age „nową erę”?

      2) Pod ‘Przedmową’ tego przekładu nikt się nie podpisał, ani tłumacz, ani komitet, ani odpowiedzialni za druk, co ma miejsce w każdej Strażnicy na s.2.

      3) Przekładu nie dokonano z oryginału greckiego lecz z j. angielskiego! (Przedmowa). Język ten nie był znany Apostołom, ani stosowany przez Jezusa.

      4) Pomimo podania na s.6 informacji o stosowaniu nawiasów (pojedyncze kwadratowe [ ]) tam gdzie użyto słów dodatkowych (objaśniających tekst) nie zastosowano ich prawie w ed. z 1994r. (wyjątki: Mt 17:24, 18:24, Ef 1:14, 2:1, 4:8, Jk 1:12, Dz 27:27, Hbr 5:7). Są one zaś w wielu miejscach w ang. przekładzie ŚJ (np. Kol 1:16n.). Patrz też rozdz. „Bóstwo Chrystusa” pkt 2.32.

      5) Dostawiono do tekstu przekładu słowa, które czasem zmieniają sens np. Kol 1:16n. (słowo „inne”) por. pkt 4 powyżej. Sugerują przez to, że Jezus jest stworzeniem wśród innych stworzeń. Patrz też Flp 2:9 (słowo „inne”).

      6) W kilku przypadkach usunięto z tekstu wersety, bez podania chociażby w przypisach powodu tej operacji (np. Mk 9:44, 15:28), jak to zrobiono w J 8:1-11. Umieszczono w Mt 27:49 (w podwójnym nawiasie) słowa: „Inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok...”, sugerując przez to, że Jezus był przebity przed śmiercią, co nie jest zgodne z J 19:33n. Zaś nie zamieszczono słów: „błogosławiona jesteś między niewiastami” w Łk 1:28, które są zgodne z Łk 1:42 i które zamieszczają wszystkie polskie NT.

      7) Wstawiono wbrew oryginałowi greckiemu w 237 miejscach imię Jehowa np. Dz 7:60. Spis miejsc - „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” rozdz. ‘Dodatki’ s.413 por. Ap 22:18.

      8) Określenia „Ten”, „Tego” dot. Boga Ojca pisane są małą literą np. J 16:5, czasem też Ojciec np. J 1:14.

      9) Określenie „Bóg” w stosunku do Jezusa pisane jest małą literą np. J 1:1, 18 (wyjątek J 20:28). Czasem dot. to też określenia „Syn” np. J 17:1, Mt 4:6.

      10) Określenie „Duch” gdy mowa jest o Duchu Św. pisane jest małą literą np. Mt 3:16, Ap 22:17 także „Pocieszyciel” J 16:7 (u nich „wspomożyciel”).

      11) Określenia „kusiciel”, „szatan”, „diabeł” pisane są dużą literą np. Mt 4:3, 12:26, Ap 20:2.

      12) Zmieniono odniesienie niektórych wersetów z osoby Jezusa na Boga Ojca np. Tt 2:13, Rz 10:13, Hbr 1:8n., Dz 7:60, Kol 2:2. Służy to negacji Bóstwa Chrystusa. Patrz też rozdz. „Bóstwo Chrystusa” pkt 2.32.

      13) Usunięto słowo „drzewo” (gr. xylon) a wstawiono określenie „pal” np. Dz 5:30, Ga 3:13.

      14) Usunięto słowo „krzyż” a wstawiono zamiast jednego greckiego słowa stauros dwa tzn. „pal męki” np. Mt 27:40. Jest to wbrew temu co napisano w „Przedmowie”, że każdemu słowu oryginału greckiego odpowiada jedno słowo polskie.

      15) Zmieniono określenie „Jeśli we Mnie trwać będziecie” (J 15:7) na „Jeżeli pozostaniecie w jedności ze mną”. Sugerują przez to działanie „obok” Chrystusa a nie „w Nim”. Zmieniono też określenie „Chrystus w was” (Rz 8:10) na „Chrystus jest w jedności z wami”. Nie dokonano tej zmiany w Rz 8:9 („Duch Boży w was”), choć padają tam identyczne słowa greckie. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      16) Zmieniono określenie „To jest Ciało moje” na „To oznacza moje ciało” Mt 26:26. Nie zmieniono słowa „jest” (gr. estin) w innych przypadkach np. 1Kor 10:16, Mt 3:17, 22:38. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      17) Usunięto określenie „łamanie chleba” (Dz 2:42) wstawiając termin „spożywanie posiłku”. Nie zmieniono tego określenia w Łk 24:35. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      18) Usunięto określenie „po domach” (nauczanie), a wstawiono termin „od domu do domu” (Dz 5:42, 20:20), choć tekst oryginalny ma tylko jedno słowo dom. Nie zmieniono określenia „po domach” w Dz 2:46. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      19) Zmieniono interpunkcję w Łk 23:43, wbrew temu jak przez wieki odczytywano ten tekst. Nie zmieniono interpunkcji np. w Hbr 3:15.

      20) Zmieniono określenie „łono Abrahama”, oznaczające miejsce przebywania dusz sprawiedliwych na „miejsce u piersi Abrahama” (Łk 16:22), zmieniając też sens tej przypowieści.

      21) Przełożono greckie określenie parousia, oznaczające „przyjście” Jezusa w chwale, na „obecność”, domyślnie niewidzialną i na dodatek od 1914r. np. Mt 24:27, 1Tes 3:13.

      22) Wstawiono słowo „Nie” („Nie, ale raczej”) w Łk 11:28. W oryginale greckim słowo to tam nie występuje. Sugerują przez to, że Jezus odrzucił zasługi Maryi. Nie wstawiono słowa „nie” w Flp 3:8, gdzie pada prawie identyczne słówko greckie (Novum Testamentum Graece), lecz użyto określenie „doprawdy”. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      23) Zmieniono określenie „duchy (dusze) sprawiedliwych” (Hbr 12:23 por. 12:9) na „życie duchowe prawych”, sugerując, że chodzi o żyjących, a nie zmarłych. Tekst grecki nie zawiera też słowa „życie”.

      24) Zmieniono określenie „ojczyzna (...) niebieska” (Hbr 11:14nn.), na „miejsce, mające związek z niebem”, sugerując, że Abraham będzie żył na ziemi, a nie w niebie. Ojczyzna w Hbr 11:14 to po grecku patris (od gr. pater - ojciec).

      25) Wstawiono w 2P 1:1 zamiast spójnika „i” („Bóg nasz i Zbawiciel, Jezus Chrystus”) słowa „a także”. Służy to negacji Bóstwa Chrystusa. Nie zrobiono tego w podobnym przypadku w 2P 3:18 („Pan nasz i Zbawiciel, Jezus Chrystus”).

      26) Zmieniono treść J 2:4 oddając ją słowami: „Co tobie do mnie, niewiasto”. Sugerują przez to, że Jezus jakby odrzucił Maryję, a nie zdystansował się tylko od Jej prośby, którą jednak spełnił.

      27) Określenia „Dawca życia” („Sprawca życia” NP) Dz 3:15, „Władca” („Wódz” NP) Dz 5:31, „przewodnik zbawienia” („sprawca zbawienia” NP) Hbr 2:10, 12:2 dot. Chrystusa zmieniono na „Naczelny Pełnomocnik”. Jeszcze niedawno ŚJ na podst. ang. Biblii Nowego Świata te tytuły nakazywali odczytywać jako „Główny Pośrednik” (Strażnice: Nr 17, 1990 s.30; Nr 13, 1991 s.28).

      28) Aby osłabić to, że zgodnie ze słowami J 2:19, 21 (por. J 10:18), Jezus swą mocą (we współpracy z Ojcem i Duchem Św.) powstał z martwych, zmieniono słowa „Gdy więc zmartwychwstał...” (J 2:22) na „został wskrzeszony”. Podobnie zmieniono treść J 10:17n. (określenie „mam moc” [gr. eksousia] zamieniono na „mam prawo”). Nie zmieniono tego określenia np. w Łk 12:5, Dz 1:7, Jud 25, Ap 16:9. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      29) Tak przetłumaczono 1Tes 4:16, aby Chrystus okazał się być archaniołem. Niekonsekwencją jest to, że w swym grecko-ang. przekładzie (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) ŚJ tłumaczą słowa z 1Tes 4:16 jako  „[Pan] na głos archanioła i na trąby Boga” (in voice of archangel and in trumpet of God), a jednak w swym polskim tekście podają „[Pan] z głosem archanielskim oraz z trąbą Bożą” (w ang. with an archangel’s voice and with God’s trumpet).

      30) Określenie „Władca” (gr. despotes) dot. Jezusa zmieniono na „właściciel” (2P 2:1, Jud 4). W 2P 2:1 z małej litery, a w Jud 4 z dużej. Nie zrobiono tego gdy jest mowa o Ojcu (Łk 2:29, Dz 4:24, Ap 6:10), oddając je słowami „Wszechwładny Pan”. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej). W żadnym z tych wersetów dot. Boga Ojca tekst grecki nie zawiera słowa „Pan”, które wstawiają ŚJ. Grecko-angielski NT ŚJ (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) dla odmiany słowo gr. despotes przetłumaczył w 2P 2:1, Jud 4 i Ap 6:10 na ang. master, w Łk 2:29 na Sovereign Lord, a w Dz 4:24 na Sovereign.

      W Mt 2:6 zamiast słowa „władca” (gr. hegoumenos) dot. Jezusa zastosowali określenie „namiestnik”, choć słowa tego wersetu pochodzą z Mi 5:2 (5:1), a tam w Biblii ŚJ jest określenie „władca”.

      31) Aby ukazać to, że rzekomo istnieją dwie klasy zbawionych i jedni ludzie przebywają w świątyni na ziemi (dziedziniec ziemski świątyni niebieskiej), a drudzy w świątyni w niebie, w Ap 7:15 przetłumaczyli gr. słowo naos na „świątynia”, a w Ap 11:1n. na „sanktuarium świątyni”. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      32) Aby ograniczyć zamiar Boga dot. zbawienia ludzi wstawiono w 1Tm 2:4 i 4:10 zamiast słów „wszyscy ludzie” określenie „ludzie wszelkiego pokroju”. Nie zrobiono tego w podobnych przypadkach np. w 1Tm 2:6 i 2P 3:9. Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej).

      33) Aby nie dopuścić, by Chrystusa uważano za Boga w Łk 17:16 wstawiono imię Jezus oddzielające go od Niego, a przecież Łk 17:15n. sugerując Bóstwo Jezusa podaje: „uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu” tzn. Jezusowi. Patrz też rozdz. „Imię Chrystusa” pkt 10.7.

      34) Ang. i niem. Biblie ŚJ w Łk 1:28 i Mt 28:9 zamiast słów „Bądź pozdrowiona” i „Witajcie” mają „Dzień dobry” (Good day i Guten Tag), co sprawia, że Gabriel i Jezus tymi słowami witają słuchających ich. Biblia nie zna tego typu przywitania (por. Łk 10:5, 24:36, J 20:19nn., 26). Patrz też w tych Bibliach Mt 26:49, 27:29, Mk 15:18 i J 19:3.

      35) Celowo aby ukazać niższość Syna wobec Ojca, wszędzie gdzie pada słowo gr. proskyneo dot. Ojca przetłumaczono jako „cześć” lub „czcić” (Mt 4:10, Ap 7:11), natomiast dot. Syna oddano przez „hołd” (Mt 2:2, Hbr 1:6), tak samo jak wobec ludzi (Mt 18:26, Dz 10:25). Por. zasada Strażnicy pkt 14 (wyżej). Wyjątek to Ap 5:14, gdzie Ojciec i Syn wymienieni są razem i pada tam słowo „cześć”. Wg ŚJ hołd jest mniej ważny niż cześć.

      Aby nie pozwolić aby składano cześć Jezusowi, w Ap 5:12n. i J 5:23 oddano słowo gr. timao jako „szacunek”, a nie „cześć”, choć w Hbr 3:3 i Mt 15:8n. słowo to wymienne jest ze słowami „chwała” (gr. doksa) i „czcić” (gr. sebomai). Natomiast w Iz 29:13 oddano gr. timao dot. Boga słowem „wychwalają”. Ciekawe, że w Mt 15:8 padają te same słowa, a tam użyto słowo „szacunek”, nawet wobec Boga.

      W Łk 4:15, by nie pozwolić by Jezus był „wysławiany”, oddano występujące tam gr. słowo jako „darzony (...) szacunkiem”, choć w stosunku do Ojca ŚJ używają tu słówka „wychwalany” (np. Łk 2:20, 5:25, 17:15). Nawet członki ciała są wg ich Biblii „otaczane chwałą” 1Kor 12:26. Natomiast w swym grecko-angielskim przekładzie (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) w Łk 4:15, w tłumaczeniu „słowo w słowo”, użyli słów being glorified, zaś w oficjalnym tekście ang. tylko being held in honor.

      36) Zaopatrzono przekład w tzw. „Biblijne tematy do rozmów” tzn. materiał służący do zwalczania poglądów ludzi, z którymi się rozmawia.

[Polemika z większością w/w poglądów ŚJ zawarta jest w innych rozdz. tej książki, w miejscach gdzie omawiane są poszczególne wersety. O innych, mniej istotnych błędach i niekonsekwencjach w Biblii ŚJ patrz „Błędy doktryny Świadków Jehowy. Analiza krytyczna Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata” R.H.Countess.]

 

 

14. OSOBA DUCHA ŚWIĘTEGO

 

      14.1. Uczyli, że Duch Św. nie jest trzecią osobą Boską, lecz „czynną bezosobową mocą Boga” („Będziesz mógł żyć...” s.40). 15 VII 1994r. Strażnica Nr 14, 1994 s.24 wprowadziła „nowe światło” tzn. zamiast określenia „czynna moc Boża” termin „czynna (lub aktywna) siła Boża” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s.445; „Wiedza, która prowadzi...” s.31), choć nadal używa tych samych wersetów Biblii dla podpierania tej nauki. Nie jest prawdą, jak mówi wielu ŚJ, że to nie ma znaczenia, bo ich „Skorowidz ... 1986-2000” (s.111) zawiera zaprzeczenie poprzedniej nauce podając, że Duch Św. „nie jest mocą”. „Prowadzenie rozmów...” (ed.1991) w ‘Definicji’ uczyło o „czynnej mocy Bożej” (s.82 por. s.24, 83, 106, 166, 371, 439), a ed.2001 o  „czynnej sile Bożej” (s.82 por. s.24, 83, 107, 166, 367, 439). Nazywają też Ducha Św. „narzędziem” Jehowy („Wiedza, która prowadzi...” s.176), choć tak Go nie nazywa Biblia. Uczą też: „Można go poniekąd przyrównać do elektryczności, a więc siły, którą się wykorzystuje do wykonywania najróżniejszych zadań.” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.20).

      Odpowiedź. ŚJ w publikacjach i Biblii określenie „Duch Św.” piszą z małej litery. Chrystus to też dla nich tylko bóg. Pełny szacunek mają zaś dla diabła pisząc jego określenia wielką literą np. Szatan, Diabeł, Wąż. Por. „Kusiciel” (Mt 4:3) i „wspomożyciel” J 16:7 („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). Podając w Strażnicy Nr 5, 2002 s.27, że jeden z największych i pierwszych przeciwników Trójcy Św. Ariusz (†336) uznawał osobowość Ducha Św. przyznają się do tego jak nowa jest ich nauka dot. Osoby Bożej, którą uważają za moc, siłę. Ciekawe, w którym wersecie Biblii Duch Św. nazwany jest siłą? [ŚJ w swym „Piśmie Świętym w Przekładzie Nowego Świata” w Rdz 1:2 wstawili określenie „czynna siła Boża” choć przed zmianą nauki mieli w tym wersecie „czynną moc Bożą” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.20). Widać, że swą Biblię dostosowali do nowej nauki, a nie odwrotnie.]

      1) Biblia odróżnia Ducha Św. od siły czy mocy Bożej.

      Za 4:6 „Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie mówi Pan Zastępów” (NP, BT).

      Dz 10:38 „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą”.

      1Tes 1:5 „bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez same tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania”.

      2Kor 6:4, 6n. „Okazujemy się sługami Boga przez wszystko (...) przez objawy Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą”.

      Mt 10:1 „dał im moc nad duchami nieczystymi” (ks.Wu. NP), J 7:39 „Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony”.

      Łk 1:35 „Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”.

      2) Biblia często też określa co jest mocą Bożą:

      Rz 1:16 „Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą...” por. Hbr 2:4.

      1Kor 1:18 „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia”.

      3) Biblia naucza, że przymiotem Ducha Św. jest moc. Nie jest więc On mocą, lecz dającym ją.

      Rz 15:13 „abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję”.

      Rz 15:18n. „Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego”.

      Ef 3:16 „Żebyście byli przez Ducha Jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku” (NP, BG, ks.Wu.). Por. 2Tm 1:7, Hbr 2:4, Mt 12:28, Łk 4:14, Dz 1:8, 1P 1:12, Rz 8:11, Mi 3:8.

      4) Dla określenia mocy NT używa najczęściej greckich słów eksousia (np. Łk 4:32) lub dynamis (np. Rz 1:16), a Ducha Św. określa słowami Pneuma hagios (np. Mk 3:29). Siła lub moc określona jest też greckim terminem kratos (Łk 1:51, Ef 1:19, 6:10, Ap 1:6).

      5) 1Kor 6:19 nazywając nas świątynią Ducha Św. nie mógł mieć na myśli mocy, bo w Izraelu świątynia była poświęcona osobie Bożej a nie mocy.

      6) Duch Św. kilkakrotnie występuje wśród osób Ojca i Chrystusa (np. Mt 28:19, Ef 4:3-6), przez co odróżnia Go to od mocy, która jest w posiadaniu w/w osób (Iz 48:16, 40:13). Duch Św. „otacza chwałą” (J 16:14), tak samo jak Ojciec i Syn (J 8:54, 17:1, 4).

      7) Chrystus poleca chrzcić „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, a więc w imię trzech osób. W Biblii imię dot. osoby, a nie mocy. Jeśli chodzi o stwierdzenie ŚJ, że mówi się np. „w imieniu prawa” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.22) to wiemy, że takie stwierdzenie jest obce Biblii. Duch Św. nazwany jest też „Duchem Prawdy” i „Duchem Łaski” (J 14:7, 16:13, Hbr 10:29), co byłoby dziwne gdyby On był siłą, a nie osobą.

      8) Duch Św. nazywany jest „Pocieszycielem” (gr. Parakletos) J 14:16, 26, 15:26, 16:7. Tak też określony jest Bóg Ojciec (2Kor 7:6, Iz 51:12) i Syn Boży (J 14:16 i 1J 2:1; w oryginale greckim Rzecznik = Parakletos). Pocieszycielami, pisarze natchnieni nazywają osoby (Job 16:2 NP, 33:23 NP, 2Sm 10:3, Koh 4:1).

      9) J 15:26 Ducha Św. określa zaimkiem „On” (gr. ekeinos). Tego słowa używa Apostoł dla osób np. Boga Ojca (J 5:19, 6:29, 8:42), Syna Bożego (J 2:21, 3:30, 4:25) i innych (J 1:8, 9:11). Por. Łk 4:18 („on”) w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...”. Odnośnie Ducha Św. padają też słowa: „Ja ich posłałem” (Dz 10:20), „Wyznaczcie mi” (Dz 13:2; por. „Oddzielcie dla mnie” w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...”), „poślę Go” (J 16:7), które wskazują na osobę (por. „Jego” Dz 1:8).

      10) Św.Paweł spotykając uczniów z kręgów Jana Chrzciciela dowiaduje się, że nie słyszeli o Duchu Św. (Dz 19:2n.). Działanie mocy Bożej było im znane z nauk ST ale wtedy nie była jeszcze objawiona osobowość Ducha Św.

      11) Negujący osobowość Ducha Św. powinien określić najpierw czym charakteryzuje się osoba. Poprośmy ŚJ o przedstawienie dowodów na to, że Bóg Ojciec jest osobą. On też jest Duchem (J 4:24). Biblia opisując działalność Ducha Św. przedstawia Go jako osobę która: naucza i przypomina (J 14:26); słucha (J 16:13); ustanawia (Dz 20:28); wprowadza we wszelką prawdę (J 16:13); składa świadectwo (Dz 5:3); przejawia swoją wolę (1Kor 12:11, 2:10, Dz 15:28, 16:6); udziela darów (1Kor 12:1-11); smuci się (Ef 4:30, Rz 14:17, Hbr 10:29); przynagla (Dz 20:22); mówi (Dz 13:2, 10:19, 11:12, 21:11, 28:25, Hbr 10:15); obmywa (1Kor 6:11); przyczynia się w błaganiach (Rz 8:26n.) lub wstawia się (NP, BP, ks.Kow); zstępuje (Łk 1:35); kieruje (2P 1:21); pokazuje (Hbr 9:8); usprawiedliwia (1Kor 6:11); uświęca (1Kor 6:11); otacza chwałą (J 16:13); zapowiada (Dz 1:16); objawia (Łk 2:26); zna (1Kor 2:11); używa słów (Mi 2:7); woła (Ga 4:6); postanawia (Dz 15:28); ma zamiary (Rz 8:27); postępuje (Mi 2:7); weźmie (J 16:14); bierze (J 16:15); zapewnia (Dz 20:23); świadczy (Dz 9:32); oznajmia (J 16:13); przekonuje (J 16:8); pozwala (Dz 2:4); nie pozwala (Dz 16:7); wspiera (Rz 8:16); prowadzi (Rz 8:14); doprowadzi (J 16:13); poucza (1Kor 2:13); pomaga (Ga 5:5); miłuje (Rz 15:30); jednoczy (2Kor 13:13); mieszka (1Kor 3:16); przebywa (J 14:17); posyła (Łk 4:18); przyjdzie (J 16:8); przychodzi (Rz 8:26); powołuje (Dz 13:2); wysyła (Dz 13:4); sprawia (1Kor 12:11); spoczywa (1P 4:14); stwarza (Job 33:4); namaszcza (Łk 4:18); wskrzesza (Rz 8:11). Osobę tę charakteryzuje inteligencja (Rz 8:16, 8:26n., 1Kor 2:10n.), miłość (Rz 5:5, 15:30, Ne 9:20), życzliwość (Rz 8:16, 26), można przeciw Niemu zgrzeszyć czy Mu bluźnić (Mt 12:31), kłamać i wystawiać Go na próbę (Dz 5:3, 9) por. Hbr 10:29. Przy występowaniu w Biblii setek fragm. mówiących o osobowości Ducha Św. dziwne jest wyszukiwanie przez ŚJ pojedynczych wersetów, w których uosabia się grzech czy śmierć („Czy wierzyć w Trójcę?” s.21).

      12) Uczą, że Łk 24:49 („Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka”) mówi, że Duch Św. to moc. Werset ten nie przekreśla osobowości, lecz jest w nim użyte specjalne określenie dla mocy Ducha Św. (patrz pkt 3). Jezus i Bóg Ojciec nazwani są w Biblii „mocami Bożymi”, co nie przeszkadza Im być osobami np. 1Kor 1:24 („dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków [jest] Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą”), Łk 22:69 („Lecz odtąd będzie Syn Człowieczy zasiadał na prawicy mocy Bożej” ks.Dąbr, ks.Rom, NP, BG, ks.Wu). Por. Mt 26:64, Mk 14:62 („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”), a także Dz 8:10 o człowieku jako mocy. Duch Św. jest więc mocą ale w takim samym znaczeniu jak Ojciec, „bo mocą moją (...) jest Jahwe” Iz 12:2, por. Ps 18:2, 144:2. Bóg też jest „siłą” („Jahwe Pan, moja siła” Ha 3:19) co nie przeczy Jego osobowości.

 

      14.2. Pytają: jak można „wylać osobę” (Dz 2:17) i jak może Duch Św. być osobą skoro zostało napełnionych Nim 120 uczniów? Zapytują też, czy w związku z tym Duch Św. był podzielony. („Będziesz mógł żyć...” s.41).

      Odpowiedź. 1) Biblia stosuje zamiennie różne określenia dot. posłania Ducha Św. np. „tchnę”, „poślę”, „dam wam”. Odnośnie terminu „wylanie” przytaczam 1Sm 1:15 („Anna powiedziała: wylałam duszę swoją przed Panem”), pozostawiając go bez komentarza (por. Ez 22:15 „rozlanie” mieszkańców Jerozolimy; Ps 22:15 „rozlany jestem”; Hi 10:10 „Czy mnie nie zlałeś jak mleko”). Kilka razy słowo „wylać” stosowane jest dla określenia zesłania plag, przez co widać, że jest to termin metaforyczny, bo są one zsyłane, a nie wylewane (Ap 16:1-17). Nawet NT ŚJ odnośnie Pawła podaje: „ja już jestem wylewany” 2Tm 4:6.

      2) Duch Św. tak jak wiatr, „tchnie jak chce” (J 3:8), więc nie ogranicza Go ilość 120 osób. Bóg działa „ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich” Ef 4:6. Por. Mk 16:20 (Chrystus jest wszędzie gdzie głosi się Ewangelię).

      3) Słowo „wylać” (Dz 2:17, Jl 3:1) BP i ks.Dąbr. oddały przez „ześlę”.

      4) Zapytajmy ŚJ, czy to, że Chrystus jest obecny w każdej wspólnocie (Mt 18:20) oznacza to Jego podzielenie. Por. 2Kor 13:5, J 14:23, Ap 3:20. Tak samo przedstawia się sprawa Ducha Św.

      5) Dosłowne tłumaczenie słów greckich to: „wyleję z Ducha” („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne...” tłum. ks.prof.dr hab.R.Popowski SDB, dr M.Wojciechowski por. BG, ks.Wu, WN). Dopuszczalne więc jest rozumienie tego tekstu jako „wylanie darów (lub daru) Ducha Św.”, o których jest mowa w dalszej części tego wersetu (np. prorokowanie). Potwierdzają to słowa: „dar Ducha Świętego wylany został także na pogan” Dz 10:45.

 

      14.3. Pytają: jak można „napełnić kogoś osobą” (Dz 2:4) tzn. Duchem Św.? („Będziesz mógł żyć...” s.40).

      Odpowiedź. Tak jak możemy być napełnieni Chrystusem, który „napełnia wszystko wszelkimi sposobami” (Ef 1:23), więc też samym Sobą („Jezus jest w was” 2Kor 13:5 por. Ef 3:17, 4:10). Patrz J 14:17 „W was będzie” (Duch Św.), por. J 14:3, Lb 14:21, Jr 23:24, Ef 3:19, 1J 4:4, 12, gdzie jest mowa o Ojcu. Nawet Biblia ŚJ w Wj 15:9 podaje o Bogu: „Moja dusza napełni się nimi!”.

 

      14.4. Pytają: jak można „namaścić kogoś osobą” (Dz 10:38)?

      Odpowiedź. Jak można wobec tego namaścić mocą (Dz 10:38)? Namaszcza się przecież wonnościami i olejkami (Mk 16:1, Łk 7:46). Określenie „namaścić Duchem Św.” jest przenośnią i terminem wymiennym słowa „dać” Ducha Św. (J 14:16n.). Jeśli ktoś nie chce uwzględnić specyficznego jęz. biblijnego powinien zaaprobować słowa Pana: „u ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (Mt 19:26, Mk 9:23, Łk 1:37). Łk 4:18 mówi, że Duch Św. namaszcza („Duch Pański (...) Mnie namaścił”), a tego wersetu ŚJ nie przywołują.

 

      14.5. Pytają: jak można chrzcić kogoś osobą (Mk 1:8), więc jak można być zanurzonym w Duchu Św.?

      Odpowiedź. Mt 3:11 używa np. określenia: „chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”. Zapytajmy jak można chrzcić ogniem, przecież chrzest kojarzy się z wodą. Chrzcić Duchem Św. to zanurzać w Nim, tak samo jak zanurzać w Chrystusie (Rz 6:3). Gdyby określenie „zanurzać w Duchu Św.” (por. Dz 11:16) przeczyło Jego osobowości to konsekwentnie powinni ŚJ odebrać osobowość Chrystusowi, bo i o śmierci i Jezusie powiedziano: „chrzest zanurzający nas w śmierć” (Rz 6:4) i „chrzest zanurzający w Chrystusa” Rz 6:3. Uczą też, że jak ogień i woda (Mt 3:11) nie są osobami, tak też Duch Św. nią nie jest. („Będziesz mógł żyć...” s.40). Tak rozumując może ktoś dojść do wniosku, że ponieważ Duch Św. nie jest osobą to i Ojciec i Syn nie są osobami będąc też razem wymienionymi w związku z chrztem (Mt 28:19). Prócz tego Mojżesz nie może być osobą bo w 1Kor 10:2 mowa jest o „chrzcie w Mojżesza”. W Mk 3:29n. Duch Św. przeciwstawiony jest duchowi nieczystemu, któremu ŚJ osobowości nie odbierają. Konsekwentnie więc, powinni uznać też osobę Ducha Bożego. Por. ponad 120 miejsc, gdzie Duch Św. występuje z osobami Ojca i Syna w rozdz. „Trójca Święta” pkt 15.1.2. ŚJ raczej nie akcentują tego, że Duch Św. zamanifestował swą obecność w „postaci cielesnej niby gołębica” Łk 3:22. Chociaż nie jest ona osobą, ale na pewno istotą, a nie mocą czy siłą.

 

      14.6. Uczą, że terminem gr. pneuma (duch) określa się wiatr (J 3:8), więc Duch Św. to coś podobnego. Mówią też, że gr. pneuma jest rodzaju nijakiego, więc Duch Św. nie może być osobą („Czy wierzyć w Trójcę?” s.22).

      Odpowiedź. Słowo greckie pneuma jest wieloznaczne i określa wiele razy osoby np. Bóg jest Duchem (J 4:24), aniołowie choć są nazwani „wichrami” są duchami (Hbr 1:7, 14). Szatan i demony to też duchy (Mk 1:23). Nikt im z tego powodu osobowości nie odbiera.

      Jeśli ŚJ odbierają Duchowi Św. osobowość z powodu rodzaju nijakiego, więc tak samo powinni odebrać ją Bogu Ojcu, bo J 4:24 mówi, że „Bóg jest Duchem [pneuma]”. To samo dot. innych osób wymienionych powyżej.

 

      14.7. Pytają: czemu w Biblii Duch Św. nie jest nazwany osobą?

      Odpowiedź. W Biblii osobą nie jest nazwany Bóg Ojciec, Syn Boży i wielu ludzi i aniołów, co nie przeczy ich osobowości. Jezus zaś jako osoba jest „drogą”, „prawdą” (J 14:6) „chlebem” (J 6:51), „bramą” (J 10:7), a Ojciec „tarczą” (Ps 28:7), „miłością” (1J 4:8), „skałą” i „twierdzą” (Ps 18:3). W Biblii nie ma określenia „duch Boży nie jest osobą”, a to stwierdzenie ma książka ŚJ „Wiedza, która prowadzi...” s.31. Ciekawe, że niektóre kodeksy biblijne w Flp 3:3 mają słowa: „Duchowi Boga służąc” lub „Duchowi służąc” co absolutnie nie odpowiada ŚJ („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne...” tłum. ks.prof.dr hab.R.Popowski SDB, dr M.Wojciechowski). ŚJ w swej Biblii w 2 miejscach (Dz 3:19, Hbr 9:24) w stosunku do Boga użyli słowo „osoba” ale w swym grecko-angielskim NT (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) użyte w tych wersetach słowo gr. tłumaczą jako ang. face co znaczy „oblicze, twarz” (podobnie jak Biblie katolickie i protestanckie). To samo ŚJ podają w przypisie do Dz 3:19 w New World Translation of the Holy Scriptures - With References. Widać więc, że Boga Ojca nie różni od Ducha Św. nazwanie Go bezpośrednio „osobą”.

      Twierdzą też, że ponieważ słowa „Duch Boży” (Mt 12:28) wymienne są z określeniem „Palec Boży” (Łk 11:20), to w związku z tym Duch Św. nie może być osobą. Ciekawe, że ŚJ nie chcą zauważyć innych miejsc w Biblii, gdzie np. wymiennie występują słowa „Duch Św.” i „Bóg” („skałamałeś Duchowi Świętemu” Dz 5:3; „skłamałeś (...) Bogu” Dz 5:4). ŚJ nie przeszkadza też, że Jezus nazwany jest raz Chrystusem czy Panem, a innym razem „chlebem” (J 6:51), „skałą” (1Kor 10:4), „drogą” (J 14:6), „bramą” (J 10:7) itd.

 

      14.8. NT naucza o Bóstwie Ducha Św., które ŚJ negują:

      1Kor 6:19 „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego?”, a w.20 „Chwalcie więc Boga w waszym ciele”.

      1Kor 3:16 „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga, i że Duch Boży mieszka w was!” i por. z 1Kor 6:19.

      Dz 5:3n. „Ananiaszu (...) dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu. (...) Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu”.

      J 3:5 „jeśli ktoś nie narodzi się z wody i z Ducha”, J 1:13 „którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”.

      1Kor 2:11 uczy, że sprawy Boskie są znane tylko udzielonemu nam Bogu, tzn. Duchowi Świętemu.

      J 6:45: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”, J 14:26 „A Pocieszyciel, Duch Święty (...). On was wszystkiego nauczy”.

      1Tes 5:23 „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca”, 1Kor 6:11 „lecz zostaliście obmyci, uświęceni (...) przez Ducha Boga naszego”.

      Hbr 9:14 „To o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie”. Autor podkreśla wieczność Ducha Św., a wieczny jest tylko Bóg. Gdyby Duch Św. nie był osobą zbędne byłyby określenia „święty” i „wieczny”, bo Bóg posiadał moc zawsze i była ona święta. Określenia te mają więc potwierdzić osobowość i Bóstwo Ducha Św.

      Św.Paweł słowa z Iz 6:9n. przypisuje Duchowi Św. (Dz 28:25nn.), a Izajasz mówił o Bogu. Paweł więc ukazuje równość Ducha Św. z Ojcem. Podobnie jest w Hbr 10:15n.

      Bóstwo Ducha Św. ukazują słowa o grzechu przeciwko Niemu (Mt 12:32). Gdyby On nie był Bogiem dziwne byłoby ukazywanie Go obok uniżonego Syna Bożego, którego Bóstwa wielu Żydów nie zauważało.

      Duch Św. będąc Bogiem jest wszechwiedzącym i wszechobecnym (1Kor 2:10nn., Mdr 1:7). Posiadając „moc Najwyższego” (Łk 1:35) jest wszechmogącym. Mając udział w stwarzaniu (z Ojcem i Synem) jest Stworzycielem (Job 33:4).

      Bóg w Iz 51:12 mówi: „Ja i tylko Ja jestem twym pocieszycielem”. Ponieważ Duch Św. jest „Pocieszycielem” (J 14:16, 26, 15:26, 16:7) jest też Bogiem.

      Ef 6:18 wg BP mówi o modlitwie do Ducha Św. „Przy wszelkiej sposobności, w każdej prośbie o pomoc módlcie się do Ducha [Świętego]” (inne przekłady mają „w Duchu” ale greckie en można przełożyć jako „w” lub „do”). Prócz tego Duch Św. jest Rzecznikiem, a to osoba do której można się zwracać (patrz pkt 14.1.8).

      1Kor 6:19n. uczy o wysławianiu Ducha Św.: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest (...) Chwalcie więc Boga w waszym ciele” („uwielbiajcie” ks.Kow., WP; „wysławiajcie” NP, BG, Dąbr., kom.KUL).

      1P 4:14 nazywa Ducha Św. „Duchem chwały”, między innymi dlatego, by Mu oddawano cześć i chwałę. Por. o Synu „Pan chwały” (1Kor 2:8) i Ojcu „Król chwały” Ps 24:8.

      W wiele kodeksach biblijnych w 1P 4:14 po słowach „Boży Duch na was spoczywa” występuje fragment, który zamieszczają niektóre Biblie:

      „który względem nich bywa bluźniony, ale względem was bywa uwielbiony” (BG);

      „u nich bluźnią mu, ale u was chwałę mu się oddaje” (NW);

      „z ich strony jest obrzucany bluźnierstwami, a z waszej strony oddawana mu jest cześć” (kom. KUL - „List Katolickie” Tom 11 s.235);

      „u nich doznaje krzywdzącego mówienia, u zaś was jest otaczany chwałą” („Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne...” tłum. ks.prof.dr hab.R.Popowski SDB, dr M.Wojciechowski).

      Ciekawe, że wiele starszych książek ŚJ przytacza ten werset z powyższymi słowami (np. „Miliony ludzi...” s.57; „Harfa Boża” s.301; „Wyzwolenie” s.233; „Pojednanie” s.282; „Stworzenie” s.264; „Rząd” s.173). Jak oni to godzili, nie uznając osobowości Ducha Św.?

 

      14.9. Uczą, że choćby uznali osobowość Ducha Św. to i tak nie jest On równy Ojcu, bo nie wie kiedy ma być koniec świata (Mk 13:32, Mt 24:36) „Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.390; ed.2001 s.387.

      Odpowiedź. Mk 13:32 nie wymienia Ducha Św., więc nie może on negować Jego wiedzy na temat czasu końca świata. Fragm. ten mówi o aniołach, ludziach, Synu i Ojcu. Chrystus w tej mowie celowo nie wymienia Ducha Św., bo nie została wcześniej objawiona Apostołom osobowość Ducha Bożego, o której dopiero później Jezus mówił (J 14:15-16:15, por. J 7:39). Duch Św. posiada wszechwiedzę, bo 1Kor 2:11 uczy: „Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego (...) Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży”. W Mk 13:32 określenie „nikt nie wie” nie dot. Ducha Św., tak samo jak w 1Kor 2:11 słowa: „tego, co Boskie nie zna nikt tylko Duch Boży” nie dot. Jezusa (Kol 2:3, 1Kor 1:24, Mt 11:27). ŚJ nie powinni negować wiedzy Ducha Św., bo dla nich jest On siłą Boga i stanowi On Jego część z zawartą w Nim wiedzą.

      Jeśli ŚJ na podstawie Mk 13:32 i Mt 24:36 negują wiedzę Ducha Św., to podobnie powinni zaatakować wiedzę Boga Ojca np. przez słowa: „Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży” (1Kor 2:11).

 

      14.10. Uczą, że Duch Św. nie jest osobą, bo Biblia nie podaje Jego imienia, wyglądu i prowadzonych przez Niego dialogów.

      Odpowiedź. Osoba Ducha Św. nazywana jest wieloma określeniami: „Pocieszyciel” (J 16:7), „Duch Boży” (Mt 3:16), „Duch Chwały” (1P 4:14), „Duch Łaski” (Hbr 10:29), „Duch Ojca” (Mt 10:20), „Duch Pański” (Łk 4:18), „Duch Prawdy” (J 14:17), „Duch Syna” (Ga 4:6), „Duch Wieczny” (Hbr 9:14) itd. Czy to nie są imiona? W Iz 9:5 wiele tytułów Mesjasza nazwanych jest imionami: „Nazwą Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książe Pokoju.” (BT, BP, BG, ks.Wu., por. Iz 9:6 Biblia Nowego Świata). Przed wcieleniem zaś Chrystus jako Duch nie posiadał imienia w pełnym tego słowa znaczeniu, bo nadano Mu je dopiero ósmego dnia życia (Łk 2:21). J 1:1 nazywa Jezusa przed przyjęciem ciała „Słowem” (gr. Logos). Nie oznaczało to jednak, że nie był On wtedy osobą. Podobnie jest z Duchem Św. W Biblii jest wymienionych wielu aniołów, bez podania ich imion, a nikt z tego powodu osobowości im nie odbiera. Nawet to, że Hbr 1:7 nazywa ich „wichrami” tego nie zmienia. Gwiazdy zaś np. mają imiona (Iz 40:26), a nie są osobami. Jeśli więc Duch Św. mówi o sobie „Ja” (gr. ego - Dz 10:20) to chyba nie warto z Nim polemizować i udawadniać Mu, że nie jest osobą. Biblia nie opisuje wyglądu i prowadzonych dialogów wielu osób. Nie można im z tego powodu odbierać osobowości, więc i Duchowi Św. również. Myśląc tak jak ŚJ by trzeba było zanegować np. osobę św.Józefa oraz wielu innych ludzi i aniołów. Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C.Podolski rozdz. ‘Świadkowie Jehowy <cytują>‘.

 

      14.11. Pisma pierwszych chrześcijan potwierdzają osobowość Ducha Św.

      Klemens Rzymski (†101) „List do Koryntian” 58:2 „jak prawdą jest, że żyje Bóg, żyje Pan, Jezus Chrystus i Duch Św.”.

      Hymn „Gloria” („Chwała na wysokości Bogu...”) wprowadzony do liturgii przez papieża Telesfora (125-36) zawierał początkowo też wezwanie do Ducha Św. (patrz LXX „Ody” 14:15): „Chwalimy Cię, Błogosławimy Cię, Wielbimy Cię, Wysławiamy Cię, Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja (...) Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste i Duchu Święty, Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca (...) Albowiem tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca, Amen”.

      „Męczeństwo św.Polikarpa” (†155) 14:3 „...Jezusa Chrystusa, Twego Syna umiłowanego, przez którego Tobie z Nim razem i z Duchem Św. chwała i teraz i na przyszłe wieki”.

      Hymn Phos hilaron (IIw.) „ku czci Twojej, Boże Ojcze, Synu i Duchu Świętości, śpiewamy boś godzien jest tego o Panie”.

      „Pasterz” Hermasa (140-50) „Jeśli zaś tylko zdarzy się jakiś wybuch gniewu, od razu Duch Święty, jako że jest delikatny, odczuwa ciasnotę, brak czystej przestrzeni i stara się to mieszkanie opuścić. Dławiony przez ducha złego, nie znajduje miejsca, aby służyć Bogu tak, jak chce, gdyż jest skalany gniewem. W cierpliwości bowiem mieszka Pan, a w gniewie szatan” (‘Przykazanie piąte’ 1:3), „nie skąp miejsca mieszkającemu w tobie Duchowi Świętemu by nie zaczął prosić przeciwko tobie Boga i nie odstąpił od ciebie” (‘Przykazanie dziesiąte’ 2:5). „Ziemia to świat nasz, właściciel ziemi to Ten, kto wszystko stworzył, uporządkował i obdarzył mocą; syn jest Duchem Świętym, a niewolnik Synem Bożym” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 5:2)., „(...) synowi [Duchowi Św.] właściciela [Ojca] spodobał się zamiar, żeby niewolnik [Syn Boży] został z nim razem współdziedzicem” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 2:8).

      Justyn Męczennik (ur.100) „Apologia” I:6,2 „...wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon”. Patrz też pkt 16.1. Aneks 1.

      Tacjan (ur.130) „Mowa przeciw Grekom” 15 „Nie pozostaje nam więc nic innego jak (...) złączyć naszą duszę z Duchem Św. i zjednoczyć się z Nim w Boskim pokrewieństwie”.

      List Barnaby (ok.130) „których Duch Pański z góry przewidział” (6:14).

      Ignacy (†107) „nie można zwieść Ducha, który jest od Boga. On bowiem wie skąd przychodzi i dokąd podąża i ujawnia rzeczy zakryte (...) Duch to ogłosił mówiąc...” („Do Kościoła w Filadelfii” 7:1-2), „Bądźcie silni mocą Ducha” („Do Kościoła w Smyrnie” 13:1).

      Atenagoras (IIw.) „by zrozumieć, na czym polega jedność Syna i Ojca oraz wspólnota Ojca i Syna, czym jest Duch, na czym polega ich jedność oraz odrębność istot zjednoczonych - Ducha, Syna i Ojca” („Prośba za chrześcijanami” 12), „Jak bowiem mówimy o Bogu, o Jego Synu-Słowie i o Duchu Świętym, istotach stanowiących jedność w zakresie mocy, a rozdzielonych w zakresiem funkcji na Ojca, Syna i Ducha” („Prośba za chrześcijanami” 24).

      Ireneusz (ur.130-40) „Bóg nie potrzebował także pomocy dla stworzenia tego, co sam zamierzał stworzyć, jakby nie miał własnych rąk. Jest przy nim stale i Słowo, i Mądrość, Syn i Duch, dzięki którym i przez których stworzył wszystko w sposób wolny i swobodny, bo do nich powiedział: ‘uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze’ [Rdz 1:26]” („Przeciw herezjom” 4:20,1).

      Tertulian (ur.155) „I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem, ponieważ pochodzi od Boga, ale nie jest tym samym, od którego pochodzi” („Przeciw Prokseaszowi” 26:6); „jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” (j/w. 26:9), „trzy razy na dzień modlili się, jako dłużnicy wobec trzech Osób - Ojca, Syna i Ducha Św.” („O modlitwie” 25; por. „O chrzcie” 6).

      Hipolit (ur. przed 170) „wierzymy Synowi i oddajemy cześć Duchowi Św.” („Przeciw Noetosowi” 12).

      Orygenes (ur.185) „Pouczyli nas wreszcie apostołowie, że Duch Św. jest zjednoczony z Ojcem i Synem w chwale i godności” („O zasadach” 1:Przedmowa,4), „Inni, czytając tekst: ‘Poślę wam Pocieszyciela, Ducha Świętego’ [J 14:16, 26], nie chcą uznać, że chodzi tu o trzecią Osobę, różną od Ojca i Syna, o boską i wzniosłą Istotę, lecz twierdzą, że słowa te odnoszą się do apostoła Pawła” („Homilie o Ewangelii św. Łukasza” 25:5).

      Nowacjan (ur.200) „On jest dany jako mieszkaniec dla naszych ciał i sprawca świętości. On czyniąc to w nas, prowadzi nasze ciała do wieczności i zmartwychwstania niezniszczalności, skoro je przyzwyczaja do związku z Nim poprzez niebieską moc i do połączenia z boską wiecznością Ducha Świętego. Nasze ciała rozwijają się w Nim i poprzez Niego do osiągnięcia nieśmiertelności, podczas gdy uczą się kierować umiarkowanie zgodnie do Jego poleceń” („O Trójcy Świętej” 29:169).

      Więcej o nauce poszczególnych pisarzy wczesnochrześcijańskich patrz moje art. na www.trinitarians.info.


15. TRÓJCA ŚWIĘTA

 

      15.1. Uczą, że określenie Trójca Św. nie występuje w NT i Biblia o Niej nie naucza. Dlatego nauka ta jest fałszywa („Będziesz mógł żyć...” s.39). W „Wyzwoleniu” (s.223) podawali też nieprawdę, że my uczymy, że „Bóg, Jezus i Duch Święty są trzema osobami w jednej osobie”. Oto opinia Russella o Trójcy Św.: „Ja w zupełności wierzę w taką Trójcę, jaką przedstawia Biblia. Biblia mówi o Ojcu i ja w to wierzę, Biblia mówi o Synu, ja i w to wierzę, Biblia mówi o duchu św. i ja również w to wierzę. Ja wierzę we wszystko co, mówi Biblia. A jeżeli ktokolwiek znajduje tekst, który mówi o Trójcy ja będę i w to wierzył, (...) Za taki tekst zaraz dałbym 10 dolarów. Ja nie mogę znaleźć żadnych odnośników do Trójcy w Biblii” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.628). W latach 20-tych Rutherford podbił stawkę i wyd. ulotkę pt. „Nagroda za Obronę Wiary Rzymsko-Katolickiej $1500”, w której w punkcie 15 podano: „Kto da dowód, że jest jeden Bóg w trzech osobach czyli trójca, dostanie sto dolarów”; por. podobna ulotka w Polsce („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s.182).

      Odpowiedź. 1) NT nie zawiera określenia „Trójca Św.”, ale to nie oznacza, że Bóg nie działa i nie istnieje w Niej. NT nie zawiera też wielu słów, którymi posługują się ŚJ np. organizacja, teokracja, rząd, Jehowa, Strażnica, co nie przeszkadza im w formułowaniu różnych nauk. Biblia nie zawiera też dat (np. 607 i 537r. przed Chr., 1914r.), których ŚJ używają do swych wyliczeń. Nieprawdą jest więc to, że posługują się wyłącznie Biblią. Sięgają często do źródeł katolickich, a i laickich aby podeprzeć swe nauki, a przecież uważają wszystkich za współpracowników szatana.

      2) Pomimo swoich ‘studiów’ Biblii ŚJ nie zauważają zawartej w niej nauki o Trójcy Św. Przedstawiając ją ograniczę się do podania wersetów biblijnych (ponad 120), pozostawiając je bez komentarza. W zdaniach tych zawarte jest działanie Boga w Trójcy (np. „Jezus (...) ujrzał Ducha Bożego (...) przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany” Mt 3:16n.) oraz wzajemne świadczenie o sobie i jedność (np. „Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi będzie świadczył o Mnie” J 15:26). Autorzy Biblii niektóre wypowiedzi jak np. Iz 6:9n. przypisują czy to Ojcu (Iz 6:9n.), czy Synowi (J 12:40), czy też Duchowi Św. (Dz 28:26n.). Świadczy to o tym, że w każdym czynie Bożym zaangażowana jest cała Trójca Św. I jeszcze jedno. Odwieczny Bóg jest Miłością (1J 4:8), a gdyby nie istniał w Trójcy Św., wobec kogo by miłość Ojca była okazywana przed aktem stworzenia?

      Mt 3:16n., 4:1-7, 10:18nn., 12:18, 12:28, 22:43n., 28:19; Mk 1:9nn., 12:36; Łk 1:31-35, 1:41-45, 2:26nn., 3:21n., 4:1-12, 4:18n., 10:21, 11:9, 13, 24:49; J 1:31nn., 3:2, 5, 3:34n., 4:24n., 4:23, 14:16, 14:26, 15:26, 16:13nn., 20:21n.; Dz 1:1-4, 1:5nn., 2:17, 22, 2:33, 2:38n., 4:8nn., 5:31n., 6:10n., 14, 7:48-52, 7:55, 8:15n., 21, 8:27nn., 32, 10:38, 10:46nn., 11:15nn., 15:8-11, 16:6n., 10, 20:21n., 20:23n., 20:28, 21:11, 13n., 28:23nn.; Rz 1:1-4, 5:5n., 8:1nn., 8:9nn., 8:14n., 8:16n., 8:27nn., 9:1-4, 14:17nn., 15:16, 15:12n., 15:17nn., 15:30; 1Kor 2:13-16, 3:11, 16n., 6:11, 6:19n., 7:39n., 12:4nn., 12:12n., 18; 2Kor 1:21n., 3:3n., 5:5n., 6:1-6, 13:13, 3:14-17, 4:13n.; Ga 3:1n., 5, 3:11-14, 4:6, 6:1-7, 5:21-25; Ef 1:12nn., 1:17, 2:18, 2:21n., 3:2-5, 3:14-17, 4:3-6, 5:18nn., 4:30nn.; Flp 3:3; Kol 1:6nn.; 1Tes 1:3nn., 1:6nn., 4:1-8, 5:18n.; 2Tes 2:13; 1Tm 3:15n., 4:1-6; 2Tm 1:13-18, 1:7n.; Tt 3:4-6; Hbr 2:3n., 3:6n., 6:4-7, 9:14, 10:12-15, 10:29n.; 1P 1:2, 1:11-17, 1:21n. (BG), 3:18, 4:13-16; 2P 1:18-21; 1J 3:23n., 4:2nn., 4:13n., 5:4-6; Jud 20n.; Ap 1:4n., 2:1, 7, 2:28n., 3:1, 5n., 3:7, 12n., 3:21n., 5:6n., 14:12n., 22:1, 22:16nn..

      ŚJ nie mogą zrozumieć, że pomimo nie istnienia w Biblii słowa Trójca Św. nauka o Niej wynika z w/w tekstów. Nie zauważają oni, że w ich nauce, np. określenie „rok 1914” nie występuje w Biblii, lecz jest on dla nich wynikiem pewnych tekstów. Nie powinni więc nauki o Trójcy Św. odrzucać tylko z powodu określenia, które im się nie podoba (2Tm 2:14). Istnieją też setki wersetów w których zestawiany jest Ojciec z Synem, Ojciec z Duchem lub Syn z Duchem.

 

      15.2. Uczą, że nie może istnieć jeden Bóg w trzech osobach, bo w matematyce 3 x 1 = 3, a nie 1.

      Odpowiedź. W Biblii ta zasada matematyki nie może być zawsze brana pod uwagę bo np. „i rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało” (Mt 19:5n.); „ten zaś, kto się łączy z Panem jest z Nim jednym duchem” (1Kor 6:17); „Trzej bowiem dają świadectwo: Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą” 1J 5:8. Mt 28:19 pomimo, że wymienia Trzy Osoby Boże to mówi o jednym Imieniu. U ŚJ też jeden zbór zawiera wielu członków lub jedna rodzina kilka osób. Możliwość istnienia Trójcy Św. można ukazać im też na podst. wody, lodu i pary, które to wszystkie razem są wodą, a i każdy czynnik z osobną jest nią. Wracając do matematyki pamiętajmy o tym, że 3 x nieskończoność = nieskończoność.

 

      15.3. Uczą, że nauka o Trójcy Św. została przejęta od pogan, bo została sprecyzowana po zaistnieniu trójc pogańskich.

      Odpowiedź. ŚJ zgadzają się z tym, że przy stwarzaniu świata brał udział Ojciec, Syn i Duch Św. (dla nich moc, siła Boża). Dziwi nie zauważenie przez nich trzech czynników (dwóch Osób i siły). Wszystkie triady pogańskie są tylko nieudolnymi imitacjami jedynej prawdziwej Trójcy Św., która istniała zawsze. Żadna z pogańskich „trójc” nie była określana jako jeden Bóg w trzech osobach. Zresztą nie trzeba wyszukiwać w pogaństwie fałszywych „trójc” bo i w NT o takiej triadzie jest mowa. Z 2Kor 11:14 wiemy, że szatan podaje się za, lub naśladuje anioła światłości. W tym naśladownictwie idzie on tak daleko, że sam przyjmuje postać triady tzn. Smoka, Bestii i fałszywego proroka (Ap 16:13). Przez to, jak wszystkie pseudo-trójce, potwierdza istnienie prawdziwej Trójcy. Klemens Aleks. (ur.150) też tak rozumie i pisze, że poganie ucząc o swoich triadach nieświadomie potwierdzają istnienie prawdziwego Boga w Trójcy („Kobierce” V:103,1).

 

      15.4. Uczą, że ponieważ mówi się o tajemnicy Trójcy Św. więc nie mogą tej nauki przyjąć, bo Biblia nie ma tajemnic, a Boga poznają oni całkowicie zgodnie z J 17:3.

      Odpowiedź. Podręcznik ŚJ „Upewniajcie się...” czego innego uczy niż ŚJ. W rozdz. o Bogu padają w nim stwierdzenia: „nigdy nie może być dokładnie poznany” (s.97), „Zbadanie Stwórcy stanowczo przekracza możliwości Jego stworzeń” (s.163). Podaje się tam też wersety podpierające te myśli: Rz 11:33n., Iz 40:28, Job 36:26, 37:22. Zgodnie z tym ŚJ nie powinni zbyt pochopnie odrzucać nauki o Trójcy Św. Powinni też zauważyć słowa: „bo myśli Moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi Moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi Moje nad waszymi drogami i myśli Moje nad myślami waszymi” Iz 55:8n. Por. 1Kor 13:2, Kol 2:2.

 

      15.5. Oto jedność działania jaką zachowuje Bóg w Trzech osobach w stosunku do człowieka.

      Chrystusa poznajemy tylko przez Ojca i Ducha Św., „nikt nie może przyjść do Mnie jeżeli go nie pociągnie Ojciec” (J 6:44), „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: ‘Panem jest Jezus’„ 1Kor 12:3.

      Ojca poznajemy tylko przez Syna i Ducha Św., „ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten komu Syn zechce objawić” (Mt 11:2), „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” J 16:13 też Ga 4:6.

      Działalność Ducha Św. poznajemy tylko dzięki Ojcu i Synowi, którzy Go posłali, „w ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha Mojego na wszelkie ciało...” (Dz 2:17), „On Mnie otoczy chwałą ponieważ z mojego weźmie i wam objawi” J 16:14 por. 20:22.

      Wszystkie trzy osoby Trójcy Św. mają udział w stworzeniu człowieka (Rdz 1:26, Job 33:4, J 1:3). i zamieszkiwać w nas ma cała Trójca Św. (1Kor 3:16, 2Kor 13:5, 1J 4:4, 12).

 

      15.6. Na temat Mt 28:19 Strażnica Nr 21, 1991 s.23 uczy: „Jeżeli ktoś uważa, że Ewangelia według Mateusza 28:19, 20 sugeruje istnienie Trójcy, gdyż słowo ‘imię’, odniesione do Ojca, Syna i ducha świętego, występuje tu w liczbie pojedynczej, niech zechce dla porównania sprawdzić, iż w Księdze Rodzaju 48:16 użyto identycznej formy tego wyrazu w stosunku do Abrahama i Izaaka”.

      Odpowiedź. Co ŚJ chcą udowodnić przez wymienienie Rdz 48:16? Przecież werset ten potwierdza to, że obaj wymienieni są osobami (a nie np., że któryś z nich jest mocą czy siłą, za którą ŚJ uważają Ducha Św.) i nie przeczy temu, że Osoby Boże z Mt 28:19 to Trójca Św. Tak jak Rdz 48:16 ukazuje to, że obie osoby są jednej natury tzn. są ludźmi, tak analogicznie Mt 28:19 ukazuje to, że wszystkie trzy Osoby są jednej natury tzn. są Osobami Bożymi. Zupełnie inaczej niż ŚJ uczyli o Mt 28:19 pisarze wczesnochrześcijańscy:

      Hipolit (ur. przed 170): „Słowo Ojca, (...) powiedziało uczniom: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Św. Pouczył tutaj, że kto by pominął jednego z nich, ten nie okazuje prawdziwego uwielbienia Bogu. Bóg bowiem otrzymuje uwielbienie w tej Trójcy” („Przeciw Noetosowi” 14).

      Orygenes (ur.185): „Powiedziano bowiem: ‘Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Św.’ (...) i w ten sposób zostać ochrzczony w imię Ojca i Syna i Ducha Św., to czyż może być zwyczajną wodą to, co w miarę możliwości uczestniczy w mocy Trójcy Św...” („Komentarz do Ewangelii św.Jana” frag.36 zawarty w wyd. z 1981r. tom 2).

      Tertulian (ur.155): „wreszcie nakazuje, by chrzcili w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, a nie w imię Jednego. I rzeczywiście jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” („Przeciw Prakseaszowi” 26:9).

      Ireneusz (ur.130-140) nawiązując do formuły chrzcielnej z Mt 28:19 opisał jej trynitarne znaczenie: „Dlatego chrzest (...) dokonuje się przez te trzy artykuły, obdarzając nas zrodzeniem ku Bogu Ojcu przez jego Syna w Duchu Świętym. Ci, którzy noszą Ducha Świętego, kroczą ku Słowu, to jest w kierunku Syna. Syn zaś prowadzi (ich) do Ojca. Ojciec zaś udziela (im) nieśmiertelności. Tak więc nie da się bez Ducha widzieć Słowo Boże, nie może ktoś przystąpić do Ojca bez Syna, gdyż poznaniem Ojca jest Syn, a poznanie Syna Bożego (dokonuje się) za przyczyną Ducha Świętego. Ducha zaś wedle upodobania Ojca przyznaje Syn i to tym, którym postanowił (dać) Ojciec...” („Wykład Nauki Apostolskiej” 7).

      Por. Cyprian cytowany w pkt. 16.1.-Aneks 3.

 

      15.7. Cytując J 17:3 mówią, że tam nic nie ma o Duchu Św., a więc i o Trójcy Św. Podobnie czynią z innymi tekstami np. Dz 7:56 por. 7:55 (Duch Św.) i J 10:30 por. 2Kor 13:13 (jedność w Duchu Św.).

      Odpowiedź. ŚJ nie zauważają głębi Słowa Bożego, bo w J 17:3 pada określenie „aby poznali Ciebie”. Dzięki komu poznajemy Ojca i Syna? NT uczy, że to następuje dzięki Duchowi Św. (1Kor 12:3, Ga 4:6, J 16:13). Mówi więc domyślnie w/w werset o Duchu Św. Nie w każdym tekście musi być też wymieniona cała Trójca Św., podobnie jak nie w każdym wersecie mówiącym o Bogu w ST pada imię Jahwe.

 

      15.8. W przeszłości dopatrywano się zapowiedzi Trójcy Św. w wielu tekstach Biblii: Rdz 1:26, 3:22, 11:7, Mdr 9:17, Iz 6:3, 8, 48:16, 61:1, 63:8nn., Wj 23:17, 34:23, Lb 6:22-26, 2Sm 23:2, a także w formie Elohim (Bóg) np. Rdz 1:1. Słowo to jest w liczbie mnogiej. Z objawienia NT wiemy, że przy stwarzaniu świata brał udział prócz Ojca, Syn i Duch Św. (Hbr 1:10, 9:14, Job 33:4), przez co słowo Elohim może zawierać trzy osoby w Bogu (patrz Tertulian (ur.155) „Przeciw Prakseaszowi” 12:1-3; Teofil Antiocheński (†182) „Do Autolyka” II:18; Ireneusz (ur.130-40) „Przeciw herezjom” 4:20,1). Pierwsi chrześcijanie dojrzeli też fragm., który mówi na przemian o jednym Bogu i trzech osobach: „Jahwe” (Rdz 18:1), „Trzech” (Rdz 18:2), „o Panie” (Rdz 18:3), „Wy”, „Oni” (Rdz 18:4n.), „rzekł Jahwe” (Rdz 18:10-13), „Ci” (Rdz 18:16), „Jahwe” Rdz 18:17.

 

      15.9. Uczą, że Ga 3:20 („Pośrednika jednak nie potrzeba gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie jest sam jeden”) mówi o tym, że Bóg jest jedną osobą a nie trzema.

      Odpowiedź. Tekst ten uczy o tym, że tą jedną osobą jest Abraham (Ga 3:16) i że Bóg udzielając mu obietnicy był sam jeden tzn. bez pośrednika, który nie był potrzebny. ŚJ korzystają w tym wypadku z tego, że BT zamieszcza w Ga 3:20 słowo „osoba” i narzucają swym słuchaczom odniesienie go do Boga. Słowo to nie pada w oryginale greckim, a inne przekłady oddają ten wiersz następująco: BP „tam gdzie jest jeden nie potrzeba pośrednika a właśnie Bóg jest jeden” (też kom. KUL do Ga); ks.Dąbr. „lecz nie ma miejsca na pośrednika tam, gdzie jest tylko jedna strona, a Bóg jest jeden” (por. NP, BG, ks.Wu.). Zaś autorzy przekładu SN werset ten przekazali w parafrazie: „lecz Abrahamowi Bóg dał obietnicę osobiście, bez udziału aniołów, Mojżesza i innych pośredników”.

 

      15.10. Każda z osób Bożych używa podobnej formuły przed obwieszczeniem swych słów, co ukazuje ich równość.

      Ojciec        - „To mówi Jahwe” Jr 2:5

      Syn            - „To mówi Syn Boży” Ap 2:18

      Duch Św.  - „To mówi Duch Święty” Dz 21:11.

 

      15.11. Pytają: czy Apostołowie mogli wierzyć w Trójcę Św. jeśli nie użyli tego terminu w NT?

      Odpowiedź. Nie jest najistotniejsze wypowiadanie słowa „Trójca Św.” (2Tm 2:14) lecz wiara w jednego Boga w Trzech Osobach. My często wypowiadamy formuły trynitarne (np. „W imię Ojca i Syna i Ducha Św.”, „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Św.”) czy odmawiamy „Skład Apostolski” („Credo”) i nie pada w nich określenie „Trójca Św.”, a jednak w Nią wierzymy. Nikt dziś nie może też udowodnić tego, że Apostołowie nie znali określenia „Trójca Św.”, ale wiemy, że oni podobnie jak my używali formuł trynitarnych np. Mt 28:19, 2Kor 13:13, Ef 4:4nn. Por. pkt 16.1. Aneks 1.

 

      15.12. Uczą, że nikt kto będzie samodzielnie czytał i interpretował Biblię nie znajdzie w niej nauki o Trójcy Św.

      Odpowiedź. 2P 1:20 uczy: „To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśniania”, a 2P 3:16 dodaje: „we wszystkich listach (...). Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę”. Por. Jk 3:1. Każdy, nawet samodzielnie czytając Biblię zauważy, że Duch Św. mówiąc o sobie „Ja” (Dz 10:20), jest osobą, a nie mocą czy siłą. Jezus zaś jest prawdziwym Bogiem (1J 5:20, J 20:28), a nie archaniołem Michałem. Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C.Podolski rozdz. ‘Świadkowie Jehowy <cytują>‘.

 

      15.13. Jeśli ŚJ stawiają nam zarzut, że Trójca Św. pochodzi z nauki pogańskiej to i my możemy postawić im podobny zarzut. Strażnica Nr 11, 1957 s.22 mówi o  Jehowie: „pełen miłości <Dziadek>”. Podobnie Dziadkiem nazywa Go ang. książka ŚJ „Worldwide Security...” 1986 (s.169) oraz ang. Strażnica [The Watchtower] Nr 15, 1995 s.13 (polski odpowiednik nie zamieszcza słowa Dziadek). Natomiast Strażnica Nr 13, 1957 s.17 podaje, że wśród tubylczych plemion w Australii spotyka się „wiarę w jedynego boga znanego jako ‘ojciec’ lub ‘dziadek’”. Czyżby ŚJ zaczerpnęli z pogaństwa swoje wierzenia?

      Ale i w nauce ŚJ była nauka o jakiejś „trójcy” i jej współdziałaniu. Oto słowa Rutherforda: „Imiona trzech potężnych istot, w niem wykazane znakomitemi, są: Ojciec Jehowa, Logos i Lucyfer, Jego synowie. Syn Lucyfer zorganizował i prowadził bezbożny bunt, którego Jehowa nie powstrzymuje, aż nadchodzi nato słuszny czas, a wtedy On wchodzi w drogę i poskramia ów bunt i buntowników. Przez swego lojalnego Syna, Logosa, Bóg w zupełności wyzwala ludzkość...” („Wyzwolenie” 1929 s.5-Przedmowa).

 

 

16. TRÓJCA ŚW. W PISMACH
OJCÓW KOŚCIOŁA

 

      16.1. Każdy kto zetknął się ze ŚJ widział ich broszurę pt. „Czy wierzyć w Trójcę?”. Ma ona uchodzić za opracowanie naukowe, które ma wykazać, że nauka o Trójcy Św. to fałsz. W reklamie zamieszczonej w Przebudźcie się! Nr 12, 1991 s.32 o tej broszurze napisano, że jest „rzetelną, dobrze udokumentowaną analizą”. Niestety ŚJ sami kompromitują się przez wydanie i treść tej publikacji. Już na wewnętrznej stronie okładki ukazuje się rzeźbę trzech osób Trójcy Św. Artysta (XIVw.) tak skomponował te dzieło, że nogi siedzącego Boga Ojca zostały przysłonięte przez szaty spoczywających po bokach pozostałych Osób. ŚJ tak tę rzeźbę ocenili: „Zauważmy trzy osoby ale tylko cztery nogi” (s.2). Na s.4 autorzy broszury podają, że nawet wielki teolog katolicki Karl Rahner mówił, że „Trójca jest tajemnicą...”, a na końcu publikacji uczą czego innego. Piszą, że „Doktryna o Trójcy służy także interesom kleru, który chce zachować władzę nad ludźmi, stwarzając pozory jakoby mogli ją zrozumieć tylko teolodzy” (s.31). Chyba każdy zauważy dwulicowość ŚJ. Przyjrzyjmy się Ojcom Kościoła, których ŚJ przywołują na swych zwolenników, przeczących nauce o Trójcy Św. W samym sercu podrozdziału pt. „Czego nauczali przednicejscy Ojcowie Kościoła” (s.7), broszura ŚJ, między wypowiedziami pisarzy chrześcijańskich, zamieściła we fioletowej ramce cytat: „Nie ma żadnego dowodu, aby którykolwiek spośród świętych pisarzy choćby domyślał się istnienia [Trójcy] w Panu Bogu (The Triune God)”. Pewnie jest to manipulacja ze strony ŚJ, bo na s.6 ten cytat zastosowano do świętych ST. Czyżby uważno, że nikt tego nie zauważy. Wspaniale ukazali fałsz ŚJ księża W.Hanc i T.Lenkiewicz w książce pt. „Świadkowie Jehowy, apostołowie czy intruzi” (też J.Salij OP w „Nadzieja poddawana próbom” rozdz. ‘Odnówmy w sobie prawdę o Trójjedynym Bogu!’). W pozycji tej, w tabelce (s.38-40) przedstawili oni fragm. rzekomo pochodzące z pism Ojców Kościoła zaprezentowane przez broszurę ŚJ. Ciekawe, że ŚJ nie podają na jakie dzieła się powołują ani nie cytują całych wierszy, lecz jakieś urywki zdań [Przypuszczam, że te fragm. mogą pochodzić z pism, które przez znawców nie są uważane za autentyczne i dlatego ŚJ woleli nic nie napisać o nich.]. W drugiej części tabelki księża zacytowali przeczące wykładni ŚJ spore fragm. tych Ojców z podaniem tytułów ich pism. Występuje tam Justyn Męczennik (ur.100), Hipolit (ur. przed 170), Orygenes (ur.185), Ireneusz (ur.130-40), Tertulian (ur.155). Szkoda, że został pominięty Klemens Aleksandryjski (ur.150), bo mogą ŚJ pomyśleć, że chociaż ten był ich zwolennikiem. Ale dopuścimy i jego do głosu (patrz Aneks pkt 2). Przytoczmy jednak jeszcze starsze dzieła chrześcijańskie, które mówią o Trójcy Św., o których istnieniu broszura ŚJ milczy. Na wstępie popatrzmy na św.Teofila (†182), któremu broszura ŚJ (s.5) poświęca „aż” jedno zdanie, podając że użył on słowa tri’as (Trójca). On na określenie Ojca, Syna i Ducha Św. użył stwierdzenia: „Trzy dni (...) są obrazem Trójcy: Boga, Jego Słowa i Jego Mądrości” („Do Autolyka” II:15,4) [Strażnica Nr 6, 1996 s.28-30 opisuje działalność Teofila ale dla odmiany przemilcza to, że uczył on o Trójcy Św. Więcej o Teofilu patrz mój art. „Teofil i nauka o Trójcy Świętej” na www.trinitarians.info.]. W tym samym czasie Atenagoras z Aten ok.177r. bronił chrześcijan słowami: „Któż więc nie zdziwiłby się usłyszawszy, że ateistami nazywani są ludzie, którzy uznają Boga-Ojca, Boga-Syna i Ducha Świętego oraz uczą o Ich potędze w jedności i Ich odrębności w zakresie funkcji?” („Prośba za chrześcijanami” 10). Dalej Atenagoras wyznawał: „Jak bowiem mówimy o Bogu, o Jego Synu-Słowie i o Duchu Świętym, istotach stanowiących jedność w zakresie mocy, a rozdzielonych w zakresiem funkcji na Ojca, Syna i Ducha...” (j/w. 24 por. też 12).

      Jeszcze starszymi świadectwami nauczania o Trójcy są: „Apologia” Arystydesa (ok.140), który pisał: „Chrześcijanie natomiast biorą swój początek od Pana Jezusa Chrystusa. Wyznają w Duchu Świętym, że jest On Synem Boga Najwyższego...” (15:1), „Chrześcijanie (...) uznają bowiem Boga, Twórcę i Stworzyciela wszystkiego przez Syna Jednorodzonego i Ducha Świętego, i oprócz Niego nie czczą żadnego innego boga” (15:3) i „Pasterz” Hermasa (ok.140), który wyjaśniając swą przypowieść pisał: „Ziemia to świat nasz, właściciel ziemi to Ten, kto wszystko stworzył, uporządkował i obdarzył mocą; syn jest Duchem Świętym, a niewolnik Synem Bożym” (‘Przypowieść piąta’ 5:2)., „(...) synowi [Duchowi Św.] właściciela [Ojca] spodobał się zamiar, żeby niewolnik [Syn Boży] został z nim razem współdziedzicem” (‘Przypowieść piąta’ 2:8). Barnaba w swym liście (ok.130) wspominając Chrystusa stwierdza: „Mówił bowiem Bóg, że rany swego ciała od nich otrzymał” (5:12), a o Duchu Św. mówił jako o osobie „...których Duch Pański z góry przewidział” (6:14). Z początku IIw. pochodzi też hymn chrześcijański „Phos hilaron” („Radosna Światłości”) ukazujący jedynego Boga w Trójcy osób: „Ku czci Twojej, Boże, Ojcze, Synu i Duchu Świętości, śpiewamy boś godzien jest, o Panie, by w każdej porze głoszono Twoją chwałę zbożnymi pieśniami”. „Akta męczeńskie św. Polikarpa” (ok.156) odnotowują podobne słowa świętego: „Panie Boże (...) uwiebiam Cię przez Wiekuistego i Niebiańskiego Kapłana Jezusa Chrystusa (...) przez którego Tobie z Nim i Duchem Świętym chwała teraz i na wszystkie wieki”. Najwcześniejsze jednak fragm. nauki o Trójcy Św. ukazują chrześcijanie żyjący współcześnie z Apostołami i będący ich następcami. Należą do nich św.Ignacy (†107), św.Klemens Rzymski (†101) i dzieło pt. „Didache” (ok.90). „List do Kościoła w Magnezji” (13:1-2) Ignacego (†107) pouczał: „starajcie się więc utwierdzić w nauce Pana i Apostołów (...) w Synu, Ojcu i Duchu na początku i na końcu. (...) Bądźcie poddani biskupom i sobie wzajemnie jak Jezus Chrystus według ciała był poddany Ojcu, Apostołowie zaś Chrystusowi, Ojcu i Duchowi aby jedność była zarazem cielesna i duchowa”. Inny („Do Kościoła w Rzymie” 7:2-3), mówił o współdziałaniu Trójcy: „jest tylko mówiąca we mnie woda żywa (Duch Św.) która z wnętrza mego woła: Pójdź do Ojca. (...) Chcę chleba Bożego, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa...”. Podobnie ukazywał jedność osób Bożych list „Do Kościoła w Efezie” (9:1n.): „Jesteście bowiem kamieniami świątyni Ojca, przygotowani na budowę jaką Sam wznosi. Dźwiga was do góry machina Jezusa Chrystusa, którą jest Krzyż, a Duch Święty służy wam za linę (...) żyjąc życiem nowym nie kochajcie już niczego innego poza jednym Bogiem”. Ciekawe, że Strażnica Rok CVI [1985] Nr 3 s.21 uczy: „<Ojcowie> żyjący w II wieku n.e. na przykład Ignacy z Antiochii (...) głosili poglądy, w których najwyżej można by się dopatrywać wiary w podwójnego Boga, złożonego z Ojca i Syna”, natomiast Strażnica Nr 3, 1992 s.21 o Ignacym mówi: „Przeciwnie, pokazał, że Syn jest poddany wyższemu od niego Wszechmocnemu Bogu”. Skąd te różne poglądy ŚJ? Wspomniany Klemens Rzymski (†101), trzeci po Piotrze biskup Rzymu, w swym z ok.95r. „Liście do Kościoła w Koryncie” (58:2, 46:6) uczył: „Jak prawdą jest, że żyje Bóg, żyje Pan, Jezus Chrystus i Duch Święty, wspólna wiara i nadzieja wszystkich wybranych (...). Czyż nie mamy wszyscy jednego Boga i jednego Chrystusa i jednego Ducha, który został na nas wylany?”. Najstarszym jednak ze wszystkich, pozabiblijnym pomnikiem literatury chrześcijańskiej jest wymienione pismo „Didache” (ok.90), czyli „Nauka Dwunastu Apostołów”. Daje ono takie wskazówki dot. chrztu w imię Trójcy Św.: „wszystko to wymawiajcie: chrzcijcie w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego w wodzie żywej. (...) Jeśli brak (...) polej głowę trzy razy wodą w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” 7:1-3 (więcej o Atenagorasie, Arystydesie, Ignacym, Didache, Klemensie, Polikarpie, Hermasie i „Phos hilaron” patrz moje art.: „Atenagoras, Arystydes, Hymny Gloria i Phos hilaron oraz apokryfy o Bogu w Trójcy Świętej”, „Didache, Klemens Rzymski, Polikarp ze Smyrny i Hermas o Jezusie Bogu”, „Ignacy Antiocheński o Chrystusie Bogu” na www.trinitarians.info).

      Pogląd ŚJ na Trójcę Św. zmienił się. W 1946r., („Prawda was wyswobodzi” s.261) uczyli, że naukę tę wprowadził Tertulian (ur.155) w 100 lat po Janie, a Rutherford w 1936r. („Bogactwo” s.162-3) mówił, że „Doktryna ta została wprowadzona do ‘zorganizowanego chrześcijaństwa’ przez greckiego duchownego w czwartym wieku”. W 1928r. („Pojednanie” s.108) uczył on o Teofilu (†182). Później mówiono o cesarzu Konstantynie i IVw. („Upewniajcie się...” s.235). Następnie uczono, że nauka ta pojawiła się „jakieś 400 lat po śmierci Chrystusa”, czyli w Vw. (Strażnica Nr 23, 1970 s.17). Dziś broszura pt. „Czy wierzyć w Trójcę?” (s.8) podaje: „Dopiero w późniejszych wiekach nauka o Trójcy została sformułowana...”, a na s.5 próbuje udowodnić, że wprawdzie Tertulian i Teofil używali określenia „Trójca” ale o niej nie uczyli! Jak będzie opinia ŚJ w przyszłości?

             ANEKS

      1) Termin „Trójca” i określenie „równy Ojcu” dot. Chrystusa nie pojawia się w niektórych wcześniej cytowanych pismach gdyż:

      a) termin „Trójca Św.” stał się nieodzowny i używany (np. Tertulian [ur.155], Teofil Antiocheński [†182]) z chwilą, gdy pojawiły się inne, niż obowiązujące w Kościele, poglądy na temat osób Bożych (IIw. np. Certynianie). Ciekawe, że Strażnica Nr 22, 1967 s.11 cytuje ang. Encyklopedię Katolicką, która wymieniając powyższe osoby mówi: „Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane”. Dla odmiany broszura „Czy wierzyć w Trójcę?” (s.5) i Strażnica Rok CVI [1985] Nr 6 s.23 cytując tę encyklopedię opuściły powyższe niewygodne dla ŚJ słowa!

      b) określenie „równy Ojcu” zaczęło występować dopiero z chwilą, gdy pojawili się ludzie podważający tę prawdę (np. ebionici) por. pkt 2.23.

      Ireneusz (ur.130-40) pisał: „Panem jest Ojciec i Panem jest Syn, Bogiem jest Ojciec, Bogiem jest Syn, bo zrodzony z Boga jest Bogiem [por. J 1:18]. I tak według substancji, swej mocy i istoty ukazuje się jeden Bóg, zaś wedle porządku naszego zbawienia to Syn i Ojciec. Ojciec wszechrzeczy jest niewidzialny i niedostępny, trzeba aby przez Syna mieli dostęp do Ojca ci, którzy zamierzają się zbliżyć do Ojca” („Wykład Nauki Apostolskiej” 47).

      Podobne pisał Ignacy (†107): „Wszyscy więc biegnijcie, by zjednoczyć się jakby w jedną świątynię Boga, (...) w jednym Jezusie Chrystusie, który wyszedł od Ojca jedynego, który był w Nim jedyny i do Jedynego powrócił (...) że Bóg jest jeden i że objawił się nam przez Jezusa Chrystusa swego Syna. On to jest Jego Słowem wychodzącym z milczenia” („Do Kościoła w Magnezji” 7:2-8:2).

      Broszura ŚJ na s.8, przedstawia dwie różne opinie o cesarzu Konstantynie (IVw.), który miał się rzekomo przyczynić do zrównania Syna z Ojcem. Najpierw podają, że „Nigdy nie rozumiał [on] zbyt dobrze nauki chrześcijańskiej”, a poniżej uczą, że „Sam Konstantyn przewodniczył, nadawał ton dyskusjom i osobiście zaproponował (...) kluczową formułę wyrażającą relację między Chrystusem a Bogiem”.

      2). Oto fragm. pism Ojców Kościoła, którzy nauczali o Trójcy Św., a o których nieprawdę napisali ŚJ w „Czy wierzyć w Trójcę?” (s.7).

      Justyn Męczennik (ur.100) „Apologia” I:61,3: „Następnie prowadzimy ich do miejsca gdzie znajduje się woda, i tam w taki sam sposób, w jaki myśmy zostali odrodzeni, oni również odrodzenia dostępują. Otóż w imię Boga Ojca i Pana wszechrzeczy i Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego i Ducha Świętego otrzymują tedy chrzest w wodzie”.

      j/w. I:6,2: „Zarówno Jemu samemu jak Jego Synowi, którego do nas posłał (...) wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon, oddając im cześć zgodną z rozumem i prawdą”.

      j/w. I:65,3: „Przełożony bierze je (chleb i kielich) wielbi Ojca wszechrzeczy przez imię Syna i Ducha Świętego”.

      J.Salij OP oceniając opinię broszury ŚJ o Justynie napisał między innymi: „Autor przesłanej mi przez Pana broszury ukrywa przed czytelnikami nawet to, że Justyn z wielkim naciskiem podkreślał prawdę, że Jezus jest Bogiem. Prawdzie tej poświęcił prawie połowę swojego dzieła pt. Dialog z Żydem Tryfonem (rozdz. 48-74). Książkę tę napisał z myślą o czytelnikach żydowskich, dla których prawda o bóstwie Chrystusa była prawdziwym skandalem. Toteż tym bardziej należy podziwiać wysiłek Justyna, że na płaszczyźnie uznawanej przez teologię żydowską, to znaczy odwołując się do samego tylko Starego Testamentu, postanowił udowodnić, że ‘Chrystus jako Bóg najpierw istniał przed wiekami, a potem zgodził się na to, by zostać człowiekiem’ (rozdz. 48). O tym wszystkim w broszurze (...), rzecz jasna, ani słowa” („Nadzieja poddawana próbom” rozdz. ‘Odnówmy w sobie prawdę o Trójjedynym Bogu!’). Choć w kilku miejscach Justyn mówi, że dla niego Jezus jest drugim po Ojcu [np. „Go uznajemy za Syna Boga prawdziwego i na drugim miejscu stawiamy, na trzecim zaś Ducha Proroczego” („Apologia” I:13,3-4) por. „o którym napisano, iż jest Bogiem, jest inny aniżeli Bóg, Stwórca wszech rzeczy; mówię co do liczby, a nie co do myśli” („Dialog z Żydem Tryfonem” 56:11)], to w innych stosuje wypowiedzi Biblii dotyczące Jahwe do Chrystusa. Przykładowo w „Apologii” (I:63,4-15) odnosi do Jezusa słowa „Jam jest, którym jest” (Wj 3:14), a w „Dialogu z Żydem Tryfonem” (85:1-4) nazywa Go „Królem Chwały” i „Panem Zastępów”, przytaczając teksty (Ps 24:7 i 10), które w języku hebr. mają określenie „Jahwe Zastępów” (patrz też pkt 2.31.). Także tekst Rdz 19:24, w którym w języku hebr. 2 razy pada imię Jahwe odniósł do Syna i Ojca: „Kiedy mówi: ‘Spuścił Pan deszcz ognia z strony Pana z nieba’, tedy Słowo Prorocze zaznacza, że jest ich Dwóch, co do liczby: jeden z nich przebywa na ziemi, a zstąpił, by oglądać narzekanie Sodomitów, drugi natomiast przebywa w niebiesiech, a jest Panem również i tego Pana, co zstąpił na ziemię; jako Ojciec i Bóg jest źródłem Jego potęgi, państwa i bóstwa” („Dialog z Żydem Tryfonem” 129:1). Uważa on, że wszystkie (!) objawienia Boga w ST są dziełem Chrystusa-Boga: „Jeśli więc wiemy, że ten Bóg pod tak wielu postaciami objawił się Abrahamowi, Jakubowi i Mojżeszowi, dlaczego sprzeciwiać się i nie wierzyć, że On według woli Ojca wszech rzeczy mógł się jako człowiek narodzić także z Dziewicy?” („Dialog z Żydem Tryfonem” II:75,4). Justyn nie ma też wątpliwości co do istnienia trzech Osób Bożych (patrz powyżej). Wykazuje nawet poganom (którzy zarzucali ateizm chrześcijanom) niekonsekwencję, podając że i oni powinni „dostrzec” osobę Ducha Św.: „Jeśli zaś Platon mówi jeszcze o Trzeciej Istocie, to dlatego, ponieważ u Mojżesza czytał, jak się wyżej przytoczyło, że nad wodami unosił się Duch Boży” („Apologia” I:60,6).

      Więcej o Justynie patrz mój art. „Justyn Męczennik i Bóstwo Chrystusa” na www.trinitarians.info.

      Św.Ireneusz (ur.130-40) „Wykład Nauki Apostolskiej” 3: „Chrzest jaki otrzymujemy na odpuszczenie grzechów, został nam udzielony w imię Boga Ojca i w imię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego wcielonego oraz zmartwychwstałego, i w imię Świętego Ducha Bożego” por. rozdz 7.

      „Przeciw herezjom” 4,20: „I nie potrzebował ich (aniołów) Bóg do utworzenia tego, co postanowił, aby się stało. Jest w Nim bowiem nieustannie Słowo i Mądrość, Syn i Duch, przez których i w których wszystko w sposób wolny i z własnego zamysłu stworzył. To do nich mówił: ‘Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze’„.

      j/w. 1,1: „Kościół bowiem (...) otrzymał od Apostołów i ich uczniów wiarę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego (...) i w jednego Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Wcielonego dla naszego zbawienia i w Ducha Świętego, który przez proroków przepowiadał zarządzenia Boże i Jego przybycie...”; por. pkt 1.

      Ciekawe, że Strażnica Rok CVI [1985] Nr 3 s.21 uczy: „<Ojcowie> żyjący w II wieku n.e. na przykład (...) Ireneusz z Lyonu głosili poglądy, w których najwyżej można by się dopatrywać wiary w podwójnego Boga, złożonego z Ojca i Syna” por. Strażnica Nr 7, 1992 s.29, która przeczy temu.

      Więcej o Ireneuszu patrz mój art. „Ireneusz i Trójjedyny Bóg” na www.trinitarians.info.

      Klemens Aleks. (ur.150) „Wychowawca” 3:12: „Bądź litościwy dla swoich sług, Ojcze kierujący Izraelem, Synu i Ojcze, którzy Obaj jesteście Jednym, Panie! (...) Dzięki składając, wychwalajmy jednego Ojca i Syna, Syna i Ojca, który wraz z Duchem Świętym jest Wychowawcą i Mistrzem. Wszystko od Niego Jednego, przez Którego wszystko jest czymś jednym, przez Którego jest wieczność...”.

      j/w. 1,42 „O cudowna tajemnico! Jeden jest Ojciec wszechświata i jedno także Słowo wszechświata, Duch Święty też jeden i wszędzie ten sam”.

      „Kobierce” V:103,1: „Ja przynajmniej nie inaczej pojmuję te słowa, jak tylko tak, że jest to wzmianka o Trójcy Świętej. Tym trzecim jest mianowicie Duch Święty. Tym drugim - Syn Boży, ‘za pośrednictwem którego wszystko się stało wedle woli Ojca’ [J 1:3]”.

      Więcej o Klemensie patrz mój art. „Klemens Aleksandryjski i Jeden Bóg w Trójcy” na www.trinitarians.info.

[Strażnica Nr 20, 1993 s.28-9 cytując fragm. pism Ireneusza, Klemensa Aleks. i Nowacjana, mówiące o ludzkiej naturze Chrystusa, przemilcza te, które uczą o Jego Bóstwie i Trójcy Św. Stwierdza też ona stanowczo: „Ich wypowiedzi nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, jakoby wierzyli w Trójcę”].

      Tertulian (ur.155) „Przeciw Prakseaszowi” 2:1-4: „W jednego wprawdzie Boga wierzymy (...) niech będzie jednak strzeżona tajemnica ekonomii, która rozdziela jedność w Trójcę, trzech stawiając: Ojca, Syna i Ducha Św. Trzech ale nie stanem, lecz stopniem, nie substancją, lecz formą, nie mocą, lecz postacią. Są Oni jedną substancją, jedną potęgą, ponieważ jeden jest Bóg, owe zaś stopnie, formy i postaci rozróżniamy pod imionami Ojca, Syna i Ducha Św.” (por. 31:1).

      „O przyzwoitości” 21: „Trójca jednego bóstwa, Ojciec i Syn i Duch Św.”.

      „O modlitwie” 25: „modlili się przynajmniej trzy razy dziennie jako dłużnicy wobec Trzech Osób: Ojca, Syna i Ducha Św.”. („Czy wierzyć w Trójcę? s.5 podaje, że Tertulian użył słowo „Trójca”, ale o Niej nie uczył).

      Więcej o Tertulianie patrz mój art. „Tertulian i Trójca Święta” na www.trinitarians.info.

      Hipolit (ur. przed 170) „Przeciw Noetosowi” 8: „[Noetos] więc nawet wbrew woli powinien wyznawać Boga Ojca wszechmogącego, powinien wyznawać także Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem i któremu Ojciec poddał wszystko oprócz samego siebie, powinien wreszcie wyznawać Ducha Świętego i że są to trzy osoby. Jeżeli zaś chce się dowiedzieć, w jaki sposób objawia się jeden Bóg, niechaj wie, że jedna jest moc Boga. Co się więc tyczy Bożego planu zbawienia, Bóg się objawia w trzech osobach”.

      j/w. 14: „Nie możemy inaczej pojąć jednego Boga, jeśli nie uwierzymy prawdziwie w Ojca, Syna i Ducha Św. (...) Słowo Ojca, (...) powiedziało uczniom: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Św. Pouczył tutaj, że kto by pominął jednego z nich, ten nie okazuje prawdziwego uwielbienia Bogu. Bóg bowiem otrzymuje uwielbienie w tej Trójcy”. (por. j/w. 18).

      j/w. 12: „Widzimy zatem wcielone Słowo, przez które poznajemy Ojca, wierzymy Synowi i oddajemy cześć Duchowi Świętemu”.

      Więcej o Hipolicie patrz mój art. „Hipolit i Bóg w Trójcy Świętej” na www.trinitarians.info.

      Orygenes (ur.185) „O zasadach” 1:3,5-7: „Dla osiągnięcia zbawienia człowiek potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Św., i nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy (...) Nie można mówić o czymś niższym i wyższym w istocie Trójcy”.

      „Homilie o Księdze Izajasza” 4,1: „Nie wystarcza im raz zawołać: Święty, ani dwa razy; trzymają się doskonałej liczby Trójcy, aby objawić mnogość Bożej świętości, którą jest pomnożona wspólnota potrójnej świętości; ze świętością Ojca łączy się świętość Syna i Ducha Św.”.

      „Homilie o Księdze Liczb” 12,1: „Przeto owo rozróżnienie trzech osób w Ojcu, Synu i Duchu Świętym (...) Istnieje jednak jedno źródło (...) jedna jest bowiem substancja i natura Trójcy”. (Strażnica Nr 7, 1992 s.29, kiedy jej to potrzebne, pisząc o wielu pisarzach wczesnochrześcijańskich potrafi wyznać: „Co prawda ten i ów pod pewnymi względami zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną Bogu Ojcu”. Szkoda, że nie dodaje ona, że te „pewne względy” to Boska natura Jezusa, a te drugie, to natura ludzka.).

      Więcej o Orygenesie patrz mój art. „Orygenes antytrynitarzem???” na www.trinitarians.info.

      Inne teksty powyższych chrześcijan patrz pkt. 2.31., 3.10., 14.11.

      3). Inni przednicejscy Ojcowie Kościoła i święci, o których ŚJ nic nie napisali w „Czy wierzyć w Trójcę?” w rozdz. ‘Czego nauczali przednicejscy Ojcowie Kościoła’ (s.7).

      Hymn „Gloria” („Chwała na wysokości Bogu...”) wprowadzony do liturgii przez papieża Telesfora (125-36) zawierał początkowo też adorację dla Ducha Św. (patrz LXX „Ody” 14:15): „Chwalimy Cię, Błogosławimy Cię, Wielbimy Cię, Wysławiamy Cię, Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja (...) Panie Boże, Królu Nieba, Boże Ojcze wszechmogący, Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste i Duchu Święty, Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca (...) Albowiem tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca, Amen” (więcej o „Gloria” patrz mój art. „Atenagoras, Arystydes, Hymny Gloria i Phos hilaron oraz apokryfy o Bogu w Trójcy Świętej” na www.trinitarians.info).

      Epipodiusz (†178) „Akta męczeńskie”: „Wyznaję, że Chrystus z Ojcem i Duchem Św. jest Bogiem”.

      Św.Cyprian (†258) List 73:5-12 i 18: „Idźcie tedy i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Wymienia Trójcę, w której Tajemnicę narody mają być ochrzczone (...) Ponieważ trzej są jednym, jakże Duch Święty może się z tym pojednać, kto jest wrogiem albo Ojca albo Syna? (...) Chrystus nakazał chrzcić pogan w imię całkowitej i zjednoczonej Trójcy”.

      Więcej o Cyprianie patrz mój art. „Cyprian i Bóg Jeden w Trójcy Osób” na www.trinitarians.info.

      Dionizy Aleks. (ur.190) De sententia Dionisii: „Dodałem również uwagę o Duchu Św. i zaznaczyłem równocześnie od kogo i przez kogo (Syna) pochodzi. W ten więc sposób nierozdzielną jedność rozszerzymy na pojęcie Trójcy i Trójcę znowu, bez żadnego uszczerbku, ścieśniamy do pojęcia jedności”.

      Papież Dionizy (†268) „O Trójcy i Wcieleniu”: „Słowo Boże musi być złączone z Bogiem Wszechrzeczy, a Duch Św. jako miłość w Nim przebywać i trwać i dlatego można twierdzić, że Boża Trójca schodzi się w jedno Bóstwo (...) i tworzy suwerenną jedność osób”.

      Monnulus (na synodzie w 256r.): „Monnulus z Girby rzekł: Prawda Kościoła katolickiego, matki naszej, zawsze u nas, bracia, i była, i jest, ponieważ we chrzcie jest Trójca, jak mówi Pan nasz: ‘Idźcie i chrzcijcie narody w imię Ojca, i Syna i Ducha Św.’ [Mt 28:19]” („Zdania biskupów w liczbie 86 o chrzcie heretyków”).

      Eukracjusz (na synodzie w 256r.): „Eukracjusz z Thenis rzekł: Pan i Bóg nasz Jezus Chrystus dopełnił wiary naszej i łaski chrztu i reguły prawa kościelnego, ucząc usty swymi apostołów: ‘Idźcie i nauczajcie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Św. [Mt 28:19]. Przeto fałszywy i nieprawy chrzest heretyków odrzucać mamy i wszelkim świadectwem zbijać, bo z ust ich płynie jad, nie życie, nie łaska niebieska, lecz bluźnierstwo przeciw Trójcy. A przeto jasnym jest, że heretyków, przychodzących do Kościoła, nienaruszonym i katolickim chrztem chrzcić należy, by po oczyszczeniu z ich bluźnierczego uporu mogli się odmienić pod wpływem chwały Ducha Świętego” („Zdania biskupów w liczbie 86 o chrzcie heretyków”).

      Grzegorz Cudotwórca (†270) „Wyznanie wiary”: „Jeden jest Bóg, Ojciec Słowa żywego, osobowej Mądrości, mowy i obrazu Przedwiecznego. Jeden też Pan, jedyny z jedynego, Bóg z Boga, odbicie i obraz Bóstwa, Słowo działające, Mądrość ogarniająca istotę wszystkich rzeczy, Moc powołująca do bytu wszelkie stworzenie, prawdziwy Syn prawdziwego Boga, niezniszczalny z niezniszczalnego, nieśmiertelny z nieśmiertelnego, wieczny z wiecznego. I jeden Duch Święty mający istnienie z Boga, a który i przez Syna objawił się ludziom. Doskonały obraz Syna doskonałego, Życie i przyczyna życia, Źródło święte, Świętość dająca uświęcenie. W Nim objawia się Bóg Ojciec, który jest ponad wszystkim i we wszystkim i Bóg Syn, który jest przez wszystko. Trójca doskonała, niepodzielna i nieodmienna w chwale, wieczności i królowaniu. W Trójcy nie ma nic stworzonego, nic służebnego, nic dodanego, czego by przedtem nie było, a dopiero później przybyło. Tak więc nigdy nie brakowało Ojcu Syna, ani Synowi Ducha, ale zawsze ta sama Trójca nieodwracalna i nieodmienna”.

      To „Wyznanie wiary” ukazuje w złym świetle opinię broszury ŚJ („Czy wierzyć w Trójcę?” s.8), w której napisano: „Dopiero w późniejszych wiekach nauka o Trójcy została sformułowana w konkretnych wyznaniach wiary”. Por. np. stwierdzenia papieża Dionizego (powyżej) i Synodu w Arles (poniżej).

      Euplus (†304) „Akta męczeńskie”: „Ojca i Syna i Ducha Świętego adoruję, Św.Trójcę adoruję, oprócz której nie ma Boga (...) Ofiaruję się Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”.

      Afjanos (†306) „O męczennikach palestyńskich” (frag. grecki): „ Na pytania jedno tylko miał słowo, by wyznawać Chrystusa (...) Ojca Jego i Ducha Świętego jako jednego uznaje Boga”.

      Synod w Arles (314r.). Orzeczenie: „Jeśli ktoś porzucając herezję wraca do Kościoła, należy go zapytać o symbol wiary. Gdy się sprawdzi, że został ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Św. wystarczy nałożyć nań ręce, by otrzymał Ducha Św. Gdy zaś na pytanie nie odpowie wyznaniem Trójcy Świętej - powinien być ochrzczony” (Kanon 8).

      O Trójcy Św. na długo przed Soborem Nicejskim pisali też np. Firmiljan (ok.255) List 75:11 (patrz mój art. „Cyprian i Bóg Jeden w Trójcy Osób”, na www.trinitarians.info) i Nowacjan (†257) „O Trójcy” (patrz mój art. „Nowacjan o Trójcy Świętej”, na www.trinitarians.info).

      Dodatkowymi świadectwami potwierdzającymi wiarę w Trójcę Św. w pierwszych wiekach chrześcijaństwa są anonimowe pisma pozabiblijne (apokryfy):

      „Testament Abrahama” (100r.) „wielbił i chwalił Boga. Albowiem jemu należy się chwała i cześć i uwielbienie Ojca i Syna i Ducha Świętego teraz i zawsze i po wszystkie wieki wieków. Amen” (14:7-recenzja krótsza). „My także (...) bracia, naśladujmy gościnność patriarchy Abrahama (...) abyśmy w ten sposób zostali uznani godnymi życia wiecznego wychwalając Ojca i Syna  i Ducha Św. Jemu niech będzie chwała i potęga na wieki. Amen.” (20:15-recenzja dłuższa).

      „Dzieje Andrzeja” (IIw.) „Pokój wam i tym wszystkim, którzy wierzą w jednego Boga, doskonałego w Trójcy, prawdziwego Ojca niezrodzonego, prawdziwego Syna jedynego, prawdziwego Ducha Świętego, który z Ojca pochodzi, a w Synu przebywa, aby wykazał, że jeden jest Duch w Ojcu i Synu...” (‘Męczeństwo świętego Andrzeja’ I).

      „Dzieje Jana” (ok.150r.) „Rzeknij Mi znowu: Chwała Ci, Ojcze! Chwała Ci, Słowo! Chwała Ci, Duchu Święty” (XCVI).

      „Dzieje Piotra” (ok.180) „A od tej pory bracia, jednym sercem, weselili się i cieszyli w Panu, chwaląc Boga i Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa, z Duchem Świętym, któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen” (XLI [‘Męczeństwo świętego Piotra Apostoła’ XII]), (więcej o apokryfach patrz mój art. „Atenagoras, Arystydes, Hymny Gloria i Phos hilaron oraz apokryfy o Bogu w Trójcy Świętej” na www.trinitarians.info).

      Istniejącą od czasów apostolskich naukę o Trójcy Św. potwierdzają też odłamy antytrynitariańskie, pojawiające się od IIw., które zwalczają Ją (np. adopcjoniści, monarchianiści). Zwalczać mogły tylko to, co istniało. Nie jest więc prawdą, że dopiero po Soborze Nicejskim (325r.) pojawiła się w Kościele nauka o Trójcy Św., jak uczy broszura „Czy wierzyć w Trójcę?” s.8 (W „Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz.9 par.4 ŚJ podają dla odmiany, że wtedy „zatwierdzono” naukę o Trójcy, która istniała już wcześniej). Kłamliwe jest też podsumowanie w omawianej broszurze ŚJ: „Tak więc świadectwo Biblii i historii wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym” (s.7). Ciekawe, że Strażnica Rok C [1979] Nr 3 s.13 dla odmiany podaje, że „doktryny o (...) trójcy i innych (...) w II wieku n.e. przeniknęły do odstępczego chrystianizmu”. Zaś „Wspaniały finał...” (s.30) uczy: „Nie później niż w IV wieku przeniknęła do zborów fałszywa nauka o Trójcy”. Mało tego, Strażnica Nr 5, 2002 s.27 podając, że nawet Ariusz (†336), jeden z pierwszych przeciwników Trójcy Św., uznawał osobowość Ducha Św., przyznaje się do tego, że odrzucając tę naukę, głosi coś co nie było znane dawniej (więcej o Ariuszu patrz mój art. „Ariusz, Świadkowie Jehowy i inni antytrynitarze” na www.trinitarians.info). […]


17. MARYJA

 

      17.1. Uczą, że oddawanie czci Maryi to bałwochwalstwo, a dzieło Jej zakończyło się na zrodzeniu Jezusa („Prowadzenie rozmów...” s.171-2).

      Odpowiedź. NT mówi wiele o Maryi. Tylko zła jego interpretacja nie pozwala dostrzec Jej roli w Kościele.

      1) Tylko o Niej Biblia mówi, że jest błogosławiona przez wszystkie pokolenia (Łk 1:48). Słowa te wypowiada sama Matka Boża.

      2) Jej błogosławi:

      Bóg Ojciec - „...pełna łaski Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1:28).

      Syn Boży - „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11:28); „a Matka Jego wszystkie słowa te zachowywała w sercu Swoim” (Łk 2:51 ks.Dąbr.).

      Duch Św. - „Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: błogosławiona jesteś między niewiastami” Łk 1:41n.

      3) Błogosławieństwa te są akceptowane tak przez pokornych ludzi (Łk 1:42) jak i przez aniołów (Łk 1:28).

      4) Maryja jest jedyną wybranką Boga na zrodzenie Syna Bożego. Jej wybranie i ważność jej dzieła uznaje Elżbieta w słowach: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie” Łk 1:43.

      5) Jej błogosławieństwo Łk 1:42 stawia w jednym rzędzie z błogosławieństwem Syna „błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”.

      6) Ona przez Syna, jak i On pełni są łaski Bożej (Łk 1:28, J 1:14) por. pkt 17.6.

      7) Chrystus uczy, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11:11). Ponieważ sam był zrodzony z niewiasty (Ga 4:4), nie wlicza tym samym siebie jak i Maryi do tego pouczenia. Przez to wyróżnia Ją i siebie. Dz 1:14 uwydatniają Maryję spośród innych niewiast.

      8) Maryja będąc Matką Chrystusa, jest też Matką Kościoła, z którym On się utożsamia, a który jest „Jego Ciałem” (Kol 1:24, 1Kor 12:27). Jest Ona Matką wierzących jak Ewa matką żyjących (Rdz 3:20).

      9) Chrystus przekazuje nas Jej poprzez przedstawiciela - Jana - w słowach: „Niewiasto oto syn Twój” (J 19:26) patrz pkt 17.11.

      10) Ją wskazuje nam jako Matkę nowego stworzenia w słowach: „oto Matka twoja” (J 19:27) por. pkt 8.

      11) To Ona nam sługom Chrystusowym (1Kor 4:1) wskazuje Swego Syna: „powiedziała do sług: zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” J 2:5.

      12) Ona wypełnia obok Syna wielką misję, za którą odbiera utrapienia, „a Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” Łk 2:35 por. J 19:25.

      13) Szczególne przywileje należą się Maryi pochodzącej z królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3), będącej Matką Króla (Mt 2:2).

      Ona pełni zaszczytną rolę „w dniu Jego zaślubin, w dniu radości Jego serca” Pnp 3:11 (typ Maryi i typ Chrystusa).

      Ona zasiada na tronie obok Syna, „A wtedy postawiono tron dla Matki Króla, aby zasiadła po Jego prawej ręce” 1Krl 2:19 por. Ap 3:21.

      Jej życzenia spełnia Syn, „proś moja Matko, bo tobie nie będę odmawiał” 1Krl 2:20 por. J 2:1-5.

      Ona odbiera chwałę i cierpienia wraz z Synem (Jr 13:18, Łk 2:34n., J 19:25).

      Ona zgodnie z 2Krl 10:13 nazywana jest Królową Matką (por. Łk 1:43, 1Krl 15:13).

      14) To o Niej spośród niewiast przede wszystkim mówił Chrystus: „kto we Mnie wierzy będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od nich uczyni, bo Ja idę do Ojca” J 14:12.

      15) To Jej figurą była Arka Przymierza.

 

ARKA PRZYMIERZA

MARYJA

Dawid zaszczycony jej obecnością, 2Sm 6:9

Elżbieta zaszczycona jej obecnością, Łk 1:43

otaczana kultem, Ps 132:8 por. 5:8

otaczana kultem, Łk 1:48 i 42

przebywa 3 m-ce w domu Obeda, 2Sm 6:11

przebywa 3 m-ce w domu Elżbiety, Łk 1:56

przynosi błogosławieństwo jego domowi, 2Sm 6:11

przynosi błogosławieństwo Jej domowi, Łk 1:43

Dawid podskakuje z radości przed Arką, 2Sm 6:14

dziecko podskoczyło w łonie Elżbiety na głos Maryi, Łk 1:44 (BG, ks.Wu.)

zawiera w sobie Tablice Prawa, mannę i laskę kapłańską Aarona, Hbr 9:4

nosi w sobie Dawcę Prawa, Chleb Życia i Arcykapłana, Ga 6:2, J 6:35, Hbr 3:1

nad Nią spoczęła Chwała Pana i obłok, Wj 40:35

zstąpił na Nią Duch Święty i osłania Ją Moc Najwyższego, Łk 1:35

znak obecności Boga wśród Izraela, Ps 132:8

znak obecności Boga wśród ludu, Łk 1:43

nagle ST przestaje mówić o Arce, 2Krn 35:3 por. Jr 3:16

nagle NT przestaje mówić o Maryi, Dz 1:14 por. Ga 4:4

Arka zostaje ukryta, 2Mch 2:4-7

Maryja zostaje ‘ukryta’, Ap 12:6 i 14

miejscem jej jest świątynia niebieska, Ap 11:19

zostaje Wniebowzięta, Ap 12:1 i 4

 

      W związku z powyższym kult Maryi ma swe korzenie w zapoczątkowanym przez Izraelitów kulcie Arki Przymierza, a nie w kulcie pogańskich bogiń jak uczą ŚJ (patrz pkt 17.17.). ŚJ powinni zastanowić się zanim wydadzą sąd o Maryi. Atakując Jej kult atakują Tego, który Ją wybrał, Tego, którego Ona jest Matką i Tego przez którego poczęła. W NT gdzie opisywana jest Maryja działa tam Jezus, Jego Ojciec oraz Duch Św. Gdyby rozszerzyć powyższe analogie dotyczące Arki i Maryi to tym, którzy atakują Maryję chciałbym przypomnieć, że kto był przeciwnikiem Arki, choćby ją posiadał, ginął śmiercią (1Sm 5:8-12). Cóż więc będzie z tymi, którzy choć ponoć uznają Maryję, ale atakują Ją, Matkę Syna Bożego?

 

MATKA BOŻA

      17.2. Negują określenie „Matka Boża” mówiąc, że nie ma go w NT i uczą, że dopiero Sobór Efeski w 431r. wprowadził ten tytuł („Prowadzenie rozmów...” s.168). Jeden raz Strażnica Nr 9, 1989 s.21 podała, że pojawił się on „około III lub IV wieku”, choć zawsze uczą o Vw. Strażnica Nr 13, 1988 s.23 posługuje się kłamstwem, podając że w Kościele „Z czasem przypisano boskość Marii”.

      Odpowiedź. 1) Maryja będąc „Matką Jego” (J 2:5) i „Matką Jezusa” (J 2:1), który jest Bogiem (J 20:28) jest tym samym Matką Bożą.

      2) Mt 1:23 mówi, że Syn Maryi, którego porodziła to „Emmanuel, to znaczy ‘Bóg z nami’”. Maryja jest więc Matką „Boga z nami” tzn. jest Matką Bożą.

      3) Elżbieta nazywa Maryję Matką Pana (Łk 1:43). Tytuł „Pan” w zastosowaniu do Jezusa jest wymienny z określeniem „Bóg”. Np. Piotr na początku swego listu nazywa Chrystusa „Bogiem i Zbawicielem” (2P 1:1 por. J 20:28), a na końcu „Panem i Zbawicielem” 2P 3:18. Maryja więc będąc Matką Pana jest Matką Bożą. Podobnie Ducha Św. raz nazywa się „Duchem Bożym” (Rz 8:14), a innym razem „Duchem Pańskim” Dz 8:39.

      4) Anioł Gabriel powiedział do Maryi, że Święte, które z Niej się narodzi „będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1:35). Określenie „Jednorodzony Syn Boży” (J 3:18) jest wymienne z tytułem „Jednorodzony Bóg” (J 1:18) por. J 20:28, 31 (Bóg i Syn Boży). Maryja więc, będąc Matką Jednorodzonego Syna Bożego jest Matką Jednorodzonego Boga tzn. jest Matką Bożą (por. pkt 17.13.). Tę naukę potwierdza św.Ignacy (†107), żyjący współcześnie ze św.Janem, który w liście „Do Kościoła w Efezie” pisał: „Bóg nasz bowiem Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi” (18:2), „przychodzący w ciele Bóg (...) zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga” 7:2.

      Choć czasem ŚJ nazywają Jezusa „Potężnym Bogiem” („Czy wierzyć w Trójcę?” s.28), to Matkę Jego boją się nazwać „Matką Bożą”, a przecież Ona nią jest. [Wielu ŚJ pod wpływem wypowiedzi ich „Chrześcijańskich Pism Greckich...” (s.439) sądzi błędnie, że my uważamy Maryję za Matkę Boga Ojca.] Ciekawe, że członkom innych grup religijnych, które uznają Trójcę Św., łatwo było przyjąć od Kościoła określenie „Trójca Św.”, którego nie ma w NT, a nie przyjęły określenia „Matka Boża”, a przecież pojawiły się one mniej więcej w tym samym czasie. Nieprawdą jest to, że dopiero Sobór Efeski w 431r. uznał Maryję za Matkę Bożą. Ona zawsze była Matką Jezusa naszego Boga (J 20:28). Zachowało się do dziś wiele świadectw w których widnieje tytuł „Matka Boża” i wcześniejszych niż nauczają ŚJ.

      Sokrates (ur.380) w „Historii Kościoła” (VII:32) pisał: „Ufając w to dawni pisarze nie wahali się nazywać Maryi Bogarodzicielką”.

      Hipolit Rzymski (ur. przed 170) „Józef (...) zaręczony z Maryją stał się świadkiem Matki Bożej” („Błogosławieństwo Jakuba”).

      Orygenes (ur.185) kilkakrotnie używa tego tytułu Maryi (In. Ep. ad Rom. patrz „Historia Kościoła” Sokratesa VII:32; „Homilie o Ewangelii św. Łukasza” frg.49).

      Aleksander (†328) „Nasz Pan Jezus Chrystus nosił prawdziwe a nie pozorne ciało wzięte z Bogarodzicy (Theotokos) Maryi”.

      Z IIIw. pochodzi modlitwa „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko (Theotokos)”.

      Inni używający tytułu „Matka Boża” przed 431r. to: Euzebiusz (ur.260), Atanazy (ur.296), Tytus z Bostyry (ok.350), Serapion (†359), Bazyli (†379), Didym Ślepy (†398), Cyryl Jerozolimski (†396), Grzegorz z Nazjanzu (†389), Grzegorz z Nyssy (†394), Eustacjusz (†377), Apolinary z Laodycei (†390), Diodor z Tarsu (†394), Seweryn z Gabala (†408), Ambroży (†397) i arianin Asteriusz Sofista (†341) patrz „Matka Pana” ks.R.Laurentin. Wszyscy oni zmarli, jak widać, przed 431r.

      Cyryl Aleks. (†444) upominając ok.428r. Nestoriusza, który odrzucał tytuł Bogarodzicy, powołał się na poprzedników w wierze: „Te rzeczy potwierdza wszędzie nauka prawdziwej wiary, przekonaliśmy się również, że tak samo myśleli święci Ojcowie. Przeto nie wahali się nazwać świętej Dziewicy Bogarodzicą, nie dlatego, że natura Słowa czy Jego Boskość wzięły początek istnienia ze świętej Dziewicy, lecz ponieważ z Niej zrodziło się święte ciało ożywione duszą rozumną” („Drugi list Cyryla do Nestoriusza” 7).

      ŚJ nie używają też określenia „Matka Chrystusowa” (stosują tylko określenie „Matka Jezusa”), a przecież Łk 1:18 uczy: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego...”. Jak widać, Maryja będąc „Matką Jego” jest zarazem „Matką Jezusa” i „Matką Chrystusa”.

 

POŚREDNICZKA

      17.3. Negują określenie „Pośredniczka” (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.20) mówiąc, że jedynym Pośrednikiem jest Jezus (1Tm 2:5). Zakazują zwracać się do Maryi w modlitwie, choć uczą, że jest Ona w niebie (Strażnica Nr 22, 1994 s.31-tekst poniżej). Strażnica Nr 4, 1991 s.21 sugeruje, że pośrednictwo Maryi wprowadzono w XIIIw.

      Odpowiedź. ŚJ nigdy w modlitwach nie zwracają się do Pośrednika Jezusa lecz bezpośrednio i tylko do Jehowy (patrz pkt 10.1.). Pośrednictwo Maryi, świętych i nasze wypływa z pośrednictwa Jezusa, którego jesteśmy „Ciałem” (1Kor 12:27). Jeśli On jest Pośrednikiem, a my i Maryja stanowimy Jego „Ciało” to też mamy udział w Jego pośrednictwie, mogąc się za innych modlić wraz z Maryją. Realizuje się ono gdy prosimy inne osoby o modlitwę za nas (np. Kol 4:3) i stają się przez to one naszymi pośrednikami. Zwracamy się więc do Maryi, która jest dla nas egzystującą z Panem osobą, zawsze przez Niego wysłuchiwaną (J 2:3nn. por. 1Krl 2:20). Prosimy Ją o wstawiennictwo w słowach z „Pozdrowienia Anielskiego”: ‘Święta Maryjo, Matko Boża módl się za nami grzesznymi’. Nie zwracamy się do Niej jak do bogini, lecz prosimy Ją Służebnicę Pańską (Łk 1:48) o modlitwę. Ef 1:21 mówi, że imię Jezusa jest „ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym”. Widać więc, że NT nie wyklucza, a raczej potwierdza zasadność wzywania imienia Maryi, jedynie przypomina, że imię Jezusa jest najważniejszym wzywanym imieniem. Przykładem biblijnym pośrednictwa Maryi jest Jej wstawiennictwo w Kanie Galilejskiej, gdzie przyśpieszyła godzinę chwały Syna (J 2:11). Ponadto zgodnie z Łk 1:48 („Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”), wierzący mogą błogosławić Matkę Pana, która modli się z nami i za nami do Boga. Tych, którzy uważają, że w Łk 1:48 źle przetłumaczono tekst grecki („błogosławić mnie będą” BT) i powinno być „błogosławioną [szczęśliwą] zwać mnie będą” (NP) odsyłam do „Wielkiego Słownika Grecko-Polskiego Nowego Testamentu” (Ks.R.Popowski s.374), który poza takimi znaczeniami podaje: „błogosławić, wychwalać kogoś” patrz też. kom. KUL do Łk s.94. Por. pkt 17.17. Maryi możemy też osobiście dziękować tak jak to czyniła Elżbieta: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławion jest owoc Twojego łona” Łk 1:42. Funkcja pośredniczenia przysługuje Maryi z racji przynależności Jej do królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3). Matka króla w tym rodzie mogła zwracać się do niego, wstawiając się za innych, a król ją wysłuchiwał (1Krl 2:20). Mało tego, król sam zachęcał aby królowa-matka (1Krl 15:13, 2Krl 10:13) zwracała się do niego z prośbami: „Proś, moja matko, bo tobie nie będę odmawiał” 1Krl 2:20. W tym rodzie było praktykowane też zwracanie się z prośbą o wstawiennictwo do pośredniczki (1Krl 2:16nn.) i wierzono, że król jej nie odmówi: „Powiedz, proszę cię, królowi Salomonowi, bo on niczego tobie nie odmówi” (1Krl 2:17). Wszystko to staje się jeszcze istotniejsze gdy zdajemy sobie sprawę, że Jezus powiedział o sobie: „a oto tu jest coś więcej niż Salomon” (Mt 12:42), a o Maryi Łk 1:42 mówi, że jest „błogosławiona między niewiastami”. Pośrednictwo Maryi wynika też z macierzyństwa duchowego wobec nas (patrz pkt 17.11.). W Biblii nie ma zakazu dot. zwracania się do Maryi, jaki wprowadzają ŚJ. Dziwi niekonsekwencja ŚJ, którzy uznając istnienie Maryi jako osoby zmartwychwstałej w 1918r., nie mogą się zwracać do Niej, a piszą przecież: „Jakże szczęśliwa musi być ta ‘obdarzona łaską’ przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” (Strażnica Nr 22, 1994 s.31). Niekonsekwentne jak ŚJ są inne grupy religijne, które choć uznają obecną egzystencję osoby czy duszy Maryi to jednak nie wolno im zwracać się do Niej. Ciekawe też, że przedstawiciele tych grup modlą się do Ducha Św., choć sami twierdzą, że Biblia nie zawiera takiego nakazu. Czemu im przeszkadza nasze zwracanie się do Maryi? Nie można warunkować zwracania się do Maryi widzeniem Jej (por. 2Kor 5:7), bo Boga Ojca nie widzimy, a nikt nie neguje z tego powodu zasadności zwracania się do Niego. Odrzucający jako niebiblijny tekst odmawianego przez nas „Pozdrowienia Anielskiego” („Zdrowaś Maryjo”) powinni zauważyć, że pierwsza jego część to słowa z Łk 1:28 i 42, którymi my też zwracamy się do Maryi, a druga to nasza prośba kierowana do Niej o modlitwę za nas. ŚJ krytykują też powtarzanie w modlitwach tych samych słów, gdy zwracamy się do Maryi np. „módl się za nami” z Litanii Loretańskiej. Powołują się na słowa: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani” Mt 6:7. Tymczasem w Biblii często w modlitwach powtarzane są te same słowa. Np. w Ps 136 na 26 wersetów aż 26 razy powtarzają się słowa: „bo Jego łaska na wieki”. Jezus wg Mt 26:44 powtarzał te same słowa, gdy zwracał się do Ojca, a Łk 6:12 podaje, że spędzał On całą noc na modlitwie. Czy Jezusowi ŚJ też zarzucą brak wiary, że musiał trzykroć do Ojca powtarzać te same słowa lub gdy modlił się całą noc, pewnie też powtarzając kilkakroć te same słowa? Por. Rz 12:12, Kol 4:2.

      Nieprawdą jest, że pośrednictwo Maryi wprowadzono w XIIIw. To, że Kościół pierwszych wieków wierzył w to, że Maryja jest pośredniczką potwierdza modlitwa kierowana do Niej pochodząca z IIIw.: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych...”. Ciekawe, że Przebudźcie się! Nr 1, 1996 s.26 podaje tekst tej modlitwy, ale przemilcza to, kiedy ona powstała.

      Maryja w Kanie Galilejskiej i dziś:

      zauważa nasze braki (J 2:3)

      wstawia się za nami (J 2:3)

      wskazuje nam Jezusa (J 2:5)

      wstawiennictwo Jej staje się skuteczne, choć mogłoby się wydawać, że jest zbyteczne (J 2:4, 7)

      „potrafi” przyspieszyć godzinę chwały Syna (J 2:8, 11).

 

KRÓLOWA

      17.4. Negują określanie Maryi „Królową” i przyrównują jej tytuł do określania tak pogańskiej „królowej niebios” opisanej w Jr 7:18 i 44:15-30 (Strażnica Nr 13, 1988 s.19-20). Strażnica Nr 13, 1991 s.7 podaje, że tytuł królowej dla Maryi wywodzi się z kultu Izydy i Asztarte.

      Odpowiedź. 1) „Królowanie”, Kościół idąc za przykładem Chrystusa, rozumie jako „służbę” (Mk 10:45, J 1:49). NT nazywa Jezusa, syna Maryi Królem (J 1:49, Mt 27:11). Matka Króla może zaś być Królową. Kościół jednak zwraca się do Maryi tytułem „Królowa” głównie dlatego, że jest Ona „Służebnicą Pańską” Łk 1:38 (tak jak Syn, Flp 2:7), Służebnicą Króla i Jego Matką.

      2) Tytuł Królewski należy się też Maryi z powodu przynależności do królewskiego rodu Dawida (Rz 1:3). Matka Króla w tym rodzie nazywana była „Królową - Matką” (1Krl 15:13, 2Krl 10:13, 1Krl 2:19n.).

      3) Królewska godność Maryi wypływa też ze słów obietnicy „współkrólowania” z Jezusem (Rz 8:17, 2P 2:9, Ap 3:21). Jeśli współkrólować mają z Chrystusem wszyscy prawdziwi chrześcijanie, to tym bardziej Maryja „pełna łaski”, „błogosławiona między niewiastami” (Łk 1:28, 42).

      4) Ap 12:1 mówi o Niewieście, że „na jej głowie korona”, a ta jest atrybutem królowania. Maryja, którą Kościół identyfikuje z Niewiastą z Ap 12:1 (por. J 2:4, 19:26), jest więc Królową.

      Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.22 uczy: „Jeżeli Maria do śmierci pozostała wierna, teraz sprawuje władzę w niebie z innymi spośród 144 000 współkrólów Chrystusa...”. Widać, że ŚJ sami uczą o królowaniu Maryi, więc czemu negują jej tytuły? Patrz też pkt 17.17.

 

WSPÓŁODKUPICIELKA

      17.5. Negują określanie Maryi „Współodkupicielką” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s.26).

      Odpowiedź. ŚJ nie rozumieją tego określenia. Współodkupicielką Maryja jest przez to, że odpowiedziała Bogu: „Tak” tzn. „niech mi się stanie według Twego słowa” Łk 1:38. Przez związane z tym zrodzenie Jezusa i wcześniejszą zapowiedź zrodzenia potomstwa, która łączy Ją ze Zbawicielem (Rdz 3:15). Przez ciągłe towarzyszenie Synowi w naszym odkupieniu od momentu objawienia chwały Syna (J 2:11), aż po krzyż (J 19:25 por. Łk 2:35) i zesłanie Ducha Św. (Dz 1:14). „Jest to tylko towarzyszenie, a nie udział. Maryja nic nie dodaje do Odkupienia, z którego sama pierwsza korzysta przez swe niepokalane poczęcie. Jezus sam nas odkupia i pojednuje...” („Mały Słownik Maryjny” s.64-5). Przykładowo Ga 4:4n. podaje, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”. Chociaż synostwo Boże osiąga się przez to, że Bóg posłał Chrystusa, ale dokonało się to dzięki zrodzeniu Go przez Maryję.

      Ciekawe, że Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s.26 potrafiła wbrew ŚJ wyznać: „Trzeba przyznać, że w kwestii odkupienia kościół katolicki uznaje dominującą rolę Chrystusa. Naucza przecież, iż Maria jedynie za szczególną łaską i przywilejem udzielonym jej przez <Boga> jako pierwsza odniosła korzyść z <zasług> ofiary Syna, przyznanych jej ‘od pierwszej chwili poczęcia’, aby zachować ją <wolną od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego>”.

 

BEZGRZESZNA OD MOMENTU POCZĘCIA

      17.6. Uczą, że Maryja była grzeszną osobą (Strażnica Nr 4, 1994 s.28-opis ilustracji). Nie uznają Jej Niepokalanego Poczęcia.

      Odpowiedź. Poprośmy ŚJ o wskazanie miejsc w NT, które mówią konkretnie o popełnianiu grzechów przez Maryję. Matka Pana, określona jest w Łk 1:28 terminem „pełna łaski”. Świadczy to o tym, że tak jak jej Syn, który jest „pełen łaski” (J 1:14) nie popełniła żadnego grzechu. Maryja jest w tym stanie i jest tak określona przed poczęciem i urodzeniem Chrystusa, więc nie jest to wynikiem powiedzenia Bogu „niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1:38). Łaską bezgrzeszności, więc i zwolnienia od grzechu pierworodnego, Bóg obdarował Ją już w chwili gdy była Ona poczęta, bo Pan swoich szczególnych sług powołuje „już w łonie matki” (Łk 1:15, Ga 1:15, Iz 49:1, Jr 1:5, Ps 22:10, 71:6, Syr 50:22). Bóg wybrał Kościół, więc i Maryję szczególnie, jeszcze „przed założeniem świata abyśmy byli święci i nieskalani” Ef 1:4. Znaczy to, iż Pan wybrał łaskawie Maryję na matkę swego Syna, którego przewidziana ofiara Ją jako pierwszą odkupiła i uodporniła przed popełnianiem grzechów. Z tego też powodu, a nie innego, Maryja nazywa Boga swym Zbawcą (Łk 1:47). Można spotkać się z zarzutem, że i Szczepan jest „pełnym łaski” (Dz 6:8), a Kościół nie naucza o jego bezgrzeszności [Niektóre kodeksy greckie zawierają określenie „pełen wiary” (Novum Testamentum Graece) por. BG, WN, SN, WP]. Szczepan tak jak inni korzysta z darów Chrystusa otrzymując z Jego pełności „łaskę po łasce” (J 1:16). Jemu Chrystus grzechów nie policzy, a Maryję od ich popełniania wybawił. Pan może choroby i grzechy leczyć, ale może im też zapobiec. Maryja jest jedyną osobą pełną łaski przed ofiarą Jezusa. ST ukazuje co najmniej dwie zapowiedzi dot. bezgrzeszności Maryi i wybawienia Chrystusowego Kościoła z grzechów. Pierwsza to Pnp 4:7 („Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w Tobie skazy”) por. o Chrystusie „bez skazy’ 1P 1:19 ks.Rom. W drugiej Jeremiasz przeciwstawia córce buntowniczej (grzesznej) tzn. Izraelowi nową, stworzoną przez Boga czystą niewiastę troszczącą się o Jezusa „Dokądże będziesz chwiejna, córko buntownicza? Pan bowiem stworzył nową rzecz na ziemi: niewiasta zatroszczy się o męża” Jr 31:22. Maryja jest taka jaki ma być Kościół (Ona jest jego wzorem), więc jest „czystą dziewicą” (2Kor 11:2), chwalebną nie mającą skazy czy zmarszczki, świętą i nieskalaną (Ef 5:27). NT ucząc o dziewiczości często łączy ją z nie popełnianiem grzechów (Ap 14:4, 2Kor 11:2). Taką dziewicą jest Maryja. ŚJ i zwolennicy ich nauki aby wskazać na grzeszność Maryi cytują słowa „wszyscy zgrzeszyli” Rz 5:12 por. 3:10 („Prowadzenie rozmów...” s.169). Choć uznają oni, że Chrystus nie podlega temu stwierdzeniu to jednak odmawiają tego Maryi. Nie zauważają jednak, że Maryja jest wyjątkiem (Łk 1:28, 30n.), i że nie można odłączać Jej od Jezusa, bo Łk 1:42 łączy, a nie rozdziela Chrystusa ze swą matką: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”. Jeśli błogosławimy Jezusowi, błogosławimy i Maryi. Jeśli uznajemy bezgrzeszność Chrystusa, uznajemy bezgrzeszność Jego Matki. Maryja w tym wersecie wymieniona jest przed Jezusem, co byłoby dziwne gdyby była osobą grzeszącą. Słowo „wszyscy” w Biblii nie zawsze oznacza wszystkich ludzi. Przykładowo wiemy, że nie wszyscy ludzie słuchali Salomona, choć tak mówi 1Krl 10:24 (por. podobnie Dz 8:10, Flp 2:21 i „cała judzka kraina” Mk 1:5). Chrystus uczy, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11:11). Ponieważ sam bezgrzeszny Jezus był „zrodzony z niewiasty” (Ga 4:4) i był większy od Jana, nie wlicza tym samym siebie jak i Maryi „błogosławionej między niewiastami” (Łk 1:42) do tego pouczenia, ukazując ich odrębność od reszty ludzi. Wskazuje to też na bezgrzeszność Jezusa i Maryi. Niektórzy zwolennicy nauk ŚJ sądzą, że słowo greckie kecharitomene („łaski pełna” Łk 1:28) trzeba przetłumaczyć na „łaską obdarzona”. Powołują się oni na protestancki Nowy Przekład (NP). Tzw. Współczesny Przekład (WP), też protestancki, ma określenie „pełna łaski” a SN mówi o „szczególnej łasce”. Por. „napełniona łaską” („Grecko-Polski Nowy Testament” Ks.R.Popowski, M.Wojciechowski). Nasze tłumaczenie w/w tekstu greckiego ma poparcie we wczesnochrześcijańskich przekładach, bo określenie „łaski pełna” (gratia plena) zawierają przekłady łacińskie sięgające IIw., tłumaczone z tekstu greckiego. Pełnia łaski nie wynika tylko z danego słowa, lecz też z tego, że sam Syn Boży mógł zostać poczęty w łonie Maryi i w związku z tym nawet określenie „łaską obdarzona” nie wyklucza pełni łaski. Orygenes (ur.185) komentując słowa „łaski pełna” (Łk 1:28) stwierdził, że dla Maryi „ta łaska usuwa tamten ból [rodzenia z Rdz 3:16]”, który był karą za grzech Ewy („Homilie o Ewangelii św. Łukasza” frg.12). Uznał więc na podst. Łk 1:28 bezgrzeszność Maryi. Pomimo że NT ŚJ w Łk 1:28 ma słowa „obdarzona łaską”, to Przebudźcie się! Nr 1, 1996 s.26 (rozdz. „Maria ‘pełna łaski’ Bożej”) uczy: „Niewątpliwie Maria była ‘pełna łaski’, gdyż Bóg uprzywilejował ją bardziej niż którąkolwiek z dotychczas żyjących kobiet...” (por. „Mój zbiór opowieści...” rozdz.84). Por. słowa pewnie przeczące w/w: „Na podstawie tych słów wiele osób dochodziło do wniosku, że Gabriel przypisał Marii szczególny stopień świętości. Ale czy istotnie słowa Gabriela podkreślają ‘świętość’ Marii? Nie.” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 4 s.14). Przeciwnie uczyli wczesnochrześcijańscy pisarze. Arystydes (ok.140) nazywa Maryję „Świętą Dziewicą” („Apologia” 2 lub 15.1 wg innego oznaczenia; por. też Hipolit [ur. przed 170] „O Antychryście” 4:1, 8:1), a Klemens Aleks. (ur.150) nawet „Najświętszą Dziewicą” („Kobierce” III:102,1).

 

      17.7. Uczą, że ponieważ Maryja złożyła ofiarę oczyszczenia (Łk 2:22nn.), przyznała się do grzechu Adamowego i niedoskonałości („Prowadzenie rozmów...” s.169).

      Odpowiedź. Maryja wykonywała wszystko do czego zobowiązywało ją Prawo Pańskie (Łk 2:39). Tak samo postępował Jezus zrodzony pod Prawem (Ga 4:4). Chrystus nie potrzebował przyjmować chrztu Janowego, bo nie grzeszył, a jednak powiedział: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” Mt 3:15. Podobnie było z podatkiem na świątynię (Mt 17:24 por. Wj 30:11-16, Ne 10:33n.), którego Jezus jako Syn Boży i właściciel świątyni (Ml 3:1) nie musiał zapłacić (Mt 17:25n.), a jednak uiścił go, aby nie dać „powodu do zgorszenia” Mt 17:27. Maryja w swym uniżeniu czyniła podobnie, a ponieważ Jej bezgrzeszność nie była ogółowi znana, nie gorszyła otoczenia wypełniając w pełni Prawo Boże. Podobnie św.Paweł nawet obrzezał Tymoteusza (choć nie musiał) „ze względu na Żydów” Dz 16:3. Strażnica Nr 4, 1994 s.28 (opis ilustracji) uczy: „Złożenie po urodzeniu Jezusa ofiary za grzechy dowodzi, że Maria uznawała siebie za osobę grzeszną...”; por. Nr 22, 1994 s.30. Ten wniosek ŚJ jest naciągany, gdyż wspomniana ofiara dot. „nieczystości rytualnej” (Kpł 12:4), a nie jakiejś specjalnej grzeszności. Owszem, w Kpł 12:6 i 8 pada w niektórych przekładach słowo „grzech” (nie dot. BT i BP), ale przecież zrodzenie Syna Bożego nie mogło być poczytane Maryi jako grzech. Przekład ks.Kow w przypisie do Łk 2:22 podaje: „Maryja Panna nie była zobowiązana do złożenia ofiary oczyszczającej, bo przez narodzenie Pana Jezusa nie stała się nieczysta rytualnie. Mimo to jednak chciała, tak jak inne matki izraelskie, poddać się w pokorze ogólnemu prawu”. Gdyby Maryja nie złożyła w/w ofiary to św.Paweł nie mógłby powiedzieć, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem” Ga 4:4. Zresztą Łk 2:22 mówi o „ich oczyszczeniu” (Jezusa i Maryi), a to sprawia, że „ofiara za grzechy” jako motyw wizyty w świątyni, staje się dyskusyjny. Powód złożenia ofiary podaje Łk 2:23n., nie mówiąc nic o grzechu Maryi. Warto zapytać ŚJ: co było wg nich grzechem ze strony Maryi, że złożyła ofiarę po narodzeniu bezgrzesznego Jezusa? Czy jego zrodzenie? Jeśli ŚJ uważają, że słowa te oznaczają oczyszczenie Maryi z grzechu, to jak wytłumaczą to w stosunku do Jezusa, bo przecież Łk 2:22 mówi o „ich oczyszczeniu”. Ciekawe, że analogicznie jak Maryi nie postawili ŚJ zarzutu Jezusowi, że przyjął chrzest, który wg Mk 1:4 i Dz 2:38 jest „na odpuszczenie grzechów”. Nie jest prawdą też to, że Bóg nie mógł stworzyć bezgrzesznej Maryi. Przecież Adam i Ewa zostali stworzeni jako bezgrzeszni. Tym bardziej więc, Matkę Syna Bożego, Bóg obdarzył pełnią łaski (Łk 1:28) stwarzając Ją. Czy Maryja Matka Syna Bożego nie została przez Boga bardziej ubogacona bezgrzesznością ponad Ewę, matkę grzesznego Kaina?

      O czystości Maryi pisał np. Ireneusz (ur. 130-40): „Syn Boży miał się stać Synem Człowieczym, on jako Czysty, miał na czystej drodze otworzyć czyste łono matki (Wj 13:2), to łono, które ludzi odrodziło ku Bogu i które on sam czystym uczynił” („Przeciw herezjom” 4:33,11).

 

      17.8. Wyrywając z całości pewne słowa z New Catholic Encyclopedia uczą, że nauka o niepokalanym poczęciu i bezgrzeszności Maryi pojawiła się w VIII lub IXw. („Prowadzenie rozmów...” s.168-9). Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s.9 mówi o 1457r., Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s.25 o VIIw., a Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s.3 o 1854r.

      Odpowiedź. Najstarsi pisarze chrześcijańscy tak jak Apostołowie, nic nie pisali na temat grzechów Maryi. Dot. to Klemensa Rzymskiego (†101), pisma „Didache” (ok.90), Listu Barnaby (ok.130), Hermasa (ok.140) i Polikarpa (†155). Św.Ignacy (†107) pisząc: „Bóg nasz bowiem Jezus Chrystus począł się w łonie Maryi i zgodnie z planem Bożym...” („Do Kościoła w Efezie” 18:2) nie wyobrażał chyba sobie żeby Bóg-Jezus mógł narodzić się z grzesznej niewiasty. Wręcz przeciwnie pisał o Jezusie: „Zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga...” („Do Kościoła w Efezie” 7:2). Zestawienie Matki Jezusa z Bogiem bez słowa o tym, że była grzeszną ma swą wymowę. Meliton z Sardes (ok.160) w „Homilii Paschalnej” (70-1) uczynił aluzję do czystości Maryi „On to z Dziewicy wziął ciało (...) On to narodził się z Maryi, pięknej owieczki”. Oto inni, którzy wskazywali na bezgrzeszność Maryi. Przeciwstawiają oni grzesznej Ewie, która była stworzona jako niepokalana, Maryję, która nie uległa pokusom i też była niepokalana.

      Justyn Męczennik (ur.100) „Dialog z Żydem Tryfonem” (100:4-5) „Zrozumieliśmy, że (Chrystus) stał się człowiekiem przez Dziewicę, by owo nieposłuszeństwo wężowe tą samą drogą, jaką się rozpoczęło, również do końca dobiegło. Ewa bowiem jako dziewica nienaruszona poczęła słowo wężowe i zrodziła nieposłuszeństwo i śmierć. Wiarę zaś i radość poczęła Dziewica Maryja...”.

      Św.Ireneusz (ur.130-40) „Wykład Nauki Apostolskiej” (33) „Przez nieposłuszną dziewicę człowiek został uderzony, upadł i umarł. Również przez Dziewicę posłuszną Słowu Bożemu człowiek (...) na nowo odzyskał życie. (...) Słuszną i konieczną rzeczą było, aby Adam został odnowiony w Chrystusie (...) i aby Ewa została odnowiona w Maryi. Aby Dziewica, zostawszy obrończynią dziewicy, zmazała i obaliła nieposłuszeństwo dziewicy przez swe posłuszeństwo Dziewicy”.

      Tertulian (ur.155) „O ciele Chrystusa” (17:2) „Tak jak Ewa uwierzyła wężowi, tak Maryja uwierzyła aniołowi. Przestępstwo, które popełniła ta pierwsza, druga poprzez swoją wiarę zmazała”.

      Hipolit (ur. przed 170) „O Antychryście” (4) i „Homilia o Psalmach” (70) „Słowo Boże będąc bez ciała, przyodziało się w święte ciało wzięte ze świętej Dziewicy (...) Pan jest bez grzechu, będąc z drzewa nie podlegającego zepsuciu według człowieczeństwa, mianowicie z Dziewicy i z Ducha Św.”.

      W rozdz.54 (j/w) Ireneusz (ur.130-40) pisał na podst. Iz 66:7, że Maryja była wolna od bólów porodowych (bóle te są karą za grzech Ewy - Rdz 3:16), przez co ukazał uchronienie Jej przez Boga od wszelkiego grzechu, więc i pierworodnego. Podobnie uczył Klemens Aleks. (ur.150) „Kobierce” VII:93,7-94,2. Por. Orygenes (ur.185) pkt 17.6.

      Później o bezgrzeszności i Niepokalanym Poczęciu Maryi pisali:

      św.Efrem (†373) „W Tobie Panie nie ma skazy, nie ma też skazy w Twojej Matce” (Carmina Nisebina).

      Modlitwa „Pod Twoją obronę...” z IIIw.: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko, (...) jedynie czysta [obecnie: „Panno chwalebna”] i błogosławiona”.

      Akta męczeńskie św.Andrzeja (II-IIIw.) „Jak z niepokalanej ziemi został stworzony Adam, tak było konieczne by z Niepokalanej Dziewicy narodził się Syn Boży” (V).

      św.Amfiloch (†396) „Ten, który uczynił pierwszą dziewicę Ewę, bez zmazy uczynił, uczynił również drugą (Maryję) bez plamy i winy”.

      Synod Laterański (649r.) „Jeśli ktoś nie wierzy zgodnie z nauką świętych Ojców, że święta i niepokalana Dziewica Maryja...” (Kanon 3).

      Także Ambroży (†397), Augustyn (†430), Cyryl Aleks. (†444), Teofan (VIw.) i Sofroniusz (†638). Ich teksty patrz „Rok Liturgiczny” Ks.W.Zalewski (s.29).

      ŚJ w „Prowadzeniu rozmów....” nie przedstawili ani jednego z pierwszych Ojców potwierdzającego ich myśli. Patrz też „Pytania nieobojętne” J.Salij OP, rozdz. ‘Niepokalane Poczęcie’. Rutherford w „Harfie Bożej” (s.89) pisał, że Maryja „bez żadnego bólu i cierpień porodziła Jezusa”. Ta nauka obowiązywała jeszcze w 1958r., bo „Nowe niebiosa...” (s.213-4) uczyły: „Jezus nie urodził się oczywiście w bólach porodowych i udrękach, jakie towarzyszyły rodzeniu niedoskonałych dzieci Ewy. (1Mojż. [Rdz] 3:16)”. Czyżby ŚJ kiedyś uznawali Jej bezgrzeszność? Przecież bóle porodu stały się wg Rdz 3:16 karą za grzech, a ich naturalny brak jest wobec tego oznaką bezgrzeszności. ŚJ nigdzie w swych publikacjach nie odwołali powyższej swojej nauki, a wielu nie wie, że oni tak kiedyś nauczali. Czyżby chciano to przemilczeć?

 

WNIEBOWZIĘTA

      17.9. Negują wzięcie Maryi do nieba z duszą i ciałem (Strażnica Nr 4, 1994 s.26).

      Odpowiedź. ŚJ nie negują bycia w niebie Matki Pana („została wskrzeszona do nieśmiertelnego życia w niebie jako stworzenie duchowe (...) przebywając teraz z Jehową Bogiem i Jezusem Chrystusem!” Strażnica Nr 22, 1994 s.31) lecz wyznaczali różne daty dot. Jej wniebowzięcia (tzn. Jej ducha bez ciała, które „powróciło do prochu” j/w). Russell i Rutherford głosili, że nastąpiło to w 1878r. („Dokonana Tajemnica” s.139; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.632). Dziś uczą, że nastąpiło to w 1918r. (Strażnica Nr 9, 1993 s.13), choć mówiono też o 1914r. („Będziesz mógł żyć...” s.173). Ciekawe, że atakując naukę katolicką w 1923r. w „Bitwa na niebie...” (s.7) pisali: „O wzięciu Maryi Panny do nieba oznajmiono w r. 813”. Dziś zawsze ŚJ sugerują, że Kościół o wniebowzięciu Maryi zaczął nauczać od 1950r. Raz jeden Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 12 s.14 podała: „Od setek lat katolicy świętują wniebowzięcie Marii w dniu 15 sierpnia”. Powołując się na 1Kor 15:50 („ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego”) ŚJ nie rozumieją, że mowa w nim jest o tzw. śmiertelnym grzesznym ciele żyjącym wg zmysłów a nie wg ducha (Rz 8:13). Maryja Wniebowzięta posiada ciało chwalebne podobne do Syna (por. Flp 3:21). Matka Boża została wzięta do nieba w ciele uwielbionym, nie podlegającym prawom natury (1Kor 15:53). Taką Ją ukazuje Ap 12:1. Nie nazywa Jej ten werset „duszą” (jak np. w Ap 6:9), lecz tak jak w Ap 12:4 „Niewiastą”. Czyli tym samym słowem „Niewiasta” nazwana jest rodząca na ziemi Jezusa (Ap 12:4) i „na niebie (...) obleczona w słońce” Ap 12:1. Ciekawe, który tekst NT mówi ŚJ to, że konkretnie Maryja jest w niebie. Skąd Strażnica Nr 22, 1994 s.31 o tym wie? (ŚJ nie odnoszą Ap 12:1, 4 do Maryi, ani nie uznają Jej objawień). Ostatnio Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.22 zaczęło jakby powątpiewać (choć nie zaprzeczać) w obecność Maryi w niebie. Uczy ono: „Jeżeli Maria do śmierci pozostała wierna, teraz sprawuje władzę w niebie z innymi spośród 144 000 współkrólów Chrystusa...”. Nie wiem też czemu przedstawiciele innych ruchów religijnych, którzy choć uznają egzystencję duszy Maryi (bez ciała) to jednak atakują bycie Jej w niebie. Osoby te nie zastanowiły się nad tym, gdzie przebywają dusze sprawiedliwych (Ap 6:9, 14:3, J 14:2). Zapytajmy też tych, którzy na każdy fakt chcą mieć werset biblijny, gdzie w NT mowa jest o tym, że konkretnie Maryja nie została wzięta do nieba. NT nie opisuje wielu faktów np. śmierci Pawła czy Jana, a nikt z tego powodu, tego nie neguje. Po co więc negować wzięcie do nieba pełnej łaski Maryi? Co jeszcze (prócz Ap 12:1) wskazuje na to, że Maryja z duszą i ciałem została wzięta do nieba? To, że Ona będąc jak Syn „pełna łaski” (Łk 1:28, J 1:14) musiała pójść Jego drogą do nieba. Ponieważ była bezgrzeszna, a więc szczególnie święta (patrz pkt. 17.6-8.), to w związku z tym również do Niej, jak do Syna, odnoszą się słowa: „bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu” Ps 16:10. Maryja jako jedyna użyczyła swe ciało, z którego „Słowo stało się ciałem” (J 1:14 por. Ga 4:4). Bóg nie pozwoliłby aby ciało z którego wziął swój ludzki początek i w którym przebywał „Dawca życia” (Dz 3:15) i Syn Boży, uległo rozkładowi w grobie. To, że Kościół pierwszych wieków wierzył w to, że Maryja została wzięta do nieba potwierdza modlitwa kierowana do Niej pochodząca z IIIw. „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko...”. Nawet środowiska chrześcijańskie nie w pełni ortodoksyjne wobec nauki Kościoła umiejscawiały Maryję w niebie (patrz z ok.150-250r. „Apokalipsa Pawła” 46:1-2). Nie jest więc prawdą, że dopiero z apokryfów z IVw. przejęto tę wiarę, jak podaje Strażnica Nr 4, 1994 s.27. Ciekawe, że ŚJ nie przytaczają żadnego tekstu starochrześcijańskiego o wniebowzięciu Maryi tylko apokryf, a przecież współczesny mu tekst Tymoteusza z Jerozolimy (IVw.) podaje: „Dziewica pozostaje nieśmiertelna, a to, co było w Niej podczas pobytu ziemskiego, zostało przeniesione w miejsce Jej wniebowzięcia” (patrz „Matka Pana” s.274, R.Laurentin). Czyżby wiara ŚJ w to, że Maryja przebywa w niebie pochodzi z apokryfu z IVw.?

      Trzeba dodać, że apokryfy nie wprowadzają wierzeń do Kościoła, jedynie ich anonimowi autorzy próbowali ubarwić fantastycznymi scenami i uzupełnić różnymi szczegółami istniejącą wcześniej naukę Kościoła. Są więc one świadectwami potwierdzającymi istnienie w danym czasie któregoś z wierzeń Kościoła. Natomiast ich niewiarygodnych „dodatków” Kościół nie naucza i ich nie popiera.

 

DZIEWICA

      17.10. Negują nazywanie Maryi „zawsze Dziewicą” (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.20). Przebudźcie się! Rok LXVII [1986] Nr 5 s.7 uczy: „przypisanie Marii ‘nieustającego dziewictwa’” nastąpiło w Kościele w 553r. (por. Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s.3), a „Prowadzenie rozmów...” (s.167) dla odmiany podaje, że Hieronim „kierując się tradycyjną wiarą Kościoła w nieustające dziewictwo Maryi” napisał w 383r. traktat na ten temat.

      Odpowiedź. Patrz rozdz. „Bracia i siostry Chrystusa”.

      Wypowiedź Maryi: „Jakże się to stanie skoro nie znam męża?” (Łk 1:34) oznacza: „nie będę znała też w przyszłości” (nie będę współżyła). Podobne określenie „nie palę” czy „nie piję” często zakłada całkowitą dozgonną abstynencję. Maryja mogła mieć na myśli przyszłość, bo anioł mówił też o przyszłości stwierdzając: „Oto poczniesz...” (Łk 1:31), nie zapowiadając kiedy. Patrz też Łk 1:35. Maryja wypowiadając słowa o poczęciu („Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”) musiała wcześniej przyjąć postanowienie zachowania dziewictwa. Gdyby to nie było faktem, to nie byłoby dla Niej problemem począć w przyszłości, bo wg Mt 1:18 była poślubiona Józefowi. Biblia mówiąc o dziewictwie przedstawia jego wartość, tak ST (Kpł 21:13, Ez 44:22, Rdz 24:16, Wj 22:15) jak i NT (Łk 1:37, Mt 1:23, Dz 21:9, 1Kor 7:25-38, 2Kor 11:2, Ap 14:4). Dziwne by było gdyby Ta, która jest „Błogosławioną między niewiastami” (Łk 1:28) nie dostrzegła jego walorów i nie zechciała w nim wytrwać.

      Klemens Aleks. (ur.150) pisał, że Maryja po urodzeniu Jezusa pozostała nadal dziewicą: „po urodzeniu Dzieciątka, gdy była doglądana przez położną, jak powiadają niektórzy, znaleziono ją dziewicą. (...) ‘Ona urodziła i nie urodziła zarazem’ - mówi Pismo - ponieważ poczęła z samej siebie, nie z kontaktu z mężczyzną” („Kobierce” VII:93,7-94,1).

      Arystydes (140r.) uczył podobnie: „Ze świętej Dziewicy urodzony bez nasienia i bez naruszenia [jej] przyjął ciało” („Apologia” 2-tekst syryjski lub 15.1 wg innego oznaczenia - ‘bez udziału nasienia i nieskażony’).

      Ireneusz (ur.130-40) zaś podawał: „Tego znaku człowiek [król Achaz] w ogóle nie żądał (por. Iz 7:12) i w ogóle nie liczył, że dziewica pozostając dziewicą ‘pocznie i porodzi syna’, że ten syn będzie ‘Bogiem z nami’.” („Przeciw herezjom” 3:19,3).

      Orygenes (ur.185) o stałym dziewictwie Maryi pisał: „Słuszną rzeczą jest uznać w Jezusie pierwociny dziewictwa dla mężczyzn, a w Maryi dla kobiet” (Comm. in Matth. 10,17; por. „Homilie o Ewangelii św.Łukasza” 7:4 i „Komentarz do Ewangelii św.Jana” frag.31 cytowany w rozdz. „Bracia i siostry Chrystusa” pkt 4.2., patrz też pkt 17.11.).

      Kiedy pojawili się wśród chrześcijan ludzie, którzy zaczęli kwestionować dziewictwo Maryi po urodzeniu Jezusa pisarze chrześcijańscy mówili o cudzie narodzenia Chrystusa. Pytali też swych przeciwników: ‘czemu nie negują przejścia Jezusa przez ścianę’, opisanego w J 20:26, które też po ludzku wydaje się niemożliwe i tylko poprzez cud daje się wytłumaczyć.

      Pisarze wczesnochrześcijańscy widzieli zapowiedź stałego dziewictwa Maryi w słowach Ez 44:1-3. Jest tam mowa o bramie, która ma być na stałe zamknięta. „Jedynie władca” (Ez 44:3 por. Mt 2:6, Łk 2:29) i Jahwe przekroczyli tę bramę, a żaden człowiek nie miał przez nią przejść.

      Komentując zaś słowa „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna” (Mt 1:23) pisali, że tak samo jak po fakcie poczęcia Maryja pozostała Dziewicą, tak też po urodzeniu Jezusa. Normalnie już po poczęciu przestaje się być dziewicą, a tym bardziej po urodzeniu. Jednak połączenie obu tych aktów w Mt 1:23 ze słowem Dziewica wskazuje na to, że Maryja pozostała Nią nadal po cudownym urodzeniu Syna Bożego. Patrz też „Listy szóste” J.Salij OP, rozdz. ‘Maryja zawsze Dziewica’.

 

NASZA MATKA

      17.11. Uczą, że niesłusznie nazywamy Maryję „naszą Matką”. Mówią, że nią jest „Jeruzalem górne” (Ga 4:26).

      Odpowiedź. Określenie tak Jerozolimy niebieskiej nie wyklucza nazwania Maryi „Matką”. Słowo „matka” jest wieloznaczne. Każdy z nas prócz Jeruzalem górnego ma swą matkę i ojca. Maryja jest Matką Jezusa, a my będąc Jego braćmi (Hbr 2:17, Mk 3:25) stajemy się Jej duchowymi dziećmi, a Ona naszą Matką. Czemu nie wolno nam nazywać Maryi „Matką” skoro wolno tak było zwracać się do Niej Janowi (J 19:27), a jesteśmy przecież również jego braćmi w wierze. Jeśli Jezus zrodzony z Ojca i z Maryi pozwala nam Ojcem (Ga 4:6) nazywać Boga, to nie mógł nam zabronić nazywać Matką Maryi (J 19:27). Ga 4:4n. podając, że „zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” nie wyklucza, że nasze przybrane synostwo, tak jak w przypadku rzeczywistego synostwa Jezusa, dot. Bożego i Maryjnego synostwa. Chociaż synostwo Boże osiąga się przez to, że Bóg posłał Chrystusa, ale dokonało się to dzięki zrodzeniu Go przez Maryję. Św.Jan spisał słowa Jezusa (J 19:26n.) ponad 60 lat po wypowiedzeniu ich. Gdyby zdanie „Oto Matka twoja” było mało istotne i nie dot. nas to Jan nie umieszczałby go w Ewangelii. Czy nas miałoby interesować to, że jeden z wielu uczniów Pana miał Maryję traktować jako swoją Matkę? Czy może każdy z naśladowców Jezusa miał Jej okazywać szacunek i oddanie jakie należy się Matce (we wieczerniku była Ona ze wszystkimi - Dz 1:14). W NT często słowa Jezusa skierowane do jednej osoby dot. nie tylko jej samej ale i wszystkich (np. Mt 8:21n., 19:21). Tak też jest z wypowiedziami Chrystusa z J 19:26n. Maryja jest naszą Matką i my jesteśmy Jej synami i córkami. Tak jak Elżbieta reprezentuje tych, którzy przyjmują i błogosławią Maryję (Łk 1:43, 48), tak samo Jan pod krzyżem reprezentuje tych, którzy uznają Ją za swą Matkę (inni Apostołowie nie byli ze strachu obecni przy krzyżu). Chrystus podczas swego pielgrzymowania wypowiedział setki zdań, z których wiele nie zostało zanotowanych. Jeśli więc słowa „Oto Matka twoja” znalazły się w NT, tzn. że były one skierowane też do nas. Jan nie zapisywałby swych prywatnych spraw tak dokładnie, bo napisał, że „Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20:31 por. 21:24n.). To, że Maryja miała być duchową Matką (nie przybraną) Jana, a zarazem naszą, potwierdza to, że żyła w tym czasie rzeczywista matka tego Apostoła (syn Zebedeusza - Mt 4:21) i stała ona też wtedy pod krzyżem („matka synów Zebedeusza” Mt 27:56). I odwrotnie, Jan miał stać się synem Maryi (J 19:27), pomimo że był synem swej matki. Widać, że Maryja miała znaczyć więcej dla Jana niż ta, która go zrodziła. Gdyby chodziło Jezusowi wyłącznie o losy Matki (co sugerują ŚJ), to zwróciłby się On najpierw do ucznia, polecając Ją opiece. Jednak Jezus nie powiedział jak sądzą ŚJ: „Zaopiekuj się Nią”, lecz najpierw dostojnym określeniem „Niewiasto” zwrócił się do Maryi, tak jakby Jan potrzebował opieki duchowej w chwilach zwątpienia. Zresztą Jezus mu ten czas przepowiedział: „Wszyscy zwątpicie we Mnie” Mk 14:27 por. J 16:32. Ci sami którzy twierdzą, że Jezusowi chodziło tylko o opiekę Jana nad Maryją uczą, że Jezus miał braci i siostry. Po co więc miałby on odbierać dzieciom matkę i odwrotnie. Zrozumiałe staje się zaś to gdy Jezus miał na myśli dwa znaczenia swych słów, i opiekę i macierzyństwo duchowe. W Biblii nie ma ani jednego przypadku aby syn zwracał się do swej matki „niewiasto”, widać więc, że Jezus przez to określenie nawiązuje do Rdz 3:15 (por. Ap 12:1, 4-5) i czyni Maryję „Matką wierzących”, jak Ewa była „matką żyjących” Rdz 3:20. Patrz też pkt 17.13. Orygenes (ur.185) potwierdza nasze rozumienie J 19:26n. Pisał on: „Pierwocinami wszystkich Pism są Ewangelie, a pierwszą z nich jest Ewangelia Jana. Nikt nie może zrozumieć jej znaczenia, jeśli nie spoczął na piersi Jezusa i nie otrzymał od Niego Maryi za Matkę. Ten zatem kto ma być drugim Janem, powinien stać się takim aby Jezus mógł go nazywać jak Jana ‘drugim Jezusem’. Jeśli bowiem, zgodnie z opinią ludzi wypowiadających  słuszne poglądy na osobę Maryi nie miała ona żadnego innego syna poza Jezusem, a Jezus mówi do Matki: ‘Oto Twój Syn’ - nie zaś ‘Oto i ten jest Twoim synem’ - to tak jakby powiedział: ‘Ten oto jest Jezusem, którego zrodziłaś’. Każdy bowiem kto się stał doskonały, ‘już nie żyje, lecz żyje w nim Chrystus’ (Ga 2:20); a skoro Chrystus w nim żyje, to powiedziano o nim do Maryi: ‘Oto Twój syn - Chrystus’.” („Komentarz do Ewangelii wg Jana” I:4,23). Natomiast Klemens Aleks. (ur.150) nazwał Ew. Jana „Ewangelią duchową” („Historia Kościoła” VI:14,7 Euzebiusza), co też daje wiele do myślenia. Co jeszcze nadaje słowom J 19:26n. znaczenie macierzyńskie wobec nas? Otóż tak słowa do Ewy jako „matki żyjących” (Rdz 3:20) wypowiadał Adam i to w ogrodzie Eden, tak słowa Jezusa, drugiego Adama (1Kor 15:45), do Maryi jako matki (J 19:27) wierzących także padają w ogrodzie (J 19:41). Jak Ewa otrzymała „od Boga” innego potomka za zabitego Abla (Rdz 4:25), tak Maryja otrzymała od Syna Bożego inne potomstwo w osobie Jana, za zabitego Jezusa (J 19:26 por. Ap 12:17). Tak Ewa jak i Maryja zostały nazwane niewiastami (Rdz 3:15, J 19:26). Łukasz zanotował inne słowa Jezusa: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je” (Łk 8:21) por. pkt 17.12. Tak samo dla nas, naśladowców i zarazem braci Chrystusa (Hbr 2:17), braćmi są Apostołowie, a Matką Maryja. Ona będąc Jego Matką, jest tym samym duchową Matką Jego duchowych braci. Kto uzna, że w Ap 12:4n. Niewiastą jest Maryja, nie będzie miał problemu aby w słowach „reszta jej potomstwa” (Ap 12:17) widzieć Jej duchowe macierzyństwo wobec chrześcijan. Zapowiedzią ze ST macierzyństwa duchowego Maryi, „służebnicy Pańskiej” (Łk 1:38) wobec nas mogą być słowa, które każdy z nas może wypowiadać: „O Panie (...) jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy” Ps 116:16. Jeśli chodzi o „Jeruzalem górne” Ga 4:26 (niebieskie) to jest ono w przenośni naszą „matką”. Zajmuje ono miejsce Jerozolimy doczesnej, która „rodziła” Izraelitów i „opiekowała się” nimi pełniąc tym funkcje macierzyńskie. Jeruzalem górne już teraz w doczesności „jest naszą matką” i obecne jest w Kościele nowym narodzie wybranym. Słusznie więc używa się w liturgii określenia „Święta Matka Kościół”. Zresztą Maryja nawet wg nauki ŚJ też z innymi chrześcijanami tworzy „Jeruzalem górne, [które] jest naszą matką” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 9 s.27-8). O co więc chodzi ŚJ? O tym, że Maryja jest naszą Matką („Drugą Ewą”) jak Ewa była „matką wszystkich żyjących” (Rdz 3:20) uczyli też chrześcijanie pierwszych wieków np. Justyn Męczennik (ur.100), Ireneusz (ur.130-40), Tertulian (ur.155) patrz pkt 17.8. Nawet Strażnica Rok CV [1984] Nr 15 s.26 to pośrednio przyznaje: „Od najdawniejszych czasów teolodzy katoliccy nazywają Marię ‘drugą Ewą’. Cytując List 1 do Koryntian 15:22,45, zestawia się nie tylko ‘pierwszego Adama’ z ‘ostatnim Adamem /Chrystusem/’, lecz także Ewę z Marią”.

 

NIEWIASTA I MATKA JEZUSA

      17.12. Przeciw Maryi cytują słowa Jezusa: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi. I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mt 12:48nn.

      Odpowiedź. Maryja pełni wolę Boga Ojca (Łk 1:38, 45, 48, 2:39, 41).

      Jezus uważa Ją za swą Matkę bo polecił ją Janowi w słowach: „Oto Matka twoja” (J 19:27).

      Chrystusowi chodzi w tej wypowiedzi (Mt 12:48nn.) o to, że nikt, nawet ze względu na pokrewieństwo z Nim, jeśli nie będzie pełnił woli Bożej, nie będzie mógł być Jego uczniem. Wszyscy zaś słuchający i wypełniający Słowa Boże są Jego rodziną.

      Maryja jest jedyną osobą wymienioną z imienia, która wg Łk 8:15 „wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymała je i wydała owoc przez swą wytrwałość” tzn. Jezusa (Łk 1:29, 2:19, 51). Ona w NT, jako jedyna z podaniem imienia, nazwana jest „służebnicą Pańską” (Łk 1:38, 48).

 

      17.13. Pytają: „Czemu Jezus nigdy nie nazywa Maryi Matką?” i twierdzą, że dystansuje się od Niej zwracając się do Niej „Niewiasto” (por. ich oficjalne stanowisko: „Mówiąc ‘niewiasto’, Jezus nie okazał braku szacunku, gdyż było to zgodne z ówczesnym zwyczajem” Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.22). Zaś Strażnica Nr 9, 1989 s.20 uczy: „Jezus pilnie zważał, by nie odnosić się do Marii z przesadnym szacunkiem...”.

      Odpowiedź. Ewangelie nie wszystko opisują z tych zdarzeń, które wydarzyły się wokół Jezusa (J 21:25). Nie opisano np. chrztu Apostołów, a jeśli to przemilczano, można też było pominąć rozmowy Chrystusa z Maryją. Ewangelie opisują tylko dwa takie dialogi (trzeci z dzieciństwa), a nikt nie przeczy, że było ich więcej, w których Chrystus mógł zwracać się do Maryi „Matko” (por. słowa „Oto Matka twoja” J 19:27). Zapytajmy ŚJ, jak zwracał się Jezus do swej Matki, gdy był młodzieńcem. Ewangeliści piszący pod wpływem Ducha Św. Maryję nazywają „Matką Jezusa” (np. Mt 1:18, 2:11-21, 13:55, Łk 1:43, 2:34, J 2:1, Dz 1:14). Jezus zaś zwracając się do Jana: „Oto Matka twoja” (J 19:27) jakby powiedział: „Ta Matka Moja staje się od dziś też waszą Matką”. Co zaś z terminem „Niewiasta” (J 2:4, 19:26)? Jezus określeniem tym nawiązuje do zapowiedzi z Rdz 3:15, która wypełnia się na Niewieście Maryi i Jej potomku, „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna Swego, zrodzonego z niewiasty” Ga 4:4. [Dla ŚJ niewiastą z Rdz 3:15 jest niebiańska, duchowa organizacja Jehowy, której nasieniem jest Jezus („Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.676; por. „Wspaniały finał...’ s.10-1). Do 1925r. uważali, że proroctwo z Rdz 3:15 wypełnił Jezus zrodzony z Maryi i odwoływali się na potwierdzenie tego do Ga 4:4 („Nowe Stworzenie” s.430; „Boski Plan Wieków” s.69). Uczyli też, że „Niewiasta tu wyobrażała Saro-Abrahamowe przymierze, z którego wyszło nasienie obietnicy” („Harfa Boża” s.290). Niewiastą z Ap 12:4 ŚJ do 1925r. określali „odstępczy system religijny”, który wyodrębnił się z pierwotnego Kościoła, a dziś w/w organizację (Strażnica Rok CII [1981] Nr 24 s.16; „Świadkowie Jehowy głosiciele...” s.78, 79-przypis). Widać, Strażnica kolosalnie zmienia swą interpretację.]

 

INNE ZARZUTY ŚWIADKÓW JEHOWY

      17.14. Chcąc „umniejszyć” Maryję cytują Łk 11:27n. Często powołują się na protestancki NP, który werset ten oddaje następująco: „Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go”. Por. protestanckie BG i WN „Ale On rzekł: Owszem błogosławieni są, którzy słuchają...”. Uczą, że Chrystus przez te słowa zbojkotował ważność dzieła Maryi.

      Odpowiedź. Chrystus nie neguje żadnych zasług Maryi.

      Maryja jest Służebnicą Pańską (Łk 1:38, 48).

      Słuchała słów Bożych kierowanych przez aniołów (Łk 1:28-38).

      Uwierzyła tym słowom: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” Łk 1:45.

      Strzegła tych słów i Słowo tzn. Jezusa od maleńkości (Łk 2:19, 51).

      Chrystus w mowie z Łk 11:28 chciał powiedzieć: „Moja Matka jest błogosławioną nie tylko dlatego, że jest moją matką, ale też dlatego, że jest Służebnicą Pańską [Łk 1:38], że uwierzyła słowom Bożym i przechowując je w sercu swym, rozpamiętuje je nieustannie i zachowuje [Łk 2:19, 51]”.

      Wyżej cytowana BG z 1632r., z początków protestantyzmu, miała werset ten oddany jak w BT („Lecz On rzekł: owszem, ale przecież błogosławieni ci...”). Później zaostrzono negowanie roli Maryi i nowe tłumaczenie (NP) jest jakby przeciw Niej (patrz powyżej). W największą jednak skrajność wpadli ŚJ, którzy w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” użyli w tym wersecie słowo „nie” tzn. „Nie, ale raczej: Szczęśliwi ci, którzy słuchają słowa Bożego...”. Gdyby Chrystus, jak chcą ŚJ, użył słowa „nie”, to by się okazało, że nie był zgodny z Duchem Św., który ustami Elżbiety powiedział: „Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: ‘Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. (...) Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła...” Łk 1:41n., 45. W tekście greckim nie ma w tym wersecie słowa „nie”. Ciekawe, że ŚJ w swym NT nie wstawili słowa „nie” w Flp 3:8, gdzie pada prawie identyczne słówko greckie jak w Łk 11:28 (Novum Testamentum Graece), lecz użyli określenie „doprawdy”. Biblia Poznańska, którą cytuje „Prowadzenie rozmów...” (ed.1991 s.171), werset ten inaczej oddaje niż NT ŚJ: „To prawda, ale szczęśliwi są ci...”. Dlatego w ed.2001 ŚJ usunęli przekład BP a wstawili inny, bardziej korzystny dla nich („Raczej ci są błogosławieni...” ks.Rom), choć też nie potwierdzający słowa „nie” z ich NT. Przynajmniej raz Strażnica Nr 9, 1957 s.17 stwierdza, że Maryja spełniała wymagania z Łk 11:28, „Jezus sprostował tę kobietę: ‘Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go’. W tym Maria znalazła jeszcze większe szczęście”.

 

      17.15. Niektórym ŚJ wydaje się, że Jezus w Kanie Galilejskiej (J 2:4) i Jerozolimie (Łk 2:49) szorstko odpowiadał Maryi, przez co zlekceważył ją. Powołują się oni na przekłady protestanckie , które J 2:4 oddały następująco: „Czego chcesz ode mnie, niewiasto?” (NP), „Co ja mam z tobą niewiasto?” (BG, WN), por. WP i SN, których ton jest łagodniejszy.

      Odpowiedź. Katolickie przekłady, których nie cechuje uprzedzenie, inaczej oddają te trudne do przetłumaczenia słowa Jezusa: „Czyż to moja lub twoja sprawa, Niewiasto?” (BT), „Co mnie i tobie, niewiasto?” (ks.Wu., ks.Rom., BP-przypis, ks.Kow.), „Czego żądasz ode Mnie, Niewiasto?” (kom.KUL), „Zostaw to mnie, niewiasto” (ks.Dąbr.). Jezus w w/w słowach na pewno nie chciał obrazić swej Matki, którą kochał, lecz łagodnym tonem zadał w/w pytanie. To samo dot. Łk 2:49. Szczegółowo J 2:4 omawia kom. KUL do Ew. Jana. s.145-7. ŚJ nie są zgodni ze swymi publikacjami, gdy atakują tymi wersetami Maryję, bo ich książka oddaje ten werset przez pytanie: „Czyż to moja lub Twoja sprawa?” („Największy ze wszystkich...” rozdz.15) tekst J 2:4 wg ang. Biblii ŚJ z 1984r.), a Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 19 s.23-4 udowadnia, że nie było nic z szorstkości w tej wypowiedzi Jezusa. „Prowadzenie rozmów...” (s.171) zaś podaje, że Jezus „uprzejmie” zwrócił się do Maryi. Może ostatnio ŚJ zmienili swój pogląd, bo ich polski NT oddaje J 2:4 następująco: „Co tobie do mnie, niewiasto?”, ale i dawniej Strażnica Nr 2, 1962 s.13 (wg ang. Biblii ŚJ) podawała: „Co mam do czynienia z tobą niewiasto?”. Powinni jednak zastanowić się oni nad tym, czy Ten, który powiedział: „czcij (...) matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 19:19), mógł tak powiedzieć do swej Matki. W słowach Jezusa nie mogło być negacji wobec prośby Maryi, bo przecież Ona dalej powiedziała: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2:5). Gdyby w mowie Chrystusa Ona odczuła odmowę to nie wypowiadałaby tych słów. „Prowadzenie rozmów...” (s.171) o prośbie Maryi uczy, wbrew faktom, że Jezus „stanowczo odmówił wykonania polecenia matki” por. J 2:5, 7.

 

      17.16. Pytają, gdzie NT nakazuje czcić Maryję?

      Odpowiedź. Mt 15:4 nakazuje czcić ojca i matkę, nawet gdyby te osoby nie szły całkowicie śladem Chrytusa. O ileż bardziej powinniśmy czcić Matkę Jezusa, która Go nam zrodziła i oddana była całkowicie Jego sprawom (Łk 1:48). Kpł 26:2 nakazywała czcić przybytek, w którym przebywała chwała Boża („chwała Pana napełniła przybytek” Wj 40:34). Należy wobec tego też czcić Maryję (Łk 1:48), która nosiła w sobie Syna Bożego (Łk 1:35), Pana chwały (1Kor 2:8). Pamiętajmy też, że nakaz czczenia świątyni (Kpł 26:2) w NT dot. nowej świątyni, którą stanowią sami chrześcijanie (1Kor 3:16). Maryi więc, tym bardziej należy się to, co innym osobom stanowiącym świątynię Boga.

 

ŚWIADKOWIE JEHOWY A MARYJA

      17.17. Twierdzą, że błogosławią Maryi tzn. mówią i piszą o Niej.

      Odpowiedź. Mówią i piszą o Maryi też osoby czy publikacje wyd. przez ludzi bez wiary czy pogan. Często nie piszą oni o Niej nic złego, a nawet Ją chwalą. Czy jednak jest to błogosławienie?

      Nie powołujmy się na wypowiedzi pojedynczych ŚJ, którzy często są napastliwi wobec Matki Bożej (np. chcąc ośmieszyć imię Maryja wypowiadają je „ma ryja”, sami zaś używają tylko formy Maria), lecz zajrzyjmy do ich publikacji, aby przekonać się jakie jest ich oficjalne podejście do Maryi. Przebudźcie się! Nr 4, 1989 s.2 nazywa Maryję „czymś”, a nie kimś: „Ale czym jest dla Ciebie Maria, matka Jezusa?”. Przebudźcie się! Nr 8, 1989 s.5-8 stara się udowodnić, że uzdrowienia z Lourdes czy Fatimy pochodzą od szatana (por. Mt 12:24n.), a broszura pt. „Rozkoszuj się życiem wiecznym na ziemi” (ilustracja nr 27) ukazuje osobę modlącą się przed figurą Maryi podając, że: „Niektórzy oddają cześć bałwanom” por. podobnie Strażnica Rok CVII [1986] Nr 1 s.12 („bałwochwalstwo utrzymało się do dziś wśród rzekomych chrześcijan”). Jak jeszcze ŚJ „błogosławią” Maryi? Porównują Ją z coraz inną boginią pogańską np. Isztar (Strażnica Nr 7, 1989 s.8), Dianą („Prowadzenie rozmów...” s.171), Mater Matutą i Izydą („Człowiek poszukuje Boga” s.277), Isi, Cybele, Fortuną, Ceres, Semiramid (Strażnica Nr 13, 1965 s.9-10; por. Nr 13, 1991 s.3-7). Prawie zawsze obok Maryi ŚJ wymieniają jakiegoś bożka, który jest ponoć odpowiednikiem czczonego przez chrześcijan Chrystusa (j/w.). W związku z tym ŚJ nie atakują bezpośrednio nauki Kościoła lecz Chrystusa i Maryję. Ciągle nauczają też o pogańskich boginiach, a nie jak Kościół o Maryi, którą „błogosławić (...) będą (...) wszystkie pokolenia” Łk 1:48. Por. pkt 17.1.15 i 17.3. ŚJ nie mogą być tymi co błogosławią Maryi, bo oni istnieją zaledwie od końca XIXw., a NT mówi, że chrześcijanie mają Jej błogosławić od Iw. po wsze czasy: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” Łk 1:48. To, że kulty powyższych bogiń upadły, a Maryja poprzez swe zaistnienie, wybranie i wywyższenie przez Boga (Ap 12:1) zepchnęła je w nicość, świadczy też o Jej królewskiej godności (patrz pkt 17.4.). Może właśnie przez przypominanie upadku tych bogiń ŚJ „błogosławią” Maryi? Ciekawe też kto wg ŚJ „wprowadził” do Kościoła kult tych bogiń? Czy Komstantyn, czy któryś z papieży?

      ŚJ w swym NT nie zamieszczają słów: „błogosławiona jesteś między niewiastami” w Łk 1:28, które są zgodne z Łk 1:42 i które zamieszczają wszystkie polskie NT. Zamieszczają zaś w Mt 27:49 (w podwójnym nawiasie) słowa: „Inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok...”, sugerując przez to, że Jezus był przebity przed śmiercią, co nie jest zgodne z J 19:33n. Słów tych nie zamieszczają też żadne polskie NT. Ang. i niem. Biblie ŚJ w Łk 1:28 zamiast słów „Bądź pozdrowiona” mają „Dzień dobry” (Good day i Guten Tag), co pozbawia te przywitanie Maryi przez Gabriela charakteru religijnego. Biblia nie zna tego typu przywitania (por. Łk 10:5, 24:36, J 20:19nn., 26).

 

      17.18. Uczą, aby godność Maryi obniżyć, że o Jael jest też napisane: „Niech Jael będzie błogosławiona wśród niewiast” Sdz 5:24 (Strażnica Nr 4, 1994 s.29).

      Odpowiedź. ŚJ pewnie celowo nie przytaczają drugiej części tego wersetu dot. Jael tzn. „wśród niewiast żyjących w namiotach niech będzie błogosławiona”. Widać, jak „lokalne” miało to być błogosławienie. O Maryi zaś powiedziano: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (Łk 1:42), „błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” Łk 1:48. Jej błogosławieństwo zestawione jest z błogosławieństwem dla Jezusa i ma być ono na zawsze.

 

      17.19. Czepiają się Maryi w różnoraki sposób, a to że Piotr nie wymienia Jej w swych pismach, a to że Paweł nie nazywa Jej w listach po imieniu („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.171; ed.2001 s.170), a to znów, że tylko pięć ksiąg NT wymienia Maryję (Przebudźcie się! Nr 9, 1996 s.22 - „Nazwana jest 19 razy ‘Marią’, 24 razy ‘matką’ Jezusa i 2 razy ‘niewiastą’.”). Pytają też, czemu Jezus prawie nie rozmawia z Maryją?

      Odpowiedź. Owszem, Apostołowie ci nie wymieniają w swych listach Maryi (por. Ga 4:4, Rz 1:3), ale ilekroć piszą oni o świętości mają na myśli też Maryję, która taką jest (np. 1P 2:5, 9, Ef 5:27 por. Łk 1:42). Choć jedną z Ewangelii napisał Marek, to powszechnie przypisuje się zawartą w niej treść Piotrowi, od którego czerpał on informacje (por. 1P 5:13). ŚJ w Strażnicy Nr 18, 1993 s.8 przyznają to, powołując się na Papiasza (IIw.). Pisał on: „Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co przechowywał w pamięci, ale nie w tym porządku, w jakim następowały po sobie słowa i czyny Pańskie. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do jego orszaku, i tylko później, jak się rzekło, był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy (...). Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczegółach tak pisał, jak to się w jego przechowało pamięci.” („Historia Kościoła” III:39,15 Euzebiusz [ur. 260]). Pisząc więc Marek o Maryi, wyrażał tym samym myśli Piotra. Podobnie jak jego sekretarzem był Marek, tak Łukasz, autor Ewangelii i Dziejów Apostolskich, towarzyszył Pawłowi (2Tm 4:11, Flm 24, Dz 16:9n., 20:5, 21:1). On był też wyrazicielem Pawłowego nauczania, też o Maryi, o której z ewangelistów napisał najwięcej. Ireneusz (ur.130-40), którego w/w Strażnica wspomina pisał: „Po ich odejściu Marek, uczeń i tłumacz Piotrowy, przekazał nam również na piśmie to, co Piotr głosił; Łukasz zaś, towarzysz Pawła, w księdze swej złożył ewangelię, jak ją ten apostoł rozszerzał” (j/w. V:8,3). Widać więc, że Ewangelie Marka i Łukasza, są w istocie Ewangeliami Piotra i Pawła, i wszystko co napisano w nich o Maryi, zawdzięczamy im (por. Łk 1:1-4). A czy to, że tylko w pięciu księgach NT mowa jest o Maryi ma jakieś znaczenie? Pewnie tak. Centralnymi postaciami NT są: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św., więc przekazana nam, dzięki Nim, ilość informacji o Matce Jezusa jest wyważona i odpowiednia. Czemu tak mało dialogów i sytuacji związanych z Jezusem i Maryją przekazał nam NT? Sam Jezus daje nam na to odpowiedź: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. (...) Bo nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników” Mt 9:12n. por. Łk 1:42, 48.


18. PRYMAT ŚWIĘTEGO PIOTRA

 

      18.1. Uczą, że Piotr nie był pierwszym wśród Apostołów i nie należy mu się prymat („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.327; ed.2001 s.323). W wyd. w 1921r. w Polsce ulotce pisali: „Kto da dowody, że św. Piotr (...) był ‘Papieżem’ i wymagał od innych Apostołów posłuszeństwa, otrzyma 10.000 Mkp. [marek polskich] nagrody”, a w wyd. w USA „100 dolarów” („Bitwa na niebie...” s.5; „Nagroda za obronę...”). Piszą też: „Ani Pismo Święte, ani historia nie dostarcza najmniejszego dowodu, że Piotr był stawiany wyżej niż jego współtowarzysze” („Człowiek poszukuje Boga” s.268). Strażnica Nr 18, 1991 s.16 nazywa go „rzecznikiem apostołów”. Jednak jeden raz ŚJ o Piotrze napisali nawet: „Wkrótce potem [Jezus] uhonorował go, pozwalając mu przewodzić w dziele prowadzonym przez uczniów” („Zbliż się do Jehowy” s.298). Czy nie jest to jakiś rodzaj prymatu Piotra w nauce ŚJ?

      Odpowiedź. ŚJ atakując pierwszeństwo Piotra atakują własny miniony system zarządzania, który niedawno zmienili. Zapytajmy: „który werset Biblii gwarantował prezesowi Strażnicy kierownictwo nad ich całym ruchem?”. Czy prymat prezesa Strażnicy w latach 1884-2000 nie był samozwańczym powieleniem 2000-letniego prymatu biskupa Rzymu? Nie wnikając w cel ataków na prymat Piotra przedstawiam to, co NT mówi o jego pierwszeństwie.

      Prymat Piotra uwidoczniony jest szczególnie po wniebowstąpieniu Chrystusa. Wcześniej był przez Niego zapowiedziany ale z racji obecności Jezusa z Apostołami nie był w pełni przez Piotra sprawowany. Chrystus nie zaprzeczył, że któryś z Apostołów będzie przewodniczył reszcie. Potwierdził to nawet, ale i odpowiednio uwarunkował: „największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa” Łk 22:26.

      1) Tylko on otrzymuje klucze do Królestwa Niebieskiego od Chrystusa i jako pierwszy władzę związywania i rozwiązywania (Mt 16:19). Użyte w tym wersecie słowo „cokolwiek” ukazuje powagę misji Piotra. Por. „cokolwiek” dot. Jezusa (J 2:5).

      2) Jego jako pierwszego wymieniają wszystkie spisy apostolskie (Mt 10:2, Mk 3:16, Łk 6:14, Dz 1:13, J 21:2).

      3) Jego NT nazywa „pierwszym” wśród Apostołów (Mt 10:2). Nie pisze o innych Apostołach „drugi Andrzej”, „trzeci Jakub” itd. (por. Mt 22:25n., Ap 4:7, 16:2-17), lecz tylko „pierwszy Piotr” Mt 10:2. Widać, że Mateusz przekazał nam fakt przodownictwa Piotra pośród pozostałych Apostołów w czasie gdy pisał Ewangelię.

      4) Do niego zwraca się Chrystus mówiąc o Kościele nazywając go Jego opoką (Mt 16:18). Patrz pkt 18.2. i 18.3.

      5) Jego NT wyróżnia spośród uczniów i Apostołów:

      Dz 2:14 „Piotr razem z Jedenastoma”.

      Dz 2:37 „Zapytali Piotra i pozostałych Apostołów”.

      Mk 16:7 „Powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi”.

      Dz 5:29 „Odpowiedział Piotr i Apostołowie”.

      1Kor 9:5 „Apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas”.

      Mk 1:36 „Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami”.

      Łk 9:32 „Piotr i towarzysze”.

      Dz 1:15 „Piotr w obecności (...) 120 osób”.

      Dz 15:6n. „Apostołowie i starsi (...) przemówił do nich Piotr”.

      Łk 5:9n. „I jego [Piotra] i jego wszystkich towarzyszy (...) jak również Jakuba i Jana”.

      6) Jego pierwszego powiadomiono o Zmartwychwstaniu Pana (J 20:2).

      7) Jemu, pierwszemu z Apostołów, ukazuje się Jezus Zmartwychwstały (1Kor 15:5, Łk 24:34).

      8) On przemawia w Zielone Świątki w imieniu Kościoła (Dz 2:14, 3:12), decyduje o wyborze dwunastego Apostoła (Dz 1:15), kieruje pierwszą gminą chrześcijańską (Dz 5:3) i broni jej przed Sanhedrynem (Dz 4:8).

      9) On pierwszy po zesłaniu Ducha Św. uzdrawia (Dz 3:6) - nawet jego cień - i wskrzesza (Dz 9:40, 5:15). Dzieje Apostolskie ukazują Piotra, (jak Ewangelie Chrystusa), który działa jak Jezus, od Niego czerpiąc moc (Dz 3:1-11 por. J 9:1-7; Dz 5:15 por. Mt 14:36; Dz 5:16 por. Mk 1:34, 6:55; Dz 9:40 por. Mk 5:41). Nawet Strażnica Nr 9, 1970 s.23 podaje: „Wydaje się ponadto, iż Piotr miał większą moc uzdrawiania niż inni, gdyż czytamy, że nawet jego cień przyczyniał się do uleczenia”.

      10) Jego dom jest pierwszym z domów apostolskich nawiedzonych przez Jezusa (Mk 1:29).

      11) Z jego łodzi naucza Chrystus (Łk 5:2n.).

      12) On dostaje widzenie dot. nawracania pogan (Dz 10:3, 35, 15:7 - „Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli”. Paweł nie protestuje) oraz decyduje o ochrzczeniu pierwszego poganina (Dz 10:47n.).

      13) Do niego kieruje swe kroki Paweł po nawróceniu (Ga 1:18).

      14) Od niego, Jakuba i Jana Paweł otrzymuje misję głoszenia wśród pogan (Ga 2:9n.).

      15) Piotr kieruje Soborem Jerozolimskim (Dz 15:7), choć Jakub jest biskupem tego miasta (Dz 21:17n.).

      16) Na jego autorytet powołuje się Jakub w swej mowie (Dz 15:13n.).

      17) Jego najczęściej poucza i sprawdza Chrystus, przygotowując do pasterzowania (Mt 14:29, 26:34n., Łk 5:4n.).

      18) Jemu nakazuje utwierdzanie braci w wierze i za niego szczególnie się modli (Łk 22:32).

      19) Jemu nakazuje ponawianie „połowu” ludzi (Łk 5:4n., 10).

      20) On w imieniu Apostołów zwraca się do Chrystusa, gdy mają wątpliwości (Mt 15:15, 19:27, 18:21, 16:15n., Łk 12:41, J 6:68). Do niego zaś bezpośrednio zwraca się Chrystus, choć sprawa dotyczy też innych (Mt 26:40, Mk 14:37).

      21) On najczęściej odpowiada na pytania Chrystusa (kierowane do wszystkich) Mt 16:15n., Łk 8:45. Gdy Jezus stawia pytania dot. ogółu ludzi odpowiadają Apostołowie („A oni odpowiedzieli” Mt 16:14) ale w imieniu Apostołów odpowiada Piotr („Odpowiedział Szymon Piotr” Mt 16:16).

      22) Do niego, a nie innych Apostołów przychodzą poborcy po podatek za Pana (Mt 17:24). Jezus płaci go za siebie i za Piotra (Mt 17:27).

      23) On zawsze wymieniany jest z imienia, choć inni uczniowie występują anonimowo np. J 18:15, 20:2, 21:2, 13:5n., Mk 16:7, 1:36 por. pkt 5 powyżej.

      24) Nazwanie Andrzeja „bratem Szymona Piotra” w J 1:40, choć Piotr wcześniej w tej Ewangelii nie występuje, wskazuje na wielki autorytet tego drugiego. Zawsze Andrzej zwany jest bratem Piotra, a nie odwrotnie (Mt 4:18, J 6:8).

      25) Piotr z Jakubem i Janem byli uprzywilejowani u Pana, ale Piotr występuje w ich imieniu (Mt 17:1, Mk 5:37, 14:37, 9:2, 5, 13:3, 14:33, Łk 8:51, 9:28).

      26) Jemu Jezus Najwyższy Pasterz przekazuje pasterzowanie (J 21:15nn.).

      27) On czuje się upoważniony upominać innych starszych (1P 5:1 ks.Kow., NP).

      28) Jemu, a nie innym, zwraca uwagę Paweł (inni łącznie z Barnabą brali w tym udział), gdy postąpiono „nieszczerze” (Ga 2:13). On tym samym wsłuchuje się w głos Kościoła (Ga 2:11-14). Piotra upomniano, bo miał on wpływ na innych, przez co widać też jego prymat. O postępku Piotra Tertulian (ur.155) pisał: „był to błąd postępowania a nie przepowiadania” („Preskrypcja przeciw heretykom” 23).

      29) Tylko jemu spośród Apostołów złożono pokłon (choć tego nie pragnął) Dz 10:25n.

      30) On występując obok innych Apostołów wymieniany jest jako pierwszy. Wyjątek pozorny od tej reguły to Ga 2:9: „Jakub, Kefas i Jan uważani za filary”. Jednak Kodeks D (Bezy), ma w tym przypadku kolejność „Piotr, Jakub i Jan” (por. protestancki przekład SN). Jakub był biskupem Jerozolimy (Dz 21:17n., por. Ga 2:1), więc dlatego wymieniając te miasto wspomniano o nim na pierwszym miejscu. Kiedy indziej Piotr wymieniany jest zawsze jako pierwszy (patrz pkt 25). Por. Dz 3:1-4, 11, 4:13, 19, 8:14, Łk 22:8. To, że wszyscy trzej Apostołowie są „filarami” nie musi oznaczać ich równości. Wszystkich zwycięzców Chrystus uczyni „filarami w świątyni Boga” (Ap 3:12), co nie oznacza ich równych zasług w pracy Pańskiej. Nawet Strażnica Nr 9, 1970 s.22 przyznała: „kiedy imię Piotra pojawia się obok imion tych pozostałych apostołów, zawsze nieodmiennie występuje na pierwszym miejscu - bez względu na to, czy wymienieni są wszyscy dwunastu (reszta nie zawsze w tej  samej kolejności), czy tylko czterech, trzech, czy choćby dwóch apostołów”.

      31) Od niego oczekuje Chrystus miłości większej niż od innych Apostołów (J 21:15).

      32) Nawet tzw. krótkie zakończenie Ew. Marka zamieszczone w NT ŚJ ukazuje prymat Piotra: „tym, którzy byli wokół Piotra”.

      33) Od niego szczególnie Chrystus domaga się czuwania (Mk 14:37).

      34) Liczba 12 Apostołów nawiązuje do 12 plemion Izraela, wśród których jedno (Lewiego) było najbardziej uprzywilejowane, bo otrzymywało od wszystkich dziesięcinę (Lb 18:21, 35:2, Joz 21:1nn.). Tak samo uprzywilejowaniem darzy się Piotra, jednego z Dwunastu. Tertulian (ur.155) nazwie następcę Piotra „biskupem biskupów” (De pudicitia 1), a Orygenes nazwał Piotra „księciem Apostołów” („Homilie o Ewangelii św. Łukasza” 17:6).

      35) Tylko o Piotrze imiennie powiedział Jezus, że jest błogosławionym i tylko jemu rzekł, że to co wie on o nim objawił mu Bóg (Mt 16:17).

      36) On przemawia w imieniu i w obecności innych Apostołów (Dz 2:14, 5:2-3).

      ŚJ nie mówią prawdy o Piotrze, odbierając mu jego właściwe miejsce w Kościele. Niesłusznie też przeciwstawiają mu Pawła, który sam określał siebie jako najmniejszego wśród Apostołów (1Kor 15:8n.).

 

      18.2. Zmieniają sens zdania dot. Piotra, „Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16:18). Uczą, że Skałą (masywem skalnym) w drugiej części zdania jest Chrystus wskazujący na siebie. Piotr (gr. Petros) wg nich to tylko kamyk, kamień (Przebudźcie się! Nr 13 z lat 1970-9 s.27 przyznaje wbrew ŚJ, że imię Piotr znaczy „skała”, „głaz”, choć nie zgadza się z naszym zrozumieniem Mt 16:18). Czasem też uczą, że skałą jest wiara w Jezusa. W wyd. w 1921r. w Polsce ulotce pisali: „Kto udowodni, że św. Piotr wierzył i nauczał, że na nim Chrystus kościół zbuduje (...), otrzyma 10.000 Mkp. [marek polskich] nagrody”, a w wyd. w USA „100 dolarów” („Bitwa na niebie...” s.5; „Nagroda za obronę...”).

      Odpowiedź. 1) Z tego zdania nie wynika, że Chrystus mówiąc te słowa, wskazywał na siebie, lub określał tak wiarę. ŚJ kiedyś sądzili, że opoką jest wyznana wiara, że Jezus jest Synem Bożym („Nowe Stworzenie” s.264). Dziś mówią, że opoką jest Chrystus („Upewniajcie się...” s.12). ŚJ aby ułatwić sobie narzucenie swej koncepcji w Mt 16:18 użyli spójnika „a” zamiast „i”. Choć jest to dopuszczalne to jednak „i” mniej nadawało się do ich odczytania tego tekstu.

      2) W zdaniu tym zawarta jest gra słów - Petros (Piotr) i Petra (Skała), które odniesione są do Piotra. Właściwym imieniem jego było miano Szymon, a nowe jego imię (J 1:42) miało określać kim i czym miał być on dla Kościoła.

      3) Chrystus jako Izraelita słowa te wypowiedział po aramejsku (por. Mk 5:41, 7:34, 14:36, 15:34), a nie po grecku. Piotr w scenie tej nazwany był imieniem Kefas (jak w J 1:42), a Kefa to skała, nie kamyk. (por. rozróżnienie petra - skała i litos - kamień w Mt 27:60 oraz psephos - kamyk Ap 2:17). ŚJ zgadzają się z opinią biblistów, że Ew. Mt. była napisana najpierw po hebr. lub aramejsku („Imię Boże...” s.24). Słowo Kefa zostało użyte w stosunku do Piotra w 1Kor 1:12, 15:5, Ga 2:14 (tekst grecki). W innych miejscach Piotr nazwany jest Kefas np. 1Kor 3:22, 9:5. Jeśli więc określenia Kefas i Kefa są równoznaczne, to analogicznie Petros i Petra również. Piotr przez Jezusa, który mówił po aramejsku, został więc w Mt 16:18 określony terminem Kefa. To samo słowo zostało też użyte w drugiej części zdania. W związku z tym ta wypowiedź Chrystusa wyglądała następująco: „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Kefa, i na tej Kefa zbuduję Kościół mój...” (por. przypis w BT). Nawet ŚJ w „Niech Bóg będzie prawdziwy” (rozdz.11 par.6) przyznają: „Według rękopisu syryjskiego Jezus powiedział: ‘Tyś jest Kefas, a na tej opoce [kefas] zbuduję kościół mój’...”. Najstarszym zachowanym śladem prymacjalnej interpretacji Mt 16 są słowa Justyna Męczennika (ur.100) zachowane w „Dialogu z Żydem Tryfonem” (100:4). Później Tertulian (ur.155) potwierdza istniejące w Kościele odnoszenie Mt 16:18 do papieży: „Czy nie pouczył o wszystkim Piotra, nazwanego opoką zaplanowanego Kościoła, któremu oddał klucze Królestwa Niebieskiego i przekazał władzę rozwiązywania i związywania tak w niebie jak i na ziemi?” („Preskrypcja przeciw heretykom” 22; patrz też poniżej pkt. 18.3. oraz mój art. „Tertulian i prymat św. Piotra” na www.trinitarians.info). Aluzję do Mt 16:18 uczynił też Orygenes (ur.185), który uczył: „Zobacz, co jest powiedziane przez Pana temu wielkiemu fundamentowi Kościoła i najsilniejszej opoce, na której Chrystus zbudował Kościół” („Homilie o Księdze Wyjścia” 5 por. „Komentarz do Ewangelii św.Jana” V cytowany w „Historii Kościoła” VI:25,8 Euzebiusza [ur.260]). Kolejnym świadkiem naszego rozumienia Mt 16:18 był Cyprian (†258), który pisał: „Mówi Pan do Piotra: Ja tobie powiadam, że ty jesteś opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój (...) Na nim jednym buduje Kościół swój i jemu poleca paść owce swoje” („O jedności Kościoła” 4), „Jest bowiem tylko jeden chrzest, jeden Duch Święty i jeden Kościół, który Pan nasz Jezus Chrystus, jako jeden i co do jego początku i ustroju na Piotrze założył” („List” 70:3 por. „List” 73:7, 11). Wreszcie do Mt 16:18 odwoływał się papież Stefan I (254-7), co potwierdził w „Liście” 75:16-17 Firmiljan (†268) patrz pkt 19.1.-Aneks oraz mój art. „Prymat św. Piotra według Cypriana” na www.trinitarians.info. O pierwszeństwie Piotra pisał również Klemens Aleks. (ur.150): „Toteż gdy usłyszał święty Piotr, ów szczególnie wybrany, pierwszy z uczniów, za którego jednego Zbawiciel płaci czynsz [Mt 17:27], płacąc jednocześnie za siebie...” („Czy człowiek bogaty może być zbawiony” 21:3-4). Augustyn, którego cytują ŚJ („Prowadzenie rozmów...” ed.1991 s.326; ed.2001 s.322), rzeczywiście prezentował w swych pismach dwie interpretacje Mt 16:18 (jedna nie przeczyła drugiej, bo Jezus jest Skałą, sam z siebie, a Piotr z Jego ustanowienia), ale wiedzmy, że nigdy nie negował on prymatu Piotra i papieża, jedynie werset w/w próbował różnie interpretować, innych zaś tekstów dot. prymatu nie negując (Listy 175, 176, 177 oraz „Początki doktryny chrześcijańskiej” J.N.D.Kelly s.311). ŚJ cytując w „Prowadzenie rozmów...” (ed.1991 s.326; ed.2001 s.322) jego „Sprostowania” (dot. Mt 16:18) tendencyjnie przemilczeli zdanie: „Czytelnik niech osądzi, która z tych dwóch opinii jest bardziej prawdopodobna” („Sprostowania” 1:21). Widać więc, że Augustyn nikomu nie narzuca interpretacji, lecz rozważa znaczenie tego tekstu. Ciekawe, że choć podobnie wiele publikacji ŚJ przywołuje Augustyna (np. „Prawda, która prowadzi...” rozdz.13 par.10), to jednak wszystkie one pomijają powyższe zdanie! Jedynie ang. Strażnica [The Watchtower] 15 VI 1958 s.362 przytacza te słowa. Później stało się ono dla ŚJ niewygodne. Dziwne, że ŚJ przeskakują do Vw., nie cytując wcześniejszych chrześcijan. Nawet to, że Augustyn, jak się wydaje ŚJ, zakwestionował w „Sprostowaniach” tradycyjne rozumienie Mt 16:18 świadczy o tym, że wyznawał wcześniej, za chrześcijanami żyjącymi przed nim, inny i istniejący od dawna pogląd. On też w „Wyznaniach” (12,31) ukazał to, jak często w Biblii jedna interpretacja tekstu nie musi przeczyć drugiej lecz może ją uzupełniać: „Dlaczego nie przyjąć obu wykładów, jeśli oba są prawdziwe? Albo i trzeciego i czwartego i jeszcze innego, jaki ktoś prawdziwie w tych słowach zobaczy? Dlaczego nie przyjąć, że autor natchniony widział je wszystkie w ich prawdzie i różnorodności, skoro przez niego jeden Bóg wystawił Pismo Św. na rozumienie wielu?”. Katolik znający Biblię może więc zaakceptować równocześnie obie interpretacje Mt 16:18, które nie są sprzeczne ze sobą. Zaś ŚJ musi jedną stanowczo odrzucić. Nawet gnostycka „Apokalipsa Piotra” (ok.150) sugeruje szczególne wybranie Piotra: „Ty zaś, Piotrze, stań się doskonałym razem ze mną ze względu na twe imię, gdyż ja cię wybrałem” (71). Inne wypowiedzi pisarzy starochrześcijańskich dot. prymatu Piotra patrz rozdz. „Czy św. Piotr był w Rzymie?”.

      Jak wobec powyższego ocenić stwierdzenie Strażnicy Nr 8, 1964 s.9: „Ani pierwotny zbór chrześcijański, ani dawni ‘ojcowie Kościoła’ nie utrzymywali, jakoby Piotr był opoką, na której zbudowany został Kościół”.

      4) Istotne jest to, że imię „Piotr” nie istniało do momentu gdy Chrystus je utworzył (wymyślił) i nadał Szymonowi. Widać więc, że to imię miało „coś” oznaczać. Zauważmy, że w całej Biblii nikt poza Apostołem nie posiada imienia Piotr czy Kefas. O ile dawne jego imię „Szymon” ma wiele osób to nowego imienia nikt. Przypis do Mt 16:18 w BP podaje: „Szymon otrzymuje nieznane imię Petros, specjalnie dla niego utworzone”. Jeśli imię Piotr nie miałoby żadnego głębszego znaczenia, to czemu Jezus dał mu imię związane ze skałą? Czemu nikt inny nie otrzymał tego imienia, choć wszyscy inni „niby żywe kamienie” mieli tworzyć Kościół (1P 2:5)? Jeśli imię Piotr pochodzi od skały, a Jezus w Mt 16:18 wskazywałby na siebie jako Skałę, to po co by była tworzona tak niejasna sytuacja, w której dwie osoby byłyby nazywane identycznie? ŚJ zgłaszają nawet zastrzeżenie, że imię Piotr jest rodzaju męskiego, a Skała rodzaju żeńskiego. Odpowiedzieć by należało, że trudno aby mężczyzna Piotr miał być rodzaju żeńskiego. Ciekawe że ŚJ nie przeszkadza to, że Skała, którą oni identyfikują z mężczyzną Jezusem, jest rodzaju żeńskiego (por. „Niech Bóg będzie prawdziwy” rozdz.11 par.6).

      5) Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s.15 twierdzi: „Piotr, którego też zwano Kefasem, co znaczy ‘kamień’” (por. powyżej inna ich opinia). Tymczasem Biblia ŚJ słowo hebr. sela lub cur, aram. kefa czy gr. petra z Septuaginty w Hi 30:6 i Jr 4:29 oddała jako „skała”. Cóż za niekonsekwencja.

 

      18.3. Uczą, że Skałą jest Chrystus (1Kor 10:4) i nie może nią być Piotr.

      Odpowiedź. Gdzie jest napisane, że nie może być tak nazwany Piotr? On jest Skałą z ustanowienia Jezusa, a Chrystus Skałą sam z siebie. Piotr też innymi określeniami Jezusa jest nazwany np. „Apostoł” (Hbr 3:1 por. Mt 10:2), „kamień” (1P 2:4 por. 2:5), „kapłan” (Hbr 5:6 por. 1P 2:5). Cała istota Mt 16:18 leży w nadaniu Szymonowi nowego imienia, co staje się znakiem szczególnego powołania (tak jak zmiana Abram na Abraham - Rdz 17:5). Abraham jako protoplasta Izraela został nazwany „skałą” (Iz 51:1n.) tak też Piotr mógł być nazwany „Skałą” jako protoplasta Izraela duchowego (por. J 21:15nn.). ŚJ sami uczą, że „skałą” z Iz 51:1n. jest Abraham („Proroctwo Izajasza...” t.II s.166). Nie jest więc prawdą jak mówi wielu ŚJ, że tylko Jehowa i Jezus to „Skały” i nie może być nią Piotr. Wydaje się, że Strażnica Nr 15, 1967 s.10 dla odmiany utożsamiała skałę z Iz 51:1 z Jehową. Biblia nazywa Jeremiasza „twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi” (Jr 1:18) przez co widać, że Bogu nie jest obce nadawanie ludziom określeń związanych z misją posłanego. Choć Bóg jest naszą Twierdzą (Ps 18:3, 62:3, 144:2), to jednak mógł On nazwać „twierdzą” Jeremiasza. Także Paweł nazwany jest „budowniczym” (1Kor 3:10), choć jest nim też Jezus (Hbr 3:3, Mt 16:18) i Bóg (Iz 62:5, Hbr 11:10). Podobnie ma się rzecz z Piotrem. Tertulian (ur.155) potwierdzający nasze rozumienie Mt 16:18, na pytanie czemu Jezus zmienił imię Szymonowi, na Piotr tzn. Skała odpowiedział: „A może dlatego, że Chrystus jest Skałą i kamieniem (...). A więc z uczuciem użyczył najmilszemu z uczniów specjalnie imienia spośród swoich figur” („Przeciw Marcjonowi” IV:13,6). ŚJ nie mając argumentów z Biblii piszą, że „logika podpowiada” im jak rozumieć Mt 16:18 („Człowiek poszukuje Boga” s.268). Dziwne, że ŚJ w swej Biblii Jezusa nazywają „masywem skalnym” (Mt 16:18), a wyższego dla nich Jehowę tylko „skałą” (2Sm 22:3). W 1P 2:8 Jezus to „masyw skalny”, a w tym samym wersecie w Iz 8:14 Bóg to „skała”. Prócz tego, nie wiem czemu wg ŚJ Piotr nie może być tak samo nazwany Skałą jak Chrystus. Przecież Strażnica Nr 18, 1991 s.16 nazywa Piotra „rzecznikiem”, a Strażnica Nr 12, 1998 s.22 tak samo zwie Jezusa. Czy to ŚJ nie przeszkadza?

 

      18.4. Uczą, że wszyscy wierni są „kamieniami” (gr. lithos - kamień), więc Piotr na równi z nimi (1P 2:5).

      Odpowiedź. Tak argumentując nie zauważają, że Chrystus jest też „kamieniem” (gr. lithos - 1P 2:4), co nie oznacza, że Jego godność nie była większa od pozostałych (Bóg też nazwany jest „kamieniem” Iz 8:13n.). Imię Piotr występuje w NT 212 razy (w tym Kefas i Szymon), przez co też uwidoczniona jest jego rola. Tylko imię Pawła dzięki jego własnym 14 listom mogłoby być porównywane pod tym względem (179 razy). Nawet Strażnica Nr 9, 1970 s.22 musiała to przyznać: „łącznie wspomniano o nim pod tymi imionami częściej niż o jedenastu pozostałych współapostołach razem wziąwszy...”. Nie wiem też czemu ŚJ wierzą Listom Piotra jeśli podkreślają jego omylność.

 

      18.5. Uczą, że klucze Piotrowe z Mt 16:19 nie są kluczami władzy. Mówią, że są one (jak w Łk 11:52) kluczami poznania (Strażnica Nr 6, 1991 s.5 por. „Upewniajcie się...” s.14). Natomiast w „Prowadzeniu rozmów...” (ed.1991 s.328; ed.2001 s.324) uczą, że są one kluczami „sposobności otrzymania ducha Bożego oraz drogi do Królestwa niebiańskiego”. Zaś Przebudźcie się! Nr 8, 1991 s.13 podaje, że „Piotrowi powierzył Chrystus Jezus ‘klucze Królestwa’, czyli przywilej pierwszeństwa w przedkładaniu możliwości wejścia do ‘Królestwa Niebios’ różnym grupom”.

      Odpowiedź. W Biblii klucze często są symbolem władzy np. Iz 22:20nn., Ap 1:18, 3:7, 20:1 por. 9:1, Syr 42:6. Takie jest znaczenie kluczy Piotrowych, które są nie tylko kluczami poznania, ale i „kluczami Królestwa Niebieskiego” (Mt 16:19), co potwierdza nadanie mu władzy związywania i rozwiązywania. Tertulian (ur.155) o kluczach Piotrowych uczył: „Bo nawet jeśli uważasz, że niebo jest zamknięte, to pamiętaj, klucze do niego Pan powierzył Piotrowi a przez niego Kościołowi” („Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 10) por. pkt 18.2.3. Ciekawe, że kiedy ŚJ to potrzebne stwierdzają coś przeciwnego do tego co podano powyżej: „W Biblii słowo ‘klucz’ symbolizuje autorytet lub władzę (porównaj Mateusza 16:19)” („Proroctwo Izajasza...” t.1 s.240). O co więc im chodzi? Kiedyś ŚJ nauczali, że Piotr otrzymał dwa symboliczne klucze. Jeden użyty był w stosunku do Żydów, drugi dot. pogan („Upewniajcie się...” s.14). Od 1980r. (ang. 1979r.) uczą o trzecim kluczu użytym w stosunku do Samarytan (Strażnica Nr 10, 1995 s.24). Por. Strażnica Nr 16, 1967 s.9, gdzie zapewniano, że „potrzebne były tylko dwa klucze”. Strażnica Nr 10, 1995 s.24 podaje, że rzekomo Strażnica Rok CI [1980] Nr 14 s.1-14 objawiła nowość, że Piotr użył jednego z kluczy (drugi) w stosunku do Samarytan. Tymczasem ich „Prawda was wyswobodzi” 1946 (s.255) podaje, że z pierwszego klucza skorzystał „ostatek Żydów i niektórzy Samarytanie” (por. Strażnice: Nr 16, 1967 s.9; Nr 3, 1970 s.7). Nowością w nauce ŚJ było więc „rozmnożenie” ilości kluczy, a nie kwestia Samarytan. Tę ilość trzech kluczy wprowadzono aby odróżnić się od chrześcijaństwa, które przedstawia Piotra na obrazach z dwoma symbolicznymi kluczami.

 

      18.6. Uczą, że wysłanie Piotra i Jana przez innych Apostołów świadczy o tym, że Piotr nie miał władzy nad kolegium apostolskim (Dz 8:14).

      Odpowiedź. Taki zarzut byłby uzasadniony gdyby było pewne, że inni Apostołowie wysłali Piotra w sposób autorytatywny, nakazując mu iść do Samarii. Wynikałoby z tego też, że Piotr i Jan byli jako posłani podwładnymi pozostałych Apostołów, z czym ŚJ pewnie nie godzą się. Piotr poszedł jednak ulegając radzie i prośbie Apostołów. Oni też zrozumieli, że Piotr z powodu wyższego autorytetu będzie najodpowiedniejszym do tej misji i dlatego prosili go, by się jej podjął, a Piotr zgodził się na ich prośbę (por. inna misja obu - Łk 22:8). Piotr i Jan w Ga 2:9 nazwani są „filarami” Kościoła więc potwierdza to, że byli najbardziej odpowiedni do tej misji. Jeśli chodzi o słowo „wysłali” to ono nie musi oznaczać, że wysyłający są ważniejsi lub posiadają większą władzę (patrz J 18:24, 1:19, Dz 17:10 i 14, 9:30). Ignacy (†107) wspomina kościoły, „które posłały jedne - swoich biskupów, inne zaś - kapłanów i diakonów” („Do kościoła w Filadelfii” 10:2). J.Flawiusz (†98) w „Dawnych Dziejach Izraela” (20:8,11) mówi o tym, że Żydzi wysłali najwyższego kapłana Izmaela do Rzymu z misją, co nie oznacza, że był on od nich mniej ważną osobą (por. potoczne określenie „córka wysłała swą matkę czy ojca”). Patrz też rozdz. „Nieomylność Kościoła i omylność Strażnicy”; „Szukającym drogi” J.Salij OP, rozdz. ‘Nieomylność następcy Piotra’; „Praca nad wiarą” J.Salij OP, rozdz. ‘Nowy Testament na temat prymatu Piotra’.

 

      18.7. Nie są żadnym argumentem przeciw Piotrowi słowa „A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym” (Mt 20:27), „Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy” Łk 22:24. Piotr nie przywłaszczył sobie sam pierwszeństwa lecz nadał mu je Chrystus (Mt 16:18n., J 21:15nn.), a opisał po latach w Mt 10:2 Mateusz. Nie istnieje w Biblii stwierdzenie, że wszyscy Apostołowie są równi z Piotrem. Owszem jest nakaz, że mają być braćmi (Mt 23:8), ale i wśród braci rodzonych pierworodny syn był ważniejszy od pozostałych (ŚJ nawet w swej Biblii w 1Krn 23:19n. synów pierworodnych nazywają „głowami”). Prezbiterzy także są braćmi wobec pozostałych wiernych, a jednak przewodniczą kościołom lokalnym. W jednym z artykułów ŚJ bardzo podkreślają „podejmowanie inicjatywy” przez Piotra. Ukazują tam wiele jego działań, tylko „zapomnieli” dodać z czego ta inicjatywa Piotra wynikała. Czy aby nie z jego przodownictwa? Strażnica Nr 9, 1970 s.23 uczy: „po zmartwychwstaniu Jezusa (...) właśnie Piotr podejmie wśród nich inicjatywę, i tak też się stało. Przewodził zarówno w sprawach dotyczących poszczególnych osób, jak i w spełnianiu zlecenia od Boga”. Warto aby każdy ŚJ zapoznał się z tym artykułem.

 

      18.8. Twierdzą, że gdyby nawet uznali pierwszeństwo Piotra to i tak NT nie mówi o tym, że ktoś po nim miał odziedziczyć prymat.

      Odpowiedź. 1) NT nie uczy, że po Piotrze nikt nie będzie sukcesorem prymatu Piotrowego.

      2) Chrystus powiedział, że zbuduje Kościół swój (Mt 16:18). Budowanie to miało na pewno wykraczać poza życie Piotra, a Jezus miał go wznosić w oparciu o niego. Widać, że po śmierci Apostoła musiał go ktoś zastąpić. Podobnie słowa o Eucharystii: „to czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22:19) miały dot. też następców Apostołów, aż do momentu powrotu Chrystusa (1Kor 11:26). Również utwierdzanie braci w wierze miało być kontynuowane przez wieki, a nie tylko za życia Piotra, choć jemu tylko bezpośrednio to zlecono (Łk 22:32). Mt 16:18 mówi, że „bramy piekielne” nie przemogą Kościoła, a moce te miały działać zarówno za życia Piotra jak i później. Musieli więc analogicznie istnieć następcy Piotra.

      3) Sukcesja apostolska wynika też ze słów Jezusa, w których zlecił Piotrowi i innym Apostołom nauczanie aż do skończenia świata (Mt 28:19n.) oraz gdy nadał im władzę „związywania i rozwiązywania” (Mt 16:19, 18:18). W/w posługi po Apostołach mieli przejąć inni, na których nałożono ręce (1Tm 5:22, 2Tm 1:6). Jeśli po Apostołach prawo dziedziczenia władzy biskupiej mieli inni, to czemu nie mógłby kolejny po Piotrze biskup Rzymu przejąć godności prymatu nad całym Kościołem? Por. rozdz. „Nieomylność Kościoła i omylność Strażnicy” pkt 40.2.

      4) Klemens Rzymski (†101) czwarty z kolei biskup Rzymu potwierdza przekazanie przez Apostołów władzy biskupiej innym, więc i jemu prymatu. W jego też liście z ok.95r. pojawia się greckie słowo diadoche to znaczy sukcesja, „Także i nasi Apostołowie wiedzieli przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, że będą spory o godność biskupią. Z tego też powodu, w pełni świadomi, co przyniesie przyszłość wyznaczali biskupów i diakonów, a później dodali jeszcze zasadę, że kiedy oni umrą inni wypróbowani mężowie mają przejąć ich posługę” („List do Kościoła w Koryncie” 44:1-2). Tertulian (ur.155) dodaje: „Kościół (...) rzymski powołuje się na ustanowienie Klemensa przez Piotra...” („Preskrypcja przeciw heretykom” 32).

      5) Dionizy z Koryntu (IIw.) ukazuje powagę listów papieży, co potwierdza ich prymat przejęty od poprzedników, „Wy Rzymianie, stoicie na straży ojczystego obyczaju, który błogosławiony Wasz biskup Soter (166-74) nie tylko zachował, ale rozwinął. Otóż rozsyła on świętym całą obfitość darów, braci zaś, którzy przychodzą do niego, podejmuje słowy błogosławionymi jak ojciec miłujący swe dzieci. (...) Dziś obchodziliśmy święty Dzień Pański i czytaliśmy Wasz list, a będziemy go ku zbudowaniu naszemu zawsze odczytywali, tak samo jak ten, który pisaliście dawniej przez Klemensa” (papież 92-101) „List do Rzymian”. Patrz też Hermas (140) „Pasterz” ‘Widzenie drugie’ 4:3.

      6) Panujący od początku w Kościele zwyczaj dziedziczenia prymatu przez biskupa Rzymu ukazują też inne pisma starochrześcijańskie. Teksty patrz rozdz. „Czy św. Piotr był w Rzymie?” oraz „List” 55:8 Cypriana (ur.200), który pisze o wyborze kolejnego papieża na „katedrę Piotra”. Cyprian podaje też: „Nie z tej przyczyny powstały herezje i zrodziły się schizmy, jak właśnie z tej, że brakło posłuszeństwa kapłanowi Boga, że nie myślano, że w Kościele jest tylko jeden kapłan i sędzia, który w danym czasie jest zastępcą Chrystusa” („List” 59:5).

      7) Pierwszy antypapież Hipolit (od 217) swym zaistnieniem potwierdza to, jak ważną sprawą w pierwszych wiekach było posiadanie prymatu Piotrowego związanego z Rzymem.

      8) U ŚJ od czasów Russella istnieje ‘dziedziczenie’ prezesury Strażnicy przez wybranych następców, ciągle związane z Nowym Jorkiem. Skąd zaczerpnęli oni ten zwyczaj?

      9) Strażnica Nr 17, 1968 s.9-przypis niechcąco potwierdza, że istniała w I w. w Rzymie instytucja papiestwa, a więc i sukcesja: „w okresie, gdy zesłany [Jan] przebywał na wyspie Patmos (...) w Rzymie rolę papieża odgrywał biskup imieniem Klemens, który tam urzędował w latach od 88 do 97 n.e. Po nim nastąpił  Ewaryst (97-105 n.e.)” (por. Strażnica Nr 9, 1959 s.22, gdzie dla odmiany, przeczą temu, pisząc że ponieważ żył Jan, więc nie mogli oni oraz Linus (64-79) i Anaklet (79-88) być papieżami; patrz też Strażnica Nr 3, 1992 s.20, która nazywa Klemensa „biskupem” Rzymu). Patrz też pkt 41.4.

 

 

19. CZY ŚW. PIOTR BYŁ W RZYMIE?

 

      19.1. ŚJ zaprzeczają wszystkiemu co katolickie i chrześcijańskie. Odważyli się też zanegować pobyt Piotra w Rzymie. Uczynili to np. w Strażnicy Rok XCV [1974] Nr 7, która nie omieszkała cytować Ojców Kościoła, którzy jakoby potwierdzali jej stanowisko. ŚJ uważają, że jeżeli podważy się ten fakt, to można wskazać na Brooklyn, jako miejsce z którego płyną „najprawdziwsze” nauki. Negację obecności Piotra w Rzymie wprowadzili w 1937r. („Odsłonięte” s.30), choć już wcześniej próbowali w sposób jednak słabo „udokumentowany” ją realizować. Przykładowo, że Piotr był za stary, by tak daleko podróżować, czy że nie znał łaciny i greki by mógł porozumiewać się w Rzymie (Strażnica Nr 3, 1922 s.47). Dziś ŚJ odważyli się nawet na stanowczy wniosek dot. Piotra: „nigdy nie był w Rzymie” („Skorowidz ... 1986-2000” s.362). NT nie przeczy obecności Piotra w stolicy cesarstwa a przeczą temu ŚJ, którzy pojawili się 19 wieków później. Jedynym bezpośrednim biblijnym potwierdzeniem obecności Piotra w Rzymie są jego własne słowa z 1P 5:13, które zawierają pozdrowienia od całej wspólnoty rzymskiej skupionej wokół jego osoby: „Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek - mój syn” (por. Dz 12:17 i pkt 19.3.). Z innych miejsc NT wiemy, że wspomniany Marek przebywał pewien czas w Rzymie wraz z Pawłem (Kol 4:10, 2Tm 4:11, Flm 23n.). Tam też zetknął się z Piotrem, pod którego okiem napisał Ewangelię (1P 5:13). ŚJ nie zgadzają się jednak z tym, że terminem „Babilon” oznaczano starożytny Rzym. Twierdzą, że Piotr był w literalnym mieście Babilon („Całe Pismo jest natchnione...” s.252). Jak było naprawdę? Historycy uczą, że miasto Babilon leżało w gruzach od 129r. przed Chr., a państwo Babilonia nie istniało od 539r. przed Chr., kiedy to Cyrus ustanowił Imperium Perskie przez jej podbicie. Fakty te zapowiadał wcześniej prorok Izajasz (Iz 14:22n.), a kto jemu przeczy podważa zapowiedzi Boże. [Kiedy to wygodne, Przebudźcie się! Nr 2 z lat 1960-69 s.29 podaje, że żyjący do 21r. po Chr. „Grecki geograf Strabo pisze: ‘Wielkie miasto stało się wielkim pustkowiem’”. Przebudźcie się! Rok LXVII [1986] Nr 3 s.11 podaje, że Babilon „ostatecznie w II wieku A.D. zniknął ze sceny dziejów”, a Strażnica Rok CIV [1983] Nr 6 s.5 uczy, że miasto „Prawdopodobnie dopiero w czwartym stuleciu zupełnie opustoszało”] Jak wobec tego nazywano terytorium dawnego Babilonu w czasach Chrystusa? Na pytanie to odpowiadają Dz 2:9, które wymieniają wielu Żydów z całego świata i między nimi mieszkańców Mezopotamii. Widać więc, że dawny Babilon to Mezopotamia stanowiąca od IIw. po Chr. część Cesarstwa Rzymskiego. Określenie „Babilon” w nowym ujęciu jako Rzym widnieje kilka razy w Ap i we wspomnianym 1P 5:13. Jest on w Ap nazwany „miastem” i „stolicą”, co potwierdza przyjęte założenie (Ap 16:19, 17:18, 18:10, 21). Nawet dane topograficzne Rzymu zgodne są z wypowiedzią Ap 17:9. Podobnie jak Rzym, Jerozolima została nazwana wiele mówiącymi określeniami. Jej nazwa to „Sodoma i Egipt” Ap 11:8 por. Iz 1:8nn. Czemu Piotr i Jan nazwali Rzym „Babilonem”? Otóż z powodu panującego w nim bałwochwalstwa, zepsucia i chęci panowania nad całym światem oraz ze względu na identyczną sytuację ludu Bożego żyjącego w tych miastach pośród pogan. Tak więc młody Kościół doświadczał tego samego w Rzymie, czego w przeszłości Izrael w Babilonii. Potwierdza to Tertulian (ur.155), który pisze: „Tak i Babilon, nawet u naszego Jana, jest figurą miasta Rzymu, a więc wielkiego i pysznego z królowania i prześladowania świętych Bożych” („Przeciw Marcjonowi” III:13,10 por. „Przeciw Żydom” 9). Podobnie wypowiada się też Papiasz (ur.80) i Klemens Aleks. (ur.150) cytowani i przytaczani przez Euzebiusza [ur.260] w „Historii Kościoła” II:15,2 i VI:14,6 oraz Ireneusz (ur.130-40) „Przeciw herezjom” 5:26,1. Nazywanie Rzymu „Babilonem” potwierdza Talmud Żydowski (Billerbeck III:816), jak i pisma pozabiblijne np. 4Ezd 3:1,28,31, 2Bar 64:7, Ap Bar 11:1, 67:7, Wyrocznie Sybilli 5:158-60 (patrz BP wstęp 1P). Przejdźmy do Ojców Kościoła, którzy wg ŚJ są zgodni z nimi. Zobaczmy, czy tak jest naprawdę. Klemens Rzymski w swym „Liście do Koryntian” z 95r. pouczał: „Popatrzmy na świętych Apostołów: Piotra nie raz i nie dwa, ale wiele razy spotykała ciężka próba (...) odszedł do chwały. (...) również Paweł znalazł sposobność by nam wskazać, jaka jest nagroda wytrwania (...) stał się heroldem Pana na Wschodzie i na Zachodzie (...) odszedł ze świata i został przyjęty w miejscu świętym” (5:4-5). Owszem, Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 cytuje ten fragm., ale mówi ona, że z niego nie wynika, że święci zginęli w Rzymie. [ŚJ kiedy indziej zgadzają się z tym, że Paweł zginął w Rzymie („Mój zbiór opowieści...” rozdz.113) por. pkt 19.4., 19.5.] Jednak ŚJ nie podali co zawiera wstęp tego listu. Klemens z Rzymu w liście tym napisał: „Kościół Boży w Rzymie do Kościoła Bożego w Koryncie (...) Z powodu nieszczęść i klęsk, spadających na nas nagle i jedne po drugich, nie mogliśmy zająć się wcześniej sprawami, o jakie się spieracie...”. Dalej Klemens napomina: „Wy zatem, którzy daliście początek buntowi, podporządkujcie się waszym prezbiterom” (57:1) por. 63:1-3. W tym czasie, znacznie bliżej Koryntu, bo w Efezie, żył jeszcze i przebywał Apostoł Jan, a jednak to Klemens miał rozwiązać zaistniały problem. Prócz tego to on stanowczo domaga się posłuszeństwa pod sankcją grzechu i zarazem ostrzega odbiorców listu: „Jeśli ktoś jednak odmówi posłuszeństwa słowom, jakie Bóg przez nas do niego zwraca, niech wie, że niemałą ponosi winę i naraża się na niemałe niebezpieczeństwo. My za grzech ten nie ponosimy odpowiedzialności” (59:1-2). Wynika z tego, że Rzymianin, trzeci z kolei następca Piotra czuł się zobowiązany rozstrzygać spory w innej wspólnocie, do której pisał. Takie uprawnienia musiały z czegoś wypływać. Czy nie z prymatu Piotrowego i jego dawnej obecności w tym mieście? Klemens też wspomina Apostołów jako mu dobrze znanych ze stolicy Cesarstwa. Choć pisze też w swym liście ogólnie o Apostołach, to z imienia wymienia tylko Piotra i Pawła. Czy Piotr był na Zachodzie tzn. w Rzymie pytają ŚJ, i zaraz odpowiadają, że dot. to w liście tym Pawła. Ten Zachód to nie Rzym, lecz Hiszpania (Rz 15:24, 28), do której miał się wybrać Paweł. Nie przeczy więc ta wypowiedź obecności Piotra w pogańskim mieście, bo on sam powiedział: „Wiecie bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli” (Dz 15:7). Zapytajmy, czemu Klemens pisząc z Rzymu, akurat tych dwóch Apostołów wspomina? Jeśli Paweł był wcześniej bezspornie w Rzymie, to może nie pozostaje nic innego jak tylko uznać, że i o Piotrze to samo myślał Klemens. Należy dodać, że po omówieniu śmierci Piotra i Pawła list Klemensa opisuje męczeństwo innych Rzymian, przez co widać, że zajmuje się on tylko kwestią dotyczącą Rzymu i jego chrześcijan: „Oprócz tych mężów [Piotra i Pawła], żyjących tak święcie, pamiętać trzeba o całym mnóstwie wybranych, którzy cierpiąc z powodu zazdrości rozmaite zniewagi i tortury stali się dla nas najpiękniejszym przykładem. Prześladowane przez zazdrość kobiety (...) ofiary zniewag okrutnych i świętokradczych, przebiegły pewnym krokiem całą drogę wiary i mimo słabości swego ciała zdobyły chwalebną nagrodę” (6:1-2). Inny chrześcijanin to św.Ignacy (†107) i jego „List do Rzymian”. ŚJ też cytują jego wypowiedź: „Nie wydaję wam rozkazów jak Piotr i Paweł. Oni - Apostołowie, ja - skazaniec.” (4:3). Zaraz jednak dodają, że święci ci nie musieli być w Rzymie by wydawać zalecenia. Jednak Ignacy list ten kieruje do Rzymian i im przypomina dwie wielkie postacie, a to już o czymś świadczy. Można zapytać: czemu akurat tych spośród wielu uczniów Pańskich wybrał Ignacy i im ich przypomina? W liście tym jest też kilka zdań, które ŚJ świadomie przemilczeli, a brzmią one następująco: „Do Kościoła w Rzymie (...), który przewodzi w krainie Rzymian, godny Boga, godny czci (...) przewodzący w miłości” (Wstęp), „Ja zaś chcę, aby zachowały ważność także polecenia, które nauczając innym dajecie” (3:1). Natomiast o swoim lokalnym kościele w Syrii, opuszczonym z powodu jego aresztowania, Ignacy pisał: „Strzec go będzie tylko Jezus Chrystus i wasza miłość” (9:1). Fragm. te potwierdzają wielki autorytet Kościoła rzymskiego, który mógł on zdobyć tylko przez obecność tam i kierownictwo Apostołów. Zauważmy, że Piotr w obu cytowanych listach wymieniany jest jako pierwszy, a to też ma swą wymowę (por. „Piotr z towarzyszami” - „Do Kościoła w Smyrnie” 3:2). Prócz tego, Ignacy jest prowadzony do Rzymu, aby jak Apostołowie Piotr i Paweł otrzymać tam wyrok: „Mam oto nadzieję powitać was jako więzień w Chrystusie (...) abym okazał się godny dojść aż do kresu” (1:1), „Od Syrii aż do Rzymu potykam się z dzikimi bestiami (...) przykuty do dziesięciu lampartów, to znaczy do oddziału żołnierzy” (5:1). Widać więc, że opisując swą drogę ku śmierci do Rzymu Ignacy przypomina Rzymianom męczeństwo Piotra i Pawła w ich mieście („oni - wolni, ja - do dziś dnia niewolnik. Kiedy jednak będę cierpiał, wtedy stanę się wyzwoleńcem Jezusa Chrytsusa i powstanę w Nim wolny” 4:3). Łącząc w swym liście nauczanie i śmierć Apostołów oraz swoją podróż do Rzymu, Ignacy potwierdza tym obecność Piotra i Pawła w tym mieście. Trzeci, którego cytują ŚJ to Ireneusz (ur.130-40). Podają oni aż dwa fragm. z jego pism: „Mateusz również wydał na piśmie Ewangelię (...) gdy Piotr i Paweł głosili w Rzymie, gdzie założyli fundamenty Kościoła”, „znanym powszechnie Kościele założonym i zorganizowanym w Rzymie przez dwu najznamienitszych Apostołów, Piotra i Pawła” („Przeciw herezjom” 3:1,1 i 3:3,2). Po takich świadectwach, ŚJ mogli zrobić tylko dwie rzeczy: przemilczeć dalsze fragm. tego pisma i zakwestionować prawdziwość słów Ireneusza. Tak też uczynili. Pomińmy potrzebną ŚJ negację słów świętego, a przytoczmy dalsze jego wypowiedzi: „Z wymienionym bowiem Kościołem Rzymskim, jako przewyższającym wszelkie inne dostojeństwem swego apostolskiego pochodzenia, zgadza się na pewno cały Kościół tj. wszyscy wierni na całym świecie. Tak więc zakładając i organizując Kościół w Rzymie Apostołowie powierzyli w nim władzę biskupią Linusowi, temu samemu, o którym wspomina Paweł w listach do Tymoteusza [2Tm 4:21]. Po Linusie nastąpił Anaklet, po nim zaś jako trzeci z kolei objął biskupstwo Klemens [Flp 4:3], który jeszcze osobiście znał Apostołów” („Przeciw herezjom” 3:3,1-3 [cytowane też w „Historii Kościoła” V:6,1-5 Euzebiusza]; patrz też j/w. 1:27 [cytowane w j/w. IV:11,2 Euzebiusza]). Ciekawe, że Strażnica Nr 14, 1990 s.21-23 chwali Ireneusza i jego dzieło „Przeciw herezjom”, z którego nawet cytuje pewne fragmenty i tym samym ukazując jego wiarygodność. Nie zgłasza też ona żadnych wątpliwości odnośnie omawianych powyżej urywków, o których zresztą nie wspomina. Czemu więc inna Strażnica neguje to co pisał Ireneusz o Piotrze i Rzymie? Ale to nie wszystko! ŚJ uznają na podstawie tradycji, że Apostoł Jan żył w Efezie. W „Całe Pismo jest natchnione...” (s.194) piszą, powołując się na Euzebiusza, Ireneusza i jego „Przeciw herezjom” : „Jan, uczeń Pański, który spoczywał na piersi Jego, także wydał Ewangelię za swego pobytu w Efezie” (cytat z „Przeciw herezjom” 3:1,1 przytoczony przez Euzebiusza w „Historii Kościoła” V:8,4). Te słowa Ireneusza jednak w całości wyglądają następująco: „Otóż Mateusz dla Hebrajczyków napisał i wydał Ewangelię w ich języku ojczystym, podczas gdy Piotr i Paweł w Rzymie ewangelię opowiadali i zakładali Kościół. Po ich odejściu Marek, uczeń i tłumacz Piotrowy, przekazał nam również na piśmie to, co Piotr głosił; Łukasz zaś, towarzysz Pawła, w księdze swej złożył ewangelię, jak ją ten apostoł rozszerzał. Następnie Jan, uczeń Pański, który spoczywał na piersi Jego, także wydał Ewangelię za swego pobytu w Efezie” (cytat z „Przeciw herezjom” 3:1,1 przytoczony przez Euzebiusza w „Historii Kościoła” V:8,2-4). Teraz widzimy manipulacje ŚJ! Nie uznają za wiarygodne słów o Piotrze w Rzymie, a uznają o Janie w Efezie, choć to jest jeden fragment u Euzebiusza i Ireneusza (por. Strażnica Nr 2, 1993 s.24 „Jan pisał z Efezu”). Jak można raz podważać wiarygodność słów Ireneusza, a innym razem wybiórczo się na niego powoływać? Jak można raz negować w Strażnicy Rok XCV [1974] Nr 7 s.21 prawdziwość słów Ireneusza, gdy pisze się o Piotrze w Rzymie (np. „Niemniej jednak Ireneusz może nie być autorem tych wypowiedzi”), natomiast gdy pisze się o Janie i Efezie to odwoływać się do słów Ireneusza: „O tym, że Ewangelia ta została spisana w Efezie lub jego okolicach, świadczy wypowiedź Ireneusza przytoczona przez historyka Euzebiusza” („Całe Pismo jest natchnione...” s.194).

      Zauważmy, że wszyscy trzej pisarze starochrześcijańscy (Klemens, Ignacy, Ireneusz) wymieniają obu Apostołów razem. Jeśli więc ŚJ zgadzają się z tym, że Paweł zakończył swe życie w Rzymie, to może nie powinni też negować tego samego w stosunku do Piotra. Niektórzy próbują przeczyć powyższym wypowiedziom Ireneusza (na podst. Dz 2:10n. i Rz 1:13) mówiąc, że Piotr i Paweł nie zakładali Kościoła Rzymskiego. Otóż to, że istnieli w Rzymie chrześcijanie przed przybyciem tam Apostołów jest faktem. Ale faktem może być też to, że to oni mogli zasadniczo wpłynąć na rozwój chrześcijaństwa w tym mieście przez swe przybycie. To sprawiło, że im przypisano założenie Kościoła Rzymskiego. Także przemowa Piotra w Jerozolimie, też do przybyszów z Rzymu (Dz 2:10-14), jemu daje pierwszeństwo w przekazaniu Ewangelii do tego miasta i zaistnieniu tam Kościoła (inne wypowiedzi o założeniu Kościoła Rzymskiego przez Piotra patrz Aneks). Nie tylko cytowani mówili o obecności Piotra w Rzymie. Dot. to też innych pisarzy starochrześcijańskich, o których ŚJ „zapomnieli” (patrz poniżej Aneks). Przyjrzyjmy się dawnej literaturze ŚJ, którzy często zmieniają poglądy. Russell o Piotrze pisał: „że św.Piotr, a także św.Paweł byli w Rzymie nie ulega wątpliwości, lecz byli oni tam jako cierpiący, jako męczennicy...” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s.391). Rutherford pisząc o Babilonie mówił, że „odnosi się to do Rzymu” („Dokonana Tajemnica” s.306). Obecnie „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” (s.334) ŚJ podają, że Marek swą Ewangelię napisał w latach 60-65 w Rzymie, a Piotr swój list w latach 62-64 w Babilonie. Pamiętajmy, że obaj byli razem gdy Piotr pisał list (1P 5:13). Biorąc pod uwagę jeden czas jak i odległość między tymi miejscami zapytajmy, czy Babilon nie mógł być Rzymem? ŚJ sami powinni wyciągnąć wniosek (patrz też pkt 19.6.). Ciekawe, że ŚJ nie godząc się z identyfikacją katolicką sami słowo Babilon z Ap odczytują nie jako miasto (Ap 17:18, 18:2) lecz jako cały świat z wyłączeniem siebie.

 

             Aneks